Wysłany: 25-05-2009, 08:19 Polscy żołnierze nie chcą ćwiczyć z Amerykanami
Polscy żołnierze nie chcą ćwiczyć z Amerykanami
Żołnierze GROM-u przekazują Amerykanom jeńca irackiego (Desmond Boylan, Reuters)
Dowództwo sił specjalnych otrzymało ofertę wspólnych ćwiczeń z USA. Według informatorów "Rzeczpospolitej" próbuje ich uniknąć.
Ćwiczenia zaproponował Polakom admirał Eric T. Olson, szef US Special Operations Command - dowiedziała się nieoficjalnie "Rz". Według jej informatora to konsekwencja umowy o współpracy sił specjalnych USA i Polski, którą 19 lutego podczas nieformalnego spotkania ministrów obrony państw NATO w Krakowie podpisali szef resortu obrony Bogdan Klich i Robert Gates, sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych.
- Amerykanie chcą sprawdzić, co reprezentuje dowództwo, dlatego zaproponowali wspólne ćwiczenia - mówi rozmówca "Rz". - Polacy chcą ich jednak uniknąć, bo nie są w stanie ich przygotować na odpowiednim poziomie.
W strukturach dowództwa, któremu podlegają GROM, Formoza i 1. Pułk Specjalny Komandosów, jest niewielu oficerów doświadczonych w przygotowaniu operacji sił specjalnych. Na świecie wymaga się, by 60 proc. żołnierzy mogło pochwalić się takimi doświadczeniami. Jak informuje "Rz" Wiesław Kukułka z DWS, w polskim dowództwie jest to niespełna 40 proc.
Cytuję wyrwane z kontekstu:
"W dowództwie służb specjalnych panuje panika. Nasi dowódcy nie mają zielonego pojęcia o operacjach specjalnych" - mówił niedawno gen. Sławomir Petelicki, twórca GROM. "Kiedy kilka lat temu aktualny pierwszy zastępca sztabu generalnego generał Stachowiak wyjechał do Francji, w wirtualnych manewrach stracił 90 proc. stanu osobowego swojej jednostki w pierwszym dniu ćwiczeń" - dodawał.
Skąd taka sytuacja? "Kilkudziesięciu doświadczonych oficerów GROM w ciągu ostatnich lat odeszło ze służby w proteście przeciw politycznym manewrom, które miały na celu pacyfikację jednostki" - mówi "Rzeczpospolitej" gen. Petelicki. Ci, którzy zostali, są potrzebni na polu walki. I, jak zauważa gen. Petelicki, DWS tworzą teraz głównie "emeryci, którzy chcą podwyższyć sobie uposażenie".
Wszedzie pełno tego gówna nie obytego z mundurem od szeregowego. Barany co nic nie wiedza a chcą rządzic . Mało tego- na niczym sie nie znaja i srają w portki po sztabach.
A ilu z tych gromowców którzy odeszli z jednostki, spełnia formalne warunki do objęcia jakichś etatów w DWS? Ktoś przecież wymyślił, że trzeba mieć takie a takie studia, czy taki a taki stopień.....czy służąc w GROM-ie miało się czas na takie rzeczy jak studia? Czy w GROM-ie jest/była odpowiednia liczba pułkowników chętnych do objęcia posadek w DWS? Ciekawe....
Nie twierdzę bynajmniej, że gromowcy to ciemne buce, mam na myśli to, że to nie takie hop siup wskoczyć w naszej armii na jakiś stołek bez odpowiedniego kwitka....ale mogę się mylić, nie jestem żołnierzem.
Przecież nawet generał Potasiński mówił, że nie miał wpływu na to, jakich ludzi odziedziczył w DWS-ie po generale Gruszce(nie twierdzę, że to wina gen. Gruszki jacy ludzie tam trafili).
Miejmy nadzieje, że się ludzie z DWS-u wyrobia, dzięki kontaktom z Amerykanami. W najnowszej Polsce Zbrojnej jest wywaid z Potasińskim.
Dowództwo Wojsk Specjalnych stanowczo dementuje informacje zawarte w artykule autorstwa Edyty Żemły „Polscy dowódcy boją się ćwiczeń z Amerykanami ?” („Rzeczpospolita” z dnia 25 maja 2009 r.).
Informuję, że według aktualnego harmonogramu funkcjonowania Dowództwo Wojsk Specjalnych ma osiągnąć gotowość do kierowania sojuszniczymi operacjami specjalnymi do 2012 r. Rok wcześniej odbędzie się ćwiczenie certyfikujące.
W 2009 r. Dowództwo Wojsk Specjalnych nie było zapraszane na żadne sojusznicze ćwiczenia kontrolne, a ponadto nie ma w planach sprawdzianów obecnego stanu gotowości.
mjr Ryszard Jankowski
Rzecznik Prasowy
Dowództwa Wojsk Specjalnych
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Gotowość do 2012. Czy to jest jakieś zaklęcie narodowe? Już teraz nie tylko autostrady, linie kolejowe i drogi drugiej klasy ale nawet gotowość do dowodzenia operacjami specjalnymi w 2012 osiągniemy. Ide jebnąć dyszkę żeby się ostudzić.
_________________ Have a character instead of being character.
Ciekaw jestem, co się stanie jak ten kalendarz jednak dalej pojedzie, a żadne założenie rządu nie wejdzie w życie. Końca Świata nie będzie, ale koniec Polski może się zdarzyć.
Pomógł: 2 razy Wiek: 101 Dołączył: 10 Paź 2005 Posty: 277 Skąd: Polska
Wysłany: 03-06-2009, 10:59
Koniec Polski nie będzie ponieważ zawsze będzie można podnieść obłożyć kolejnymi podatkami obywateli i dlaej się kłócić kto i za co odpowiadał w planie narodowym 2012. A gdy już zapadną wyroki a władza się zmieni pokrzywdzeni się odwołają i będą sądzić sądzonych ... I tak w kółku za pieniądze podatnika.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum