Pijacka fantazja potrafi człowiekowi przysporzyć kłopotów. Przekonał się o tym 29-letni Robert N. z Mińska Mazowieckiego, któremu promile we krwi podpowiadały, że jest najprawdziwszym samurajem. A on w to najwyraźniej uwierzył...
Rzecz działa się późnym wieczorem na skrzyżowaniu ulicy Kazikowskiego i Daszyńskiego. Patrol policji zauważył opierającego się o ścianę mężczyznę. Obok niego oparty był dziwny, podłużny przedmiot. Chwilę później okazało się, że to miecz bez rękojeści. Facet chwycił go i wymachując w powietrzu ruszył w kierunku stojącej w pobliżu grupy młodzieży.
Kryminalni ruszyli rozbroić "samuraja". Wystarczyły im do tego własne ręce, bo od "mistrza miecza" wyraźnie zalatywało "sake". Rozbrojony Robert N. próbował jeszcze walczyć werbalnie i wyklinał policjantów. Teraz odpowie za znieważenie funkcjonariuszy. Grozi mu za to do roku więzienia.
Wszystko fajnie się skończyło, jest z czego się pośmiać. A jak wyglądałyby doniesienia prasowe gdyby:
a) okazało się, że koleś od 10 lat trenuje iaido i pociął f-szy na plasterki (tu przykład)
b) f-sze wezwali by negocjatora, ściągnęli pogotowie itd i by się okazało co się okazało.
c) postrzelili by kolesia (za podpowiedzią Cahira)
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Guns kill people... Spoons make them fat...
Ostatnio zmieniony przez Foka 09-05-2010, 12:03, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 5 razy Wiek: 33 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 359 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 09-05-2010, 11:33
Tu jest problem. Fajnie że się chłopakom udało i nikomu nic się nie stało. Tylko teraz gdy inny patrol użyje broni palnej to będzie się mówiło że mogli poradzić sobie rękoma bo przecież innym policjantom się udało. Tyczy się to zarówno komentarzy cywili jak i przełożonych.
Patrząc na tą dyskusje można wyciągnac wiele wniosków. Jeden główny jest taki, że policjanci nie szanują własnego życia albo nieraz postępują mało bezpiecznie, bo tego uczą ich przełożeni. Przepisy, szkolenia, procedury - o wszystkim była mowa tylko że w konfrontacji z przełozonymi, dyspozytorem, czy nie rzadko innymi f-szami osoba, która wolała by interwencję zakończyc w sposób bardziej bezpieczny - nie ma po prostu szans. Tak to jest na państwowej robocie, wiem bo sam pracuje jako pracownik państwowej firmy. Tutaj nawet najlepsze szkolenia, najlepszy sprzęt i zajebiście dobrane procedury niczego moim zdaniem nie zmienią, póki nie zmieni się mentalnośc pracowników i przełożonych. Niektóre zachowania są zakorzenione dosyc glęboko, młodzi, przychodzący do pracy uczą się znów tego samego od starszych kolegów. Nie ma miejsca na ambicje, własne przemyślenia i pomysły.
Pomógł: 1 raz Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 260 Skąd: centrum
Wysłany: 11-05-2010, 11:45
Bliend:
Cytat:
Nie ma miejsca na ambicje, własne przemyślenia i pomysły.
Wiesz, może trzeba iść do prywaciarza i tam spróbować swoich sił? Tam będziesz miał na to wszystko miejsce i możliwości. Spróbuj.
A co do pomysłów z taserem i gładką lufą, to są dobre. Tyle, że równie dobrze możemy pisać o mieczu świetlnym i laserowych blasterch. Jedne i drugie w kinie widziałem.
Na pewne sytuacje mocnych nie ma. Zawsze może coś póść źle. Życzyłbym sobie, żeby po takich sytuacjach ktoś usiadł, przeanalizował je i wyciągnął wnioski. A potem zrealizował je w praktyce.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum