może to nie ten temat ale powiedzcie mi zwłaszcza Ci co są w policji, mam pytanie: byłem kilka dni temu w takiej sytuacji na dyskotece... kolo pijany pobił pijanego gościa, kiedy tamten już wiedział że może krucho być z nim wyciągnął blachę, udało mu się zadzwonić po jakiś patrol. Tego typu pobicie, sytuacja... kolo może odpowiadać przed sądem za pobicie policjanta jako urzędnika państwowego czy po prostu za pobicie?
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Wiek: 22 Dołączył: 09 Lut 2011 Posty: 298 Skąd: Kanada
Wysłany: 28-07-2011, 17:15
Nie jestem z policji, ale postaram się odpowiedzieć.
Cytat:
Policjant nie będący w służbie podejmując czynności służbowe, zgodnie z § 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2005 r. w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów (Dz.U.05.141.1186) zobowiązany jest podać swój stopień, imię i nazwisko oraz okazać legitymację służbową w sposób umożliwiający odnotowanie danych w niej zawartych. Przy spełnieniu powyższego warunku zgodnie z art. 66 Ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2007 r. Nr 43, poz. 277, z późn. zm.) „Policjant w związku z pełnieniem obowiązków służbowych korzysta z ochrony przewidywanej w Kodeksie karnym dla funkcjonariuszy publicznych”.
Z chwilą podjęcia czynności służbowych przez policjanta w czasie przewidzianym jako wolny przysługuje mu taka sama ochrona prawna jak w pozostałych przypadkach. Przepisy prawa nie różnicują stopnia ochrony prawnej funkcjonariuszy ze względu na taką okoliczność.
Reasumując policjant nawet po służbie powinien zainterweniować i jeśli wyciągnął legitymacje i dopełnił formalności ma on takie same uprawnienia jak na służbie.
A w mojej opinii on nie pobił policjanta jeśli nie uderzył go PO wyciągnięciu blachy. Do czasu wyciągnięcia blachy ten pan był zwykłym cywilem, po wyciągnięciu był policjantem.
może to nie ten temat ale powiedzcie mi zwłaszcza Ci co są w policji, mam pytanie: byłem kilka dni temu w takiej sytuacji na dyskotece... kolo pijany pobił pijanego gościa, kiedy tamten już wiedział że może krucho być z nim wyciągnął blachę, udało mu się zadzwonić po jakiś patrol. Tego typu pobicie, sytuacja... kolo może odpowiadać przed sądem za pobicie policjanta jako urzędnika państwowego czy po prostu za pobicie?
Jak był nadźgany i pobicie nie miało zwiazku z pełnieniem służby albo bijacy przestał po okazaniu "blachy" to raczej nie będzie miał zarzutu naruszenia nietykalności f-sza. Inna zabawna kwestia to ratowanie się "blachą" w takiej sytuacji.
BUGIAT... dosłownie tak było... zaczął być oklepywany przez kilku i w pewnym momencie wyciągnął "szmatę" to tamci po0 jeszcze kilku razach mu odpuścili, wyciągnęli go z lokalu i dosłownie kazali zadzwonić po jego kolegów
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pomógł: 5 razy Wiek: 33 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 359 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 06-08-2011, 06:23
O czym ta dyskusja sam nie wiem. Ale spoko skoro wszyscy na psiarnie najeżdżają to czemu tez nie walnąć kilka stron o pijanym policjancie co się bił w lokalu, dostał wpierdol a na końcu pokazał blachę. Bo jeszcze kilka stron takiego pitolenia i nikt nie będzie wiedział czy to zdarzyło w rzeczywistości czy tylko w skrzywdzonym umyśle tausena.
Jeśli policjant wyskoczył do kogoś a później gdy okazał się słabszym wyciągnął blachę, on ma po dupie. Był najebany, świadki policji nie lubią wiec twój kolega - pogromca psów nie ma się czym martwic.
Natomiast jeśli policjant pil sobie piwo a twój kolega/koledzy rozpoznał w nim tego który mu dal kiedyś 20 zł za usiłowanie spożywki i chciał w rewanżu mu najebać, podpity policjant wyciągnął blachę - jako ostatnia linie obrony, to w sadzie kolega już łatwo mieć nie będzie.
Nad czym tu się zastanawiać i rozpisywać??
w sumie o niczym ciekawym... aczkolwiek interesuje mnie fakt czy pijany czyt. najebany jak stodoła policjant ma tą samą ochronę prawną co trzezwiutki jak dziecię na służbie funkcjonariusz
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
w sumie o niczym ciekawym... aczkolwiek interesuje mnie fakt czy pijany czyt. najebany jak stodoła policjant ma tą samą ochronę prawną co trzezwiutki jak dziecię na służbie funkcjonariusz
Tak jak napisał cahir - zależy od sytuacji. Chyba nie spodziewasz się, że można bezkarnie kogoś pobić tylko dlatego, że jest pijany?
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 06-08-2011, 13:58
PS. 1. Z opisu wynika, że doszło do naruszenia nietykalności cielesnej lub uszkodzenie ciała. Gdyby oklepywało go min. dwóch gości to możnaby mówić o pobiciu.
2. Z najnowszego orzecznictwa wynika, że ww. przypadek nie kwalifikuje się do naruszenia nietyklaności cielesnej funkcjonariusza (z powyższego wynika również, że nie doszło do czynnej napaści), ponieważ wyciągając szmatę nie działał w interesie służby, lecz swojej dupy.
Tak w skrócie.
3. Takie przypadki lubią wewnętrzni. Wszczynają postępowania dyscyplinarne za zachowanie niezgodne z etyką funkcjonariusza.
Była kilka lat temu głośna sprawa - fakt, że z bardzo poważnymi konsekwencjami, ale też dotycząca interwencji po służbie i pod wpływem alkoholu. Pamiętam jak przez mgłę, ale generalnie policjant po służbie i po alkoholu zauważył groźnego poszukiwanego przestępce, chciał go zatrzymać i nie pamiętam co się stało, ale w końcu go postrzelił lub nawet zastrzelił. Czy ktoś to pamięta i wie jakie konsekwencje spotkały tego policjanta? Wiem, że to trochę odbiega od tematu, bo to inny kaliber i inne początki sytuacji, ale przypomniało mi się to przy okazji tej sprawy. Ktoś odświeży mi pamięć?
Sytuacja jasna i klarowna i wydaje mi sie że tu nie pasuje bo rozmawiamy o ekstremum tematu
...czyli nie pamietasz w czym był problem. Wbrew temu co niby oczywiste nie było jasności co do postawienia zarzutu z Art.223 kk.choć napastników (jakby) było przynajmniej trzech co jest poza bronią lub niebezpiecznym narzędziem, wymogiem do postawienia zarzutu czynnej napaści.
[ Dodano: 07-08-2011, 00:01 ]
Były jeszcze dywagacje w temacie "prawidłowego" legitymowania się f-szy na filmie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum