Pomógł: 9 razy Wiek: 44 Dołączył: 09 Lip 2005 Posty: 1111 Skąd: Monte Carlo
Wysłany: 01-10-2009, 08:46 "Na 90 procent, Rysiu, że załatwimy. Walczę"
"Na 90 procent, Rysiu, że załatwimy. Walczę"
POLITYCY PO MIELI LOBBOWAĆ WS. USTAWY HAZARDOWEJ
Czołowi politycy Platformy, szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki, mieli lobbować w interesie firm hazardowych - informuje "Rzeczpospolita", pisząc o tzw. aferze hazardowej, w której Skarb Państwa mógł stracić blisko pół mld zł. Dziennik dotarł do zapisu rozmowy Chlebowskiego z biznesmenem, w której ustalają szczegóły sprawy.
Na ślad afery hazardowej wpadło Centralne Biuro Antykorupcyjne, które następnie poinformowało o tym premiera, prezydenta oraz władze Sejmu i Senatu.
Jak informuje gazeta agenci CBA odkryli, że dwaj dolnośląscy biznesmeni, Ryszard Sobiesiak - właściciel sieci Casino Poland i firmy hazardowej Golden Play oraz Jan Kosek - współwłaściciel kilku spółek z tej samej branży, chcą załatwić korzystne dla siebie zapisy nowelizacji ustawy hazardowej. W marcu ruszyła akcja pod kryptonimem "Black Jack". Niespodziewanie jednak w prowadzeniu śledztwa przeszkodził przeciek. Jak poinformowało prezydenta CBA, do przecieku doszło po tym, jak informację o aferze otrzymał premier Donald Tusk.
Chlebowski i Drzewiecki - cenne kontakty
R.S.: (...) Co tam, jest jakaś szansa? No bo wiesz, k..., daj spokój, mam nadzieję, że tam ze mną już będzie wszystko w porządku, nie?
Z.Ch.: Z tobą na... na dziewięćdziesiąt procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo, tak ci powiem.
R.S.: To są k... tak, ja wiem. Ale byś wykorzystał do tego, k..., Mirka i... i... tego drugiego, nie?
Z.Ch.: A z nim nie gadam, to powiem ci szczerze, Rysiu, że tak, bo wiesz...
Telefoniczna rozmowa Ryszarda Sobiesiaka ze Zbigniewem Chlebowskim z 25 sierpnia 2008 r. ("Rzeczpospolita")
Według "Rzeczpospolitej", w sprawę zamieszani są prominentni politycy PO, Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki. To oni mieli lobbować w interesie firm hazardowych. Po założeniu podsłuchów Sobiesiakowi i Koskowi okazało się, że byli w stałym kontakcie telefonicznym z tymi politykami. Kilkanaście razy też spotykali się z nimi.
Dla biznesmenów, właścicieli firm hazardowych, były to cenne kontakty, bo Chlebowski jest szefem Komisji Finansów Publicznych, a właśnie tam trafiłaby ustawa hazardowa. Z kolei Drzewiecki, jako szef resortu sportu, jest odpowiedzialny za przygotowania do Euro 2012, a właśnie ten cel miały zasilić pieniądze z dopłaty nałożonej na firmy hazardowe. Wpływy z dopłaty wyceniono na 469 mln zł.
"Na 90 procent, Rysiu, że załatwimy"
Z podsłuchów wynika, że biznesmeni naciskali na polityków PO, by dopłaty wykreślono z nowelizacji ustawy. Pierwszą rozmowę Chlebowskiego z Sobiesiakiem zarejestrowano 15 lipca 2008 ubiegłego roku. Szef klubu PO zapewniał biznesmena, będzie rozmawiał w jego sprawie z wiceministrem finansów Jackiem Kapicą, odpowiedzialnym za nowelizację ustawy hazardowej. Telefonicznie też proponuje Sobiesiakowi i Koskowi: "byśmy poszli na jakąś wódkę". Wiadomo też, że na zaproszenie Sobiesiaka, Chlebowski spędził sylwestra w należącym, do biznesmena ośrodku, Vital & Spa Resort Szarotka w Zieleńcu.
R.S.: Cześć Zbyszek.
Z.Ch.: Cześć Rysiek.
R.S.: Co tam? Jesteś na Dolnym Śląsku?
Z.Ch.: Tak, prawdziwą wojnę stoczyłem w czwartek...
R.S.: No coś tam słyszałem, z Mirkiem rozmawiałem, udało się coś, myślisz? (...)
Z.Ch.: Oni w ogóle... Powiem ci tak między nami: ani Grześ, ani Miro, znaczy się ja sam prowadzę rozmowy [niezrozumiale]. Oni dzwonią do mnie, że pełne wsparcie i wszystko...
R.S.: (...) Ja do Mirka dzisiaj będę w takim razie dzwonił. Na domowy do niego zadzwonię i jutro rano mu przypomnę. Niech on się wychyli wreszcie, bo ja zrozumiałem, że on też rozmawiał tam...
Telefoniczna rozmowa Ryszarda Sobiesiaka ze Zbigniewem Chlebowskim z 20 lipca 2008 r. ("Rzeczpospolita")
– Na 90 procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo – obiecywał Chlebowski Sobiesiakowi. – Biegam z tym sam, blokuję sprawę tych dopłat od roku. To wyłącznie moja zasługa – chwalił się. Tak przynajmniej wynika z podsłuchanej rozmowy - pisze "Rzeczpospolita".
Naciski przyniosły skutek
Pomimo nacisków, w marcu biznesmeni dowiadują się od Sławomira Sykuckiego, byłego szefa Totalizatora Sportowego i byłego dyrektora w resorcie finansów, że w przygotowywanej ustawie hazardowej wciąż pozostają niekorzystne dla nich zapisy, a nowela ma wejść w życie już w styczniu 2010 r. - Przecież te ch... mówili, że jest odłożona – oburza się w rozmowie z Sykuckim Sobiesiak.
Biznesmeni postanawiają "szczerze" porozmawiać z Chlebowskim i Drzewieckim. Planują też atak na Kapicę: "trzeba uderzyć w tego gościa". Jak wynika z rozmów Sobiesiaka i Koska, minister sportu obiecuje pomoc. Trzeba tylko "przygotować plan i przekazać go człowiekowi Mirka, który to poprowadzi".
Naciski przyniosły skutek. Jak pisze "Rzeczpospolita", w maju minister sportu poinformował wiceministra finansów, który pracował nad projektem nowelizacji ustawy, że pieniądze z dopłat jednak nie będą potrzebne, bo zmieniły się plany inwestycji przed Euro 2012. Zapis - zgodnie z poleceniem - zniknął z projektu.
Przeciek
12 sierpnia 2009 r. szef CBA informuje o sprawie Donalda Tuska. Prosi go o zachowanie „najwyższej ostrożności przy udostępnianiu załączonych materiałów osobom trzecim”. Dwa tygodnie później Sobiesiak informuje Koska, że interesuje się nimi CBA. Po tym ich kontakty się urywają. 12 września szef CBA informuje o domniemanym przecieku premiera. 18 września ta wiadomość trafia do Lecha Kaczyńskiego.
Pytany przez "Rzeczpospolitą", szef klubu PO choć przyznaje, że zna obu biznesmenów, to jednocześnie zapewnia, że nie lobbował w ich sprawie.
Mówił też, że - według niego - ustawa hazardowa jest "naprawdę złą ustawą". "W pierwszej części zakłada, że pozwolenia na salony i kasyna, które dziś wydaje minister finansów, zostaną przekazane wójtom, burmistrzom i prezydentom. I ja przeciw temu zdecydowanie protestowałem, bo to jest absolutny skandal, który groził korupcją w całym kraju" - powiedział gazecie.
Chlebowski zapewnił, że nie uczestniczył w pracach końcowych nad ustawą, nigdy też nie rozmawiał na ten temat z wicepremierem Grzegorzem Schetyną, ani z ministrem Drzewieckim.
mon//mat
Tak rozmawia szef klubu PO z lobbystami
Czołowi politycy Platformy, szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki, mieli lobbować w interesie firm hazardowych - informuje "Rzeczpospolita", pisząc o tzw. aferze hazardowej, w której Skarb Państwa mógł stracić blisko pół mld zł. Dziennik dotarł do zapisu rozmowy Chlebowskiego z biznesmenem, w której ustalają szczegóły sprawy.
Stenograny nagrań rozmów publikuje "Rzeczpospolita"
20 lipca 2008 r. Ryszard Sobiesiak rozmawia telefonicznie ze Zbigniewem Chlebowskim.
R.S.: Cześć Zbyszek.
Z.Ch.: Cześć Rysiek.
R.S.: Co tam? Jesteś na Dolnym Śląsku?
Z.Ch.: Tak, prawdziwą wojnę stoczyłem w czwartek...
R.S.: No coś tam słyszałem, z Mirkiem rozmawiałem, udało się coś, myślisz?
Z.Ch.: W ogóle to wyprostowałem, wiesz, nie chcę mówić przez ten... [...]
R.S.: A powiedz umówiłbyś tego... bo ja będę w Warszawie. Mirek ma mnie umówić tam w Warszawie z kimś. Więc w Warszawie też na pewno będę jeden dzień.
Z.Ch.: A kiedy będziesz?
R.S.: No właśnie nie wiem. To od niego zależy, bo jutro mam dzwonić do niego, żeby mu przypomnieć. Weź jeszcze z nim pogadaj, jak będziesz się z nim widział, bo ja tam z nim dość długo rozmawiałem przedwczoraj, tłumaczyłem to...
Z.Ch.: Oni w ogóle... Powiem ci tak między nami: ani Grześ, ani Miro, znaczy się ja sam prowadzę rozmowy [niezrozumiale]. Oni dzwonią do mnie, że pełne wsparcie i wszystko...
R.S.:... a nie dają znaku...
Z.Ch.: Nie dają wsparcia. W poprzedniej rozmowie ja go prawie przekonałem do takich rzeczy, że wiesz... on ze mną gadał śmiesznie, bo ja mówię, gdybyście wydali odmowną decyzję, to ja rozumiem, ale...
R.S.: Wstrzymali, my wszystko zrobiliśmy, a oni...
Z.Ch.:... postępowanie...
R.S.: Ale pierwsze, co zrobili, to zrobili też niezgodnie z prawem, tylko kłóć się z nimi, jak się możesz kłócić z nimi. Nie będziemy teraz gadać. Powiedz Zbyszku, prosiłbym cię tak jak byś... ja do Mirka dzisiaj będę w takim razie dzwonił. Na domowy do niego zadzwonię i jutro rano mu przypomnę. Niech on się wychyli wreszcie, bo ja zrozumiałem, że on też rozmawiał tam...
25 sierpnia 2008 r. Telefoniczna rozmowa Ryszarda Sobiesiaka ze Zbigniewem Chlebowskim.
R.S.: Kiedy do Warszawy udajesz się?
Z.Ch.: Warszawę mam w środę, czwartek.
R.S.: Aha.
Z.Ch.: Tam do tego naszego Janka (chodzi o Jana Koska – red.), wiesz...
R.S.: No wiem, no k..., no przecież, no ja chciałem się, chciałem właśnie zapytać, co tam, jest jakaś szansa? No bo wiesz, k..., daj spokój, mam nadzieję, że tam ze mną już będzie wszystko w porządku, nie?
Z.Ch.: Z tobą na... na dziewięćdziesiąt procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo, tak ci powiem.
R.S.: To są k... tak, ja wiem. Ale byś wykorzystał do tego, k..., Mirka i... i... tego drugiego, nie?
Z.Ch.: A z nim nie gadam, to powiem ci szczerze, Rysiu, że tak, bo wiesz...
29 września 2008 r. Ryszard Sobiesiak rozmawia z Janem Koskiem.
R.S.: Słuchaj, bo idę do tego ważniejszego u nas, wiesz... K..., jak mam z nim rozmawiać, co mam zakomunikować mu, że to są pisiory, czy co? Ten, ten, ten się nazywa Kawalec, tak?
J.K.: Nie, Kapica (Jacek Kapica, wiceminister finansów – red.).
R.S.: Kapica! K... ciągle mi się pier...
J.K.: Kapica (niezrozumiale).
R.S.: Kapica, dobra. I teraz ty powiedz mi, ta ustawa mówisz przeszła, tak?
J.K.: Gdzieś przeszła, poszła do uzgodnień.
R.S.: Co mam mu w dwóch słowach powiedzieć takiego co ten, ten co, bo ma mi Sławek przygotować, ten chudy, ma mi przygotować k... takie wyliczanki, co oni tam wyrabiają z tą ustawą, że ona jest kompletnie pierd... i nie tędy idą.
J.K.: Kompletnie pierd...
R.S.: Ale to będę miał później. Co mam mu k... pokazać czy dać? Powiem oczywiście o twojej sprawie, k..., no bo to jest ewidentna... Robi komisję bydlak, a później nie...
10 marca 2009 r. Jan Kosek rozmawia z Ryszardem Sobiesiakiem.
J.K.: Muszę się z nim (Chlebowskim – red.) spotkać, bo to jest grób dla nas [...].
R.S.: Musimy Zbyszkowi wytłumaczyć, żeby to puścił dalej, że to jest dla nas kaplica.
10 marca 2009 r. Ryszard Sobiesiak rozmawia ze Zbigniewem Chlebowskim.
R.S.: Grześka zarazić tą sprawą, bo oni rozpierd...
Z.Ch.: Ja ci powiem szczerze Rysiu... ja już nie mam siły sam walczyć z tym wszystkim... jak by Grzegorz, Mirek trochę pomogli mi... przecież wiesz, biegam z tym sam... blokuję tę sprawę dopłat od roku... to wyłącznie moja zasługa.
5 maja 2009 r. Sławomir Sykucki (były pracownik resortu finansów) informuje Sobiesiaka, że ustawa trafiła do uzgodnień międzyresortowych, a dopłaty wchodzą w życie 1 stycznia 2010 r.
R.S.: Przecież te ch... mówili, że jest odłożona.
17 maja 2009 r. Jan Kosek rozmawia z Ryszardem Sobiesiakiem.
J.K.: Oni (chodzi m.in. o Zbigniewa Chlebowskiego – red.) to zblokują?
R.S.: On (Chlebowski – red.) mówi tak. Opierd...em go za to, że mówił co innego, że przynajmniej pół roku spokoju.
17 maja 2009 r. Sobiesiak rozmawia z Koskiem.
R.S.: Trzeba przygotować plan i przekazać go człowiekowi Mirka, który to poprowadzi.
22 maja 2009 r. Sobiesiak rozmawia z Koskiem.
J.K.: Kapica się w Internecie wypisał, bo wycofał projekt 11 maja.
R.S.: Wycofanie dopłat może nastąpić po jego (Kapicy – red.) rozmowie z ministrem Drzewieckim.
26 sierpnia 2009 r. Ryszard Sobiesiak dzwoni do Lecha Janczy, małopolskiego działacza PO, w sprawie niezwiązanej z ustawą o grach losowych.
R.S.: Ja mam teraz zakaz dzwonienia, bo tam jakieś sprawy załatwialiśmy i nie chcę dzwonić, żeby nas k... nie kojarzyli.
27 sierpnia 2009 r. Kosek rozmawia z Sobiesiakiem.
R.S.: Wycofałem Magdę (córkę Sobiesiaka, która starała się o kierownicze stanowisko w Totalizatorze Sportowym – red.), bo tam KGB, CBA... – jak się spotkamy, to ci powiem – donosów było tyle, że k... wiesz... ze względu na mnie oczywiście.
J.K.: Oczywiście.
31 sierpnia 2009 r. Sobiesiak rozmawia z Józefem Forgaczem, dolnośląskim onkologiem, bliskim współpracownikiem Sobiesiaka i znajomym Chlebowskiego.
J.F.: Rysiu, dzwonił nasz kolega (Chlebowski – red.) i prosił, bym ci przekazał... prosił o dyskrecję i żebym przekazał ci, że to spotkanie o 15. z Marcinem w Marcinkowicach (chodzi o Marcinowice – red.) na CPN.
R.S.: Nie o 15.30?
J.F.: O 15.
R.S.: Ale kiedy dzwonił?
J.F.: Przed chwilą do mnie dzwonił, powiedział, żebym nie gadał i żebym przekazał ci informację, żeby dyskrecję zachować.
Art. 47a wart pół miliarda zł.
KULISY AFERY, O KTÓREJ MÓWI CBA
Fot. TVN24Zamieszanie wokół ustawy hazardowej
Skarb Państwa mógł stracić nawet 500 milionów zł na zmianach w ustawie o grach i zakładach wzajemnych - pisze do najważniejszych osób w państwie CBA. Tyle co roku miał zarabiać budżet z dodatkowych dopłat do hazardu. Zarobi - albo nie. Artykuł w nowelizacji raz znika, raz się pojawia, bo zdanie w tej sprawie zmienia minister sportu.
Artykuł 47a to znika, to wraca
Obecnie kwotą, która z hazardu wpływa do budżetu czyli tzw. dopłatą objęte są m.in. gry liczbowe (czyli np. Duży Lotek, Multi Lotek) czy loterie liczbowe. Wynosi ona 25 proc. Kwota ta wędruje do Funduszu Promocji Kultury, podległemu resortowi kultury (20 proc.) i do Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej podległemu resortowi sportu (80 proc.). Np. z kuponu na Dużego Lotka, który kosztuje dwa zł, na fundusze idzie więc 50 groszy. Dopłatą nie są objęte połączenia telefoniczne lub SMS-y wysłane w loteriach audioteksowych (uczestniczy się w nich poprzez płatne połączenia telefoniczne) czy zakłady wzajemne, gry w karty, kości i na automatach (tzw. jednorękich bandytach). To chciał zmienić w marcu br. Mirosław Drzewiecki. Projekt zakładał, że SMSy i telefony zostaną objęte 25-proc. dopłatą, natomiast 10-proc. pozostałe formy hazardu m.in. gry na automatach. Minister sportu liczył, że pieniądze mogłyby zostać przeznaczone np. na organizację Euro 2012. Wprowadzenie dopłaty w projekcie nowelizacji regulował art.47a. Według ministerstwa finansów, przy przewidywanym rozwoju rynku hazardu co roku z dopłat oba fundusze zasilałoby w sumie 469 mln zł.
Zmiana zdania po raz pierwszy
Po trzech miesiącach Drzewiecki zmienił jednak zdanie. 7. lipca 2009 roku "Puls Biznesu" napisał, że rząd wycofuje się z projektu nowelizacji ustawy hazardowej. Miało się to stać za sprawą ministra sportu - tego samego, który początkowo pomysł dodatkowych dopłat forsował.
- W związku z kontrowersjami dotyczącymi rozwiązań zawartych w rządowym projekcie ustawy o grach i zakładach wzajemnych, w szczególności w zakresie dotyczącym znacznego poszerzenia katalogu gier objętych dopłatami (...), wnoszę o wyłączenie rozwiązań zawartych w art. 47 a ust. 2 projektu ustawy z dalszego procedowania - rzeczywiście napisał 30 czerwca minister do resortu finansów.
Akceptujemy wniosek ministra sportu i stosowną zmianę wprowadzimy do projektu ustawy
Witold Lisicki dla "PB", 07.07.2009
- Akceptujemy wniosek ministra sportu i stosowną zmianę wprowadzimy do projektu ustawy - powiedział "Pulsowi Biznesu" wtedy Witold Lisicki, rzecznik prasowy wiceministra finansów Jacka Kapicy, który odpowiada w resorcie za hazard.
Czy jednak wprowadzili? Teraz, już po doniesieniach o alarmie wznieconym przez CBA, ten sam rzecznik zapewnia: Ministerstwo nigdy nie zgodziło się na wykreślenie przepisów rozszerzających zakres tzw. dopłat do gier.
- Proces legislacyjny związany z przygotowywaniem tej ustawy był i jest prowadzony w pełni transparentnie. Wszelkie informacje na ten temat można znaleźć na stronie internetowej Biuletynu Informacji Publicznej Ministerstwa Finansów - dodaje Lisicki.
Ministerstwo nigdy nie zgodziło się na wykreślenie przepisów rozszerzających zakres tzw. dopłat do gier
Witold Lisicki, 30.09.2009
Na stronie BIP ostatnią wersją projektu nowelizacji ustawy jest ten datowany na 31 marca 2009 roku. I tam art. 47a. ust. 2 wciąż się znajduje. Jest też czerwcowe pismo ministra Drzewieckiego, w którym to nie widział on potrzeby nakładania 10-procentowych dopłat.
Zmiana zdania po raz drugi
We wrześniu minister sportu zmienił jednak zdanie i znów chciał dopłat. Wciąż pisał, że na Euro 2012 pieniędzy nie trzeba, ale skoro lekkoatleci błysnęli na mistrzostwach świata w Berlinie, to trzeba im poprawić warunki...
Minister Drzewiecki stwierdza więc, że "uprzejmie wnosi o rozważenie możliwości wprowadzenie regulacji umożliwiających zwiększenie przychodów Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej".
- W świetle znaczących międzynarodowych sukcesów polskich lekkoatletów, kajakarzy oraz reprezentantów Polski w innych dyscyplinach oraz znacznym oczekiwaniu społecznym w kierunku stworzenia im odpowiednich warunków szkoleniowych na światowym poziomie, niezmiernie istotne jest zapewnienie stałego dofinansowania zadań realizowanych przez polskie związki sportowe.
Strona Biuletynu Informacji Publicznej nie jest jednak tak kompletna jak zapewnia rzecznik resortu: według jego słów projekt nowelizacji czeka już, aby zajął się nim Komitet Rady Ministrów. To oznacza, że resort swoje prace nad nim zakończył. Nie sposób jednak ustalić, jaką wersję ostatecznie przyjął, bo w BIP jest tylko wersja początkowa, z marca 2009 r.
Czy w tej przesłanej do Komitetu jest art. 47a z dopłatami? Rzecznik zapewnia, że był zawsze we wszystkich wersjach projektu. Pozostaje wierzyć mu na słowo, bo w BIP ostatecznej ministerialnej wersji dokumentu nie ma.
Kiedy się zaczęło
Art. 47a. 1. W grach wymienionych w art. 4 ust. 1, ustanawia się dopłaty w wysokości:
1) 25% stawki, ceny losu lub innego dowodu udziału w grze – w grach liczbowych;
2) 10% stawki, ceny losu lub innego dowodu udziału w grze – w loteriach pieniężnych i grze telebingo;
3) 10 % stawki lub kwoty stanowiącej równowartość wymiany wpłat na żetony lub kwoty zakredytowanej w pamięci terminala wideoloterii przy przystąpieniu do gry – w wideoloteriach.
2. Do dnia 31 grudnia 2015 r. ustanawia się dopłaty w wysokości:
1) 25 % ceny połączenia telefonicznego lub wysłania krótkiej wiadomości tekstowej, bez uwzględniania podatku od towarów i usług – w loteriach audioteksowych;
2) 10% stawki – w grze bingo pieniężne;
3) 10 % kwoty stanowiącej równowartość wymiany wpłat na żetony – w grach cylindrycznych, grach w karty i grach w kości organizowanych w kasynach gry;
4) 10 % stawki lub kwoty stanowiącej równowartość wymiany wpłat na żetony lub kwoty zakredytowanej w pamięci automatu przy przystąpieniu do gry – w grach na automatach i grach na automatach o niskich wygranych;
5) 10 % stawki – w zakładach wzajemnych.
Projeky ustawy o zmianie ustawy o grach i zakładach wzajemnych
Drzewiecki nie był pierwszym, który chciał zmienić ustawę hazardową. Prace nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych rozpoczął jeszcze rząd Prawa i Sprawiedliwości. Projekt przewidywał m.in. objęcie 10-procentowymi dopłatami wszelkich form hazardu: od kasyn po tzw. jednorękich bandytów.
Z każdej postawionej złotówki 10 groszy automatycznie byłoby przekazywane na Fundusz Promocji Kultury, podległy resortowi kultury (20 proc. - czyli dwa grosze) i Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej podległy resortowi sportu (80 proc. - osiem groszy).
Mur sprzeciwu
Nowelizacja ustawy od początku budziła wiele kontrowersji. Protestowali ci, którzy na naszym hazardzie zarabiają - zwłaszcza właściciele kasyn i Izba Gospodarcza Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych. W swoich pismach, powołując się na rozliczne ekspertyzy wskazywali, że przy notowanym ostatnio prawie 50-procentowym wzroście wartości rynku hazardowego każdego roku państwo i tak dobrze na nim zarabia.
"Rodzi się pytanie, czy jakikolwiek świadomy wagi tej sytuacji urzędnik państwowy może „ryzykować” w imię wątpliwych przychodów rzędu nawet 470 milionów złotych w związku z wprowadzeniem dopłat do gier (wysokość z uzasadnienia projektu nowelizacji) stratę przychodów budżetu państwa rzędu 8 miliardów złotych szacowanych na okres lat 2008 – 2012 ? Czy kwota prawie 5 miliardów złotych dodatkowych dochodów budżetu państwa z tytułu dotychczasowego przewidywalnego rozwoju branży nie jest wystarczająca na potrzeby związane także z inwestycjami EURO 2012?" - pytała w swoim liście do ministerstwa Finansów w maju tego roku IGPiOUR.
Sprzeciw Izby budziła też konieczność kosztownego przeprogramowania maszyn, aby automatycznie odliczały dopłatę. - Rentowność salonów gier wynosi 4,5 proc., kasyn 1,2 proc., a zakładów bukmacherskich 0,9 proc. Gdzie tu miejsce na 10-procentowe dopłaty? – zastanawiał się jeszcze wcześniej w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Jan Kosek, wiceprezes Związku Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne.
Poza tym branża wskazywała, że legalny hazard może stracić, bo gracze uciekną do szarej strefy, gdzie nikt pobierze od nich 10-procentowego podatku.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-10-2009, 08:55
Niech mi ktoś wytłumaczy - na podstawie czego podsłuchiwani są członkowie rządu i biznesmeni?
Jakim cudem Rzepa ma stenogramy rozmów?
Po jaką cholerę służby przed zatrzymaniem i sporządzeniem aktu oskarżenia informują Prezydenta, Premiera i marszałków Sejmu?
_________________ It scares the shit out of the slopes.
No jestem obywatelem, to chyba mogę wpływać na rząd - po cholerę mi rząd albo polityk na którego nie mogę wpływać?
W jakim interesie mieli lobbować? Stoczniowców? Nie rozumiem mechanizmu prawnego.
A ludzie pracujący nad daną ustawą? żyją w kloszu, są z Marsa?
Najlepiej pierdolnąć na wszystko 100% podatku i będzie z głowy, na wszystko będzie 100% podatek, własność prywatna będzie nielegalna i wszystko będzie jasne.
Wiek: 12 Dołączył: 29 Wrz 2009 Posty: 194 Skąd: ze wsi
Wysłany: 01-10-2009, 09:05
podstawą jest kodeks postępowania karnego plus pomocnicze ustawy.
drugie pytanie jest naiwne, ktoś kto pełni funkcje publiczną na wysokim szczeblu nie może bez wiedzy przełożonego być od tak ,,zawinięty''.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-10-2009, 09:07
No właśnie tego chyba nawet CBA nie wie, bo jak na razie to nikt nie brał w łapę, ustawa była jedynie projektem i nikt nie zmieniał słów na "lub czasopisma".
Niestety, w naszym kraju coś takiego jak "lobbing" kojarzy się z przestępstwem, a w całym cywilizowanym świecie jest to normalna instytucja.
Mnie w tym wszystkim nurtują pytania powyżej, bo jakim, kuźwa, cudem pismaki dostają stenogramy rozmów, a w wolnym kraju jakaś służba podsłuchuje kogo chce, bo ma takie widzimisię?
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Wiek: 12 Dołączył: 29 Wrz 2009 Posty: 194 Skąd: ze wsi
Wysłany: 01-10-2009, 09:15
Kodeks Karny
Art. 230. § 1. Kto, powołując się na wpływy w instytucji państwowej, samorządowej, organizacji międzynarodowej albo krajowej lub w zagranicznej jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi albo wywołując przekonanie innej osoby lub utwierdzając ją w przekonaniu o istnieniu takich wpływów, podejmuje się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Art. 230a. § 1. Kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za pośrednictwo w załatwieniu sprawy w instytucji państwowej, samorządowej, organizacji międzynarodowej albo krajowej lub w zagranicznej jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, polegające na bezprawnym wywarciu wpływu na decyzję, działanie lub zaniechanie osoby pełniącej funkcję publiczną, w związku z pełnieniem tej funkcji,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Nie podlega karze sprawca przestępstwa określonego w § 1 albo w § 2, jeżeli korzyść majątkowa lub osobista albo ich obietnica zostały przyjęte, a sprawca zawiadomił o tym fakcie organ powołany do ścigania przestępstw i ujawnił wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organ ten o nim się dowiedział.
pismaki dostają stenogramy bo to polityka a oni są ,,nieświadomymi'' jej narzędziami
to że nikt nie brał w łape nigdzie nie jest powiedziane, dlatego CBA zajmowało się tym ,,lobbingiem''
przeciek w śledztwie nastąpił, po tym jak został poinformowany o tym premier...
myślę że lobby może korzystać z oficjalnych pism i wniosków kierowanych pod konkretnym adresem chcąc być czystym i uczciwym ,,lobby'' a nie telefonami prywatnymi.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-10-2009, 09:25
Niestety, na moje oko, to póki co nie widać, żeby którykolwiek z cytowanych paragrafów pasował do tej sprawy.
czaba napisał/a:
pismaki dostają stenogramy bo to polityka a oni są ,,nieświadomymi'' jej narzędziami
No to zacytuj teraz odpowiednie paragrafy, które mówią o karach za złamanie ustawy o ochronie informacji niejawnej.
Cytat:
to że nikt nie brał w łape nigdzie nie jest powiedziane, dlatego CBA zajmowało się tym ,,lobbingiem''
Nie jest tez powiedziane, że brał.
Jakoś tak wychodzi, że CBA zajmuje się takimi sprawami, gdzie nikt nikomu niczego nie udowodnił, a większość, o ile nie wszystkie, działania sprowadzają się do sprowokowania kogoś albo znalezienia na niego haka.
Problem w tym, że zarówno podsłuch, jak i prowokację można zastosować w ściśle określonych warunkach. Nie możesz sobie podsłuchiwać członków rządu w nadziei na to, że w końcu kogoś złapiesz, tak samo, jak nie możesz założyć lewej firmy i prosić kogoś o załatwienie czegoś za łapówę, bez wcześniejszego uzasadnionego podejrzenia, że takie rzeczy już robił.
Cytat:
przeciek w śledztwie nastąpił, po tym jak został poinformowany o tym premier...
I właśnie takie myślenie chce teraz sprowokować CBA. Popatrzcie - wszystko było OK, ale jak dowiedział się premier (ciekawe po jaką cholerę w ogóle go informowali?), to nagle pojawia się przeciek. Nie ma szczęścia to CBA do tajnych akcji - co robota, to przeciek. Ze sprawą rzekomej afery gruntowej było dokładnie to samo, prawda?
Cytat:
myślę że lobby może korzystać z oficjalnych pism i wniosków kierowanych pod konkretnym adresem chcąc być czystym i uczciwym ,,lobby'' a nie telefonami prywatnymi.
A dlaczego?
Po co są - dla przykładu - biura poselskie w regionach? Żeby były, bo ładnie wyglądają, czy może po to, żeby obywatel mógł przyjść do posła i powiedzieć co mu na sercu leży i co trzeba zmienić?
Dlaczego biznesmen od jednorękich bandytów nie może rozmawiać prywatnie z członkami rządu, a jakiś ksiądz z miasta od pierników ma z nimi chyba gorącą linię?
Poza tym - stenogramy są pocięte. Chlebowski twierdzi, że całość rozmowy miała zupełnie inny wydźwięk. No, a jak masz zapis rozmowy, to możesz go pochlastać tak, żeby udowodnić to, co chcesz. I nikt tego nie sprawdzi, bo reszta jest "Ściśle Tajne".
I jeszcze coś - na ostatnim kongresie PiS prezes zapowiadał utworzenie frontu medialnego. I proszę - trzy dni mijają i mamy aferkę. A przeciek był ponad miesiąc temu. Mariusz Kamiński jest kojarzony z jedną partią, i nie jest to PO, ani SLD. Dziwne, prawda?
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Wiek: 12 Dołączył: 29 Wrz 2009 Posty: 194 Skąd: ze wsi
Wysłany: 01-10-2009, 09:45
te paragrafy mogą nie muszą być podstawą prawną
nie widzę sensu cytowania odpowiednich paragrafów z ust. o inf. niej.
sugerujesz ze CBA działała bez uzasadnionego podejrzenia?
nie możemy tego wiedzieć ponieważ nie mamy wglądu do całości sprawy a jedynie wybranych jej elementów, mających na celu wzburzenie opinii publicznej i osiągnięcie jakiegoś ,,politycznego zysku''
co do przecieku to jednak powstał
co do całości to to wszytko jest przykre.
nie jestem za żadną z tych frakcji, po prostu nie wierzę w niewinność jednych i dobrą wolę drugich.
Ciekawa jest cena jaką zapłaci za to PO bo przez takie ,,lobbowanie'' stracili i jest to bezsporne.
Ciekawe jak odbiją piłeczkę:)
P.S. ciężko jest inwigilować opozycje skoro nie jest u koryta
Ostatnio zmieniony przez czaba 01-10-2009, 09:51, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 9 razy Wiek: 44 Dołączył: 09 Lip 2005 Posty: 1111 Skąd: Monte Carlo
Wysłany: 01-10-2009, 09:47
no i teraz zacznie się dyskusja, jak z Polańskim - czy rypanie w dupę 13 to latki to przestępstwo, za które trzeba karać po ponad 30 latach, czy była kurwą i wiedziała co robi czy niewinną dziewicą zniewoloną przez pedofila, można nawet petycje i kontrpetycje napisać ... ; )))
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-10-2009, 09:56
czaba napisał/a:
te paragrafy mogą nie muszą być podstawą prawną
Raczej nie mogą, bo nikt nikomu ani nie wręczał, anie nie proponował. gdyby tak było, to już by goście siedzieli.
Cytat:
nie widzę sensu cytowania odpowiednich paragrafów z ust. o inf. niej.
A widzisz sens cytowania tego, co cytowałeś?
Przekazanie do prasy TAJNYCH zapisów rozmów jest złamaniem ustawy o ochronie informacji niejawnej i są na to odpowiednie paragrafy.
No chyba, że redaktorzy z Rzepy znaleźli te kwity na wycieraczce, jak Wassermann teczkę personalną Dukaczewskiego.
Cytat:
sugerujesz ze CBA działała bez uzasadnionego podejrzenia?
Z podanych informacji, podobnie jak choćby w przypadku Weroniki Marczuk-Pazury, nie wygląda na to, żeby uzasadnione podejrzenie było. Zresztą tak samo wyglądała sprawa Sawickiej i dęta aferka z Lepperem.
Cytat:
nie możemy tego wiedzieć ponieważ nie mamy wglądu do całości sprawy a jedynie wybranych jej elementów, mających na celu wzburzenie opinii publicznej i osiągnięcie jakiegoś ,,politycznego zysku''
Owszem. I jest to sterowane dokładnie tak, aby przywalić w PO. W trzy dni po tajnym kongresie PiS, gdzie prezes zapowiadał front medialny, a wczoraj Wassermann powiedział, że faktów w tej sprawie nie zna, ale wyciąga wnioski. Przypadek, prawda?
Cytat:
co do przecieku to jednak powstał
Pytanie - gdzie?
Cytat:
co do całości to to wszytko jest przykre.
Co jest przykre? Że jest lobbing? A co jest złego w lobbingu?
Cytat:
nie jestem za żadną z tych frakcji, po prostu nie wierzę w niewinność jednych i dobrą wolę drugich.
Pożyjemy - zobaczymy.
Cytat:
Ciekawa jest cena jaką zapłaci za to PO bo przez takie ,,lobbowanie'' stracili i jest to bezsporne.
Nie sądzę, aby spadek był znaczny. To był projekt ustawy, która nawet nie wpłynęła jeszcze do Sejmu. Nikt nie przyszedł do Chlebowskiego i nie powiedział "masz tu 17 baniek zielonych i zmień mi zapis gotowej ustawy". A mniej więcej tak wyglądała afera Rywina, do której z lubością porównuje tę aferkę PiS.
Cytat:
Ciekawe jak odbiją piłeczkę:)
Bardzo łatwo. Pewnie ujawnią nieco więcej, a do tego dziś ma być podpisana ugoda w sprawie Eureko, co spartaczył PiS i co będzie kosztować pewnie z 10 mld, czyli tyle, ile rzekomo państwo straciło by na ustawie hazardowej prze skromne 20 lat.
Do tego wczoraj okazało się, że Pan Lech Kaczyński był łaskaw popierać agresora. I chwilę potem mieliśmy aferę hazardową.
czaba napisał/a:
P.S. ciężko jest inwigilować opozycje skoro nie jest u koryta
Ta, zwłaszcza widać to było w latach 2005-2007 albo w czasie "inwigilacji prawicy"...
JohnnyBravo napisał/a:
no i teraz zacznie się dyskusja, jak z Polańskim(...)
Czy w Konstytucji jest zapisane, że użytkownik Johny Bravo ma bezwzględny nakaz czytania tego wątku?
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Wiek: 12 Dołączył: 29 Wrz 2009 Posty: 194 Skąd: ze wsi
Wysłany: 01-10-2009, 10:09
Podchodzę sceptycznie do Kamińskiego, bo on działa w jakimś amoku - uważa Czuma. - Poza tym, ja nie dostałem stenogramów, a jedynie ich wybrane fragmenty - dodaje minister sprawiedliwości. "Rzeczpospolitą" nazywa natomiast "partyjną gazetą PiS".
Czuma już zareagował
co do tej wycieraczki to taka może być oficjalna wersja, dziennikarz nie musi ujawniać źródła informacji bla bla bla.
co do paragrafów cytowanych- chciałem dać przykładowe podstawy takiego śledztwa
pomińmy temat tej korzyści bo przyszła korzyść jest też korzyścią, jednakże nie ma o niej wzmianki więc nie warto gdybać
z tego wszystkiego wynika że;
Wygląda na to że CBA ma charakter antypaństwowy
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-10-2009, 10:13
czaba napisał/a:
Podchodzę sceptycznie do Kamińskiego, bo on działa w jakimś amoku - uważa Czuma. - Poza tym, ja nie dostałem stenogramów, a jedynie ich wybrane fragmenty - dodaje minister sprawiedliwości. "Rzeczpospolitą" nazywa natomiast "partyjną gazetą PiS".
Czuma już zareagował
Nie od dziś wiadomo, że Rzepa jest gazetą propisowską - wystarczy wspomnieć choćby pana Semkę. Działania Kamińskiego noszą zaśznamiona dość dziwacznych od dość dawna - spektakularne już przypomniałem.
Cytat:
co do tej wycieraczki to taka może być oficjalna wersja, dziennikarz nie musi ujawniać źródła informacji bla bla bla.
Dziennikarz nie musi. Ujawnienie tajemnicy jest ścigane z urzędu, zatem prokuratura powinna wszcząć śledztwo w sprawie tego, kto ujawnił dziennikarzom te stenogramy.
Bo w tym przypadku to nie dziennikarz jest winny, a osoba, która stenogramy mu udostępniła.
Cytat:
co do paragrafów cytowanych- chciałem dać przykładowe podstawy takiego śledztwa
pomińmy temat tej korzyści bo przyszła korzyść jest też korzyścią, jednakże nie ma o niej wzmianki więc nie warto gdybać
A zatem przytoczone przez Ciebie paragrafy są bez sensu, prawda?
Bo na takiej podstawie, że korzyści nie ma i nie widać w najbliższej przyszłości, to można każdemu dowalić, uzasadniając to tym, że nie brał, nie bierze, ale pewnie w przyszłości weźmie.
Dajcie mi paragraf, a ja wam znajdę człowieka. Skąd my to znamy?
Cytat:
z tego wszystkiego wynika że;
Wygląda na to że CBA ma charakter antypaństwowy
Antypaństwowy - pewnie nie. Propisowski już raczej tak.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Wiek: 26 Dołączył: 22 Lut 2009 Posty: 969 Skąd: Kraków
Wysłany: 01-10-2009, 10:29
Nie ty bym bronił CBA, ale w sumie teraz pełnią rolę lekkiego straszaka na ludzi. A, że czasem wchodzi w kompetencje innej agencji to jużniestety problem tych którzy stworzyli CBA
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-10-2009, 10:58
Jezeli prawdą jest to, co mówi Czuma o Kamińskim, to ktoś chyba naprawdę ma problemy ze sobą...
Coś mi się jeszcze przypomniało.
Teraz CBA pała świętym oburzeniem, donosi do prokuratury, Prezydenta, Premiera i Bóg wie gdzie, bo - skandal! - ktoś lobbował na rzecz ustawy.
Pytanie - gdzie był pan Kamiński trzy lata temu, kiedy posłowie PiS, zarabiający w SKOKach, lobbowali na ich korzyść?
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Pytanie - gdzie był pan Kamiński trzy lata temu, kiedy posłowie PiS, zarabiający w SKOKach, lobbowali na ich korzyść?
Patrzyli w drugą stronę
_________________ "Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania,jeżeli słowo będzie używane nie po to,aby szukać prawdy,wyrażać prawdę i dzielić się nią,ale tylko po to,by zwyciężyć w dyskusji i obronić swoje - może właśnie błędne - stanowisko"
Sprawa jest prosta jak drut.... W związku z tym, ze nie można nic udowodnić Drzewieckiemu i Clebowskiemu robi sie aferę medialno-polityczną aw najbardziej obrzydliwy, nasz wlasny polski sposób. Natomiast Chlebowski i Drzewiecki zachowli się w tej sprawie jak harcerze i powinni jak najszybciej zniknąć z politycznej sceny.
Po prpstu PiS zaczał kampanię prezydencką. Najgłupsze jest to, że wystrzeliwują się z najcięższego kalibru na samym początku.
Wiek: 12 Dołączył: 29 Wrz 2009 Posty: 194 Skąd: ze wsi
Wysłany: 01-10-2009, 15:31
dlatego pisałem o formie lobbowania- co innego jakby mieli oficjalny papier- prośba takiej a nie innej zmiany w przepisie w ramach konsultacji społecznej w ramach interesów określonej grupy społecznej.
dzięki temu przejrzystość wyklucza prywatę-jest podkładka dla mediów
teraz wychodzi, że Pan Chlebowski działał nieetycznie i niezgodnie z prawem- tak to niestety wygląda bo taki był zamiar ,,aferzystów'' przez to że prowadził rozmowy telefoniczne i miały one charakter swobodny<luźny> przeciętny polak już wydał wyrok
pytanie czy nastąpi moment w którym uznam, że ludzie którzy mnie reprezentują z mojego lub innych wyboru zaczną robić to w sposób godny, kompetentny, przemyślany i bez uprzedzeń
Pomógł: 9 razy Wiek: 44 Dołączył: 09 Lip 2005 Posty: 1111 Skąd: Monte Carlo
Wysłany: 01-10-2009, 18:56
Czy w Konstytucji jest zapisane, że użytkownik Johny Bravo ma bezwzględny nakaz czytania tego wątku?[/quote]
absolutna prawda, dlatego staram się nie czytać ...
ponieważ jednak Konstytucja RP w art. 2 stwierdza: ,,Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej” co ustanawia zasadę demokratycznego państwa prawnego jako podstawową zasadę ustroju politycznego, załączam garść informacji, pozwalających podjąć próbę (niełatwą) odróżnienia "lobbingu" od działań, które lobbingiem nie są:
"Lobbing w Polsce
W Polsce ustawa regulująca działalność lobbingową została uchwalona dopiero 7 lipca 2005 roku. (Dz. U. z 2005 r. Nr 169, poz. 1414), a weszła w życie 7 marca 2006 roku. Tzw. ustawa O działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa określa następujące zasady wykonywania zawodowej działalności lobbingowej w Polsce:
• zasady jawności,
• zasady jej zawodowej kontroli,
• zasady prowadzenia rejestru podmiotów świadczących usługi lobbingowe.
W rejestrze podmiotów wykonujących zawodową działalność lobbingową w Polsce zarejestrowane są 112 podmioty prawne. W rejestrze tym znajdują się między innymi kancelarie prawnicze, agencje public relations (PR), firmy konsultingowe, stowarzyszenia i fundacje.
Z pojęciem lobbingu nierozerwalnie łączy się słowo lobbysta (zwany także agentem interesów). Zawodowym lobbystą jest każdy podmiot, czyli zarówno przedsiębiorca, jak i osoba fizyczna nie prowadząca działalności gospodarczej, podejmująca zarobkową działalność na rzecz osób trzecich w celu uwzględnienia w procesie stanowienia prawa interesów tychże osób. Aby móc wykonywać zawód lobbysty należy uzyskać wpis do oficjalnego rejestru, tzw. rejestru podmiotów wykonujących zawodową działalność lobbingową. Wpis dokonywany jest na podstawie zgłoszenia osoby zainteresowanej. Rejestr jest prowadzony przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Zawiera on między innymi: nazwę firmy, jej siedzibę oraz adres przedsiębiorcy wykonującego zawodową działalność lobbingową albo imię, nazwisko i adres osoby fizycznej (nie będącej przedsiębiorcą) wykonującej taką działalność.
Rejestr ten jest jawny.
Działalność lobbingowa może być wykonywana zarówno w siedzibie urzędu obsługującego organ władzy publicznej oraz, co ważniejsze, w Sejmie i Senacie.
Procedura
Na Radzie Ministrów ciąży obowiązek przygotowywania raz na sześć miesięcy tzw. programu prac legislacyjnych zawierającego m. in.: powody regulacji danej materii, istotę zagadnienia objętego pracami legislacyjnymi, czy organów odpowiedzialnych za opracowanie projektów danej ustawy. Program jest przedstawiany sejmowi oraz udostępniany w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP). Z chwilą udostępnienia projektu w Biuletynie Informacji Publicznej każdy może zgłosić zainteresowanie pracami nad projektem ustawy lub rozporządzenia. Zgłoszenie to wnosi się do organu odpowiedzialnego za opracowanie projektu ustawy lub rozporządzenia. W zgłoszeniu należy podać:
1. Imiona i nazwiska oraz adresy osób uprawnionych do reprezentowania podmiotu prowadzącego działalność lobbingową w pracach nad projektem ustawy lub rozporządzenia;
2. Jeżeli wyżej wymieniony podmiot występuje na rzecz osoby prawnej – nazwę i siedzibę tej osoby;
3. Jeżeli wyżej wymieniony podmiot występuje na rzecz podmiotu innego niż osoba prawna – odpowiednio, jego imię i nazwisko oraz adres albo jego nazwę i siedzibę;
4. Interes, który w odniesieniu do danej regulacji zamierza chronić oraz rozwiązanie prawne, o którego uwzględnienie będzie zabiegać.
Podmiot prowadzący działalność lobbingową, który zgłosił zainteresowanie pracami nad projektem ustawy może, na zasadach określonych w regulaminie sejmu, wziąć udział w wysłuchaniu publicznym dotyczącym tego projektu Prawo do wzięcia udziału w wysłuchaniu publicznym przysługuje tym podmiotom prowadzącym działalność lobbingową, które zgłosiły zainteresowanie pracami nad projektem, na co najmniej 3 dni przed dniem wysłuchania publicznego.
co innego jakby mieli oficjalny papier- prośba takiej a nie innej zmiany w przepisie w ramach konsultacji społecznej w ramach interesów określonej grupy społecznej.
dzięki temu przejrzystość wyklucza prywatę-jest podkładka dla mediów
Rączki mi opadły, pierdolnęły w biureczko i połamałem sobie paluszki...
ale będę nosem pisał.
Jaka przejrzystość? Jaka podkładka? Skąd tyś się urwał?
Przejrzystość to jest gdy stosuję się system 0-1.
Podkładkę to potrzebujesz jak chcesz pliki z serwera usunąć.
Dla dziennikarzy to potrzebny jest materiał, a nie podkładki.
Nie wierzę w to co czytam. Jesteś lepszy od Orwella, może powinieneś rozważyć karierę literacką?
_________________ Have a character instead of being character.
Pomógł: 9 razy Wiek: 44 Dołączył: 09 Lip 2005 Posty: 1111 Skąd: Monte Carlo
Wysłany: 02-10-2009, 10:14
W Polsce zamiast lobbingu są załatwiacze
Polska
Dorota Kowalska
2009-10-01 22:19:17, aktualizacja: 2009-10-01 22:31:04
- "Na 90 procent, Rysiu, że załatwimy. Biegam z tym sam, blokuję sprawę tych dopłat od roku. To wyłącznie moja zasługa" - skierowane do biznesmena Sobiesiaka, nie są bynajmniej lobbowaniem, a sam poseł Zbigniew Chlebowski nie jest lobbystą.
Jeżeli pomagał lobby hazardowemu w walce o nienakładanie na branże dodatkowych podatków podczas tworzenia ustawy o grach hazardowych, to najnoramalniej w świecie bawił się w załatwiacza. - Lobbowanie pozytywne od tego negatywnego różni się tym, że to pierwsze opiera się na rzetelnej, gruntownej analizie, jest argumnetacyjne. Drugie bazuje na stosunkach interpersonalnych i znajomościach - tłumaczy dr. Tomasz Zalasiński z jednej z największych w Polsce kancelarii prawnej "Domański Zakrzewski Palinka" , wpisanej do oficjalnego rejestru lobbystów.
Dr. Zalasiński, prawnik konstytucjonalista, zajmuje się lobbingiem naukowo i potwierdza, że rzeczywiście w Polsce lobbing nie kojarzy się dobrze, co w dużym stopniu ma związek z naszą przeszłością. - Przecież lobbowanie, to negatywne, na zasadzie "Mały Stasiek zna Dużego Władka i załatwi" istniało w Polsce jeszcze zanim pojawił się kapitalizm - zauważa Krzysztof Łęcki, socjolog. Załatwialiśmy mięso w świecących pustkami sklepach, meble, telewizory, papierosy. - Nasze życie opierało się na znajomościach i odpowiednim lobbowaniu - mówi Łęcki.
Negatywne lobbownie, czy może raczej załatwiactwo, od lat funkcjonowało także w polityce. Żeby wspomnieć chociażby "Aferę Rywina" i wizytę znanaego producenta filmowego w gabinecie Adama Michnika, czy wprowadzenie obowiązku używania w samochodach zestawów głośnomówiących, który to obowiązek przeforsował nie kto inny, a handlarz tej branży.
Lobbyści załatwiali swoje sprawy w zaciszu gabinetów i jeśli używali w swoich negocjacjach jakichś argumentów, to były o nie nie tyle merytoryczne, co materialne. - Tyle, że nie ma to nic wspólnego z profesjonalnym lobbingiem - zauważa Krzysztof Łęcki.
Według prawa, lobbyści działają jawnie, na podstawie umów cywilno-prawnych ze swoimi mocodawcami, a za swoje usługi pobierają tzw. succes fee, wystawiając faktury. W rejestrze Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji znajduje się prawie 150 lobbystów (tych legalnych). Są to osoby fizyczne, kancelarie prawne, firmy public relations i firmy, z których nazwy wynika, że zajmują się działaniami lobbingowymi.
W Sejmie oficjalnych lobbystów można rozpoznać po charakterystycznych czerwonych plakietkach. Ilu jest tych nieoficjalnych? - Dużo więcej. Czasami po tym, jak konkretny poseł wypowiada się na jakiś temat, można rozpozać z kim wcześniej o tym rozmawiał - mówi nam jeden z polityków Platformy Obywatelskiej. Ale negatywne lobbowanie, patrz załatwiactwo, nie jest zmorą wyłącznie polskiego parlamentu. Problem mają także w bardziej cywilizowanej Brukseli, w której legalni lobbyści są cenionymi fachowcami. - Bardzo często przychodzą i prezentują, oczywiście używając do tego argumentów, swój pogląd na daną kwestię - mówi Bogusław Sonik, europoseł. I dodaje, że w europarlamencie działa legalnie kilka tysięcy lobbystów. Spotykają się z politykami na lunchach i kolacjach, odwiedzają ich gabinety.
Są wynajmowani przez ogromne koncerny i firmy zainteresowane taką a nie inną formą aktów prawnych.
Ale, jak zauważa Ryszard Czarnecki, również europoseł, w zeszłym roku pojawiły się zarzuty, że w niektórych stowarzyszeniach i organizacjach pozarządowcyh biorących udzał w tzw. konsultacjach społecznych zasiadają lobbyści. - Chociaż na pewno w Brukseli lobbing jest bardziej cywilizowany i jeśli zdarzają się jakieś prymitywne formy zała-twiactwa, to nie na taką skale jak w Polsce- mówi Czarnecki. - No i tam, wszsytko załatwia się w białych rękawiczkach- dodaje poseł Czarnecki.
Produkt X kosztuje 100pln
Opodatkujmy go na 200pln - jak wprowadzimy ten podatek zarobimy 100 000 000 pln
Producent X mówi - o kurwa, pojebało ich - zróbmy z tego podatku nie 200 a 20
WINNY! naraził skarb państwa na stratę 100 000 000 pln...wirtualnych pieniędzy których nigdy nie mieli.
Jak pójdzie w górę cena chleba to miliony wyjdą na ulice - będą wywierać kamieniami wpływ na rząd...czyli lobbować
a co ma zrobić producent, np: łożysk kulkowych na którego rząd chce nałożyć podatek? Też ma rzucać kamieniami?
Jeżeli ma fantazje i pieniądze to powinien mieć możliwość kupowania wszystkiego co można kupić z ustawą włącznie, przecież to też jest tylko towar.
Facet pałą zagania ludzi do kasyn? Jeżeli ktoś się decyduje na taką formę uzależnienia, to ktoś powinien mieć możliwość dostarczania tej usługi za taką a nie inną cenę i tez powinien mieć wpływ na ustawy które to regulują.
W Rosji tak to działa i proszę jak sobie świetnie radzą. Lobbowanie to podstawa zachodniej demokracji, patrz Senat rzymski.
Jedyny powód dlaczego ten układ działa to fakt że ludzie z pieniędzmi w PL mają w większości wypadków 55-65 lat, i nie mają pojęcia/potrzeby przenoszenia firm za granicę w celu minimalizacji podatków lub uniknięcia absurdalnych przepisów.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum