Wyrok w sprawie Nangar Khel. Wszyscy niewinni. Siedmiu oficerów i żołnierzy było oskarżonych o zbrodnię wojenną zabójstwa cywili i ostrzału wioski Nangar Khel w Afganistanie w 2007 r. Dziś sąd wszystkich uznał za niewinnych.
Od godz. 10.30 w sądzie nie było już kart wstępu na salę - tak duże jest zainteresowanie mediów. W sądzie pojawili się wspierający żołnierzy: b. dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak, gen. Jerzy Wójcik - b. dowódca 6. brygady desantowo-szturmowej z Bielska-Białej, skąd pochodzą oskarżeni żołnierze, a także twórca jednostki GROM gen. Sławomir Petelicki. Są też żony i inni członkowie rodzin podsądnych. Największą grupę stanowią przedstawiciele mediów, z których część musiała się zadowolić pozostaniem na korytarzu lub na balkonie przylegającym do sali sądowej.
O 12.30 przewodniczący pięcioosobowemu składowi orzekającemu w sprawie Nangar Khel prezes WSO płk Mirosław Jaroszewski rozpoczął odczytywanie wyroku.
Prokurator żądał kar od 12 do 5 lat więzienia dla oskarżonych w sprawie Nangar Khel. Według oskarżycieli, podsądni mieli rozkaz i chcieli ostrzelać wioskę, a nie pobliskie wzgórza, na których - według ich wersji - kryli się talibowie. Obrona chciała uniewinnienia, bo twierdzi, że ostrzał wioski był omyłkowy.
- Mam poczucie, że od strony moralnej i psychologicznej uniewinnienie jest rzeczą groźną - skomentowała wyrok w ws. Nangar Khel, uniewinniający siedmiu żołnierzy od zarzutu zbrodni wojennej, przewodnicząca Rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Halina Bortnowska. - Jeśli ludzie, którzy w coś takiego byli zaplątani, są uniewinnieni, to znaczy, że można tak postępować, że wszystko było w porządku - dodała.
Mam od dawna wrażenie, że organizacje typu Helsinska Fundacja Praw Człowieka czy Amnesty International zamknęła by na dożywocie wszystkich żołnierzy i policjantów a wypuściła z więzień zwykłych terrorystów i przestępców.
Wiek: 22 Dołączył: 09 Lut 2011 Posty: 298 Skąd: Kanada
Wysłany: 01-06-2011, 23:14
MateuszW napisał/a:
(...)
Mam od dawna wrażenie, że organizacje typu Helsinska Fundacja Praw Człowieka czy Amnesty International zamknęła by na dożywocie wszystkich żołnierzy i policjantów a wypuściła z więzień zwykłych terrorystów i przestępców.
Tak, ostatnio zajmują się wydawaniem debilnych opinii o które nikt nie prosi. Jeszcze trochę i w ogóle stracę do nich szacunek.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1310 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 02-06-2011, 00:00
Cytat:
Jednocześnie decyzję sądu Bortnowska oceniła krytycznie. - Mam poczucie, że od strony moralnej i psychologicznej uniewinnienie jest rzeczą groźną. Jeśli ludzie, którzy w coś takiego byli zaplątani, są uniewinnieni, to znaczy, że można tak postępować, że wszystko było w porządku - mówiła przewodnicząca Rady HFPC. - Tymczasem to prokuratura nie zdołała udowodnić, co było na pewno nie w porządku
Ta pani wyraźnie che głów. Wg niej, zapewne, wszyscy żołnierze to mordercy dzieci.
Ja już od dawna uważam, że takie organizacje to lewackie i wywrotowe mafie.
Jeśli ta Pani podważa wyrok niezawisłego sądu i domaga się procesu kapturowego, to o co oni wszyscy walczą?
Wiek: 22 Dołączył: 09 Lut 2011 Posty: 298 Skąd: Kanada
Wysłany: 02-06-2011, 04:42
A co Wy na jakąś akcje? Ja wiem - na 95% to nic nie da, ale może warto Szanownej Pani zakomunikować, że niektórym osobom nie podoba się obrażanie żołnierzy i chęć niszczenia zasad wolnego państwa przez podważanie wyroków sądu. Mówię o liście protestacyjnym z jak największą ilością podpisów.
Nie ważne kto czyta. Trzeba się przeciwstawić kretyńskim praktykom przedstawionym parę postów wyżej. Co jak co, ale organizacje takie, jak HFPC cieszą się w pewnej mierze zaufaniem społecznym, swój kapitał budują na podkreślaniu tego, o czym oficjalnie się nie mówi. W tym przypadku nie można zostawić zachowań przedstawicieli tak ogromnej instytucji bez słowa. Bo przecież kto inny się tego podejmie? Rządowi i Armii nie wolno, dziennikarze to dziennikarze. Oburzenie społeczne ma szanse wywołać dyskusję większą, niż artykuł w Newsweeku. Jestem za.
Dopóki nie zaczniesz to kolejny pomysł z cyklu "mam pomysł, zróbcie".
Nie było to moją intencją. Chętnie zacznę, uważam jednak, że większym echem ( bo o to chodzi) odbiłby się list pewnego/ pewnych środowisk, a nie petycja Kowalskiego na stronie www. Żeby ruszyć, fajnie by było wiedzieć czy jest ktoś kto poprze taką sprawę.
Wiek: 22 Dołączył: 09 Lut 2011 Posty: 298 Skąd: Kanada
Wysłany: 02-06-2011, 13:12
Pytam, bo mogę taką akcję rozpocząć i koordynować. Robiłem już... Podobne rzeczy. Gdybym nie chciał tego robić nie zacząłbym tematu. Ciekawi mnie tylko czy będzie odzew ze strony forumowiczów Specops. Czy Wy jesteście zainteresowani?
To czy będzie odzew użytkowników SO jest najmniej ważne. Ilu jest aktywnych użyszkodników? 20? 30? Petycja bez minimum kilku tysięcy podpisów nie ma znaczenia.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Sil rzucił temat listu. Petycja to słabsza rzecz, bo jak wspomniał Foka potrzeba trochę narodu. Z listem jest o tyle łatwiej, że można go sygnować np. przedstawicielami pewnego środowiska ( chociażby użytkownikami forum) a nawet pracownikami naukowymi- jeżeli są w temacie. Potem sprawę sprzedajesz mediom, które na kanwie obecnego zamieszania powinny ją kupić- i viola. List ma za zadanie zwrócić uwagę na karygodne zachowanie, a czego żądać w petycji?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum