Wiek: 21 Dołączył: 08 Gru 2011 Posty: 4 Skąd: Północ
Wysłany: 08-12-2011, 14:11
Pozwólcie, że się wtrącę z pytaniem. Nie chciałem nowego tematu zakładać.
Jak się ma masa (tak faworyzowana wśród co niektórych) do jej pożyteczności?
Czy warto iść, Waszym zdaniem, w kierunku siły? Czy wytrzymałość przede wszystkim, a siłka swoją drogą?
Osobiście jestem zwolennikiem treningów opartych na masie własnego ciała i wszelkich aerobów, zwinności i szybkości.
Czy rzeczywiście warto być bykiem i jaką to ma użyteczność?
Pomógł: 1 raz Wiek: 92 Dołączył: 05 Lut 2011 Posty: 156 Skąd: 100 milowy las
Wysłany: 08-12-2011, 14:38
Im większą masz mase mięśniową tym więcej organizm potzrebuje tlenu żeby mięśnie mogły funkcjonować co za tym idzie tym więcej musisz biegać, pływać, więc wyrabiać wytrzymałość mięśni, trening beztlenowy itp...
Ja (i mysle że wiele osób tutaj się z tym zgodzi)jestem zdania że lepiej jest mieć siłe która się przydaje, niż mase która ma się nijak do sprawności. Weź pierwszego z brzego hardkorowego koksa z pierwszej z brzegu hardkorowej siłowni, który ma hardkorowo dużo mięśni wyrobionych na siłowni, i każ mu pzrebiec 3000...
Gość się udusi bo jego organizm nie jest przyzwyczajony do tego rodzaju wysiłku.
Poza tym ćwicenia z nienaturalnymi obciążeniami, niszczą stawy, i ścięgna, a odpowiednio dobrany trening z masą własną, wzmacnia je.
Oczywiście że są goście po 115kg którzy są naprawde świetnie sprawni fizycznie, ale osiągają to poprzez ciężki żmudny trening, i chwała im za to.
Koncząc, ja jestem "fanem" kalisteniki, uważam ze sprawność, siła i wytrzymałość, wyrobione na swoim Ciele, jest o niebo lepsza niż siłą i masa wylażana na ławeczce.
Pytasz o JS, więc tak czy inaczej musisz zdać egzamin z podciągania się/pompki...itp.
więc na tych ćwiczeniach tzreba się przygotowywać...
Mógłbym tutaj napisać książkę, ale nie jestem instruktorem Bodybuildingu.
Pozdrawiam
_________________ "Stajesz się kimś tylko w starciu z tym, co stawia ci opór." - Antoine de Saint-Exupéry
Wiek: 21 Dołączył: 08 Gru 2011 Posty: 4 Skąd: Północ
Wysłany: 08-12-2011, 14:55
Z drążkiem nie miałem problemu nigdy, tak samo z bieganiem i pływaniem. Ale zastanawiam się czasami jak widzę dużą łapę u operatora, czy to ma jakieś zastosowanie w polu walki tak na prawdę. Podnoszę się na drążku, więc ręki też za chudej nie mam, ale uważam, że nie ma sensu przesadzać. Rozumiem, że wolny czas wielu z nich spędza na siłowni po prostu, bo lubią. Niektórym masa nie przeszkadza, inni skupiają się na innych ćwiczeniach. Tak jak pisałeś - mięśnie i siła wyrobione na własnym ciężarze, podciąganiu czy na drążku powinny wystarczyć w całej filozofii treningu wszelkich służb. Chcę w ten sposób też przełamać trochę stereotyp "komandosa byka". Byk w sensie twardy psychicznie, to rozumiem.
Zadne budowanie masy! na moim przykładzie.
Idz w wytrzymałośc siłową. treningi obwodowe i wytrzymałościowe.
Mam kolege( znam go 9 lat). Chłop jest niesamowity 40 drazków, 180 wyciska, biega 3 tys w 12minut, a 50 km z plecakiem w 7 godzin- kawał chłopa. pracuje w wojsku:-)
Twierdzi ze u siebie jest sredniakiem.
Robiłem trening stacyjny i naprawde daje forme do wszystkiego aby zaliczyc( wiadomo co i gdzie)
Trening siłowy ukierunkowany na budowe masy miesniowej jest tez ukierunkowany na utrate wytrzymałości oraz szybkości.
Więc sumując polecam trening stacyjni i biegowy. na siłownie nie wchodzimy nawet. chyba ze juz po wszystkim......po osiagnieciu celu ale pamietaj sa roczne sprawdziany
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum