Wysłany: 30-01-2012, 14:12 BOR odpowie za Smoleńsk? Narazili premiera i prezydenta
Uchybienia w działaniach podejmowanych przez BOR podczas lotów premiera i prezydenta do Smoleńska w kwietniu 2010 r. "miały znaczący wpływ na obniżenie bezpieczeństwa ochranianych osób" - wynika z opinii biegłych, której wnioski ujawniła stołeczna prokuratura.
- W wyniku przeprowadzonej analizy biegli wydali opinię, stwierdzając, że sposób planowania, organizacji i realizacji działań ochronnych, podejmowanych przez funkcjonariuszy BOR w ramach wizyty premiera Donalda Tuska z 7 kwietnia 2010 r. i wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego z 10 kwietnia, był niezgodny z zasadami i pragmatyką, obowiązującymi wówczas w BOR - poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Renata Mazur.
Katastrofa smoleńska - przeczytaj raport specjalny w Onecie
Prokurator dodała, że stwierdzone przez biegłych w tym zakresie "istotne uchybienia miały znaczący wpływ na obniżenie bezpieczeństwa ochranianych osób, tj. premiera Tuska oraz prezydenta Kaczyńskiego".
Pod koniec października zeszłego roku prokuratura informowała, że funkcjonariusze BOR mogli nie dopełnić obowiązków, przygotowując obie wizyty. Do takich wniosków śledczy doszli po przesłuchaniach świadków i analizach materiałów. W tej sprawie powołano zespół biegłych, którzy mieli ocenić, jaki wpływ na bezpieczeństwo obu wizyt miały działania BOR. Opinia biegłych wpłynęła do prokuratury w poniedziałek.
Praska prokuratura bada wątek, który został wyłączony na przełomie marca i kwietnia zeszłego roku z postępowania dot. katastrofy smoleńskiej, prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Dotyczy on okresu od września 2009 r. do 10 kwietnia 2010 r. i badana jest w nim sprawa ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez urzędników i funkcjonariuszy publicznych kancelarii prezydenta, premiera, MSZ, MON, polskiej ambasady w Moskwie i BOR w związku z przygotowaniami wizyt w Katyniu premiera Donalda Tuska (7 kwietnia 2010 r.) i prezydenta Lecha Kaczyńskiego (10 kwietnia).
10 kwietnia 2010 roku o godz. 8.41 pod Smoleńskiem rozbił się samolot Tu-154M, którym polska delegacja udawała się do Katynia na uroczystości związane z 70. rocznicą zamordowania tam polskich oficerów przez radzieckie NKWD.
W katastrofie, do której doszło w pobliżu lotniska Smoleńsk-Północny zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria. Wraz z parą prezydencką zginęli także ministrowie, parlamentarzyści, szefowie centralnych urzędów państwowych, dowódcy wszystkich rodzajów sił zbrojnych, a także oficerowie Biura Ochrony Rządu i członkowie załogi Tupolewa.
Pomógł: 9 razy Wiek: 37 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 690 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 30-01-2012, 14:24
Bardzo dobrze na temat tej informacji wypowiedział się były premier Leszek Miler " trzeba się mocno zastanowić kto wydał tą opinie " chodzi tu o ekspertów w skład których wchodzi ppłk. Jarosław Kaczyński który został odwołany w 2006 r. ze stanowiska wiceszefa BOR , wobec którego toczyło się postępowanie dyscyplinarne dotyczące naruszenia zasad etyki funkcjonariusza BOR.
Wiek: 34 Dołączył: 08 Lut 2008 Posty: 96 Skąd: warszawa
Wysłany: 09-02-2012, 14:46
Zarzut niedopełnienia obowiązków w trakcie działań BOR podczas m.in. przygotowań do lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Smoleńska w kwietniu 2010 r. oraz zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumencie usłyszał wiceszef BOR gen. Paweł Bielawny. Jak poinformowała rzeczniczka prokuratury Renata Mazur, Bielawny nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Jeszcze dziś ws. zarzutów spotkają się szef MSWiA Jacek Cichocki z szefem BOR gen. Marianem Janickim.
Mazur zaznaczyła również, że postawione zarzuty to efekt nie tylko opinii biegłych, ale też wnikliwej analizy dokumentacji związanej z pracą BOR. W przypadku skierowania do sądu aktu oskarżenia za niedopełnienie obowiązków 45-letniemu generałowi, który pracuje w BOR od 1991 r., groziłoby do trzech lat więzienia.
Minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki spotka się w czwartek ok. godziny 15 z szefem BOR Marianem Janickim. Rozmowa ma dotyczyć postawienia prokuratorskich zarzutów wiceszefowi BOR Pawłowi Bielawnemu.
Zarzuty dotyczą m.in. wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu w kwietniu 2010r.
O wynikach spotkania resort poinformuje w specjalnym komunikacie.
Praska prokuratura bada wątek, który został wyłączony na przełomie marca i kwietnia zeszłego roku z postępowania ws. katastrofy smoleńskiej, prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Dotyczy on okresu od września 2009 r. do 10
kwietnia 2010 r. i badana jest w nim sprawa ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez urzędników i funkcjonariuszy publicznych kancelarii prezydenta, premiera, MSZ, MON, polskiej ambasady w Moskwie i BOR w związku z przygotowaniami wizyt w Katyniu premiera Donalda Tuska (7 kwietnia 2010 r.) i prezydenta Lecha Kaczyńskiego (10 kwietnia).
30 stycznia prokuratura ujawniła 20 "najistotniejszych uchybień" BOR wskazanych we wnioskach przez biegłych, którzy mieli ocenić działania funkcjonariuszy. Według dwóch ekspertów uchybienia te wpłynęły na obniżenie bezpieczeństwa osób chronionych.
Do najpoważniejszych nieprawidłowości, jakie wskazali biegli, należały m.in.: brak rekonesansu zaplanowanego miejsca czasowego pobytu ochranianych osób, jakim było lotnisko "Siewiernyj" w Smoleńsku oraz zbyt pobieżne przeprowadzenie rekonesansu w pozostałych miejscach planowanego pobytu; wyznaczenie do działań funkcjonariuszy nieposiadających doświadczenia w działaniach poza granicami Polski - "o niskim stopniu kompetencyjności"; brak obecności funkcjonariusza BOR na lotnisku w Smoleńsku przed i podczas lądowań samolotów 7 i 10 kwietnia i niezorganizowanie ochrony miejsc bazowania samolotów na lotnisku; brak odprawy koordynacyjnej, podczas której funkcjonariusze BOR powinni otrzymać zadania i informacje o ewentualnych zagrożeniach przy ich
realizacji, nie przeprowadzono też odprawy zadaniowej dotyczącej zabezpieczenia obu wizyt; plany zabezpieczeń obu wizyt sporządzono w sposób sprzeczny z przepisami i zasadami prowadzenia działań ochronnych oraz nie wyznaczono spośród funkcjonariuszy BOR osób odpowiedzialnych za zabezpieczenie poszczególnych miejsc czasowego pobytu
Inne z ujawnionych wniosków mówią o braku prawidłowego systemu łączności podczas prowadzonych działań, braku wyposażenia funkcjonariuszy grup zabezpieczających w broń palną oraz braku prawidłowej kontroli działań podejmowanych przez służby rosyjskie zgodnie z poczynionymi ustaleniami. W czasie obu wizyt zabrakło też zabezpieczenia sanitarnego i biochemicznego, a dodatkowo w czasie wizyty premiera zabezpieczenia pirotechniczno-radiologicznego. W odniesieniu do obu lotów do Smoleńska doszło do "zaniżenia kategorii działań ochronnych". Prokuratura nie ujawnia, kim są autorzy opini
Upublicznione wyniki opinii wzbudziły wiele kontrowersji. Nieoficjalnie rozmówcy ze źródeł zbliżonych do BOR wskazywali, że jednym z biegłych jest były wiceszef biura Jarosław Kaczyński, który najpierw odwoływał się od decyzji o swym zwolnieniu (sąd administracyjny orzekł, że nie było nieprawidłowości - red.), a obecnie domaga się od szefa BOR wypłaty świadczenia za opuszczenie mieszkania służbowego. Praska prokuratura tłumaczyła jednak, że przydatność biegłych została zweryfikowana. Z kolei szef BOR gen. Marian Janicki powiedział, że punkty opinii "są wielce krzywdzące dla formacji, dla funkcjonariuszy, którzy w niej służą, a w szczególności dla tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej".
Szef MSW Jacek Cichocki powołał się na kontrolę NIK, która również dotyczyła m.in. działań BOR podczas tych dwóch wizyt. Wskazała ona wprawdzie pewne uchybienia, ale jak - podkreślił minister - z oceny NIK nie wynika, by nieprawidłowości te miały wpływ na bezpieczeństwo uczestników tragicznego lotu i by były podstawy do obarczenia BOR winą za to zdarzenie.
Gen. Paweł Bielawny służy w Biurze Ochrony Rządu od 1991 r. Przeszedł przez wszystkie szczeble w ochronie osobistej od funkcjonariusza ochrony do szefa ochrony prezydenta. Odbył również liczne kursy i szkolenia specjalistyczne w BOR, Policji, GROM. Jako wiceszef BOR jest odpowiedzialny za działania związane z ochroną najważniejszych osób w państwie i delegacji zagranicznych przebywających na terenie Polski.
Główne śledztwo w sprawie okoliczności katastrofy smoleńskiej prowadzi Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Bada ona m.in. wątek organizacji lotu z 10 kwietnia po stronie wojskowej. W końcu sierpnia ub.r. WPO postawiła zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych dwóm oficerom, którzy w 2010 r. zajmowali dowódcze stanowiska w 36. specpułku obsługującym loty najważniejszych osób w państwie. Chodzi o organizację lotu w zakresie wyznaczenia i przygotowania załogi samolotu. Podejrzani nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Za zarzucany czyn grozi im do trzech lat więzienia.
Bardzo dobrze na temat tej informacji wypowiedział się były premier Leszek Miler " trzeba się mocno zastanowić kto wydał tą opinie " chodzi tu o ekspertów w skład których wchodzi ppłk. Jarosław Kaczyński który został odwołany w 2006 r. ze stanowiska wiceszefa BOR , wobec którego toczyło się postępowanie dyscyplinarne dotyczące naruszenia zasad etyki funkcjonariusza BOR.
To znaczy , że wszystko było na Siewiernym , z naszej strony , cacy tak? Odbyło się zgodnie ze sztuką , co zresztą legitymizował nasz Forrest G. przyznając awans obergenerałowi ?
_________________ "God gave you a soul. Your parents, a body. Your country, a rifle. Keep all of them clean"
Pomógł: 9 razy Wiek: 37 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 690 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 10-02-2012, 12:04
MarcinWSS ja nie twierdzę że wszystko było odpowiednio przygotowane, ja tylko zastanawiam się czy opinia wydana przez tych ekspertów jest wiarygodna, i czy można się na niej opierać.
Pomógł: 1 raz Wiek: 35 Dołączył: 13 Lis 2011 Posty: 122 Skąd: zachód
Wysłany: 10-02-2012, 13:58
Jak gwiazdki na pagony to sobie potrafią dawać , ale rzetelnej pracy nie potrafią zorganizować. Teraz po kontrolach i dochodzeniu wielki szum się zrobił. Skoro dawali dupy od samego początku to co tu polemizować czyja wina , zwolnić wszystkich od szefa BORu zaczynając. I jeszcze jedno zdegradować do szeregowego to go bardziej zaboli niż wyrok 3 lat pozb.wolności.( napewno jeszcze dany w zawieszeniu).
_________________ Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Wydaje mi się, że na pisanie o tym, co borowicy zrobili, a czego nie, jest jeszcze za wcześnie, bo nie znamy faktów. Jeżeli chodzi o Pana J. Kaczyńskiego, to nie wiadomo jak bardzo subiektywnie podszedł do tematu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum