Antyterroryści mają wieloletnie doświadczenie w akcjach bojowych, doskonale wyczuwają zagrożenia i świetnie posługują się bronią. Dla agencji specjalizujących się w ochronie biznesmenów i VIP-ów stanowią więc łakomy kąsek, bo dają gwarancję profesjonalizmu.
...Ale to zadanie dla emerytów z jednostek specjalnych. Takie działania są niedopuszczalne, bo stanowią konflikt interesów.
...Antyterroryści powinni decydować: chcą zarabiać czy służyć..."
Tak w skrocie skomentowano odejscie chlopakow na emke. Mnie zastanawia jedynie to dlaczego nie moga jednoczesnie sluzyc i w tej sluzbie zarabiac?
Moim zdaniem oni sie nie poddali, a jedynie zmienili pracodawce na takiego, ktory bedzie lepiej placil, a szczegolnie doceni ich wysilek podczas realizacji zadan.
W antyterrorce zawsze sie mowilo od lat, ze jesli chcesz zaczac zarabiac wyszkol sie w AT, a potem odejdz.
Taka jest polska rzeczywistosc, ze Panstwo nie szanuje ciezko pracujacych ludzi.
Jeszcze dodam, ze kreta w pododdziale katowickim maja niezlego skoro gazeta dowiaduje sie o czym rozmawiano na odprawie.
Panowie przeciez to inwigilacja jednostki specjalnej.
http://wiadomosci.gazeta....onie_Paris.html
cyt.
...Obawiają się, że teraz kierownictwo jednostki będzie próbowało ustalić, kto się kontaktował z naszą redakcją.
Dorabianie w ochronie to zlamanie dyscypliny sluzbowej ale juz ujawnianie informacji z odprawy sluzbowej to przestepstwo.
_________________ "W walce na miecze największą sztuką Samuraja jest wiedzieć, kiedy nie dobywać miecza." - Musashi Miyamoto specnazlodz.pl
Pomógł: 9 razy Wiek: 37 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 690 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 02-11-2011, 19:45
Gubor mam wrażenie że tym kretem jest jakiś mocno urażony ich " kolega" który nie został dopuszczony do pracy przy ochronie Paris i postanowił jakoś odbić sobie stratę finansową więc sprzedał za jakieś marne grosze info do gazety.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1310 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 02-11-2011, 20:12
jacek282 napisał/a:
Gubor mam wrażenie że tym kretem jest jakiś mocno urażony ich " kolega" który nie został dopuszczony do pracy przy ochronie Paris i postanowił jakoś odbić sobie stratę finansową więc sprzedał za jakieś marne grosze info do gazety.
masz wrażenie czy sobie gdybasz? Bo jak na razie, to są 3 strony gadki o niczym.
Panowie, wiecie jakie są w firmie układy i układziki. Wiecie też jacy są ludzie - nie zawsze super i nie zawsze święci.
Nie wiemy jak jest, bo co, znamy ich?
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-11-2011, 23:53
Z niektórych wypowiedzi wynika, że w sumie, to nic się nie stało, przez kreta czepiają się Bogu ducha winnych gości, a w ogóle to i tak pewnie by odeszli, bo marnie zarabiali i nikt ich nie doceniał.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
A skąd wiadomo, że wiceszef kompani w ogóle wypowiedział takie słowa ma odprawie? Przecież to może być coś zmyślonego, a nie prawda. Jeżeli tego nie powiedział, to może podać gazetę do sadu. Wtedy dopiero byłaby niezła jazda w Policji
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 03-11-2011, 10:35
No cóż. Królik czy się stało to każdego indywidualna ocena. Gdyby zarabiali uczciwie nie musieliby dorabiać. Jak mają dorabiać? na budowie ? Bo w policji nawet na taxi nie wolno "bo to niegodne"
Pewnie nie jeden będzie dalej zainteresowany ich usługami. Problem polega że większość takich usług nie jest na stałe tylko dorywczo i to cały problem.
Generalnie nie znam ich ale zrobili błąd że zwolnili się bez walki sami. Widać dość już mieli tej psiarni. Ale nie dziwię się im. Prawda jest taka że raczej nikt by ich nie zwolnił bo już tom przerabiałem kiedyś w robocie z bramkami.
A krety srety zawsze były będą i to nic nowego i dziwnego. Zawsze znajdzie się taki który uprzejmie doniesie chociaż się wstydzi.
Nie ma sensu robić zbędnego pitu pitu bo to nie pierwsza taka afera i nie ostatnia. Policjanci dalej będą dorabiać na bramkach na vipach i na innych akcjach. za mało zarabiają inni to lubią. Niestety większość robiłaby to nawet mając 5000 zł z wypłaty.
Policjanci dalej będą dorabiać na bramkach na vipach i na innych akcjach. za mało zarabiają inni to lubią. Niestety większość robiłaby to nawet mając 5000 zł z wypłaty.
No to zaraz, dorabiają, bo mało zarabiają, czy mundur to dla nich tyle co roboczy kombinezon, mają głęboko znaczenie słowa służba i chcą się polansować na bramkach i przy Paris?
broken_arrow napisał/a:
tak to policja może robić z siebie kretynów na usługach
A co Ci w tym nie pasuje? (już pomijam fakt, że policjanci grali w wielu filmach czy serialach?) Praca na planie jet jakaś uwłaczająca?
I pojawia się tu niestety hipokryzja - z jednej strony narzekania, że Misja Afganistan to bajka, a z drugiej wyśmiewanie się z mundurowych, którzy pomagają przy kręceniu filmu...
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 03-11-2011, 13:14
Foka dorabiają. i to większości główny powód ale..
Są też jednak tacy którzy chcą się polansować. Tak jest przecież w każdym środowisku. Tym bardziej że niestety życie takie wciąga. Bramki to ładne kobiety, adrenalina, "znajomości" i imprezowy tryb życia który uzależnia.
Ochrona vipa to kasa i o jeden poziom wyżej w oczach kolegów. To taka wersja specjalsów.
a swoją drogą to jakie znaczenie ma słowo służba ? Dlaczego ja mam służyć i sobie odmawiać jeżeli społeczeństwo, przełożeni mają to w dupie ? Wielkie ideały przeminęły. To tylko robota i to słabo opłacana. A za pensję to można siedzieć na zwolnieniu. takie jest podejście słowa służba w PL.
Cytat:
A co Ci w tym nie pasuje? (już pomijam fakt, że policjanci grali w wielu filmach czy serialach?) Praca na planie jet jakaś uwłaczająca?
no mi osobiście nie pasuje. Uważam że to marnowanie policjantów i pseudo lans ale KGP którzy pokazują jaką to mają dzielną i wspaniałą policję.
Zawsze byłem temu przeciwny i nigdy nie wziąłbym udziały w takiej maskaradzie.
a czy jakaś praca jest uwłaczająca ? czy ochranianie paris było ? Nie i dlatego śmieszne jest dla mnie że KGP udziela policjantów do Kryminalnych, Fali zbrodni i innych psich detektywów a robi aferę że policjant dorabia po godzinach.
A co Ci w tym nie pasuje? (już pomijam fakt, że policjanci grali w wielu filmach czy serialach?) Praca na planie jet jakaś uwłaczająca?
No mnie na przykład nie pasuje, ponieważ Policja to nie jest formacja przeznaczona do kręcenia filmów i powiększania dorobku polskiej kinematografii ani też nie jest powołana w celach rozrywkowych. Nie jest też powołana do dostarczania pizzy, hamburgerów czy wożenia różnej maści polityczyn czy znajomych 01. Nie twierdzę, że udział w takim filmie to ujma czy coś złego, mimo wszystko jest to marnowanie czasu osób wyszkolonych i przeznaczonych do zupełnie innych zadań. Od kręcenia filmów są aktorzy, statyści etc. Jako podatnik oczekuję, by policjant pracował w pracy i robił to, do czego został powołany. Czy to w RD czy w OP czy AT. To co robi po pracy to jego sprawa, byle nie szkodził innym.
Nijak ma to się do antków, którzy z potrzeby lansu, zarobku czy innej może być i gorszej przyczyny ochraniali kogoś czy dorabiali sobie po pracy. Raz, że robili to po pracy a dwa, że wykonywali (mowa o tym konkretnym przypadku) zadania powiązane ze swoim zawodem. Ochraniali życie i zdrowie drugiego człowieka. Wstydem to nie jest. Czy powinno się to pochwalać? Uważam, że nie. Powinni zostać ukarani w odpowiedni sposób. Jednak różne przypadki jak wspomniał broken_arrow w firmie wskazują na to, że raz - są równi i równiejsi, dwa- robi się rzeczy dużo bardziej haniebne i uwłaczające mundurowi często na służbie i nie jest to krytykowane a wręcz firma się tym chwali.
W sprawie trzech dobrze wyszkolonych fachowców, którzy naruszyli dyscyplinę służbową - po pracy! w całym medialnym szumie decyzja zostaje podjęta na drugi dzień. W sprawie libacji alkoholowych, jeżdżenia służbowymi samochodami, rozwożenia gości komendanta na pełnej kur^%ie przez miasto rzecznik KGP mówi: sprawa jest badana, teraz nic nie możemy powiedzieć. Cisza. Cisza. Ucichło.
To szkodzi Policji, podatnikom. Angażowanie służbowych samochodów, paliwa, którego ponoć nie ma. Czasu f-szy. A w przypadku trzech antków? Służbowa klamka? A była taka? Jeśli w ogóle była to ile z niej pestek poleciało? Ile by poleciało? 2-3? A ile leci na treningach, ile na strzelnicy? Tysiące. No myśląc logicznie tak, można się przyczepić. Nie pochwalając ich czynu obiektywnie stwierdzam, że potraktowano ich zbyt surowo.
Można by mówić tutaj o naturze etycznej całej sprawy. W tym wypadku dobrze, by każdy z Nas zastanowił się przede wszystkim nad swoją własną osobą i przemyślał to, czy w całym swoim życiu prywatnym jak i zawodowym nie miał sobie w tej kwestii nic do zarzucenia.
Pomógł: 9 razy Wiek: 37 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 690 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 03-11-2011, 17:11
Moim zdaniem całej afery by nie było gdyby wreszcie poszedł po rozum i zmienił zapis o oficjalnym dorabianiu przez policjantów.
W większości " cywilizowanych " państw każdy policjant może oficjalnie sobie dorobić, w ten sposób ogranicza się szarą strefę. Pozwalając oficjalnie dorabiać policjantom powoduje się iż, będą oni oficjalnie odprowadzać podatki do państwa.
W tej chwili można się starać o pozwolenie na dodatkową pracę ale jest to bardzo trudno, o wiele łatwiej takie pozwolenie dostać wyższym stopniem policjantów.
W przypadku np. strażaków pożarnych mogą oni oficjalnie dorabiać w swoim zawodzie.
Przecież oni to robią (a przynajmniej powinni) w czasie wolnym, takie jakby dorabianie za zgodą przełożonego. Już bardziej Ci powinno przeszkadzać, że jak się kręci film w plenerze to wysyła się policje do kierowania ruchem itp, bo to jest w czasie służby.
broken_arrow napisał/a:
pseudo lans ale KGP którzy pokazują jaką to mają dzielną i wspaniałą policję.
Blind napisał/a:
No mnie na przykład nie pasuje, ponieważ Policja to nie jest formacja przeznaczona do kręcenia filmów i powiększania dorobku polskiej kinematografii ani też nie jest powołana w celach rozrywkowych.
W cywilizowanym świecie to się nazywa PR i marketing i jest pożądane w każdej branży, również mundurowej. Jak nie pokażesz dzielnych policjantów w serialu, to spadnie ilość chętnych.
To jest ten sam poziom udziału pozasłużbowego co udział w festynach i pokazach, tylko zamiast 10 000 widzów będzie 10 000 000.
broken_arrow napisał/a:
Nie i dlatego śmieszne jest dla mnie że KGP udziela policjantów do Kryminalnych, Fali zbrodni i innych psich detektywów a robi aferę że policjant dorabia po godzinach.
No tak daleko w porównaniach bym się nie posunął. Praca w filmie jest "bezpieczna" z prawnego punktu widzenia. Ochrona, z bronią czy bez, gdzie jest ryzyko konieczności użycia sił itp może być dwuznaczna. A tym bardziej praca na bramce, gdzie, jak sam zauważyłeś, dochodzi do prywatnych kontaktów ze światem przestępczym. Były chyba afery, w których okazywało się, że policjanci na bramce brali udział w handlu narkotykami. Nie ważne czy aktywnie, czy biernie.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Wiek: 27 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 133 Skąd: znienacka
Wysłany: 03-11-2011, 19:08
jacek282 napisał/a:
Moim zdaniem całej afery by nie było gdyby wreszcie poszedł po rozum i zmienił zapis o oficjalnym dorabianiu przez policjantów.
W większości " cywilizowanych " państw każdy policjant może oficjalnie sobie dorobić, w ten sposób ogranicza się szarą strefę. Pozwalając oficjalnie dorabiać policjantom powoduje się iż, będą oni oficjalnie odprowadzać podatki do państwa.
W tej chwili można się starać o pozwolenie na dodatkową pracę ale jest to bardzo trudno, o wiele łatwiej takie pozwolenie dostać wyższym stopniem policjantów.
W przypadku np. strażaków pożarnych mogą oni oficjalnie dorabiać w swoim zawodzie.
W straży również musisz uzyskać zgodę na dodatkową pracę i oczywiście w razie potrzeby możesz być ściągniętym do firmy, bo strażacy 24/7 mają być w gotowości i już nie raz bywało, że wprowadzano system 24-24, albo całkowite skoszarowanie na 1-2tyg.
Koledzy, nie ma co juz bic piany i komentowac sprawy. Mleko sie rozlalo.
Dedykuje ten filmik rzecznikowi KWP Katowice, niech sobie przypomni jak sie lansowal w trakcie szkolen z udzialem trzech kolegow ze SPAP Katowice, ktorych lekka reka wywalono.
Teraz jest o trzech mniej, bo chcieli dorobic do marnej pensji. Jak wyda sie, ze dorabiali inni, to wywala nastepnych i nastepnych, a na koncu zatrudnia ministrantow - grzecznych, cichych i poslusznych.
Alleluja !!!
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-11-2011, 20:08
broken_arrow napisał/a:
No cóż. Królik czy się stało to każdego indywidualna ocena. Gdyby zarabiali uczciwie nie musieliby dorabiać. Jak mają dorabiać? na budowie ? Bo w policji nawet na taxi nie wolno "bo to niegodne"
Mister. Nie ma konstytucyjnego obowiązku służby w wojsku/policji w czasie P. Ja tez już nie służę i mogę robić znacznie więcej rzeczy niż wtedy, kiedy służyłem. Coś za coś.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Były chyba afery, w których okazywało się, że policjanci na bramce brali udział w handlu narkotykami. Nie ważne czy aktywnie, czy biernie.
Nalezy to zdementowac, bo na razie takiego przypadku nie bylo choc media probowaly to przyklepac kilku chlopakom pomimo braku jakichkolwiek zarzutow.
A tak na marginesie to w pracy na bramce moze wydarzyc sie wszystko to, co wydarza sie w zyciu (no moze bez wypadku samochodowego) - klientela klubow nocnych jest to srednia naszego spoleczenstwa podobnie jak w kosciolach, na stadionach, koncertach, w pociagach, autobusach itd, itp. Nie trzeba isc na dyskoteke do pracy aby stac sie przestepca, praca w ochronie nie czyni z czlowieka przestepcy. Jesli ktos ma nim zostac to zostanie. Ale jaja !
MateuszW napisał/a:
Co to jest bierny udział w handlu narkotykami?
Foka napisał/a:
MateuszW napisał/a:
Co to jest bierny udział w handlu narkotykami?
Np. to, że jako bramkarz wie, że w lokalu się handluje, zna handlarzy, ale nic z tym nie robi, bo straci fuchę.
Suhy napisał/a:
Mateusz;
Cytat:
Co to jest bierny udział w handlu narkotykami?
Nie ty bezpośrednio sprzedajesz komuś towar, ale asystujesz przy transakcji i masz z tego korzyść?
Zgaduje, bo pierwsz słyszę.
Natomiast do pozostalych wypowiedzi/pytan wysililem sie i potwierdzam, ze w prawie nie ma czegos takiego jak bierny udzial w handlu narkotykami. Albo handlujesz lub udzielasz albo nie.
Krzysztof Kudlicki
Adwokat - specjalista z zakresu prawa karnego
Przestępstwo udziału w obrocie narkotykami to przestępstwo określone w art. 56 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Wskazany przepis jest odpowiednikiem art. 43 poprzednio obowiązującej ustawy z 1997 r. Omawiane przestępstwo występuje w trzech typach: typie podstawowym, typie uprzywilejowanym oraz typie kwalifikowanym.
Zagadnienia wstępne
Przedmiot ochrony przedmiotowego przestępstwa to życie i zdrowie publiczne. Zarówno w piśmiennictwie jak i w orzecznictwie istnieje także przekonanie, że przedmiotem ochrony w tym przypadku jest także interes ekonomiczny państwa w zakresie obrotu środkami odurzającymi lub psychotropowymi.
Strona przedmiotowa przestępstwa
Uczestniczenie w obrocie polega na przyjęciu odpłatnie bądź nieodpłatnie środków odurzających, substancji psychotropowych lub słomy makowej przez osobę niebędącą konsumentem w celu późniejszego ich przekazania innej osobie, przy czym nabywca nie jest konsumentem.
W wyroku z dnia 27 czerwca 2002 roku, II AKA 201/02 (OSA 2003, nr 6 poz. 56), Sąd Apelacyjny w Katowicach wskazał, że uczestnictwo w obrocie polega na przyjęciu środków celem późniejszego ich przekazania innej osobie, nie będącej konsumentem. To bowiem osoba odbiorcy tych środków jest kryterium pozwalającym na dokonanie rozróżnienia między uczestniczeniem w obrocie środkami a udzielaniem ich. To ostatnie polega wszak na daniu (dostarczeniu) środka odurzającego lub substancji psychotropowej konsumentowi tego środka lub substancji w celu użycia. W przypadku zatem, gdy odbiorca środków jest konsument sprawca popełnia przestępstwo udzielenia z art. 45 lub 46 ustawy, a gdy inna osoba (np. handlarz narkotyków) wchodzi w grę - art. 43 ustawy” (II AKa 7/4).
Jak już była mowa powyżej omawiane przestępstwo występuje w typie uprzywilejowanym. Dzieje się tak wtedy jeżeli popełnione przez sprawcę przestępstwo zostanie przez Sąd zakwalifikowane jako „przypadek mniejszej wagi”. Dla uznania zaś, że konkretny czyn zasługuje za uznaniem go za przypadek mniejszej wagi decydujące znaczenie będą miały przesłanki dotyczące zarówno strony przedmiotowej jaki podmiotowej czynu (tj. postać zamiaru sprawcy, zachowanie sprawcy podczas czynu, ilość narkotyków, ich rodzaj).
Mam prosbe zakonczmy juz ten temat bo zaraz na chlopakow spadna gromy, ze gdzies czyms handlowali. Wczesniej bylo, ze mieli bron sluzbowa, a za chwile ktos powtorzy, ze byly prochy - litosci !
_________________ "W walce na miecze największą sztuką Samuraja jest wiedzieć, kiedy nie dobywać miecza." - Musashi Miyamoto specnazlodz.pl
Ja nie mówiłem językiem prawnym, tylko po polsku. Chyba większość użytkowników forum zna językową różnię między "aktywnością", a "biernością"?
Owszem, jeśli zwykły obywatel wie o handlu narkotykami, ale nikogo o tym nie informuje, to można to rozważać tylko z punktu widzenia moralności, ale jeśli tak samo zachowuje się policjant, to chyba są już na to paragrafy?
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
...jeśli zwykły obywatel wie o handlu narkotykami, ale nikogo o tym nie informuje, to można to rozważać tylko z punktu widzenia moralności, ale jeśli tak samo zachowuje się policjant, to chyba są już na to paragrafy?
No zgadza sie Foka, tylko pytanie po jakiego to drazyc skoro na dzien dzisiejszy zaden policjant, o ktorym jest ten watek nie byl w takiej sytuacji. I nie popadajmy w paranoje, ze jak policjant pojdzie gdzies dorobic to stanie sie przestepca.
Wystarczy im pokus w godzinach pracy i moim zdaniem tutaj jest problem, a nie tam gdzie chlopak jeden z drugim chce po godzinach pracujac zarobic.
Ludzie nawet nie wiedza, ze chlopaki z AT dorabiaja kladac kafelki, prowadzac warzywniaki, wozac cudze dzieci do szkoly, naprawiajac samochody w warsztatach - dorabiaja wszedzie gdzie sie da i nie po to zeby zarabiac krocie tylko po to aby wyzywic rodzine, bo z bogatych rodzin nikt nie pcha sie do policji. To nie wina policjantow, ze na gorze w policji na kilkunastu stanowiskach jest kasa, a reszta zajezdza bidulcem.
Oczywiscie mozna mowic sluzba, masz sluzyc ale niech pan Komendant napisze za ile wyprawia dzieci na studia, za ile kupuje samochod, za ile zyje - i w cale to nie prawda, ze trzeba sie bylo uczyc. W AT jest wielu wyksztalconych ludzi, fachowcow ale nie maja sily przebicia takiego jak komendant jeden z drugim, ktory zawsze lizal tylki, byl marionetka albo chlal wode z kim trzeba. Komendanci dzisiaj zwalniaja z pracy szarego kolesia, bo dorobil, a jutro ten sam komendant stanie przed komisja sledcza.
Wystarczy po necie sie pokrecic aby znalezc afery korupcyjne w policji od najmniejszych do najwiekszych, a przyczepiaja sie do ludzi, ktorzy chcieli poprostu dorobic.
Eh, szkoda gadac - panstwo w panstwie i zero zasad.
Boli mnie sytuacja, ze Komendant jedzie sobie sluzbowym samochodem w Dolomity, smiga za pieniadze podatnikow po stokach gdzies tam za granica, a chlopakow co sobie dorobili pare stowek traktuje jak przestepcow. Nie widzi tutaj nikt hipokryzji?
Cala gora to hipokryci, a dowodow na to jest masa kazdego tygodnia.
I oczywiscie uczciwie przyznaje- skoro dali sie zlapac na dorabianiu to powinni poniesc konsekwencje ale zgodnie z przepisami i zgodne z prawem, a nie na zasadzie szantazu czy ultimatum i zapewne grozb, ze po postepowaniu dyscyplinarnym zmniejszy sie im emerytura, ktora przez cale lata wypracowali.
Wymagamy przestrzegania prawa to sami je stosujmy i tyle.
Nie chce mi sie juz gadac, bo jestem rozgoryczony cala sytuacja i tym jak chlopakow potraktowano.
Pozdrawiam i proponuje zamknijcie juz ten temat.
Na koniec zycze chlopakom z Katowic aby zaczeli teraz dopiero zarabiac na swoim.
Trzymajcie sie i zycze powodzenia, a wspomnicie moje slowa, ze komendancikowi sie kiedys noga powinie, a ja tylko powiem - a nie mowilem
_________________ "W walce na miecze największą sztuką Samuraja jest wiedzieć, kiedy nie dobywać miecza." - Musashi Miyamoto specnazlodz.pl
Pomógł: 1 raz Wiek: 22 Dołączył: 17 Cze 2007 Posty: 120 Skąd: stąd
Wysłany: 28-12-2011, 21:19
"bardzo dobre zdrowie"...jestem ciekaw czy też biorą pod uwagę np. skrzywioną przegrodę nosową, bo w czasie rekrutacji lekarz na komisji czepiał się tego mocno i powiedział, że mam za to dużego minusa...no ale reszta jest dobrze, więc mnie przepuści...
zalezy od komisji . najwyzej sie odwołasz od decyzji i przejdziesz. To piedoła ale Cie dyskwalifikuje na wejsciu. Musisz walczyc lub jak mówiłem zalezy od doktorka...
Swoją drogą też od kandydatów często oczekuje się właśnie super zdrowia,a przecież wielu gości, którzy tam idą ma za sobą lata treningów, trenowało różne sporty w tym np sporty walki i mają za sobą złamania i inne kontuzje i taki gość, który pozalicza wszystkie testy itd zostaje uwalony na komisji lekarskiej przez taką pierdołe mimo, że ma warunki i nadaje się do tej roboty
ha Stary w G to sie dopiero dzieje. Oni sa mistrzami w wypierdalaniu ludzi urodzonych do tej roboty, pasjonatów z umiejetnosciami papierami jak rambo itp. mysle że z tych pdrzuconych z powodzeniem mozna by stworzyc 5 jednostke w DWS bez selekcji 9 oczywiscie nie mówie o wszystkich) i po 3 latach zgrywania i treningów mozemy robic zawody. Róznic bysmy nie zauwazyli zbyt wielkich.....
Pomógł: 1 raz Wiek: 22 Dołączył: 17 Cze 2007 Posty: 120 Skąd: stąd
Wysłany: 29-12-2011, 01:58
Bugiat, lekarz mnie przepuścił, do słupska poleciałem i wróciłem z dyplomem...ale mówię, te komisje to żart jakiś. w Zielonej Górze doktorek się tak właśnie mnie tej przegrody uczepił...xx lat z tym żyje i mam się dobrze, i jakoś szkolenie przeszedłem bez większych problemów, a myślę, że jeżeli chodzi o stricte fizyczne ćwiczenia to radziłem sobie lepiej od tych wyższych, lepszych, pakujących na siłce i tych z "prawidłową przegrodą nosową"...
po prostu byłem ciekaw czy przy rekrutacji do oddziałów AT, też jest taka żałosna procedura jak wizyta u 90 letniego doktora, który ma stwierdzić czy się nadaje czy nie, czy też jest badanie u lekarza, który ma jakieś pojęcie
ps. kumplowi powiedzieli, że nie widzi w trójwymiarze i go cofnęli
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum