Wysłany: 25-01-2012, 13:06 NIK może mieć większe uprawnienia niż specsłużby.
Nie milkną echa sprawy wokół ACTA, i tego jak wcześniej posłowie nie orientowali sie nad jakim dokumentem pracują, tak teraz wychodzi na światło dzienne podobna sprawa. Najwyższa Izba Kontroli może zdobyć uprawnienia większe niż specsłużby - informuje tygodnik "Polityka".
Znowelizowana w 2010 roku ustawa o NIK wchodzi w życie 2 czerwca tego roku. Gdy jednak w Sejmie trwały nad nią pracę, nikt nie zwrócił uwagi na jeden artykuł, który daje kontrolerom NIK bardzo szerokie uprawnienia. Będą oni mogli zbierać i gromadzić m.in. informacje na temat pochodzenia rasowego, preferencji seksualnych, poglądów politycznych, wyznania, a nawet kodu genetycznego, nałogów oraz stanu zdrowia.
Takie uprawnienia będą możliwe dzięki art. 29 pkt. 2, odsyłający do innego artykułu ustawy o ochronie danych osobowych, który wylicza dane szczególnie wrażliwe.
Tak jak ze sprawą ACTA, gdy projekt nowelizacji ustawy powstawał w 2008 roku (projekt przygotowywał Mirosław Sekuła, ówczesny poseł PO, były szef NIK), nikt nie zgłaszał problemów, a Sejm przyjął ustawę głosami PO, PSL i SLD.
Jak pisze "Polityka", przed takimi daleko idącymi zmianami przestrzegał jedynie ówczesny generalny inspektor ochrony danych osobowych Michał Serzycki. Dzisiaj przepis krytykuje także była szefowa GIODO, dr Ewa Kulesza.
Także sama NIK zwraca uwagę, że posłowie przy art. 29 poszli na skróty, a sama Izba nie zamierza nigdy prowadzić takich kontroli, gdzie będą zbierane np. dane genetyczne. Ustawa jest potrzebna głównie do kontrolowania wydatków zdrowotnych i to tam pojawiają się szczegółowe dane pacjentów. NIK zapewnia, że takie dane nigdy nie są i nie będą przetwarzane.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum