Wysłany: 20-01-2009, 17:34 Zmiany dla kandydatów do szkól oficerskich WP
To trochę nie ten dział, ale ostatecznie na tych stronach wałkowane były sprawy naboru do jednostek specjalnych, a tym samym informacje na temat rekrutacji do szkół wojskowych.
W skrócie artykułów z "PZ" nr 4/2009 (źródło) znalazła się taka informacja:
Cytat:
Sęk w tym, że z jednej strony zapowiedziano obniżenie wymagań edukacyjnych w stosunku do kandydatów na podporuczników (od 2010 roku do promocji wystarczy tylko tytuł zawodowy licencjata), a z drugiej nie do pokonania dla uczelni mogą okazać się bariery związane z akredytacją kierunków studiów.
Jeżeli informacja ta się potwierdzi, otwiera ona nowe perspektywy przed młodymi ludźmi planującymi związać swoją przyszłość z WP.
Czy ktoś czytał oficjalną wypowiedż min. Klicha na ten temat? Ewentualnie widział dokument lub projekt dokumentu, traktujący o tej zmianie?
Uprzednio licerncjat był przewidziany gdy starał się człowiek o kaprala w ramach KSR, to tera co z tym szkoleniem ?
Z plotek które krążyły na forum nie będzie już przeszkolenia wojskowego studentów.
Z drugiej strony ta zmiana zlikwidowałaby absurd dotyczący absolwentów cywilnych uczelni ze stopniem inżyniera/licencjata, odbywających przeszkolenie w ramch SPR (dawniej), KSR (obecnie). Jako studenci/absolwenci byli szkoleni jako kandydaci na oficerów i uzyskiwali tytuł podchorążego. Z drugiej strony obowiązująca ustawa mianowanie ich na pierwszy stopień oficerski wyklucza.
Jeżeli ta zmiana nastąpi, to zancznie poszerzy się grono potencjalnych kandydatów na oficerów. Łatwiej też będzie spełnić wymóg wykształcenia niezbędnego do przyjęcia do SO żołnierzom pozostającym w służbie.
Pytanie dodatkowe: jak MON planuje zmotywować do służby ratowników medycznych, dla których przwidziano niskie stopnie podoficerskie, skoro wymaga się od nich państwowych uprawnień, czyli ukończenia studiów licencjackich z ratownictwa medycznego? A może wszyscy paramedycy WP otrzymają stanowiska oficerskie ?
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 837 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 20-01-2009, 18:56
madmike napisał/a:
Z plotek które krążyły na forum nie będzie już przeszkolenia wojskowego studentów.
Z drugiej strony ta zmiana zlikwidowałaby absurd dotyczący absolwentów cywilnych uczelni ze stopniem inżyniera/licencjata, odbywających przeszkolenie w ramch SPR (dawniej), KSR (obecnie).
Czyli studium oficerskie (chyba rok to trwa) zostanie zlikwidowane ?
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Czyli studium oficerskie (chyba rok to trwa) zostanie zlikwidowane ?
Takie były plany i nie słyszałem żeby miało to ulec zmianie. Z tego co również pamiętam do szkół oficerskich miano przyjmować tylko narybek który miał już zostać przeszkolony od podstaw na oficerów WP.
Czyli studium oficerskie (chyba rok to trwa) zostanie zlikwidowane ?
Nie studium oficerskie, lecz przeszkolenie wojskowe studentów - jakby się ono w danej chwili nie nazywało. SO kształci oficerów zawodowych, a nie rezerwy.
Walker napisał/a:
Cytat:
Czyli studium oficerskie (chyba rok to trwa) zostanie zlikwidowane ?
Takie były plany i nie słyszałem żeby miało to ulec zmianie.
Pierwsze słyszę o takiej koncepcji. Możesz powołać się na jakiś artykuł lub wypowiedź urzędnika MON?
Cytat:
Z tego co również pamiętam do szkół oficerskich miano przyjmować tylko narybek który miał już zostać przeszkolony od podstaw na oficerów WP.
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 837 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 20-01-2009, 19:57
madmike napisał/a:
Nie studium oficerskie, lecz przeszkolenie wojskowe studentów - jakby się ono w danej chwili nie nazywało. SO kształci oficerów zawodowych, a nie rezerwy.
Nie chodziło mi o rezerwę:
Cytat:
Roczne Studium Oficerskie
Absolwenci cywilnych szkół wyższych z tytułem magistra mogą rozpocząć karierę wojskową w korpusie oficerskim, odbywając roczne lub trzymiesięczne przeszkolenie wojskowe w Studium Oficerskim. Ich ukończenie i zdanie egzaminu – zgodnie z art. 36, ust. 3 a ustawy pragmatycznej – jest niezbędnym warunkiem uzyskania stopnia oficerskiego. Liczbę miejsc określa co roku minister obrony narodowej na podstawie potrzeb sił zbrojnych. Limit zależy od tego, ile wolnych stanowisk o stopniu etatowym podporucznik będzie absolwentów danym roku w dyspozycji organów kadrowych resortu obrony narodowej.
Jedyne różnice, jakie wprowadzi ta zmiana to: wymóg wykształcenia dla absolwentów uczelni cywilnych starających się o przyjęcie SO (licencjat, a nie magister) oraz stopień naukowy, z jakim kończyć będą studia podchorążowie studiujący w "pomaturalnym" wariancie kształcenia podchorążych - będą promowani po 3,5 roku ze stopniem naukowym licencjata, a nie po 5 latach z tytułem magistra.
Ciekawy komentarz jest pod tym cały artykułem o terminach przyjęcia:
~aviator87 napisał/a:
fajnie, że robicie reklamy, zachęcacie młodych ludzi do wstąpienia w szeregi armii tylko czasami załosne jest to co się czyta- bo chęci i predyspozycje to niestey nie wszystko..! przez 2 lata z rzędu starałam się o przyjęcie do WSOSP w Dęblinie i co??! raz zawaliłam badania, później znów byłam zdrowa tylko testy sprawnościowe mi nie poszły....- żałosne co oni tam robią! bo wiem, ze dostały się osoby, które faktycznie nie zaliczyły egz. ze sprawności fizycznej. a to boli najmocniej, ze pomimo staran, ciągłych treningów, wyrzeczeń nie udało mi się zrealizować marzeń o służbie w Siłach Powietrznych. a jakiś flegmatyk, który nie przepłynął basenu nosi teraz stalowy mundur.... obecnie studiuje mechanike i budowe maszyn na politechnice- a na romzowie kwalifikacyjnej któryś z Panów zapytał czy pani wie wogóle jak wygląda 'śrubokręt' i jak to się używa?-nie wole malować paznocie czerwonym lakierem (!)
A to Halfing powiem szczerze że w 2005 było to samo i dokładnie tak samo jak powyżej w poście jest opisane. Dęblin to nie Tatry i większy plecak tym łatwiej w góre
Wiek: 25 Dołączył: 07 Gru 2008 Posty: 45 Skąd: koniec świata
Wysłany: 23-01-2009, 11:28
witam!! wybieram sie właśnie do wrocka do oficerki, jak obronię się w tym roku i chciałem poruszyć wątek nie tylko plecaków, ale ludzi którzy idą do oficerskiej nie dlatego, że wojsko im się podoba, że chcą sie szkolić, zdobywać dośw., wyjeżdżać na misje itp. tylko dlatego, że teraz w oficerskiej jest(można to tak nazwać) dobra wypłata miesięczna i później jest szansa dostania mieszkania , że w wojsku są dobre zarobki ( i tak też się dzieje z szeregowymi zawodowymi). niesamowicie mnie wkurwia takie podejście do służby ze względów materialnych. mam właśnie kilku ludzi z mojej uczelni którzy takie mają, a jeszcze co najgorsze, to mówią że może im sie uda dostać do jednostki tam gdzie jest ich znajomy i załatwi siedzenie za biurkiem, ja pierdole. na rozmowie kwalifikacyjnej pościemniają i dostana max. pkt. nie chce tutaj też generalizowaćz że wszyscy maja takie podejście ale naprawdę duża grupa ludzi. rozumiem też że jest potrzeba ludzi, ale nie w jednym roku skompletować z łapanki i zapełnić luki. jestem po przeszkoleniu dla studentów z zeszłego roku(sierpień) i rozmawiałem z kilkoma chłopakami których serio wojsko kręci ale reszta to pomyłki. wiem że chcieli przeżyć przygode i zobaczyć jak jest w szeregach. ja z resztą też chciałem sie dowiedzieć jakie są realia. obserwowałem zawodowców i garstka jest tam z powołania, ale u większości, jak widziałem powycierane mundury, pozaciągane na plecach od opierania się o oparcie przy biurku to aż mnie krew zalewała. może jestem idealistą, ale dla mnie ludzie wybierający się na zawodowców muszą wiedzieć czego chcą w życiu, a nie z przypadku i co najgorsze, że są materialistami. przez takich ludzi wojsko wygląda tak jak wygląda i chyba to sie nie zmieni już nigdy, chociaż jestem optymistą. rozumiem że trzeba jakoś funkcjonować w społeczeństwie i trzeba jednak mieć jakieś fundusze, ale umiar też jest bardzo ważny. ja natomiast chciałbym się dotać do oficerki żeby się czegos nauczyć, zdobyc doświadczenie i jestem też świadomy tego że chłopaki z 5-cio latki, w stopniu podporucznika, wychodząc z uczelni, bedą mieli wiedzę przewyższającą tych ze studium i co się z tym wiążę wieksze szanse na służbę tam gdzie chcą(chociaż etatów też nie dodają wg ludzi, tylko potrzeb). i mam plan awaryjny, że jeżeli mi nie pójdzie na egzaminach to zawsze jestem kapralem i po selekcji do jednostki będę mógł zacząć służbę w jednostce wcześniej wybranej(bo dla kaprali jak się orientuję są etaty), dążąc do tego aby się dostać do wybranej na razie w marzeniach. chciałbym w przyszłości dostać sie do takiej w której są sami pasjonaci , z którymi współpraca będzie przyjemnościa, że będę z wielką chęcią wstawał rano i szedł na kolejny ciężki dzień treningu do pracy, a po skończeniu, nie mógł się doczekać następnego(wtajemniczeni wiedzą o jaką chodzi). w szkole której się uczę robię kursy instruktorskie pod kątem wojska i laikiem też nie jestem jeżeli chodzi o sprawność, bo w 2005 roku ukończyłem selekcję prowadzoną przez PANA MAJORA(wiemy o co chodzi). sztuki walki też nie są obce dla mnie. postaram się w tym roku coś uaktualnić tak że trening, trening i trening. aha jeszcze wspomnę że od podstaw uczę się anglika, a ze sprawnością nie jest źle bo będąc trenerem potrafię rozpisać efektywny plan treningowy. jestem dobrej myśli i będę sie dzielił z wami informacjami i poglądami. chciałem napisać krótko ale niestety się nie udało i wyszło jak zwykle. pozdrawiam i prosze o wasze komentarze w sprawach przypadkowych ludzi w wojsku
Nie trać zapału na bank będzie dobrze. Pamiętaj, że wojsko to Twoja "praca" (dokładnie to służba) i będą też bardziej "puste" dni, betonowi ludzie... . Jakkolwiek z własnego skromnego doświadczenia powiem, że warto.
Na SO uderz do grupy rozpoznawczej najlepiej się tam odnajdziesz [musisz mieć dobrą (desantową) kategorię zdrowia].
Wiek: 25 Dołączył: 07 Gru 2008 Posty: 45 Skąd: koniec świata
Wysłany: 24-01-2009, 09:24
No właśnie trawa, chciałem iść na rozpoznanie ale nie ma naboru w tym roku i zarejestrowałem się na zmech i mam pytanie w związku. Jest opcja po zmechu dostać się do jednostek desantowo-szturmowych?? Czy trzeba sie jakoś przekwalifikować, bo nie wiem jak to jest później? Aha a zdrowie po prywatnych badaniach jest w porządku, tak profilaktycznie zrobiłem.
No właśnie trawa, chciałem iść na rozpoznanie ale nie ma naboru w tym roku i zarejestrowałem się na zmech i mam pytanie w związku. Jest opcja po zmechu dostać się do jednostek desantowo-szturmowych?? Czy trzeba sie jakoś przekwalifikować, bo nie wiem jak to jest później?
Kierunek rozpoznawczy przygotowuje kadrę dla pododdziałów i jednostek rozpoznawczych, a nie desantowo-szturmowych. Ale tak naprawdę kadrowcom zwykle nie robiło to żadnej różnicy: dzielą ludzi po promocji jak im pasuje, nie sugerują się kierunkiem kształcenia. I tak zwiadowcy zostawali saperami, zmechole - zwiadowcami, a saperzy - chemikami itd. Życie...
Cytat:
Aha a zdrowie po prywatnych badaniach jest w porządku, tak profilaktycznie zrobiłem.
Powtórzę to co napisałem w wątku o Formozie: z punktu widzenia MON-u znaczenie ma tylko i wyłącznie orzeczenie wojskowej komisji lekarskiej z wpisem "zdolny do wojsk deantowo - szturmowych". Zrobiłeś badania i wyszło, że jesteś zdrowy? To dobrze, zapewne nie będziesz miał problemu z przejściem badań wojskowych. Ale dopóki nie zostaniesz na nie skierowany, nie ukończysz ich i nie dostarczysz stosownego dokumentu, z punktu widzenia WP nie jesteś zdolny do wykonywania skoków.
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 24-01-2009, 12:41
True, true.
Ale żeby oddać sprawiedliwość, kierowanie na stanowiska bez związku ze specjalnością nie jest - procentowo - aż takie częste. No i pamiętajmy, że w 6 BDSz czy innych JW też są pododdziały inżynieryjne czy chemiczne.
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Wiek: 25 Dołączył: 07 Gru 2008 Posty: 45 Skąd: koniec świata
Wysłany: 24-01-2009, 13:39
Jeżeli chodzi o badania to troche sie naczytałem i po prostu chciałem sprawdzić przede wszystkim przegrode nosową bo na tym najczęściej chłopaki traca szansę, wzrok i słuch. Prześwietleń na razie nie robiłem. A w ogóle w SO nie ma skoków, jednak negatywny wynik badań dyskwalifikuje to rozumiem. Różnica rozpoznania i desantu zrozumiała ale tak jak piszesz, przymykaja oko. To przypuśćmy że;: skończyłem już oficerke na zmechanizowanym i przed jej skończeniem dostałem pozytywna odpowiedź z jednostki do której się ubiegam(niech to będzie 1psk lub 18bdsz) o przystąpieniu do selekcji. Przechodzę selekcję i jak dalej sprawa wygląda. Czy czekam na odpowiedź z jednostki o wolnym etacie dla mnie i dopiero wtedy wchodzę w szeregi, czy od razu zaczynam pracę. Aha, ale jeżeli mnie zakwalifikują na selekcję tzn. że maja wolny etet dla mnie?? jak to jest??
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 24-01-2009, 19:03
Czekasz na przeniesienie, w WP z automatu możesz kawę dostać w kantynie.
Jeżeli jeszcze na SO skończysz jakąś selekcję to najprawdopodobniej i tak nie trafisz bezpośrednio tam po ukończeniu - najpierw trafisz do JW Wojsk Lądowych.
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Jeżeli chodzi o badania to troche sie naczytałem i po prostu chciałem sprawdzić przede wszystkim przegrode nosową bo na tym najczęściej chłopaki traca szansę, wzrok i słuch. Prześwietleń na razie nie robiłem.
OK, pomysł nie jest zły.
Cytat:
A w ogóle w SO nie ma skoków, jednak negatywny wynik badań dyskwalifikuje to rozumiem.
Głowy nie dam, ale zdaje się, że któregoś roku podchorążowie z SO skakali. A z badaniami jest tak, że Twoje WKU kieruje Cię na nie zgodnie z tym, czego wymaga szkoła. A zatem - jeśli są dla SO przewidziane skoki, to kandydaci będą musieli zrobić badania przed szkołą. Bo nie sądzę, żeby mieli czas na uzupełnianie tych badań w trakcie służby, bo szkolenie w SO trwa strasznie krótko.
W czym tkwi niebezpieczeństwo? Idąc do SO pewnie nie będziesz miał badań do "desantu"; a jeżeli myślisz o służbie w jednostce specjalnej, musisz być zdolny do skoków. Jeżeli więc zaczniesz służbę, a potem nie będziesz w stanie ich przejść z przyczyn zdrowotnych, to utkniesz gdzieś, gdzie niekoniecznie planowałeś.
Cytat:
To przypuśćmy że;: skończyłem już oficerke na zmechanizowanym i przed jej skończeniem dostałem pozytywna odpowiedź z jednostki do której się ubiegam(niech to będzie 1psk lub 18bdsz) o przystąpieniu do selekcji. Przechodzę selekcję i jak dalej sprawa wygląda. Czy czekam na odpowiedź z jednostki o wolnym etacie dla mnie i dopiero wtedy wchodzę w szeregi, czy od razu zaczynam pracę.
Czekasz na wolne miejsce; jeżeli wszystko dobrze się ułoży, papiery zdążą, wszystko się zgra, będzie wolne miejsce dla kogoś z Twoim stopniem, to wóczas może uda Ci się trafić wprost do wymarzonej jednostki. Jeżeli cały system nie zadziała, przydzielą Cię gdzie indziej, a potem będziesz kombinował, żeby się przenieść.
BTW - 18 batalion organizuje selekcję?
Cytat:
Aha, ale jeżeli mnie zakwalifikują na selekcję tzn. że maja wolny etet dla mnie?? jak to jest??
Niekoniecznie - na selekcję ściągani są kandydaci w interesująym jednostkę wieku/stopniu/specjalności z takim założeniem, żeby w miarę możliwości uzyskać "nadwyżkę". Wtedy łatwiej uzupełniać vacat'y; a jeśli ktoś utknie z powodów proceduralnych (nie puszczą go za żadne skarby z poprzedniej jednostki), zawsze może go zastąpić ktoś inny.
P-chor kierunku rozpoznanie normalnie zawsze skakali do tytułu skoczka. Obecnie Zakład Spadochroniarstwa chyba uległ likwidacji.
Jeśli chodzi o przydziały powiem tyle:
- głównym decydentem jest (był?) DWLąd, w nim dzielono ludzi (czasami brutalnie np. rozbijanie rodzin). JW jeśli ich kadrowcy (S1) mają odpowiednio ugruntowaną pozycję lub DWLąd uważa daną JW za ważną same mogą trochę wpłynąć (nieformalnie) na decyzję DWLąd-u. Dlatego jeśli się dostaniesz to z początkiem 2010 dzwoń/jedź do swojej wymarzonej JW dobrze się prezentuj może ktoś Ci pomoże (a może i nie).
- na SO ucz się dobrze bo ostatnio to tez miało pewien (spory) wpływ
Szkolenie na SO ( i WSO wogóle) to już inny wątek.
Może nie koniecznie typowa selekcja, ale testy sprawnościowe. Nie sprecyzowałem.
Jeżeli dobrze Cię zrozumiałem, to chyba jest tak jak pisze Zenith: wziąłeś egzaminy na szeregowych zawodowych i podoficerów wcielanych z "cywila" za selekcję dla słuchaczy szkół wojskowych. Nie słyszałem nigdy o takiej formie egzaminów w 18bdsz, ale kto wie? Z drugiej strony jaki miałoby to sens? Czy absolwenci szkół wojskowych po promocji nie trafiają do tego batalionu na ogólnych zasadach: wybierając tę jednostkę po egzaminach końcowych (według kolejności wyników, o ile oczywiście w batalionie są wolne miejsca)?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum