Zryte berety
Wojska specjalne byty do niedawna chlubą polskiej armii. Po GROM-ie dotuje kolejna jednostka.
1 Pułk Specjalny Komandosów (PSK) z Lublińca (JW 4101) to elitarna jednostka specjalna. Żołnierze z tego pułku brali udział w misjach: w Macedonii (2003), Iraku (2003-2008), Afganistanie (2004-2005), Pakistanie (2005-2006) i Kongo (2006). Wszędzie wykazywali się niezwykłą sprawnością, świetnym wyszkoleniem i najwyższym kunsztem wojennym.Po ich wspólnym z komandosami z GROM-u pobycie w Afganistanie dowódcy amerykańscy i brytyjscy wystawili im najlepsze opinie, a polskiemu dowództwu przedstawili sugestię, że na następnej zmianie chcieliby widzieć wyłącznie czerwone berety z Lublińca. Komandosi z GROM-u, jak już o tym pisaliśmy ("Szlag trafia GROM", "NIE" nr 4/2010), zyskali bowiem niechlubne miano defakowców - od skrótu oznaczającego stołówkę wojskową (DFAC). Wystarczy wspomnieć, że żołnierze z Lublińca mieli 96 wyjazdów poza bazę (zawsze są to wyjazdy bojowe o najwyższym ryzyku), a w tym samym czasie komandosi z GROM-u wystawili nosy zaledwie 16 razy.Nic zatem dziwnego, że na V zmianę (poprzednią; teraz na miejscu jest VI zmiana polskiego kontyngentu) do Afganistanu zamiast GROM-u mieli polecieć komandosi z Lublińca. Wielomiesięczne przygotowania, szkolenia i działania logistyczne poszły jednak jak psu w d...ę, na kilka dni przed wylotem okazało się bowiem, że komandosi z Lublińca nie lecą. Polecieli ponownie ci z GROM-u. Jak się szepcze na koszarowych korytarzach, zmianę decyzji załatwił świetnie ustosunkowany w kręgach rządowych dowódca GROM-u płk Zawadka.
Każdy z żołnierzy wyjeżdżających na misję zagraniczną wcześniej dostaje jednorazowo niewielkie pieniądze ekstra. Najczęściej żołnierze kupują za nie to, czego im Polskie Wojsko nie umie zapewnić albo zapewnia w kiepskiej jakości: hełmy z kewlaru, kamizelki taktyczne i kuloodporne, wygodne buty, niezawodne GPS-y, latarki, ładownice, kabury na broń krótką, apteczki osobiste (samo opakowanie, bez medykamentów), bieliznę termoaktywną, plecaki, a nawet mundury. Tak też postąpiło 60 komandosów z Lublińca. Każdy z nich ekstra pieniądze w wysokości ok. 2 tys. zł przeznaczył na doposażenie. Prawie wszyscy wydali znacznie więcej; najczęściej żołnierze się zapożyczali, licząc, że oddadzą kasę po powrocie z dobrze płatnej misji ("specjalsi" mogą wyciągnąć z takiego wyjazdu nawet 10 tys. zł miesięcznie). Rozkaz pozostania w Polsce żołnierze odebrali z rozczarowaniem, ale nie dyskutowali. Nie przypuszczali jednak, że armia, a konkretnie dowództwo pułku, ma dla nich jeszcze gorszą niespodziankę. Potrącono im z pensji ów dodatek na doposażenie. Skoro nie polecieli, to pieniądze muszą zwrócić. To oznacza, że większość z 60 komandosów przez jakiś czas pozostała praktycznie bez środków do życia. Zostało im 600-800 zł na miesiąc. Wielu z nich jest jedynymi żywicielami rodzin.Decyzja o zajęciu uposażenia jest bezprawna. Kasę im zabrano, mimo iż żołnierze przedstawili jednoznaczną opinię Departamentu Kadr MON: (...) przepisy ustawy z dnia 11 września 2003 r. o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych oraz rozporządzeń wykonawczych do tej ustawy nie stanowią o obowiązku zwrotu jednorazowej należności pieniężnej, w przypadku uchylenia decyzji o skierowaniu żołnierza do pełnienia służby poza granicami państwa. Również biorąc rzecz na zdrowy rozum, wydaje się, że dowódca nie miał prawa zabrać żołnierzom wynagrodzenia. Takie uprawnienia posiada komornik, który, działając na mocy prawomocnej decyzji sądu, może zająć część uposażenia, ale nie aż tak dużą. Musi zostawić środki do życia. Żołnierzy potraktowano jak pozbawionych praw podludzi. Takie działania dowódcy 1 PSK płk. Dariusza Dachowicza nie wywołały reakcji ani ze strony Dowództwa Wojsk Specjalnych w Krakowie, ani MON. Płk Dachowicz, który dowodził jednostką od listopada 2006 r., zmienił na tej funkcji charyzmatycznego płk. Piotra Patalonga. Zmiana ta nie posłużyła jednostce ani żołnierzom.
Atmosfera w I PSK jest napięta, żołnierze skarżą się na coraz gorszy system szkoleń, na łamanie prawa i na odgórnie zamawiany sprzęt, który nie nadaje się dla wojska tego typu. Sprawa bezprawnego odebrania żołnierzom wynagrodzenia to tylko jeden przykład z wielu, 0 których mówią żołnierze z Lublińca. Jak twierdzą, dowództwo trzyma ich krótko za mordy poprzez uchylanie się od podpisania stałej umowy o pracę. Żołnierze z kilku-, a nawet kilkunastoletnim stażem mają 2-letnie kontrakty zamiast umów o prace. Żołnierz, który podpadnie, nie będzie miał przedłużonej umowy.- Nie o takie wojsko zawodowe nam chodziło - mówią żołnierze. W jednostkach specjalnych samodzielne myślenie jest obowiązkiem każdego. Tymczasem usiłuje się z nich zrobić karnych 1 bezmyślnych włazidupców. 16 lutego 2010 r. płk Dariusz Dachowicz został odwołany z funkcji dowódcy 1 PSK w Lublińcu. Na czele jednostki stanął jego zastępca - ppłk Ryszard Pietras. Dachowicz został awansowany - wylądował w Dowództwie Wojsk Specjalnych, które jest nadrzędne wobec pułku z Lublińca.
Pomógł: 2 razy Wiek: 101 Dołączył: 10 Paź 2005 Posty: 277 Skąd: Polska
Wysłany: 01-04-2010, 15:13
Może prawda może nie.
Ale sam z własnego doświadczenia wiem iż w 1997 roku 1. PSK miał polecieć na szkolenie do Niemiec lub jak później sądzono do Wielkiej Brytanii. Do wyjazdu nie doszło. Szkolenie jednak odbyło się w Polsce. Pieniądze wcześniej wpłacone do "kasy" trzeba było zwrócić.
Więc mnie by to nie dziwiło. Zresztą to nawet logiczne jeżeli ktoś Ci płaci powiedzmy delegacje a do wyjazdu nie dochodzi. Pieniążki musisz zwrócić. Więc sam fakt nie jest naganny a pozytywny.
Gorzej jeżeli prawdą jest o zajęciu wypłaty na poczet długu. Ale to tylko jednorazowy wybryk.
A wyobraźcie sobie jak źle mogą mieć ojcowie którzy płacą alimenty. Tutaj sąd zasądza pieniążki. I nie ma zmiłuj się jak z komornikiem że musi ustawowo zostawić jakąś kwotę na życie
Nie mniej jednak "NIE" zawsze miało bardzo fajne tytuły, takie młodzieżowe.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum