Wysłany: 14-05-2010, 08:13 Oficerowie BOR nie chcieli wydać ciała prezydenta
"Nasz Dziennik": Oficerowie Biura Ochrony Rządu, którzy czekali 10 kwietnia na płycie lotniska w Smoleńsku i byli jako jedni z pierwszych na miejscu katastrofy, nie chcieli wydać Rosjanom ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego - informuje gazeta.
Na polecenie władz rosyjskich wszystkie ciała miały zostać przewiezione do Moskwy. Zdaniem jednego ze świadków zajścia, funkcjonariusze BOR utworzyli wokół ciała prezydenta kordon, nie godząc się na jego wydanie Rosjanom. Ciało prezydenta szybko zlokalizowano dzięki chipowi zainstalowanemu w marynarce. Funkcjonariusze widzieli też ciało Marii Kaczyńskiej, ale nie byli już w stanie go "zabezpieczyć".
Za służbę do końca zostali zawieszeni w czynnościach. Jako powód podano nieautoryzowane użycie broni - czytamy w gazecie.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 14-05-2010, 08:51
Prośba-nie wklejaj informacji o charakterze zupełnych bredni.
Jacy ,,oficerowie BOR" na miejscu katastrofy? Desantem tam wpadli? Chodzili sobie samopas po palącym się terenie, i chyba strzelali jeszcze, bo ,,zawieszono ich w czynnościach" za ,,nieautoryzowane użycie broni".
Podobne brednie opowiada w Radiu Maryja stały gość - Antoni M.
Takie teksty to bardziej problem medyczny, a nie jakikolwiek inny.
BOR dementuje doniesienia ws. ciała prezydenta
Według BOR jedyną informację, którą właściwie można potwierdzić z publikacji "Naszego Dziennika", to to że oficerowie byli na miejscu tragedii rzeczywiście jako jedni z pierwszych.
"Nasz Dziennik" napisał, że zdaniem jednego ze świadków zajścia, funkcjonariusze BOR utworzyli wokół ciała prezydenta kordon, nie godząc się na jego wydanie Rosjanom. Ciało prezydenta szybko zlokalizowano dzięki chipowi zainstalowanemu w marynarce. Funkcjonariusze widzieli też ciało Marii Kaczyńskiej, ale nie byli już w stanie go "zabezpieczyć".
Według BOR powyższe informacje mijają się z prawdą. Po pierwsze, trudno mówić o utworzeniu kordonu wokół ciała - funkcjonariuszy było tylko dwóch. Nie mogli też widzieć ciała Marii Kaczyńskiej, a tym bardziej go poznać, skoro identyfikacja jej ciała trwała w Moskwie kilka dni. Nie było też żadnego chipa w marynarce prezydenta.
Gazeta podała także, że funkcjonariusze BOR za służbę do końca zostali zawieszeni w czynnościach. Jako powód podano nieautoryzowane użycie broni. Również tą informację dementuje BOR. Funkcjonariusze, którzy byli na miejscu katastrofy nadal są w służbie. BOR dodaje także, że nikt nie strzelał na miejscu katastrofy.
BOR zapowiedziało wydanie specjalnego oświadczenia w tej sprawie dzisiaj po południu.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 14-05-2010, 13:42
Istotnie było dwóch-pochodzili z ekipy która przyleciała wcześniej. Ale nikogo nie bronili i ciała Prezydenta też nie widzieli.
Cała ta rewelacja przypomina dowcipy o Radiu Erewań, modne w latach 80", typu:
,,Imperialiści amerykańscy podstępnie napadli na pokojowo orzący pole radziecki traktor. Traktor odpowiedział salwą rakiet i bez strat odleciał do bazy".
Niewątpliwie o tych bredniach będą mówić dziś w gadzinowej TVP, wszak ,,chcemy prawdy", nieprawdaż? Już Pospieszalski i Gargas o to się postarają.
Pomógł: 9 razy Wiek: 37 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 690 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 14-05-2010, 14:00
To że na miejscu pojawili się BOR-owcy jest oczywiste, i to że udało się odnaleźć ciało Prezydenta dzięki nadajnikowi też jest możliwe bo takie metody się stosuje przy ochronie najważniejszych osób w państwie. To że ktokolwiek z BOR-u użył broni to jest jakaś brednia.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 14-05-2010, 17:43
jacek282 napisał/a:
To że na miejscu pojawili się BOR-owcy jest oczywiste, i to że udało się odnaleźć ciało Prezydenta dzięki nadajnikowi też jest możliwe bo takie metody się stosuje przy ochronie najważniejszych osób w państwie.
Ta, jasne. I nadajnik jest wszyty w marynarkę, a powszechnie wiadomo, że w samolocie każdy leci w marynarce.
Litości.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Pomógł: 5 razy Wiek: 33 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 359 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 14-05-2010, 18:12
Jedna sprawa mnie zastanawia. Co innego "użycie broni" a co innego "czynności przed użyciem broni". Generalnie temat z kordonem i ochranianiem ciała to brednie. Natomiast dziś szef BOR wyraźnie powiedział że nie użyto broni natomiast nie odpowiedział na pytanie o czynności przed użyciem. Taka pierdoła, ale może się okazać że rzeczywiście komuś nerwy pościły...
Pomógł: 9 razy Wiek: 37 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 690 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 15-05-2010, 13:45
Królik napisał/a:
jacek282 napisał/a:
To że na miejscu pojawili się BOR-owcy jest oczywiste, i to że udało się odnaleźć ciało Prezydenta dzięki nadajnikowi też jest możliwe bo takie metody się stosuje przy ochronie najważniejszych osób w państwie.
Ta, jasne. I nadajnik jest wszyty w marynarkę, a powszechnie wiadomo, że w samolocie każdy leci w marynarce.
Litości.
A kto ci powiedział że ten nadajnik musi być wszyty w marynarkę lub inną część garderoby?
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 15-05-2010, 16:24
Świtek mnie ubiegł, ale na przyszłość, drogi jacek282, zanim się czepisz - sprawdź.
Nie zwykłem pisać rzeczy zmyślonych.
W uzupełnieniu informacji Świtka podam jeszcze, że informację o czipie w marynarce przekazał mi, jak i wielu innym osobom, niejaki Paweł Tunia, autor tych bredni.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum