Wysłany: 24-02-2010, 09:14 Wojna domowa w GROM - oficer donosi na dowódcę
Jeden z oficerów GROM złożył doniesienie do prokuratury na szefa tej jednostki płk.Dariusza Zawadkę - ustaliła "Rzeczpospolita".
- Dzieje powstania jednostki były dość burzliwe, ale jeszcze nigdy nie doszło do sytuacji, by oficer pozywał dowódcę - mówi "Rzeczpospolitej" jeden z komandosów.
Jak pisze gazeta - zawiadomienie to efekt zmian personalnych w jednostce. W ostatnich miesiącach Zawadka zwolnił kilku doświadczonych na misjach w Iraku i Afganistanie oficerów. W reakcji na to w połowie lutego jeden oficerów złożył doniesienie do prokuratury.
Wniosek, do którego dotarła gazeta, dotyczy m.in. "nieprawidłowości w polityce kadrowej, podejrzenia o nepotyzm oraz naruszania mojej godności i poniżania mnie przez płk. Dariusza Zawadkę w oczach moich przełożonych”. Oficer przytacza też nieprawidłowości w stosunku do kilku innych dowódców w jednostce.
Sprawą zajęła się Wojskowa Prokuratura. Postępowanie sprawdzające ma na celu ustalenie czy zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Kontrolę w GROM zapowiedział minister obrony Bogdan Klich.
Sam Zawadka zarzuty uważa za bezpodstawne - pisze "Rzeczpospolita".
Kotś coś więcej wie o tej sytuacji?
To, że rzeczywiście zwolniono kilku wysłużonych ludzi - wiem, ale czy można temat trochę bardziej rozwinąć dlaczego ich wyrzucono?
Pomógł: 33 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2010 Skąd: Polska
Wysłany: 24-02-2010, 11:33
Będzie kontrola w GROM; komandosi się skarżą
Departament kontroli Ministerstwa Obrony Narodowej, na polecenie szefa resortu Bogdana Klicha, przeprowadzi od pierwszego marca kontrolę w jednostce specjalnej GROM - powiedział rzecznik MON Janusz Sejmej.
Jak dodał, kontrola będzie dotyczyła sytuacji w jednostce, w związku z doniesieniem złożonym przez komandosów do prokuratury. Poinformował również, że dowódca GROM-u - płk Dariusz Zawadka - złożył ministrowi wyjaśnienia w tej sprawie, w których zaprzeczył zarzutom i zapowiedział podjęcie kroków prawnych przeciwko autorom doniesienia.
Na godzinę 13 planowana jest konferencja dowódcy GROM.
Środowa "Rzeczpospolita" napisała, że jeden z oficerów GROM złożył doniesienie do prokuratury na szefa tej jednostki. Według gazety, zawiadomienie to efekt zmian personalnych w jednostce - w ostatnich miesiącach Zawadka zwolnił kilku doświadczonych na misjach w Iraku i Afganistanie oficerów. Sprawą zajęła się Wojskowa Prokuratura.
Spotkanie dowódcy jednostki GROM z dziennikarzami
2010-02-24
24.02. Warszawa. Dziś, tj. 24 lutego, o godz. 13.00, w siedzibie dowództwa jednostki GROM (ul. Marsa 80) odbędzie się spotkanie jej dowódcy, płk. Dariusza Zawadki, z przedstawicielami mediów.
Zapraszam przedstawicieli Redakcji do udziału w spotkaniu. Akredytacje prowadzi Departament Prasowo-Informacyjny MON do środy (24.02), do godz. 11:30.
W zgłoszeniu, przesyłanym wyłącznie drogą elektroniczną na adres: akredytacje@mon.gov.pl, prosimy podać imię i nazwisko, nazwę Redakcji oraz numer legitymacji prasowej. Redakcje telewizyjne proszone są o podanie także marki, modelu oraz numerów rejestracyjnych samochodów.
Wejście na teren jednostki na podstawie dokumentu tożsamości.
Pierwszego marca w jednostce specjalnej GROM ruszy kontrola. Na polecenie ministra Bogdana Klicha przeprowadzi ją departament kontroli Ministerstwa Obrony Narodowej. Będzie dotyczyła sytuacji w jednostce w związku z doniesieniem złożonym przez jednego z oficerów do prokuratury. To pierwszy przypadek, gdy oficer pozywa dowódcę.
W piśmie oficer zarzuca dowódcy GROM-u pułkownikowi Dariuszowi Zawadce nieprawidłowości w polityce kadrowej, podejrzenia o nepotyzm oraz naruszanie godności i poniżanie w oczach przełożonych. Według „Rzeczpospolitej”, która pierwsza poinformowała o tej sprawie, zawiadomienie do prokuratury to efekt zmian personalnych w jednostce - w ostatnich miesiącach Zawadka zwolnił kilku doświadczonych na misjach w Iraku i Afganistanie oficerów, m.in. trzech dowódców zespołów bojowych i szefa szkolenia. „To konkretne zarzuty, które trzeba zbadać”, mówi rzecznik MON Janusz Sejmej. Sprawą zajęła się już Wojskowa Prokuratura. „Wszystkie zarzuty są bezpodstawne, co zamierzam udowodnić przed sądem”, zapowiedział na konferencji prasowej szef GROM-u. Po raz pierwszy wystąpił publicznie, odkąd półtora roku temu stanął na czele tej elitarnej jednostki. Pułkownik Zawadka zapowiedział złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa i pozew w procesie cywilnym. „Długa jest lista tych, do których trafiło pismo z zarzutami (m.in. MON, BBN, NIK, DWS). Zastanawia fakt, dlaczego, skoro dotyczy ono de facto relacji między pracodawcą a pracownikiem, nie ma tam Państwowej Inspekcji Pracy?”, pytał. Swemu podwładnemu zarzucił kłamstwo, niesubordynację, a także częste przebywanie na zwolnieniu lekarskim.
Czy w związku z konfliktem można mówić o buncie w GROM-ie? – pytali dziennikarze. Pułkownik zapewniał, że nie ma o tym mowy. „Jest jeden zbuntowany, który bardziej zbłądził, niż się zbuntował”, ocenił. Na pytanie, ilu żołnierzy odeszło z GROM-u, gdy on objął dowodzenie jednostką, Zawadka powiedział, że „można ich policzyć na palcach jednej ręki”. Skąd więc pojawiające się w środowisku komandosów szacunki rzędu co najmniej 20 osób? Jak wyjaśnił, część żołnierzy sama odeszła na emeryturę. „Jako dowódca mam prawo do kształtowania polityki kadrowej”, przekonywał pułkownik, zapewniając, że jest zadowolony z zapowiedzianej kontroli, gdyż liczy, że „skończą się pomówienia”.
Gen. Polko: dowódca GROM musi odejść
Dowódca GROM płk Dariusz Zawadka musi odejść, gdyż - poniósł porażkę, bo kiedy odchodzą doświadczeni żołnierze, to lider, nawet gdyby wcześniej odnosił nie wiadomo jakie sukcesy, ponosi klęskę - mówi w rozmowie z "Polska The Times" gen. Roman Polko.
Generał Polko, ma o obecnym dowódcy GROM dobre zdanie jako o żołnierzu. Jednak jak sam mówi niekoniecznie świetny żołnierz okazuje się wyśmienitym dowódcą. Głównym argumentem przemawiającym przeciwko płk. Zawadce, jest fakt odchodzenia żołnierzy z tej elitarnej jednostki. A temu zapobiegać powinien płk Zawadka. Były dowódca GROM sugeruje swojemu następcy jedyne honorowe wyjście - odejście.
Generał porusza też kwestię zgłoszenia do prokuratury, które złożył jeden z podwładnych Zawady. Przewija się w nich nepotyzm, podejrzana polityka kadrowa czy poniżanie żołnierzy jakich miał dopuszczać się dowódca GROM. Te zarzuty, jak i coraz większe upolitycznienie jednostki, wpływało na coraz gorszą atmosferę i odchodzenie z niej żołnierzy.
Co ciekawe już wcześniej podobne głosy dochodziły ze strony Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Zostały one jednak zignorowane przez ministra Bogdana Klicha - powiedział Polko.
ok, no jasne, ale za kadencji Gen. Polko było największe w historii odejście żołnierzy z G-unit.
Artykuł w NIE jakiś czas temu sugerował szybki awans Zawadki, a przecież Gen. Polko przeleciał przez szczeble kariery oficerskiej w tempie ekspresowym - najmłodszy generał w WP, dobrze mówię?
Śmiechu na sali- d-ca robi konferencję w siedzibie jednostki, świadczy samo za siebie.
Żadna jednostka specjalna z Wielkiej Brytanii czy USA na coś takiego by sobie pozwoliła.
I teraz ciekawi mnie czy to jego własny pomysł (w co szczerze nie wierze) czy pomysł przełożonych z MON rządu D.Tuska człowieka medialnego który jest ekspertem w kreowaniu wizerunku własnego.
Pomijając kto ma rację a wyniki kontroli juz mogę obstawić- bez zarzutu.
P.S. Najbardziej mi się podoba stwierdzenie: dowódca oskarża go o zwolnienie lekarskie.....
Śmiechu na sali- d-ca robi konferencję w siedzibie jednostki, świadczy samo za siebie.
Żadna jednostka specjalna z Wielkiej Brytanii czy USA na coś takiego by sobie pozwoliła.
I teraz ciekawi mnie czy to jego własny pomysł (w co szczerze nie wierze) czy pomysł przełożonych z MON rządu D.Tuska człowieka medialnego który jest ekspertem w kreowaniu wizerunku własnego.
25.02. Warszawa. W wydaniu gazety „Rzeczpospolita” z dn. 25.02.2010 roku ukazał się artykuł p. red. Edyty Żemły pod tytułem „Dowódca GROM się tłumaczy”. Artykuł wprowadza w błąd opinię publiczną i wymaga wyjaśnienia.
Wbrew temu co twierdzi autorka tekstu, to nie szef GROM zwołał wczorajszą konferencję dotyczącą domniemanych zarzutów jednego z jego podwładnych. Dziennikarzy na spotkanie zaprosił rzecznik Ministra Obrony Narodowej. Stało się to na prośbę wielu redakcji, które chciały zdobyć wiarygodne informacje o sytuacji w GROMIE.
Panią Redaktor zbulwersował fakt, że spotkanie z dziennikarzami odbyło się w świetle kamer, w siedzibie jednostki. Pragnę wyjaśnić, że wszystkie zadania realizowane przez GROM, podobnie jak personalia umożliwiające identyfikacje żołnierzy tej jednostki są niejawne. Tajny nie jest natomiast adres jednostki, jak i twarz jej dowódcy. Zastanawia, iż wcześniejsze wizyty dziennikarzy w jednostce, np. na konferencjach prasowych, uroczystościach i spotkaniach nie wywołały dotąd u Pani redaktor refleksji o zagrożeniu dla funkcjonowania GROMU.
I jeszcze jedna informacja, Pani Red. E. Żemła pisze: „Pomimo zapewnień dowódcy GROM o tym, że sytuacja w jednostce jest stabilna, 1 marca rozpocznie się tam na wniosek ministra Klicha inspekcja Departamentu Kontroli MON”. Informuję zatem precyzyjnie: Niezależnie od kontroli w jednostce GROM, sytuacja w jednostce jest stabilna, to znaczy, że wszystkie działania jej dowódców i żołnierzy przebiegają zgodnie z założonymi planami i celami.
Janusz Sejmej
rzecznik Ministra Obrony Narodowej
[ Dodano: 25-02-2010, 17:35 ]
REMOV napisał/a:
A pisząc wprost - Zawadka po prostu wycina komandosów z desantu Polki, stąd cała awantura, tak? ;)
Jeśli dowódcy oddziałów bojowych przyszli do Gromu za czasów Pana Polko to tak, ale już szef szkolenia, zaczął slużyć jeszcze za czasów Petelickiego.
A co do słów Pana Polko, to chciałbym przypomnieć jak sam się żalił, że podrzucono mu na zastepcę(i szefa szkolenia) pułkownika Posłusznego. No to jak jest w końcu, dwódca ma prawo sobie dobierać współpracowników? No cóż, punkt widzenia zmienia się od punktu siedzenia, czy jakoś tak.
A czy przypadkiem ppłk Wiesław S. "Słoń" który został szefem szkolenia GROM-u od razu nie trafił na to stanowisko nie służąc na żadnym innym stanowisku w GROM-ie za czasów szefowania jednostką przez gen. Polko? Oficer ten był dobrym znajomym gen Polko jeszcze z Lublińca i Dziwnowia. Albo ppłk. Jerzy Gut który od razu został zastępcą d-cy nie służąc wcześniej nawet w siłach specjalnych. Upierając sie to o tego typu polityce kadrowej też można by było napisać artykuł w gazecie. Mało tego uważam że blokowała ona karierę osób związanych z jednostką dłużej niż niektórzy dowódcy którzy przyszli z poza jednostki. I nie był bym zaskoczony gdyby niektóre wcześniejsze odejścia z jednostki nie były spowodowane tylko przez "monowski beton" ale też przez co niektórych "gromowładnych".
A co do odejść ludzi z Krakowa to jakoś dziwnie Polko ,Patalong i Gut mi się z tym Krakowem kojarzą (a raczej z 6 BPDes).
I jeszcze jeden cytat za tvn 24
Zawadka zaprzeczał, by - jak sugerowały w przeszłości media - nowy szef szkolenia GROM nie służył w oddziale bojowym. - To kompletna bzdura. Nowy szef wyszkolenia ma więcej doświadczeń niż niektórzy panowie, którzy odeszli razem wzięci - ocenił.
Płk Zawadka przekonywał, że "przyszedł do GROM nie po to, by się promować i biegać po studiach telewizyjnych". - Pisze się o mnie źle, więc postanowiłem się wytłumaczyć - mówił.
Pomógł: 2 razy Wiek: 67 Dołączył: 07 Maj 2005 Posty: 267 Skąd: Polska
Wysłany: 26-02-2010, 08:40
Cięzko zarzucić obecnemu dowódcy chęć autopromocji.
Zupełnie inaczej ma się sprawa z maratończykiem, który się tak promował że aż został zwolniony z BBNu
No to teraz dodajemy dwa do dwóch. Pojawia się art. w Rz o sprawie która wypłynęła wcześniej, od razu reaguje ośrodek prezydencki i gen. Polko. Oczywiście krytycznie wobec dowódcy, nota bene. wychowanka gen. Petelickiego.
Obstawiam że to był jeden dzień burzy i albo za moment coś znowu zrzucą bo mają przygotowaną akcję na dłużej, albo sprawa ucichnie aż do kontroli i umożenia zarzutów :D
Cytat:
Dowódca GROM płk Dariusz Zawadka musi odejść, gdyż - poniósł porażkę, bo kiedy odchodzą doświadczeni żołnierze, to lider, nawet gdyby wcześniej odnosił nie wiadomo jakie sukcesy, ponosi klęskę - mówi w rozmowie z "Polska The Times" gen. Roman Polko.
Pomógł: 11 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 972 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 26-02-2010, 09:19
Ja spotkałem się z opinią żołnierzy JW2305 na temat Polki, że był kolejnym przedstawicielem klasy betonów. Fakt, że miał inne podejście do działań specjalnych niż elita Sztabu Generalnego i część polityków, ale zachowanie w stosunku do podwładnych miał takie jak, beton do szwejostwa.
Jeśli chodzi o obecną sytuację to uważam, że czas przyniesie odpowiedź.
Dla mnie osobiście, w tym temacie, liczy się zdanie gen. Petelickiego, który jako nieliczny cieszy się zaufaniem publicznym.
Generał Petelicki powinien się wypowiedziec w sprawie GROMu, a pan generał Polko siedziec cicho (najmłodszy pułkownik i najmłodszy generał WP). Jakkolwiek petelicki wypowiada sie czasem bezsensownie w sprawach wojska (sprawa Rosomaków czy F-16) to jednak robi to o niebo lepiej niz Polko zajęty autopromocją (książki, wywiady, programy w telewizji). Nawet nie wiem czy major Kups mu dorasta w autopromocji w 25%.
_________________ "Zresztą nieważne. Jest jak jest lepiej nie będzie. Potrenujemy."
Sierżant T. Tomczak
To jest oczywiste, ale mam obecnego d-ce pod wielkim podświetlanym napisem "G-unit" w TV, ex-dce w prasie, dzisiaj/jutro Gen. P zajmie zapewne głos, potem kolejny artykuł w NIE - brakuje jeszcze szkła kontaktowego do kompletu.
Pomógł: 12 razy Wiek: 35 Dołączył: 09 Kwi 2005 Posty: 963 Skąd: Kraków
Wysłany: 26-02-2010, 15:14
Nie wiem, czy mają podświetlany napis, ale dowódca w większości jest jawny, tak samo jak dowódcy wojsk specjalnych w tych państwach. Czasami nawet wypowiadają się w mediach. Co się tyczy konfliktów, to w ramach bardzo podobnego ostatnio rozwiązano jednostkę specjalną czeskiej żandarmerii - UsN/SOG. W Stanach Zjednoczonych w latach 1980. było o konflikach w siłach specjalnych i na granicy sił specjalnych i regularnych głośno, zresztą było tak od początków ich istnienia (pamiętasz aferę z Red Cell?), łącznie z kuriozalnymi przypadkami z czasów konfliktów w Ameryce Środkowej i Południowej, w których żołnierze ponosili śmierć przez brak współpracy.
Niestety, wcześniejsi dowódcy - w tym założyciel GROM-u - wprowadzili jednostkę do polityki, ze szczególnym tutaj uwzględnieniem "zasług" gen. Polko. Ktoś widać na miejscu przyjął jego strategię działania, a MON nie udaje, że nic się nie dzieje i sprawy nie ma. Inna rzecz, że o takich kwestiach winien moim zdaniem wypowiadać się rzecznik prasowy na tle pomnika z Chopinem, a nie dowódca w świetle fleszy i za baterią mikrofonów.
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 837 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 26-02-2010, 18:14
REMOV napisał/a:
Nie wiem, czy mają podświetlany napis, ale dowódca w większości jest jawny, tak samo jak dowódcy wojsk specjalnych w tych państwach.
Tożsamość obecnego dowódcy 1st SFOD-D nie jest informacją podaną do mediów, podobnie jak w przypadku 22nd SAS. Dev jest wyjątkiem, jako że oficjalnie zajmuje się jedynie "badaniami" dla NSWCOM.
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Dla mnie osobiście, w tym temacie, liczy się zdanie gen. Petelickiego, który jako nieliczny cieszy się zaufaniem publicznym.
Niestety pewnie nikt gen. Petelickiego o zdanie się nie zapyta bo już kilka razy bronił płk. Zawadkę...a to niszczy sensację którą media mogą karmić obywatela. Lepiej powiedzieć że odchodzą "najlepsi" a ja najpierw chciałbym się dowiedzieć czym się owi najlepsi charakteryzują i czy rzeczywiście nie ma lepszych. Mało tego jak dwa dni temu oglądałem "Wiadomości" to pan Kraśko mówł że chodzi o doniesienie złożone przez żołnierzy do prokuratury na dowódcę a z tego co wiem to doniesienie złożył jeden żołnierz chyba że się mylę i ktoś mnie poprawi. Ale lepiej przecież brzmi w liczbie mnogiej. Od razu można soie pomyśleć że doniesienie złożyła cała jednostka a to się lepiej sprzedaję. A po za tym gdyby podważył on autorytet superkomandosa gen Romana Polko to media mogły by stracić dyżurnego specjalistę od spraw wszelakich a przecież jak nie ma kogo zaprosić do studia to się zaprasza pana RP. Znowu musieliby zapraszać Dziewulskiego;)
A co do wypowiedzi gen Petelickiego o nowym dowództwie to oto parę linków:
I fragment listu gen Petelickiego zamieszczonego na jednym z for internetowych
W październiku 1999 roku zostałem zdjęty ze stanowiska dowódcy GROM. Jednostka przeszła do Ministerstwa Obrony Narodowej. Do kwietnia 2009 roku GROM-em dowodzili oficerowie spoza Jednostki, którzy nie przeszli selekcji ani szkolenia. Aktualnie dowództwo GROM składa się z ludzi, którzy byli od początku w Jednostce i brali udział w jej misjach bojowych. Teraz już jestem spokojny o moje dziecko.
Pomógł: 50 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Maj 2005 Posty: 1356 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-02-2010, 11:17
Czyli jesteśmy o krok od wariantu czeskiego w którym głosowano w popularnej popołudniówce czy rozwiązać SOG czy nie - no i większość "obywateli" chciała rozwiązania w owej ankiecie.
Komandosi z GROM rozgrywali z członkami rządu i samym premierem Donaldem Tuskiem mecze piłkarskie. - To niewyobrażalny skandal - ocenił w Radiu ZET Jerzy Szmajdziński z SLD.
- Komandosi GROM, nie są po to, by grać w piłkę i by pokazywać się z politykami - ocenił Szmajdziński.
O jednym z takich meczów opowiadał ostatnio przed komisją hazardową Marcin Rosół, asystent byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego.
Politycy w Radiu ZET rozmawiali o sytuacji w kadrowej w GROM. - Zwolnienie kilku dowódców jednocześnie to sytuacja bez precedensu - stwierdził Szmajdziński.
Były dowódca jednostki GROM Roman Polko, pytany o mecze komandosów GROM z politykami, powiedział w wywiadzie dla "Polski The Times": nie widzę w tym niczego złego, jeśli nie przekłada się to na funkcjonowanie jednostki. Ale w tym przypadku, było inaczej. Dochodziły do mnie informacje, że koneksje polityczne, które się wtedy budowały doprowadziły do sytuacji, w której w cień został odsunięty dowódca wojsk specjalnych.
Jak doniosła w tym tygodniu "Rzeczpospolita" jeden z oficerów GROM złożył doniesienie do prokuratury na szefa tej jednostki płk. Dariusza Zawadkę.
Według gazety, zawiadomienie to efekt zmian personalnych w jednostce. W ostatnich miesiącach Zawadka zwolnił kilku doświadczonych na misjach w Iraku i Afganistanie oficerów. Sprawą zajęła się Wojskowa Prokuratura.
- Jeszcze nigdy oficer nie pozywał dowódcy. Nastroje wśród żołnierzy są coraz gorsze - powiedział "Rz" jeden z komandosów. Sam Zawadka zarzuty uważa za bezpodstawne. Więcej szczegółów na łamach "Rzeczpospolitej".
Minister obrony narodowej Bogdan Klich zlecił kontrolę polityki kadrowej w jednostce GROM.
Pomógł: 11 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 972 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 28-02-2010, 11:24
Kriss dzięki za linka do wywiadu z gen. Petelickim. Lubię słuchać tego faceta, przynajmniej się nie p.........li z betonem i naszymi odwrotnie mądrymi politykami.
Wiek: 37 Dołączył: 04 Mar 2010 Posty: 1 Skąd: warszawa
Wysłany: 04-03-2010, 00:51 LIST OTWARTY ŻOŁNIERZY GROM
Warto chyba posłuchać co mają w tym temacie do powiedzenia żołnierze g-unit. Ciekawostką też jest jak bardzo nieciekawie wypadł w tym liście ulubieniec publiczności, mistrz rozrywki dla gawiedzi Roman POLKO. Fakt że w artykule robi co może żeby zdyskredytować Zawadkę, ale jak ktoś napisał w komencie "chyba czyjaś legenda gaśnie".
Miłej lektury.
http://www.gazetakrakowsk...ierzy,id,t.html
_________________ Stare Miasto, Stare Miasto, będziem Ciebie wiernie strzec...
Nie cichnie awantura wokół elitarnej jednostki GROM. Jak dowiedziała się "Polska", na polecenie zastępcy płk. Dariusza Zawadki, szefa skonfliktowanego z częścią swoich żołnierzy, od piątku zbierano podpisy pod petycją, z której wynika, że podwładni chcą, by Zawadka został na stanowisku dowódcy, a odpowiedzialność za zamieszanie wokół jednostki ponosi gen. Roman Polko.
- Wiem o tym godnym ubolewania fakcie i zamierzam wystąpić do sądu w obronie dobrego imienia - mówi gen. Polko, o którym w petycji stoi, że zamieszaniem wokół GROM chce zakryć swoje matactwa.
- Zdecydowanie zaprzeczam, abym zbierał podpisy pod czymkolwiek - powiedział "Polsce" płk Zawadka. Tymczasem dotarliśmy do dokumentu zatytułowanego "List otwarty". "Należy szczególnie podkreślić, iż po objęciu obowiązków dowódcy przez płk. Dariusza Zawadkę nastroje żołnierzy pełniących służbę w kraju oraz realizujących zadania bojowe za granicą uległy zdecydowanej poprawie" - czytamy w nim. "Podkreślenia wymaga fakt, że gen. dyw. rez. Roman Polko dla zdecydowanej większości żołnierzy GROM nie jest i nigdy nie był autorytetem (...)".
- Żołnierze nazywają ten kwit lojalką - opowiada "Polsce" jeden z gromowców. - Zaczęło się w piątek, kiedy zastępca Zawadki zarządził zbiórkę, poinformował podwładnych, że jeden z dowódców wniósł przeciw Zawadce oskarżenie do prokuratury wojskowej. A następnie zasugerował, że dobrze by było, aby wszyscy podpisali się pod petycją. Tych, których nie dorwał w piątek, dorzynał w poniedziałek, podsuwając do podpisu ten kwit. Kogo nie było w pracy, wysyłał list umyślnym - dodaje.
Wśród żołnierzy i pracowników cywilnych GROM zapanowała konsternacja. - Większość podpisała, choć miała dylemat: okazać się świnią czy wylecieć z GROM - dodaje inny. MON potwierdza, że list wpłynął wczoraj do ministerstwa. -W obronie płk. Zawadki podpisało się 416 żołnierzy i pracowników cywilnych GROM - mówi Janusz Sejmej, rzecznik MON. I dodaje, że w jednostce trwa kontrola, a intencją ministra Bogdana Klicha jest, aby spokojnie i rzetelnie ocenić wszelkie wątpliwości, jakie się pojawiły wokół jednostki i jej dowództwa.
Generał Roman Polko o istnieniu petycji i o tym, że jest w niej oczerniany, dowiedział się od żołnierzy, którzy powiadomili go o tym - z racji na żywiony do niego szacunek, jak tłumaczyli. - Zawadkę bardzo ubodła moja wypowiedź w wywiadzie udzielonym "Polsce", gdzie powiedziałem, że dla jednostki byłoby najlepiej, aby zrezygnował ze stanowiska - mówi gen. Polko. I tłumaczy, że on też zrezygnował w 2004 r. ze stanowiska szefa GROM, kiedy okazało się, że narobił sobie wrogów, a to przekłada się na sposób, w jaki traktowana jest jednostka. - Zawadka dzwonił do mnie po tym wywiadzie z pretensjami, ale mogłem mu powtórzyć tylko to, co wcześniej powiedziałem publicznie: dobry dowódca zrobi wszystko dla jednostki i żołnierzy, a niczego przeciw nim.
O awanturze wokół GROM zaczęło być głośno pod koniec lutego, kiedy na jaw wyszło, że jeden z dowódców - szef Morskiego Zespołu Bojowego - złożył przeciw płk. Zawadce doniesienie do prokuratury. Oskarżył go m.in. o mobbing i nepotyzm. - Od pewnego czasu wszyscy widzieli, że w GROM jest źle, że Zawadka wycina doświadczonych ludzi, których zastępuje kolegami ściąganymi z wojskowej emerytury - opowiada jeden z żołnierzy. I dodaje, że dowódca otoczył się świtą nazywaną radą starszych - ludźmi, którzy dzięki niemu wrócili do służby, i takimi, których awansował. Tych, których chciał się pozbyć, szykanował, a potem zachęcał, aby przeszli do rezerwy kadrowej lub wybrali się na jakiś długi kurs i zwolnili stanowisko. Wszyscy się go bali, bo chodził w glorii człowieka, któremu nikt nic nie zrobi, bo ma plecy w rządzie. Dowodem na to miała być jego zażyłość z Pawłem Grasiem z PO - opowiada gromowiec.
Gdy sprawa konfliktu w GROM przedostała się do mediów, niektórzy ze zwolnionych - m.in. szef Morskiego Zespołu Bojowego - zaczęli dostawać SMS-y z pogróżkami. A żonie jednego z nich, która nadal pracuje w wojsku, ktoś poprzecinał opony samochodu.
- Kiedy podobne awantury zdarzały się w jednostkach specjalnych w Czechach, Niemczech i USA, przecięto sprawę, rozwiązując jednostki i formując je na nowo - mówi osoba znająca okoliczności.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum