Pomógł: 1 raz Wiek: 25 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 336 Skąd: Polska
Wysłany: 23-11-2009, 14:41 Prawda czy mit - specjalisi w Toruniu
Witam
Na stronce http://www.greendevils.pl/index-x.html znalazłem ciekawy artykuł nt tajnej jednostki w Toruniu za czasów komuny. Spotkałem też faceta który twierdzi że na początku lat 90 służył w takowej js. Z innych rozmów usłyszałem że takowa jednostka nigdy nie istniała. Ktokolwiek widział ktokolwiek wie.
,,SZKOŁA DYWERSJI
6 Dywizja Powietrzno-Desantowa z Oświęcimia miała w okresie PRL-u mały, liczący 30 osób oddział w Toruniu. Chociaż mieszkańcom grodu Kopernika znany był widok żołnierzy w czerwonych beretach mało kto wiedział, że właśnie w ich mieście odbywają się ściśle tajne szkolenia grup dywersyjnych. Jednym z tych, którzy swoją zasadniczą służbę wojskową odbywali we wspomnianej formacji jest mający obecnie 52 lata Zenon K.''
_________________ Dulce et decorum est pro patria mori
przeczytałem artykuł. Zastanowiła mnie jedna kwestia, a mianowicie: dostali jako jedyni w naszej armii supernowoczesne nieprzemakalne mundury których do tej pory w wojsku nie ma a nie dostali goretexowych skarpet tylko onuc uzywali
Artykuł znam już parę lat i przyznam, że też zaciekawił mnie ten "specjalistyczny sprzęt bojowy". I fragment:
Cytat:
noże rtęciowe (dzięki wyważeniu ostrza zawsze się wbijały), krótkie noże z 3 cm ostrzem, noszone pod mundurem w okolicach karku...
W okolicach karku, WTF? Ja wiem, że nic nie wiem - młody to zdziwiony i gówno wie, no ale panooowie, może ktoś coś?
Cytat:
Do tego buty z wysuwaną igłą nasączoną trucizną.
Tym gadżetem to zawstydza samego BondaDżejmsaBonda. Wiem, że mieliśmy w Polsce jaka by ona nie była (tu akurat Ludowa) świetnych konstruktorów i nie żebym się śmiał, ale póki nie zobaczę nie uwierzę.
Może gościmy na forum jakiegoś zakonspirowanego "rzeźnika" z Torunia?
_________________ Co się tu dzieje, na Litość BOSKĄ!
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 23-11-2009, 21:30
Cytat:
noże rtęciowe (dzięki wyważeniu ostrza zawsze się wbijały), krótkie noże z 3 cm ostrzem, noszone pod mundurem w okolicach karku...
Hmm jeżeli były to noże do rzucania to takie umiejscowienie dawało kilka możliwości zwłaszcza w przypadku "wpadki" i trzymania rąk na karku. Ponad to łatwiej można rzucić dobywając nóż z tyłu na wysokości karku od razu rzucamy i nie traci się czasu na dobycie noża i uniesienie go do rzutu. Tylko tyle przychodzi mi do głowy.
Pomógł: 12 razy Wiek: 36 Dołączył: 09 Kwi 2005 Posty: 1055 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-11-2009, 00:42
Gerhard S. napisał/a:
3cm to trochę mało jak na nóż do rzucania.
Pozwolę sobie zacytować: "krótkie noże z 3 cm ostrzem". Niezależnie od tego, czy ten wynalazek to bzdura (a zapewne tak jest), wartość 30-mm dotyczyła długości samej głowni noża, a nie jego długości całkowitej.
Różne dziwne noże ludzie sobie tworzą...
W ofercie rosyjskiego NOKS-a można znaleźć noże z ostrzami o długości krótszej od 30 mm.
Pomógł: 1 raz Wiek: 25 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 336 Skąd: Polska
Wysłany: 24-11-2009, 07:44
Jak sądzicie czy ta historia trzyma się kupy? W znanych dotąd publikacjach nie znalazłem żadnej informacji nt istnienia takiej grupy, pewien facet który siedzi w tym temacie od lat 80 nazwał to artyleryjskimi bredniami. Więc mam już nie pierwszy raz rozdwojenie jaźni
_________________ Dulce et decorum est pro patria mori
W latach 80. krążyła taka legenda o jednostce wojskowej "Kongo". Dokładnie w tym wywiadzie przytaczane są rzeczy które były przedmiotem opowiadanych ponad dwadzieścia lat temu rewelacji. Może coś jest na rzeczy chociaż po mojemu facet podkoloryzował.
W zasadzie, po takim szkoleniu, większość jego uczestników nie powinna normalnie funkcjonować. Aż dziw bierze, że w Polsce w latach 70. nie zaistniała zbrojna zorganizowana przestępczość. Przecież tacy ludzie mogli wykorzystać z powodzeniem swoje umiejętności właśnie tam.
Nie bardzo rozumiem. Czyli 'absolwenci' tej rzekomej toruńskiej jednostki otrzymywali jedyną, nie do odrzucenia propozycję pracy w tajnych strukturach ówczesnego MSW?
Niezależnie od tego, czy ten wynalazek to bzdura (a zapewne tak jest), wartość 30-mm dotyczyła długości samej głowni noża, a nie jego długości całkowitej.
Wiek: 102 Dołączył: 24 Lip 2009 Posty: 362 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-11-2009, 12:13
Świtek napisał/a:
Nie bardzo rozumiem. Czyli 'absolwenci' tej rzekomej toruńskiej jednostki otrzymywali jedyną, nie do odrzucenia propozycję pracy w tajnych strukturach ówczesnego MSW?
Nie koniecznie aczkolwiek prawdopodobne. W końcu "absolwentów" zbyt duzo nie było. Poza tym rozpieprzenie jakiejś tam organizacji pseudomafijnej w państwie totalitarnym to nie jest duzy problem.
_________________ Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.
Ja tak wtrące po laickiemu bo nie jestem w temacie służb specjalnych PRL jak niektórzy tutaj naprawdę porządnie objebani i z wiedzą, ale było coś takiego jak Agenturalny Wywiad Operacyjny ("Olin" był tam szkolony między innymi). Może ten Toruń to coś w tą stronę? Moim zdaniem ten artykuł to jakiś lewy jest. Podobnie jak kilka innych artykułów na tej stronie.
Tak na marginesie - czemu organizacje jak "Green Devils Legion", "Kabar" już nie działają? Znudzili się? Brak chętnych/kadry?
_________________ Co się tu dzieje, na Litość BOSKĄ!
Pomógł: 1 raz Wiek: 25 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 336 Skąd: Polska
Wysłany: 24-11-2009, 15:05
Ciekawy wątek z AWO - nawiązali przecież współpracę szkoleniową z kompaniami specjalnymi. Odnośnie państw totalitarnych w czasach ZSRR istniały silnie struktur mafijne np. gruźinska, choć nie były one tak rozbudowane jak obecnie w Rosji.
Odnośnie Twojego pytania z tego co zauważyłem ludziom wraz z ,,dorasteniem'' tracą zapał do tego typu działalnośći bardzo niewielu pozostaje np. w Strzelcu OSW którzy wstępowali w wieku 16 lat a teraz mają po 25-30.
[ Dodano: 24-11-2009, 15:28 ]
Świtek napisał/a:
W latach 80. krążyła taka legenda o jednostce wojskowej "Kongo". .
Czy mógłbyś rozwinąć myśl?
Chyba należy zmienić temat wątku na mity i legendy PRL-u.
_________________ Dulce et decorum est pro patria mori
Opis zadań i ćwiczeń oraz powiązań z 6.DPD jednostki "Kongo" odpowiadał powyższemu artykułowi. Mówiono też, że zrzucano ich na terenie NRD, Czechosłowacji i ZSRR. Celem treningów było znalezienie celu, zamarkowanie go i powrót do jednostki.
Pomógł: 1 raz Wiek: 25 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 336 Skąd: Polska
Wysłany: 24-11-2009, 15:58
Dzięki za odpowiedź Chyba faktycznie masz rację że ,,Kongo'' ( zaczynam szukać i ich temat info) oraz Toruńscy komandosi to jedno i to samo. Choć nie można wykluczyć że to 2 zupełnie odmienne js.
_________________ Dulce et decorum est pro patria mori
Tylko jaki miałoby sens istnienie czegoś - sądząc z postu Świtka - wykonującego zadania, które wykonywały kompanie specjalne i 1 Batalion? Jakie zadania miałaby wykonywać owa "rzeźnicka jednostka" z Torunia, której nie wykonywały albo nie mogły wykonać inne jednostki WP?
Pachnie ściemą...
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 24-11-2009, 16:27
Tym bardziej że było to 30 osób, których nagle przestało istnieć? nie ma o nich żadnej znaczącej wzmianki w publikacjach czy innych takich materiałach poza tym wspomnianym na GD.
Jak dla mnie to była i jest legenda. Ot taka podkoloryzowana ściema celowo rozpowszechniana. W PRL w MSW i MON powszechne było szerzenie dezinformacji co by żołnierze i funkcjonariusze za bardzo i za wiele nie skumali...
Tym bardziej że było to 30 osób, których nagle przestało istnieć? nie ma o nich żadnej znaczącej wzmianki w publikacjach czy innych takich materiałach poza tym wspomnianym na GD.
Może odpowiednik dywizyjnej KS w WSOWRiA?? Bo liczebnie dywizyjna kompania specjalna liczyła w okolicy 35 ludzi (7 zespołów po 5 żołnierzy).
_________________ "Zresztą nieważne. Jest jak jest lepiej nie będzie. Potrenujemy."
Sierżant T. Tomczak
Wiek: 12 Dołączył: 14 Sty 2008 Posty: 59 Skąd: to tu to tam
Wysłany: 25-11-2009, 11:15
broken_arrow napisał/a:
Tym bardziej że było to 30 osób, których nagle przestało istnieć? nie ma o nich żadnej znaczącej wzmianki w publikacjach czy innych takich materiałach poza tym wspomnianym na GD.
Niegdyś miałem okazję poznać emerytowanego oficera, który opowiadał że był dowódcą kompanii która liczyła 30 osób i składała sie wyłącznie oficerów z "czerwonych beretów". Opis z GD i to co on opowiadał ma pewne zbieżności. Jednak mając na uwadze rzetelność opowieści tego człowieka można być pewnym tylko jednego - że był w armii ;)
Choć zastanawiająca jest zbieżność jego opowiadań i tekstu ze strony GD.. ale cóż, dopóty hipoteza nie zostanie obalona, można uważać ją za prawdziwą ;) póki co pozostaje zabawa w fakty i mity ;)
Aaaa zapomniałem dodać po co cytuję B_A - z opowieści poznanego oficera wynikało, że byli tak tajni, że nikt nie wiedział jakie jest ich faktycznie przeznaczenie poza nimi i kilkoma oficerami wyżej. Stąd nie znajdziemy informacji o nich w oficjalnych dokumentach... czyli znów mamy fakty i mity ;)
Tekst na GD wisi już dekadę - więc mógł sie przyczynić do fabrykacji kolejnych mitów. Ogólnie historie wygłaszane przez jedną osobę, jeśli nie poparte są dokumentami...jak już zauważono - fakty i mity, z przewagą mitów.
Zamykam, bo mało w tym merytoryki.
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum