Pomógł: 2 razy Wiek: 42 Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 581 Skąd: z samego dna
Wysłany: 04-03-2010, 17:36
Cytat:
...mówi osoba znająca okoliczności
Bardzo znamienne jest to, że zawsze przy podobnych zawirowaniach pojawia się dziennikarz i w cieniu jakaś rewelacyjnie "dobrze" poinformowana i "mająca racje".
Od początku swojego istnienia GROM nie miał tak dobrego dowództwa jak obecne. Zarówno jeśli chodzi o przygotowanie fachowe, jak i doświadczenie bojowe. Do dzisiaj Amerykanie wspominają, że w czasie gdy w Iraku GROM dowodził płk. Zawadka, ta jednostka przeprowadziła z sukcesem wiele bardzo niebezpiecznych operacji, w tym ujęcie terrorysty, który zastrzelił amerykańskiego pułkownika - twierdzi gen. Sławomir Petelicki, twórca GROM.
I dodaje, że od czasu przejścia GROM do MON po raz pierwszy całe dowództwo jednostki pochodzi z niej samej. A GROM upolitycznił gen. Polko, który otwarcie popierał braci Kaczyńskich. Także, zdaniem Pete-lickiego, za konflikt w GROM odpowiada Polko i to za jego namową żołnierz złożył doniesienie do prokuratury na swojego dowódcę.- Wierutna bzdura - ripostuje gen. Polko. I płk. Zawadka, i szef Morskiego Zespołu Bojowego, który poskarżył się na niego w prokuraturze, uchodzą za ludzi gen. Petelickiego - więc kłócą się między sobą "starzy".
Z.D.: Za doniesieniem do prokuratury pada też drugi argument, czyli oprócz podejrzenia o nepotyzm, padają słowa o naruszaniu godności i poniżaniu przez pułkownika Dariusza Zawadkę, czyli dowódcę...
J.Z.: Ojej!
Z.D.: No, to są rzeczy, które w tak elitarnej jednostce...
J.Z.: Aż mi się w to nie chce wierzyć. Ja pana pułkownika Zawadkę znam, oczywiście, zajmuję się przecież sprawami wojska 20 lat. Pan pułkownik Zawadka to jest taki człowiek, który rósł razem z Gromem, on rósł, on był także sam szefem jednego z zespołów bojowych. Byłem w momencie, kiedy obejmował dowództwo Gromu, jeszcze wówczas jako przewodniczący komisji obrony narodowej sejmu i brałem udział na tej ważnej uroczystości zmiany dowódcy i pamiętam, że pana pułkownika Zawadkę wewnątrz Gromu przyjęto bardzo dobrze. Powiadano: „No, nareszcie jeden spośród nas, ten, który rósł razem z nami i z jednostką, został naszym dowódcą”. I nie wiem, co się mogło stać ostatnio.
Czy było dziś o tym liście gdzieś w TV i czy sygnały że w GROM-ie może jednak nie jest źle nie mają wartości dla mediów a piszę się tylko o rzekomych nieprawidłowościach bo ja nic nie słyszałem i nie widziałem po za artykułem w RP i Polska The Times (i tak negatywnym z resztą dla całej sprawy ,szkoda że nikt nie skupił się na samej treści listu a próbuje się tylko go deprecjonować)
GROM to formacja elitarna. Należy do najlepszych na świecie. O jej potencjale nie decyduje najnowszy sprzęt i uzbrojenie będące na jej wyposażeniu, ale przede wszystkim ludzie, którzy są największą siłą i wartością tej jednostki. Żołnierze GROM są przygotowani do wykonywania zadań o największym stopniu odpowiedzialności i ryzyka. Posiadają najwyższe kwalifikacje i doświadczenie - zdobyte na misjach m.in. na Haiti, w Kuwejcie, Iraku, na Bałkanach, i w Afganistanie. Dlatego też troska o nich zawsze była, jest i będzie priorytetem dla Dowódcy Wojsk Specjalnych.
W obecnej sytuacji, gdy przez media przetacza się „fala” informacji o podejrzeniach związanych z nieprawidłowościami w funkcjonowaniu jednostki, Dowództwo Wojsk Specjalnych zapewnia, że Jednostka GROM zachowuje zdolność operacyjną, koncentruje się na prowadzeniu szkolenia w kraju i realizacji zadań w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. GROM pozostaje jedną z najlepszych jednostek Sił Zbrojnych RP, ciesząca się szacunkiem i zaufaniem nie tylko w kraju ale również w opinii sojuszników.
Opisywany w mediach konflikt dotyczy pojedynczych osób – i nie ma żadnego wpływu na całościowe funkcjonowanie Jednostki. Zastrzeżenia formułowane pod adresem dowódcy GROM zostaną szczegółowo zbadane i wyjaśnione przez organa do tego powołane.
Na renomę GROM od lat pracuje wielu wspaniałych ludzi. Ich dorobek łatwo zatracić. Łączenie jednostki wojskowej z polityką, prowadzenie polemik i dyskusji, wydawanie opinii i komentarzy na łamach mediów, przez różne osoby i środowiska, największą szkodę przynosi Jednostce Wojskowej GROM i jej żołnierzom.
Dlatego też, Dowództwo Wojsk Specjalnych, prosi o nie ferowanie jakichkolwiek wyroków i wstrzymanie się z wydawaniem komentarzy, do czasu całkowitego wyjaśnienia wszystkich wątpliwości.
Ale to tylko znaczy że afera zatacza szerszy krąg, teraz w kolejce chyba Prezydent RP powinien się wypowiedzieć.
Oznacza to totalną bezskuteczność w zarządzaniu informatycznym, kryzysowym, braku pomysłu na kreowanie wizerunku zewnętrznego jednostki, braku kontroli informacji, niesubordynacji podwładnych, braku prognozy strategicznej, braku kroków zapobiegawczych. Oznacza to również że jedyne środki jakie pozostają dla DWS to kolejny "list otwarty".
Słabe.
"Reagować trzeba PRZED - a nie PO - po to można już tylko popić wodą."
Pomógł: 50 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Maj 2005 Posty: 1356 Skąd: Warszawa
Wysłany: 07-03-2010, 12:28
Jasne, tylko nie zwróciłeś uwagi że mamy do czynienia z sytuacją rozlanego mleka. Teraz już nie zatrzymasz mediów, zwłaszcza tych o określonych sympatiach politycznych. I trzeba oceniać co kto robi w takiej sytuacji, a porównując przykłady choćby właśnie z czeskim albo niemieckim - zachowano się właściwie.
Poza tym jak sobie wyobrażasz środki zaradcze wobec konfliktu personalnego? W MI5 się takie rzeczy zdarzały, w SAS - więc o jakich konkretnie prognozach i krokach piszesz? Podpiszą ci lojalkę że w razie jakby się Franek się na Krzysia obraził to nie pójdą się skarżyć wyżej, albo do mediów? To się jeszcze na świecie nie udało.
Wiek: 41 Dołączył: 07 Mar 2010 Posty: 1 Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-03-2010, 01:48
Krecia robota wokół Gromu była robiona od dawna. A raczej odkąd Boski Roman wyleciał z Rembertowa. Artykuły w NIE, Rzepie, prasie lokalnej, wypowiedzi w telewizji. Tak jak ekspertem etatowym od terroryzmu i wszystkiego co strzela w mediach jest milicjant z Okęcia ''the creditman" Dziewulski, tak na eksperta od Gromu promuje się Polkę. Np. w Rzepie od dawna już jako ekspert od wszystkiego w artykułach pióra Edyty Żemły o specjalsach, czy Gromie to właśnie Polko jest jej głównym ekspertem. I nie było by w tym nic zdrożnego oczywiście gdyby nie fakt, że kopie po kostkach nowego dowodcę lub swą byłą jednostkę. Dla zainteresowanych: http://www.napisali.pl/os...la,48995,4.html
Ciekawe,że nikt nie zjąknął się o kompetencjach dowódcy MZB Gromu- o jego gałce na egzaminie z angielskiego, czy opinii jaką wystawili mu w Afganistanie powściągliwi raczej sojusznicy.
Pomógł: 2 razy Wiek: 67 Dołączył: 07 Maj 2005 Posty: 267 Skąd: Polska
Wysłany: 09-03-2010, 13:32
Nigdzie nie ma informacji o tym co mówili wczoraj Panowie Morozowski i Sekielski w "Teraz my". Mianowice ponad sto osób odznaczonych Odznaką Gromu podpisało się pod pismem o odebranie gen. Polko własnie tego wyróżnienia.
Ogólnie program był żenujący, ale ten fakt akurat uważam za warty przytoczenia.
Na innym formu padł zarzut, że generał Polko przywłaszczył sobie tę złotą odznakę, której rzekomo Kapituła nigdy mu nie przyznała. Generał Polko odparł, że przyznała, i kazał się zwrócić po szczegóły do ówczesnego przewodniczącego Kapituły, który obecnie pracuje w BBN-ie(podał bym przekierowanie, ale moja nazistowska korporacja blokuje mi tamtą stronę).
Nigdzie nie ma informacji o tym co mówili wczoraj Panowie Morozowski i Sekielski w "Teraz my". Mianowice ponad sto osób odznaczonych Odznaką Gromu podpisało się pod pismem o odebranie gen. Polko własnie tego wyróżnienia.
Ogólnie program był żenujący, ale ten fakt akurat uważam za warty przytoczenia.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Robal, widzę, że podałeś przekierowanie do tego forum o którym myślałem(grom.mil.pl), więc wątek pewnie też jest ten.
Arafat,
W liście otwartym, do którego podałeś link, nie ma nic na temat tej odznaki. Poza tym, ten list został podpisany przez ponad 400 żołnierzy, a list w sprawie odebrania mu odznaki przez ponad stu, tak więc, mowa jest o dwóch różnych listach.
Witam, mam pytanie troszkę nie na temat aczkolwiek dotyczące 2305. Biorąc pod uwagę przepisy mundurowe WP i wewnętrzne w/w jednostki, powiedzcie mi czy pan Paweł Graś ma prawo nosić metalową odznakę GROMu w klapie marynarki? Na jednym z wywiadów dotyczących najświeższej afery wokół tej jednostki wyraznie widać tą odznakę w klapie jego marynarki. Z tego co wiem do noszenia takiej odznaki uprawnieni są jedynie byli lub obecni żołnierze tej jednostki... no chyba że pan Graś był kiedyś członkiem tej elitarnej jednostki
Wiek: 24 Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 61 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-03-2010, 21:29
tauzen napisał/a:
Witam, mam pytanie troszkę nie na temat aczkolwiek dotyczące 2305. Biorąc pod uwagę przepisy mundurowe WP i wewnętrzne w/w jednostki, powiedzcie mi czy pan Paweł Graś ma prawo nosić metalową odznakę GROMu w klapie marynarki? Na jednym z wywiadów dotyczących najświeższej afery wokół tej jednostki wyraznie widać tą odznakę w klapie jego marynarki. Z tego co wiem do noszenia takiej odznaki uprawnieni są jedynie byli lub obecni żołnierze tej jednostki... no chyba że pan Graś był kiedyś członkiem tej elitarnej jednostki
Witam, mam pytanie troszkę nie na temat aczkolwiek dotyczące 2305. Biorąc pod uwagę przepisy mundurowe WP i wewnętrzne w/w jednostki, powiedzcie mi czy pan Paweł Graś ma prawo nosić metalową odznakę GROMu w klapie marynarki? Na jednym z wywiadów dotyczących najświeższej afery wokół tej jednostki wyraznie widać tą odznakę w klapie jego marynarki. Z tego co wiem do noszenia takiej odznaki uprawnieni są jedynie byli lub obecni żołnierze tej jednostki... no chyba że pan Graś był kiedyś członkiem tej elitarnej jednostki
Odpowiadając na Twoje pytanie: Paweł Graś ma prawo do noszenia tej odznaki ponieważ jest to odznaka honorowa GROM przyznana Mu przez kapitułę.
Jednakże zdecydowanie ważniejszy jest fakt, że kapituła faktycznie rozważa odebranie odznaki honorowej Romanowi Polko, gdyż dla realizowania własnych ambicji, oraz z wrodzonym i wybitnie rozwinietym parciem na szkło szkaluje dobre imię jednostki i obecnego jej dowódcy płk Zawadki! cenionego i szanowanego przez zespoły bojowe.
Plko jako człowiek, który nigdy nie przeszedł selekcji nie ma również prawa do noszenia nawet brązowego gromika, a szczyci się pblicznie posiadaniem i noszeniem " do innej marynarki... jan i lanser) złotego gromika.
Zapytajcie Kangura o szefa oddziału wodnego i będzie zupełnie jasne (jesli zechce potwierdzić), że prawda Polki, a fakty i opinie chłopaków to dwie zupełnie odmienne prawdy.
Plko kłamie, nigdy nie miał szacunku w GROMie i nigdy się o ten szacunek nie starał.
To wstrętny karierowicz, jan, i dbajacy o własna dupę PISowski generał, który przehandlował GROM za lampsy i wdrapał się na te swoje marne 2 generalskie gwiazdki po plecach zespołów bojowych, a na odchodne wyprodukował jeszcze DWS i powsadzali tam z Kaczorami swoich plecaków żeby dalej bruździć.
Kto nie poszedł z nim do BBNu poszedł do DWSu, a teraz, gdy się zaczyna robić wreszcie dobrze w GROMie szlag Go trafia...
Polko nie ma wstydu i honoru i nie jest godzien nosić tej odznaki!
Pomógł: 2 razy Wiek: 67 Dołączył: 07 Maj 2005 Posty: 267 Skąd: Polska
Wysłany: 12-03-2010, 10:20
Wczoraj po awanturze w programie Rymanowskiego w tvn24 Petelicki odmówił podania ręki Polce. Panowie obrażali się dosyć intensywnie z niewielką ilością merytoryki.
Wogóle to był żenujący program.
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 12-03-2010, 10:28
Generalnie nigdy się obaj panowie nie lubili, ze strony Petylickiego się nie dziwię bo Polko to typowa medialna menda.
Tak naprawdę cały syf w GROM-ie zaczeł się po jego obięciu dowództwa w jednostce, chłop próbował się na dupach chłopaków wypromować.
Petylicki będąc dowódcą jednostki prawie wogóle nie pojawiał się w mediach i tak powinno być jeżeli chce się mieć dobrą jednostkę to tak naprawdę powinno o tej jednostce być jak najciszej.
Z drugiej strony dziwi mnie bardzo zachowanie się niektórych ludzi z tamtąd, zawsze była zasada że to co się dzieje w jednostce nie wydostaje się za mury, jest to może winą fakt że coraz słabszy element ludzki tam zaczyna pracować.
[ Dodano: 12-03-2010, 10:45 ]
Cytat:
- Kiedy do MON-u przeszedł GROM, chciano generała Bieńka. On powiedział, że się zna na wojskach spadochronowych, nie na operacjach specjalnych. Młodemu majorowi Romanowi Polko zaproponowano, że dostanie podpułkownika, jak obejmie GROM. On się zgodził, wcale mu się nie dziwię. Spotkał tam kolegów, którzy już od 10 lat tam byli.
Zapytany, czy wynika z tego, że Polko obejmując dowodzenie nie miał do tego kompetencji, Petelicki odpowiada: "żadnych". - Nie ma prawa nawet do odznaki GROM-u.
Nic więcej dodać
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
Na czele GROM-u stoi łamiący ustawę o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych inwalida, który w przeszłości na gruncie prywatnym współpracował z amerykańskimi szpiegami. Z GROM-u wydalani są doświadczeni i wykwalifikowani żołnierze. W ich miejsce przychodzą słabsi, ale za to z protekcją. Z naszej elitarnej jednostki zaczynają już pokpiwać za granicą.
Każda licząca się armia ma oddział tego typu – elitę elit, najlepszych specjalsów, uzbrojonych w cuda techniki i wyćwiczonych na nadludzi. Rosjanie mają Alfę, amerykanie Delta Force, Brytyjczycy i Australijczycy SAS, a Kanadyjczycy świetny JTF2 (Czarne Diabły). GROM (Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego, JW nr 2305) powstał 13 lipca 1990 r., a w roku 1992 osiągnął gotowość bojową. Początkowo odstawał od formacji innych armii. Jednak po krótkim czasie stał się chlubą polskiego wojska, owianą tajemnicą jednostką, która zdobywała sławę akcjami na Haiti, na Bałkanach, w Zatoce Perskiej, Iraku i Afganistanie.
ZŁA OPINIA
Mniej więcej od półtora roku, po odejściu ze stanowiska dowódcy GROM-u pułkownika Piotra Patalonga, zaczęły się w jednostce dziać rzeczy niepokojące. Nie pozostało to bez wpływu na wyniki osiągane przez naszych supermenów. Pod koniec zeszłego roku brygadier William Dechow, dowódca sił specjalnych (SOF) Międzynarodowych Sił Wsparcia w Afganistanie (ISAF) z ramienia NATO, za okres luty – wrzesień 2009, wystawił polskiemu oddziałowi GROM operującemu w Afganie fatalną opinię. Swoimi krytycznymi sądami podzielił się z polskim Dowództwem Wojsk Specjalnych (DWS). Napisał między innymi, że polscy żołnierze najchętniej przebywają w stołówce. Padło obraźliwe stwierdzenie, że są defakowcami (od słowa DFAC – stołówki w armii USA). Taką informację otrzymał tygodnik „NIE” z dwóch niezależnych i wiarygodnych źródeł. Zapytany o to rzecznik MON-u, dementuje te doniesienia:
- Są to pogłoski nieprawdziwe, nie znajdują one potwierdzenia ani w ocenach wystawianych żołnierzom Jednostki GROM, ani w rozmowach nieoficjalnych.
My jednak mamy prawo przypuszczać, że opinia brygadiera Williama Dechowa istnieje, tylko MON nie życzy sobie jej upublicznienia.
CZYSTKA
W ostatnim czasie wielu zasłużonych dowódców i żołnierzy zostało odesłanych do rezerwy. Mimo że mieli podpisane angaże na określone kadencje, nie pozwolono im dosłużyć do ich końca. Np. szef szkolenia ppłk Karol Komisarczyk musiał pożegnać się z GROM-em, mimo że do zakończenia kadencji pozostało mu wiele miesięcy. To pierwszy z żołnierzy GROM-u, który przeszedł elitarny kurs Zielonych Beretów (amerykańskie szkolenie jednostek specjalnych). W jego miejsce został powołany major, który nigdy nie był w oddziale bojowym. Takich przykładów moglibyśmy podać więcej, ale poprzestaniemy na jednym, by uszanować tajność naszej najbardziej elitarnej jednostki. Wystarczy powiedzieć, że na miejsce kompetentnych i doświadczonych przychodzą mniej kompetentni i niedoświadczeni, a nawet tacy, którzy uchylali się od udziału w misjach bojowych. Wygląda to komicznie: oficer dostaje na papierze bardzo dobrą opinię służbową i jest niemal natychmiast wysyłany do rezerwy. Dom wariatów! Co najgorsze – czystka dotknęła dowódców jednostek bojowych, co musi mieć wpływ na obniżenie wartości bitewnej całej jednostki.
By obejść kadencyjność, na wniosek dowódcy GROM-u, nadrzędne nad jednostką Dowództwo Wojsk Specjalnych zmieniło parametry stanowisk dowódczych w GROM-ie. Nie była to zmiana merytorycznie potrzebna ani istotna. Jednak ten zabieg wymusił odnowienie kontraktów. W cywilu podobną sztuczkę stosuje się, likwidując dane stanowisko pracy.
DOWÓDCA
Pułkownik Dariusz Zawadka przez ponad 3 lata był w cywilu, miał wtedy III grupę inwalidzką. Jednak został powołany na szefa GROM-u, jednostki, w której każdy musi wykazać się żelaznym zdrowiem. Jak to się stało, czyżby nastąpiło cudowne ozdrowienie? – dociekaliśmy u rzecznika MON-u.
W momencie powołania do zawodowej służby wojskowej płk Dariusz ZAWADKA posiadał orzeczenie Wojskowej Komisji Lekarskiej w sprawie zdolności do zawodowej służby wojskowej i do służby w jednostkach specjalnych – odpowiedział nam rzecznik MON-u. To, że pułkownik Zawadka przeszedł przez komisję, jest oczywiste, inaczej nie zostałby na powrót zawodowym żołnierzem. Ale co się stało z jego inwalidztwem?
W momencie powoływania Zawadka miał stopień podpułkownika, a mianowano go na etat pułkownikowski, jednocześnie oczywiście awansując. Dla nas, cywilów, to betka, ale w wojsku takie rzeczy się nie zdarzają. Znów jakieś lekkie nagięcie prawa, ominięcie formalności.
Ustawa o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych mówi wyraźnie – żołnierzowi zawodowemu nie wolno wchodzić w skład organów spółek innych przedsiębiorców oraz fundacji. Tymczasem pułkownik Zawadka, który 24 lipca 2008 r. objął dowodzenie GROM-em, dopuścił się rażącego złamania ustawy. Do 23 października 2009 r. zasiadał w zarządzie Brand Protection sp. z o.o. Do tego dnia był też współudziałowcem tej spółki, posiadając jedną trzecią jej aktywów. Łamanie przez 15 miesięcy ustawy drobiażdżkiem już nie jest. Fakt ten wyszperali we wrześniu zeszłego roku dziennikarze „Dziennika Gazety Prawnej” Wojciech Cieśla i Leszek Kraskowski. W lipcu 2008 r., gdy zostałem dowódcą GROM-u, złożyłem rezygnację z zasiadania w zarządzie. 19 grudnia sprzedałem udziały – tłumaczył się dziennikarzom Zawadka, jednak jak ustaliło „NIE” w Krajowym Rejestrze Sądowym, Zawadkę wykreślono z Brand Protection dopiero 23 października 2009 r. – w miesiąc po publikacji „Dziennika”.
Zapytaliśmy rzecznika MON-u, czy będąc dowódcą GROM-u, pułkownik Zawadka był udziałowcem lub zasiadał we władzach jakiejś spółki. Rzecznik odpisał:
“Oficer przed powołaniem do zawodowej służby wojskowej złożył rezygnację z funkcji i mandatu prezesa, wiceprezesa oraz członka zarządów spółek, w których zasiadał. (…) Nie jest winą pułkownika Zawadki, że został wykreślony z KRS po kilkunastu miesiącach.”
Naszym zdaniem pułkownik Zawadka został z KRS wykreślony dopiero po publikacji „Dziennika”. Ciąg przyczynowo skutkowy jest oczywisty, nie dostrzega go jednak rzecznik MON-u.
Co godne odnotowania, w Brand Protection Zawadka miał osobliwego wspólnika. Był nim Wojciech Brochwicz, były dyrektor Urzędu Ochrony Państwa, który w 2006 r. pośredniczył w przyprowadzeniu przed sejmową komisję śledczą w sprawie PKN Orlen byłej asystentki Włodzimierza Cimoszewicza Anny Jaruckiej. (Osoba ta wywołała swoimi zeznaniami awanturę wokół Cimoszewicza, któremu zarzucono machlojki podatkowe i złożenie nieprawdziwego zeznania majątkowego. Cimoszewicz honorowo z kandydowania się wycofał. Po czasie okazało się, że rewelacje Jaruckiej nie miały nic wspólnego z prawdą). Brochwicz, co istotne, zasiadał też we władzach Biotonu Ryszarda Krauzego, znanego oligarchy i kolekcjonera ministrów tudzież generałów.
PETELSZCZYZNA
Aby zrozumieć, co się dzieje w GROM-ie, trzeba cofnąć się do jego poczęcia. Założycielem GROM-u w 1990 r. był generał Sławomir Petelicki. Postać charyzmatyczna i wpływowa, w latach 1969–1990 funkcjonariusz Departamentu I MSW, czyli wywiadu. Mówiąc skrótowo, szpieg w PRL, dowódca GROM-u w III RP, po odejściu do cywila członek rady nadzorczej należącej do Ryszarda Krauzego spółki Bioton. Mentorem i byłym przełożonym Petelickiego jest inny legendarny szpieg – generał Gromosław Czempiński, również wywodzący się z Departamentu I, wsławiony licznymi wyczynami szpiegowskimi na terenie wrogich wówczas Stanów Zjednoczonych. Jak mówi obiegowa plotka, skrót GROM (od Gromosław) miał być hołdem Petelickiego dla jego guru Gromosława Czempińskiego. Weteran-szpieg przypomniał o sobie niedawno, oświadczając w wywiadzie udzielonym portalowi Niezależna. pl, że jest twórcą i pomysłodawcą powołania Platformy Obywatelskiej. A potem jak przystało na człowieka ze służb nie rościłem sobie żadnych pretensji do tego, aby być członkiem partii albo działać. Ludzie ze służb nie powinni być w polityce – dodał skromnie generał Czempiński.
Mało kto wie, że przez pierwsze 9 lat działalności GROM podlegał nie wojsku, tylko ministrowi spraw wewnętrznych. Krótko mówiąc, oficerowie wywiadu powołali szturmową jednostkę specjalną poza strukturami armii. Rzecz w innych krajach niezwykła. Dopiero w 1999 r. GROM przeszedł, zgodnie z logiką, pod dowództwo ministra obrony narodowej. I od tamtej pory można mówić o największych sukcesach tej jednostki, o jej dynamicznym rozwoju. Wiązało się to również ze stopniowym odchodzeniem ze struktur GROM-u ludzi związanych z cywilnym wywiadem poprzedniego systemu, których zastępowali w sposób naturalny młodzi żołnierze wyszkoleni już w standardach natowskich. Uosobieniem tych zmian było przyjście nowego dowódcy – generała Romana Polko, przeszkolonego w USA, w 75 Pułku Rangersów Armii Stanów Zjednoczonych i Ośrodku Podyplomowym Marynarki Wojennej w Monterey.
Teraz wśród żołnierzy mówi się, że GROM-em na powrót rządzi petelszczyzna. Pułkownik Dariusz Zawadka był już w GROM-ie w latach 1991–2004. Jego kariera jest ściśle związana z Petelickim. Obecne czystki w kadrze GROM-u mają jedną cechę wspólną – wracają do jednostki ludzie namaszczeni przez Petelickiego, wydalani są związani z generałem Polko i z innym charyzmatycznym wojskowym dowódcą – pułkownikiem Piotrem Patalongiem.
CIEŃ CIA
Wprowadźmy teraz ostatnie nazwisko szpiega, tym razem zza oceanu. Michael Sulick do roku 2005 był zastępcą szefa ds. operacji CIA, czyli numerem dwa w wydziale zajmującym się tajnymi operacjami CIA poza USA. W 2007 r. Sulick wrócił do CIA, by zarządzać wszystkimi agentami tej struktury, działającymi poza USA. Cóż ten amerykański superszpieg robił przez dwa lata (2005–2007)? Nie uwierzą Państwo, był członkiem rady nadzorczej prywatnej spółki Grupa GROM, której udziałowcem był Ryszard Krauze! Sulick miał w Grupie GROM do towarzystwa Paula Zalucky’ego (były szef ekspozytury CIA w Warszawie) oraz generała Petelickiego i pułkownika Zawadkę. Ten ostatni był nawet przez pewien czas prezesem Grupy GROM. W marcu 2008 r. spółka została rozwiązana, mimo ponoć niezłych wyników finansowych. Zanim to się stało, przez dwa lata szpiedzy z CIA i nasi oficerowie prowadzili jakąś tajemniczą działalność, która polegała między innymi na szkoleniu państwowych i prywatnych służb bezpieczeństwa („Gazeta Wyborcza” z 2 lipca 2005 r.) m.in. na Dominikanie. Mimo tych dość nietypowych znajomości, pułkownik Zawadka, jak wyjaśnił nam rzecznik MON-u, posiadał zgodę Ministra Obrony Narodowej, na udostępnienie informacji niejawnych stanowiących tajemnicę państwową, oznaczonych klauzulą „ŚCIŚLE TAJNE”. Ale nie posiadał poświadczenia bezpieczeństwa, które jest podstawowym wymogiem dla żołnierza GROM-u. Widać z tego, że nowego dowódcę powoływano w pośpiechu, bez dbałości o formalności.
Pozostaje ufać, że zdziesiątkowane przez Macierewicza wojskowe służby prześwietliły pułkownika Zawadkę przed jego powołaniem na stanowisko szefa GROM-u.
* * *
Czas na podsumowanie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że GROM stał się przedmiotem gry pewnej grupy. Koterii. Jednostka specjalna, do niedawna ponoć najlepsza w Polsce, jest zabawką w rękach wielkich graczy wywodzących się z wywiadu. Co gorsza, również z obcego, choć oczywiście „sojuszniczego” wywiadu. Zupełnie przy okazji łamane i naginane jest prawo, niszczone są kariery ludzi oddanych służbie, a wreszcie dewastowana jest sama jednostka. Do niedawna w wojsku, w którym wszelkie formacje nieustannie ze sobą rywalizują, supremacja gromików (tak się potocznie nazywa żołnierzy GROM) była niepodważalna. Teraz otwarcie mówi się o wyższości elitarnej Formozy (Morska Jednostka Działań Specjalnych) oraz 1 Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca. O tych jednostkach na razie cicho, nikt nie robi tam czystek, nie obsadza stanowisk swojakami.
Według ostatnich informacji, Dowództwo Wojsk Specjalnych powołało komisję, która właśnie zajmuje się sytuacją w GROM-ie. Najwyższy czas, zanim ta jednostka specjalna stanie się jednostką specjalnej troski.
* * *
Brand Protection Spółka z o.o. w KRS:
15 marca 2006 r. – rejestracja jako Global Traiding Partners Sp. z o.o.
16 kwietnia 2008 r. – zmiana nazwy na Secro Sp. z o.o.
23 października 2009 r. – zmiana nazwy na Brand Protection Sp. z o.o. W dniu rejestracji spółka posiadała dwóch wspólników mających równe udziały, Dariusza Zawadkę i Wojciecha Brochwicza, obydwaj panowie zasiadali w zarządzie. Kapitał zakładowy wynosił 60 000 zł.
16 kwietnia 2008 r. – Brochwicz zostaje usunięty ze spółki i z zarządu.
23 października 2009 r. – Brochwicz wraca do spółki, przejmując pięć szóstych udziałów.
Zawadka do 16 kwietnia 2008 r. jest wiceprezesem spółki, następnie do 23 października 2009 r. jest jej prezesem. Tego dnia przestaje być udziałowcem i zostaje wykreślony z zarządu.
Autor: Andrzej Rozenek
Źródło: “Nie” nr 4/2010
Od tego cały szum się zaczął. Potem napisała o ty "Rzeczpospolita".
-Młodemu majorowi Romanowi Polko zaproponowano, że dostanie podpułkownika, jak obejmie GROM.
Nic więcej dodać
Bedąc dowódcą 18 batalionu(w 1999) był już raczej podpułkownikiem. W swojej książce "Gromowładny" umieścił skan dokumentu o przebiegu swojej służby, nie mam tej książki pod ręka, ale można sprawdzić, kiedy dostał awans na pułkownika. Sądzę, że powyższy cytat to jakieś przekłamanie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum