Wysłany: 25-04-2010, 18:50 Polecenie lądowania w Tbilisi wydał Klich?
"Prezydent wszedł do kabiny załogi i zapytał: Panowie, kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych? - Pan, Panie Prezydencie. - To proszę wykonać polecenie i lecieć do Tbilisi - powiedział prezydent i wyszedł nie czekając na wyjaśnienia" - to fragment relacji kapitana Grzegorza Pietruczuka, który przytoczyła wczoraj "Gazeta Wyborcza". Samolot miał lecieć do miejscowości Ganja na granicy azersko-gruzińskiej. Na pokładzie byli prezydent Lech Kaczyński oraz przywódcy państw nadbałtyckich i Ukrainy. Lecieli z pomocą dyplomatyczną do pogrążonej w zbrojnym konflikcie z Rosją Gruzji.
Adam Bielan uważa, że sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. - Rozkaz lądowania w Tbilisi przyszedł na piśmie faksem z Naczelnego Dowództwa Sił Zbrojnych. Polecenie wydania takiego rozkazu wydał minister obrony narodowej Bogdan Klich, z którym prezydent rozmawiał wcześniej dwukrotnie w tej sprawie - opowiada europoseł PiS, który był wówczas na pokładzie prezydenckiego Tu-154. - Prezydent cały czas siedział w swoim saloniku ze swoimi gośćmi, nie był w kabinie załogi - twierdzi Bielan.
Bogdan Klich, zapytany przez Radio Zet o słowa Bielana, powiedział, że "to czyste kłamstwo".
- Pan prezydent zadzwonił do mnie istotnie i polecił mi zmianę trasy lotu samolotu tak, aby mógł dolecieć do Tbilisi. Wysłuchałem tego, co pan prezydent miał mi do powiedzenia i odmówiłem wykonania tego polecenia, informując prezydenta o tym, że polecenia może mi wydawać premier, ponieważ jest moim zwierzchnikiem, a nie prezydent. Na tym rozmowa się skończyła - powiedział minister Klich.
- Następnego dnia spotkałem się z kpt. Pietruczukiem, który był w kryzysie psychicznym po tym, co przeżył. Zagwarantowałem mu bezpieczeństwo - powiedziałem kapitanowi, że włos z głowy mu nie spadnie, po czym nagrodziłem go Srebrnym Medalem Zasługi za zasługi dla lotnictwa i to był publiczny wyraz tego, że piloci, którzy przestrzegają przepisów, czy piloci, którzy stosują się do procedur, mają osobistą ochronę ministra obrony narodowej - powiedział dalej Klich.
"Incydent gruziński" przywoływany jest w kontekście katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku. Zapisy rozmów z kabiny pilotów mają m.in. wyjaśnić, czy ktokolwiek z pasażerów naciskał na lądowanie, mimo trudnych warunków atmosferycznych.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 659 Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-04-2010, 20:37
Tja, jasne.
A zdjęcie sarkofagu Kaczyńskich w 15 minut po zakończeniu ceremonii pogrzebowej w Internecie na twitterze Bielana umieścili pewnie Rosjanie albo goście z WSI.
[ Dodano: 25-04-2010, 22:42 ]
Hehehe, no i co pan na TO, panie Bielan?
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Ostatnio zmieniony przez Foka 25-04-2010, 21:43, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 7 razy Wiek: 34 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 836 Skąd: Polska
Wysłany: 26-04-2010, 11:40
To co mówi Bielan można między bajki włożyć. Dobrze wie, że trzej świadkowie tej rozmowy (Prezydent, II pilot i nawigator) już nie żyją, i dlatego teraz z premedytacją kłamie, gdyż ostatni żywy świadek - I pilot - jest dla nich i tak niewiarygodny (wszak dla posła Karskiego to tylko ,,tchórz", a dla Gosiewskiego - ,,niesubordynowany żołnierz".
Daje do myślenia to, iż z dość małej i hermetycznej prokuratury wojskowej (120 ludzi w kraju!) właśnie teraz wyszedł taki ,,cynk"?
Prokuratura zna już zapisy z rejestratorów rozmów w kabinie ,,101", ale mimo obietnicy zwleka z ich ujawnieniem.
Nie chcę spekulować przed ujawnieniem treści zapisów, ale realne jest, iż do podjęcia zaskakującej w kontekście doświadczenia pilota decyzji o lądowaniu w tak trudnych warunkach była jakaś inna racjonalne przesłanka...
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 928 Skąd: z Polski
Wysłany: 26-04-2010, 17:38
Ness napisał/a:
Nie chcę spekulować przed ujawnieniem treści zapisów, ale realne jest, iż do podjęcia zaskakującej w kontekście doświadczenia pilota decyzji o lądowaniu w tak trudnych warunkach była jakaś inna racjonalne przesłanka...
No taka możliwość teoretycznie jest, ale przecież pewnie meldowaliby o jakichś problemach... Jeżeli był zepsuty wysokościomierz, mogło być tak jak mówili niektórzy, z tym że każdy cywilny pilot dostając od lotniska takie to a takie dane + brak ILS nie wylądowałby, nawet jeżeli przyrządy im pokazywały lepiej niż mówi wieża, to i tak to nie powinno było mieć miejsca, i w normalnym systemie (gdzie pilot wie, że może i musi powiedzieć nie, gdzie politycy się nie wtrącają do pilotowania, gdzie są warianty zapasowe etc etc) taka sytuacja nie miałaby miejsca, a dla mnie za tą tragedię są odpowiedzialni politycy, obydwu dominujących jeżeli nie wszystkich opcji.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum