Z tego co słyszałem, to nowa jednostka formowana na bazie OS ŻW ma mieć docelowo charakter powietrzno-desantowy/ aeromobilny. Nie ma być to lekka piechota zmotoryzowana. Czyli na tyle na ile orientuję się w dziedzinie wojskowości, byłby to odpowiednik 18bpd (którego z WL wyrwać w żaden sposób się nie da) z analogicznym nasyceniem bronią ścieżką.
OS ŻW jako formacje parapolicyjne były dedykowane do misji pokojowych wzorem IFOR, jednak życie zweryfikowało potrzeby.
Osobiście uważam, że zagospodarowanie OSŻW w ten sposób to najbardziej racjonalna decyzja w obecnej sytuacji, w której DWL pozbywać się najlepszych jednostek nie ma zamiaru, natomiast OSŻW to kawałek dobrze zrobionej już roboty.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 29-03-2011, 13:58
,,Baranów" oczywiście w przenośni - w rozumieniu ,,żołnierze skazani na śmierć", bez szans w walce, w hipotetycznych (acz realnych) warunkach, które powyżej opisałem.
Jeślim kogo skrzywdził - przepraszam!
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 29-03-2011, 15:55
tauzen napisał/a:
panowie to nie koniec paranoi... są pomysły stworzenia, fakt prywatnego ale oddziału specjalnego kontrolerów biletów w Wawce... mnie nic nie zdziwi już w tym kraju
Eeeee... poważnie ?
Ness napisał/a:
,,Baranów" oczywiście w przenośni - w rozumieniu ,,żołnierze skazani na śmierć", bez szans w walce, w hipotetycznych (acz realnych) warunkach, które powyżej opisałem.
Jeślim kogo skrzywdził - przepraszam!
Z drugiej strony, nie widzisz aby taki SFSG czy 75th RR parł na czołgi prawda ?
Choć nie wiem czemu porównują AGAT do 75 Pułku, skoro oni nie są tylko od niańczenia SEALsów i SMUs. Ale o tym chyba już pisaliśmy a pisaliśmy ?
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Nie jestem bynajmniej Clausewitzem, ale jako prosty d-ca kompanii NSR odpowiem Ci w jedyny dostępny ludziom o moim niskim poziomie inteligencji i słownictwa sposób:
Jeżeli masz przed sobą 300 chłopa uzbrojonych w krótkie Beryle, Glocki, kilka km PK i kilka RPG-7 to teoretycznie masz przerąbane.
Ale jeżeli jesteś fuhrerem bandy rodem z Liberii, Sudanu czy innego Sierra Leone, masz zdechłego BWP, kilkanaście półciężarówek (każda z obowiązkowym wkm), sporo PK oraz po zwykłym ,,kałachu'' dla każdego swojego wiecznie naćpanego podwładnego, to wcale przerąbane nie masz. Dla pewności za jakieś zioła pożycz od kolegów z konkurencyjnego ugrupowania ze dwa moździerze 82 mm.
Przerąbane ma te 300 baranów określających się mianem OS ŻW WP.
Bo ch.. wie co w gazetach pisali, że OS maja zajebiste uzbrojenie, ale po prostu masz broń o większej sile ognia, większym zasięgu. Zabijesz kilku, reszta wyciągnie wnioski jw i po prostu ucieknie. Zwycięzcą jesteś Ty, nie żaden OS.
A jeśli jesteś d-cą plutonu czołgów T-55 - też będziesz zwycięzcą, ale dużo szybciej.
Dlatego napisałem, że OS są słabo uzbrojone. Broń ciężka nie znaczy wcale czołg czy BWP.
Są zdolni do misji - są, owszem, ale w Czadzie, gdzie przeciwnik to naćpani nastolatkowie nie umiejący trafić w tarczę.
Do ,,misji" w Afganistanie czy Iraku taki OS się nie nadaje, Trzeba tych ludzi najpierw przezbroić od A-Z, zamienić ich w klasyczną piechotę zmechanizowaną, żaden ,,OS".
Na takie OS nas nie stać - tak uważam i zdania nie zmienię. Bo w istocie nie są zdolne do walki w prowadzonych poza krajem działaniach taktycznych, zaś w realiach Europejskiego TDW są po prostu zbiorem żywych tarcz, nic więcej.
Nadal mi nie odpowiedzialeś na pytanie dlaczego żołnierze z OSŻW nie nie są zdolne do walki poza krajem-Afgan? Czekam z niecierpliwością na odpowiedz.
Wiek: 13 Dołączył: 31 Mar 2009 Posty: 27 Skąd: net
Wysłany: 29-03-2011, 18:12
Ness napisał/a:
ale jako prosty d-ca kompanii NSR
Dobrze, że chociaż nie pozostawiasz nam złudzeń, że znasz się "na robocie"!
Ness napisał/a:
Są zdolni do misji - są, owszem, ale w Czadzie, gdzie przeciwnik to naćpani nastolatkowie nie umiejący trafić w tarczę.
Do ,,misji" w Afganistanie czy Iraku taki OS się nie nadaje,
Dziwne, bo są w A-stanie od początku zaangażowania Polski w tym rejonie i jak to się mówi "dają radę"!
Ness napisał/a:
Trzeba tych ludzi najpierw przezbroić od A-Z, zamienić ich w klasyczną piechotę zmechanizowaną, żaden ,,OS".
Jak takie rzeczy czytam to przed oczami mam typowego "betonowego Jana" ze zmechu co kocha tylko swoje wozy i swoich "zmecho-piechurów"!
Po prostu mylisz profil i przeznaczenie tych oddziałów i postrzegasz je przez pryzmat jednostek zmechanizowanych.
Dajmy na to warszawski OS ŻW jest szkolony i przeznaczony stricte do walki w terenie zurbanizowanym, a w A-stanie ze względu na mechanizmy naszej armii wykorzystywany był i jest jako zespoły ochrony, niegdyś PRT, a z tego co wiem obecnie zespołów mentorskich POMLT (żródło - isaf.wp.mil.pl - chyba nie kłamią?).
A śmiało można by wykorzystać ich umiejętności do zadań związanych z przeszukiwaniem wiosek. Z tego co można znaleźć w sieci - posiadają chociażby sprzęt i umiejętności do wchodzenia na ładunkach wybuchowych, w ogóle - umiejętności poruszania się małymi grupami w terenie zurbanizowanym.
Może potem nie czytali byśmy takich bredni jak o tym, że bohaterski żołnierz został postrzelony w klatkę piersiowa po tym jak niemalże wbiegł do do ciemnego kiszlaka i jedyne co pamięta do błysk i huk wypalonego prosto w niego 7,62.
Ale do tego celu wykorzystuje się w A-stanie, np. na obecnej VIII zmianie żołnierzy z 10 Brygady Kawalerii Pancernej.
Inny profil jest też OS ŻW z Mińska Mazowieckiego i Gliwic. Ale grubo im ujmujesz pisząc o nich barany i podważając ich umiejętności wojaczki - bo nawiązując - NSR im do pięt nie dorasta, a chłopaki nie raz zrobili kawał porządnej żołnierki.
Ness napisał/a:
Bo w istocie nie są zdolne do walki w prowadzonych poza krajem działaniach taktycznych, zaś w realiach Europejskiego TDW są po prostu zbiorem żywych tarcz, nic więcej.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 29-03-2011, 20:43
Oj, drogi Kolego!
O ,,baranach" pisałem już wcześniej-nie po to by kogoś obrazić, lecz tylko w tym celu,a by oddać charakter grupy tak uzbrojonych ludzi-potencjalne ofiary w kraju takim jak choćby Afganistan, gdzie popularna jest broń długa, choćby i stara jak kb Enfield, oraz z wiadomym ukształtowaniem powierzchni (trudnym taktycznie).
Zadania o których piszesz, że wspaniale wykonują je OS-y, są w istocie zadaniami najzwyklejszej piechoty. Gdybyś znał obowiązujące w WL instrukcje walki i plany szkolenia to wiedziałbyś, iż wszystkie te zadania są wykonywane przez spieszoną piechotę.
Żaden OS nie jest potrzebny, aby prowadzić działania w terenie zabudowanym. Może (a nawet musi - jako ,,zwykły" d-ca każę ominąć wieś i poczekać na OS, aby ją ,,sprawdził"?; podczas pościgu za uciekającym organizatorem zasadzki QRF poczeka na OS aby zrobił ,,wejście wybuchowe" do chatki Afgańczyka?) je wykonać piechota, która z powodzeniem wykona też inne zadania (a OS-już niekoniecznie). I a'propos - postępująca urbanizacja świata powoduje, iż teren zabudowany staje się dominantem, co implikuje potrzebę zmian taktycznych całych SZ, czyli mówiąc po ludzku - zwiększenia uniwersalności szkolenia i zadań!
,,Techniki wybuchowe", o których piszesz w PKW A są mało przydatne-dominuje tam zabudowa wiejska, parterowa, z prymitywnymi drewnianymi drzwiami. Stosowanie metod ,,wybuchowych" zakończyłoby się ...zawaleniem każdej z chatynek, które ,,otwierano by" w ten właśnie sposób.
Z lektury postów moich krytyków wnioskuję, iż pozostają oni w błędnym przekonaniu, iż żołnierze OS ŻW występują w Afganistanie w takim wyposażeniu, uzbrojeniu oraz organizacji, jak w kraju. To niestety nieprawda - w rzeczywistości są w większej części przezbrajani na podobieństwo ,,zwykłej piechoty", podobnie modyfikuje się też organizację pododdziałów, wymianie ulegają też stosowane pojazdy.
Jest to koronny dowód braku uniwersalności tych OS. Naszej małej armii nie stać już niestety na utrzymywanie dwóch OS (warszawskiego nie liczę-wykonuje poważne działania ochronne na rzecz instytucji wojskowych w kraju i jaki taki jest niezbędny, potocznie naiwnie myślą, iż jego głównym zadaniem jest ,,wojenny" AT, co nie jest prawdą) wąsko specjalizowanych, nadających się do zadań w istocie pomocniczych, poza nurtem zasadniczym działań - czyli (tylko i aż!) doskonałego obsadzania check-pointów, patrolowania dróg oraz kontroli wiosek tubylców. Taniej jest w zadaniach tych przeszkalać inne pododdziały ogólnowojskowe - co też się czyni. Podstawy w tym zakresie zna prawie każdy żołnierz, misjonarze - na pewno wszyscy.
Zadania zaporowo-ochronne (blokady, zwalczania dywersji i desantów, kontrola osób i i pojazdów w określonych strefach) podczas których najczęściej fotografuje się żołnierzy OS Gliwice/Mińsk w warunkach W wykonują mobilizowane z rezerwy bataliony ochronne (mają organizację nieco uproszczoną w stosunku do zwykłego bataliony zmot/zmech). Utrzymywanie w czasie pokoju odrębnych sił do tego celu jest w istocie zbyteczne.
Trafnie zatem podjęto w SG WP decyzję o powierzeniu żołnierzom ŻW bardziej odpowiedzialnych - adekwatnych do osiągniętego poziomu wyszkolenia - zadań, w ramach już nie dawnej formacji, a WS.
Wiek: 13 Dołączył: 31 Mar 2009 Posty: 27 Skąd: net
Wysłany: 29-03-2011, 21:56
Ness napisał/a:
Oj, drogi Kolego!
Może (a nawet musi - jako ,,zwykły" d-ca każę ominąć wieś i poczekać na OS, aby ją ,,sprawdził"?; podczas pościgu za uciekającym organizatorem zasadzki QRF poczeka na OS aby zrobił .
Nie do końca rozumiem składnię tego zdania, ale wydaje mi się, że piszesz tu o zadaniach doraźnych. Ja natomiast miałem namyśli, co myślę sprecyzowałem w opisie - zadania planowe.
Ness napisał/a:
je wykonać piechota, która z powodzeniem wykona też inne zadania (a OS-już niekoniecznie).
Można szerzej - jakie to zadania?
Ness napisał/a:
,,Techniki wybuchowe", o których piszesz w PKW A są mało przydatne-dominuje tam zabudowa wiejska, parterowa, z prymitywnymi drewnianymi drzwiami. Stosowanie metod ,,wybuchowych" zakończyłoby się ...zawaleniem każdej z chatynek, które ,,otwierano by" w ten właśnie sposób.
Tu wyraźnie widać Twoją niewiedzę na temat używania ładunków przy wejściach. Owy ładunek ma za zadanie pokonać barierę do wejścia i obezwładnić, choćby na moment wejścia, siłę żywą, która za tą barierą może stanowić dla wchodzących zagrożenie. Są to ładunki kierunkowe o stosunkowo niewielkiej sile rażenia.
Natomiast co do "chatynek" - w dużej, a nawet przeważającej mierze są to "glinolepy", które w wyniku wysuszenia i utwardzenia na słońcu stanowią bardzo mocny budulec. Więc wspomniany ładunek w żaden sposób nie byłby w stanie naruszyć konstrukcji takiej budowli.
Swojego czasu miałem okazje sprawdzić właściwości takiego budulca - seria z 12,7mm skupiona na małej powierzchni w murze okalającym kalaty nie zdołała przejść na wylot.
Ness napisał/a:
Jest to koronny dowód braku uniwersalności tych OS.
Ale czy to ie jest tak, że OSy nie miały być uniwersalne?
Zresztą tak jak większość jednostek wyspecjalizowanych nie jest "uniwersalnych".
Można by, abstrahując od tematu OSów zadać pytanie - po co do A-stanu wysyła się Formozę jako kolejny TF? Przecież to płetwonurkowie bojowi, a jak wiadomo z wodą w tamtym regionie nie jest nazbyt "wylewnie".
Ness napisał/a:
Z lektury postów moich krytyków wnioskuję, iż pozostają oni w błędnym przekonaniu, iż żołnierze OS ŻW występują w Afganistanie w takim wyposażeniu, uzbrojeniu oraz organizacji, jak w kraju. To niestety nieprawda - w rzeczywistości są w większej części przezbrajani na podobieństwo ,,zwykłej piechoty", podobnie modyfikuje się też organizację pododdziałów, wymianie ulegają też stosowane pojazdy.
I tu jednak mylisz się Ty, nie twoi krytycy - do V zmiany OSy poruszały się po A-stanie "hamerami" (w kraju też ich używają), na których montowane były km PK (identycznie jak w kraju). Jedyne co ujednolicono z WL to zamieniono im Mini Beryle na Beryle, co zresztą było uzasadnionym posunięciem podyktowanym zwiększonym dystansem na jakim mieli walczyć z przeciwnikiem.
Ness napisał/a:
(warszawskiego nie liczę-wykonuje poważne działania ochronne na rzecz instytucji wojskowych w kraju i jaki taki jest niezbędny, potocznie naiwnie myślą, iż jego głównym zadaniem jest ,,wojenny" AT, co nie jest prawdą)
Piszesz tu w pierwszej części, jak mniemam o zadaniach wykonywanych przez Wydział Ochrony OS ŻW W-wa. W drugiej (chyba) o zadaniach Wydziału Działań Specjalnych OS ŻW W-wa - jakie według Ciebie zadania leżą w zakresie tego Wydziału?
I co to jest ten "wojenny AT?
Ness napisał/a:
Trafnie zatem podjęto w SG WP decyzję o powierzeniu żołnierzom ŻW bardziej odpowiedzialnych - adekwatnych do osiągniętego poziomu wyszkolenia - zadań, w ramach już nie dawnej formacji, a WS.
Tu się zgodzę z kilkoma osobami piszącymi wcześniej - doskonały pomysł, że w dobie "uszczuplania" kadrowego ŻW generał Pacek umiał sprzedać swoje dawne dziecko - OS ŻW Gliwice pod DWS. Dzięki temu mniej żołnierzy wyleci do cywila, a ci którzy pozostaną i pozytywnie przejdą weryfikację czy "selekcję" skocza (tak mi sie bynajmniej wydaje) na wyższy poziom - tak pod względem wyposażenia i szkolenia, jak i uposażenia.
Ale to nie będzie już oddział ŻW a zupełnie inny twór i jako taki będzie trzeba go w przyszłości rozpatrywać i oceniać.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 29-03-2011, 22:25
Dyskusja robi się jałowa-w sumie każdy uważa się za uniwersalnego, nawet Ci, którzy z ulgą pozbywają się na wojence (żadnej tam ,,misji"!!!) ,,krótkiego" Beryla na rzecz długiego i gorliwie szukają kolejnych PK:)
Widzę że Ciebie nie przekonam-ale w końcu mamy demokrację i każdy ma prawo do swojej opinii. Ja pozostaję przy swojej opinii, iż oba ,,zwykłe" OS to obecnie już przeżytek. Poza USA żadna chyba armia nie utrzymuje takich dużych zwartych jednostek (zresztą amerykańskie brygady żandarmerii mają trochę inne zadania, skala wojska też zupełnie inna). Armię mamy małą i trzeba twory nie do końca przemyślane i użyteczne przekształcać.
W sumie OS mi nie żal-powstały z powodów nie do końca merytorycznych (jak to często w WP niestety bywa); wielu do dziś uważa, iż bardziej chodziło o ratowanie etatów po ciętych jednostkach OT oraz o próbę podniesienia garnizonu w Mińsku, dla którego gen. Pacek miał i ma sentyment), niż tworzenie jakiejś nowej jakości. Cześć ludzi, która w latach 2004-2005 trafiła w ten sposób do ŻW nie była szczególnie wartościowa dla nowej formacji, co nie umniejsza rzecz jasna poziomu i dokonań pozostałych.
Pomysł rozbudowy etatowej ŻW od początku budził poważne obiekcje, i wydaje się, iż zwolennicy (jak ja) podejścia racjonalnego uzyskali przewagę. Gen. Pacek jest daleko od ŻW i OS-ów w obecnym kształcie już chyba nie obroni.
W szeregach WS gliwicki Oddział ma szansę złapać drugi oddech, aczkolwiek moim zdaniem równie racjonalne byłoby rozbudowanie etatowe i poszerzenie zadań 1 PSK (komu przeszkadza(ła) ta nazwa?!). W wojsku już leci fama, iż cała ta koncepcja ,,reformy WS" (sprowadzającej się do ich rozbudowy o cześć OS i mydlenia oczu frajerom zmianami nazw) jest po prostu sposobem na uratowanie garnizonu gliwickiego, który jako mały chciano poddać fizycznej likwidacji po uprzednim zredukowaniu etatu ŻW. Innymi słowy - zmiany te niekoniecznie maja racjonalne uzasadnienie, raczej są próbą zbudowania uzasadnienia dla decyzji zupełnie innej natury). Oficjalnie takie decyzje są wynikiem ,,długich i szczegółowych analiz", w praktyce - zapadają przy kieliszku i paczce papierosów.
A podatnik i tak zapłaci za wszystko.
[...] jako prosty d-ca kompanii NSR odpowiem Ci w jedyny dostępny ludziom o moim niskim poziomie inteligencji i słownictwa sposób:
I po tych słowach mógłbym po prostu przestać czytać ten post bez żadnej straty dla mojej świadomości, bo takiego "wylewu betonu" już dawno nie pamiętam. Mam nadzieję, że zakończysz swoją karierę zawodową na tym szczeblu szkoląc tylko z oddawania honorów bez nakrycia głowy, czołgania przodem, tyłem, na czworakach i na boku, bo jak się czyta Twoje przemyślenia, to aż obawiam się co Ty przekazujesz swoim ludziom.
Zanim napisałeś cokolwiek, to trzeba było przeczytać sobie trochę dokumentów normatywnych (ustawy, rozporządzenia) dot. ŻW, trochę o historii OSów i przyłożyć ucho tam, gdzie trzeba i dopiero się wypowiadać. Z tego co napisałeś, to zdołałem wywnioskować, że o tych jednostkach specjalnych ŻW (i ogólnie specjalnych) masz pojecie ale tzw. ogólnowojskowe.
Jednostki specjalne, to nie jednostki ogólnowojskowe. Nie są uniwersalne (do pewnego stopnia) tak, jak np. zmech/piechota tylko są szkolone i wyposażane do konkretnego przeznaczenia. Pewnie będąc w obronie w okopach czy w boju spotkaniowym w bezpośrednim starciu z plutonem zmechu z trzema czy czterema BWPami, PPK, PKMSN, RPG, SWD, kbkg czy kbk AKMSN nie miałyby szans ale nie od od tego są OSy. Nie dysponują może taka siłą ognia ale ich siłą jest wyszkolenie, wyposażenie do otrzymanych zadań i ludzie. Chcąc się dostać do takiej jednostki trzeba przejść nie lada egzaminy psychofizyczne, które są bardzo ciężkie. Tym jednostkom są stawiane wyższe wymagania.
Ness napisał/a:
Jeżeli masz przed sobą 300 chłopa uzbrojonych w krótkie Beryle, Glocki, kilka km PK i kilka RPG-7 to teoretycznie masz przerąbane.
Ale jeżeli jesteś fuhrerem bandy rodem z Liberii, Sudanu czy innego Sierra Leone, masz zdechłego BWP, kilkanaście półciężarówek (każda z obowiązkowym wkm), sporo PK oraz po zwykłym ,,kałachu'' dla każdego swojego wiecznie naćpanego podwładnego, to wcale przerąbane nie masz.[...]Bo ch.. wie co w gazetach pisali, że OS maja zajebiste uzbrojenie, ale po prostu masz broń o większej sile ognia, większym zasięgu. [...]Zwycięzcą jesteś Ty, nie żaden OS.
A jeśli jesteś d-cą plutonu czołgów T-55 - też będziesz zwycięzcą, ale dużo szybciej.
Dlatego napisałem, że OS są słabo uzbrojone. Broń ciężka nie znaczy wcale czołg czy BWP.
Jeżeli mówisz ogólnie o wszystkich OSach to stary "pływasz", bo jak możesz zarzucać tym formacjom, że mają słabe (małokalibrowe) uzbrojenie, jeżeli ich przeznaczenie nie jest ani przeciwpancerne ani przeciwlotnicze. Mają po prostu uzbrojenie adekwatne do wykonywanych zadań czyli stricte policyjne, bo nie wiem czy wiesz ale ŻW może działać i działa na terenie Polski również w czasie pokoju. Co innego misje. Wtedy są doposażani zgodnie z wymogami "afgańskiego pola walki" tak, jak cały zmech, panc czy inne jw. Więc to, że piszesz, że mają kilka PK czy RPG i nie są w stanie stawić czoła naćpanym wkm-owcom jest płytkie i nieprzemyślane.
A jakie wyposażenie ma Twój NSR do tego, żeby się skutecznie bronic przed najeźdźcą?
Ness napisał/a:
Są zdolni do misji - są, owszem, ale w Czadzie, gdzie przeciwnik to naćpani nastolatkowie nie umiejący trafić w tarczę.
Wcześniej pisałeś, że OSy nie są w stanie obronić się przed naćpanym przeciwnikiem, a teraz wysyłasz OSy do Czadu, bo tam są jednak w stanie obronić sie przed naćpanymi. Więc jak to w końcu jest?
Ness napisał/a:
Do ,,misji" w Afganistanie czy Iraku taki OS się nie nadaje, Trzeba tych ludzi najpierw przezbroić od A-Z, zamienić ich w klasyczną piechotę zmechanizowaną, żaden ,,OS".
Znaczy chcesz ich uczyc czołgać na plecach lub strzelać 4 szt. nb w ramach "jedynki z AK", żeby byli bardziej piechocińscy?
Nie wiem skąd tyle betonu Dziecko bierzesz ale chyba nie wiesz o czym mówisz. Od jakiego A do jakiego Z? Jaka piechotę? OSy w Afganie są już od czasu zanim Ty objąłeś swoją kompanię, więc zdobyły swoje doświadczenie i zapracowały na swoją bardzo dobrą opinie. Nie wiem czy masz swiadomość jak sie szkola OSy i czy posiadasz pewien filmik, który kiedyś był dostępny w YT, który ukazywał w jaki sposób szkoli się OS w Afganie.
Podaj mi proszę ilość amunicji potrzebna i czas potrzebny do wyszkolenia takiego pełnowartościowego piechocińca. A żeby trochę bardziej "zamieszać", to powiedz mi w czym/z czego byś szkolił potencjalnego strzelca karabinka, żeby móc powiedzieć, że będzie już kompletnie wyszkolony w walkce karabinkiem.
Ness napisał/a:
Gdybyś znał obowiązujące w WL instrukcje walki i plany szkolenia to wiedziałbyś, iż wszystkie te zadania są wykonywane przez spieszoną piechotę.
Nie sądzę żeby zadania OSŻW pokrywały się z zadaniami WL. Co najwyżej mogą być podobne sposoby działania, np. bezpieczne wejścia do pomieszczeń, patrolowanie piesze czy działanie w terenie zurbanizowanym, które to składają się na zadanie. To samo z posługiwaniem się jakąkolwiek bronią - każdy żołnierz/funkcjonariusz "zwykłej" czy specjalnej jednostki powinien się posługiwać bronią w stopniu bardzo dobrym albo i lepszym.
Jeżeli kogoś obraziłem, to sorry....
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 30-03-2011, 22:06
Aleś się Bracie rozpisał!
Wybacz, ale ja wojskową karierę już dawno skończyłem, zatem Twoje życzenia nie są mi już do niczego potrzebne. Od 4 lat robię karierę cywilną - Bogu dziękować z niejakim powodzeniem - i z wojskiem mam kontakt tylko biznesowo-emocjonalno-towarzyski. Przez wrodzony patriotyzm i umiłowanie do militariów dałem się skaptować do NSR (dowodzę szkieletową kompanią rozwijaną na czas ,,W", której trzon stanowi grupa ludzi tej właśnie nowej formacji) i wcale nie żałuję. Mam zmotywowanych i lubiących wojsko ludzi, którzy na wojnie robiliby rzeczy dużo pożyteczniejsze niż zadania OS, których tak bronisz.
Pocieszę Cię jeszcze jednym newsem z ostatniego tygodnia - decyzja o likwidacji albo przekształceniu drugiego ze zwykłych OS w Mińsku (zapewne fuzja z OS Warszawa albo jakieś wplecenie w kołowrót związany z likwidacją i reorganizacjami pododdziałów rozwiązywanej akuratnie 1 DZ) zostanie podjęta do końca bieżącego roku. W oczekiwaniu na to rozstrzygniecie wstrzymane zostaną ruchy kadrowe oraz wszelkie inwestycje.
Będzie to nie tylko kres eksperymentu z mieszanką oddziałów zwartych Policji z lekką piechotą w Polsce, ale przy okazji dosadne rozstrzygniecie Twoich wywodów.
Symptomatyczne jest to, iż autorami pomysłów zaorania OS-ów nie są wcale zmech-betony (dla wyjaśnienia i rozwiania Twoich obiekcji - ja nie jestem po zmechu, byłem tam dwa razy w życiu!), lecz ludzie związani raczej z DWS-em. Nie bez racji twierdzą oni, iż OS wykonują zadania trochę z zakresu 6/21/25 brygad, trochę - jednostek DWS, po części - klasycznej żandarmerii i Policji (której konkurencja jest niepotrzebna), w pozostałym zakresie - zwykłej piechoty. Sens utrzymywania jednostek obciążających mocno etat wojska, a realizujących wybrane zadania innych jednostek jest zatem dyskusyjny, stąd podjęto takie a nie inne rozstrzygnięcia, a kolejne zapadną niebawem.
I to tyle.
Wybacz, ale ja wojskową karierę już dawno skończyłem
Całe szczęście. Dziękuję.
Ness napisał/a:
Mam zmotywowanych i lubiących wojsko ludzi, którzy na wojnie robiliby rzeczy dużo pożyteczniejsze niż zadania OS, których tak bronisz.
Jakie to są pożyteczniejsze zadania niż zadania OS i np. panc?
Nie bronie OSów, tylko zaprzeczam nieprawdzie i krytykuje Twoja opinię o nich.
Ness napisał/a:
Pocieszę Cię jeszcze jednym newsem z ostatniego tygodnia....
A co mnie to? Patrz moje zdanie wyżej. Neguję i krytykuje tylko nieprawdę. To co z nimi zrobią, to zrobią. Na to ani Ty, ani ja wpływu nie mamy.
Ness napisał/a:
[...](dla wyjaśnienia i rozwiania Twoich obiekcji - ja nie jestem po zmechu[...]
Nie obchodzi mnie to po czym jesteś ale wydaje mi się, że najprędzej po stacjach kosmicznych, bo masz bardzo odrealnione pojecie o OSach.
Dla mnie beton to beton. Dlaczego go zaraz kojarzyć ze zmechem?
Nadal nie odpowiedziałeś mi (i innemu koledze) na moje (jego) pytania, więc kończmy ten brandzel, bo nie liczę na owocną dyskusje na argumenty.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 31-03-2011, 08:38
W ostatnim akapicie masz rację, Kolego.
Dyskusja istotnie sensu nie ma, bo na rzeczywistość patrzysz z pozycji gleby-z perspektywy żołnierza niskiego stopniem, którego butem otwiera się owe nasze sporne drzwi albo ,,czyści" pomieszczenie.Żołnierza, który jest dumny ze swojego wyszkolenia, sprzętu, doświadczenia, cieszy tego że jeszcze żyje po 3-4 ,,misjach", że może się realizować, że jest ciekawie szkolony i się nudzi podczas zajęć z oddawania honorów (:-)). Ale zarazem żołnierz ten nie rozumie, iż idea, dla którego stworzono jego jednostkę jest co najmniej dyskusyjna, a w skali wojska może nie być miejsca na takie eksperymenty. I że może warto zrobić skok do przodu - stać się żołnierzem DWS, porzucić zadania parapolicyjne, wykonywane choćby we wzorowy sposób.
Ja staram się zawsze poszukać szerszej perspektywy patrzenia na problemy (zwłaszcza te, które mnie dotyczą). I uważam, iż jeżeli z takiej perspektywy się spojrzy, to wychodzi na to, iż sens OS-ów w obecnej ich formule jest żaden i coś z tym problemem trzeba zrobić, oby rozsądnie z i z poszanowaniem ludzi, którzy nierzadko stracili tam zdrowie i kawałek życia, często najlepszy.
W każdym razie Twoją opinię szanuję.
Pozdrawiam!
Dyskusja istotnie sensu nie ma, bo na rzeczywistość patrzysz z pozycji gleby
Proponuje Kolego opuścić poziom wysokiej trybuny placu apelowego, z której widać tylko pozory i która kojarzy się najbardziej z treningiem musztry, ogoleniem, wypastowanymi butami (które są mniej ważne od wyposażenia i wyszkolenia) i zejść właśnie na ten najniższy poziom gleby i opinacza, a zobaczysz czego wojsku potrzeba. Zejdź na ziemię, a dostrzeżesz, że na kompanii piechoty wojsko się nie kończy.
Ness napisał/a:
[...]żołnierz ten nie rozumie, iż idea, dla którego stworzono jego jednostkę jest co najmniej dyskusyjna[...]
Żeby uściślić, to nie bronię swoich racji z perspektywy żołnierza OSŻW Gliwice.
Pomógł: 2 razy Wiek: 38 Dołączył: 24 Cze 2009 Posty: 49 Skąd: Zachód
Wysłany: 06-07-2011, 10:46
Cytat:
Nowi superkomandosi z Agatu
Rangersi polskiej armii
W środę inauguracja nowej jednostki specjalnej, której powstanie jako pierwsza zapowiadała "Rz". Agat, którego nazwa pochodzi od kryptonimu oddziału dywersji bojowej Kedywu Komendy Głównej AK, został utworzony z elitarnej części Żandarmerii Wojskowej.
– Chcę stworzyć jednostkę elitarną o trochę innym charakterze niż te już istniejące – mówi "Rz" płk Sławomir Berdychowski, były oficer GROM, który został dowódcą Agatu.
Agat będzie więc różnił się od jednostek, które już wchodzą w skład Wojsk Specjalnych, czyli GROM, 1. Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca i Morskiej Jednostki Działań Specjalnych Formoza. Głównie dlatego, że dostanie cięższy sprzęt, m.in. broń przeciwpancerną, maszynową czy przeciwlotniczą. Po co? Ponieważ to właśnie komandosi Agatu będą wspierać operacje specjalne swoich kolegów z GROM, Lublińca czy Formozy.
– Ta jednostka weźmie na siebie ciężar walki z przeciwnikiem uzbrojonym w sprzęt pancerny czy lotnictwo, w tym czasie operatorzy będą prowadzić precyzyjne akcje specjalne, np. odbijania zakładników – wyjaśnia Piotr Cień-Maciejczyk, były oficer GROM.
Agat będzie też lekką jednostką szturmową wykonującą akcje bezpośrednie na tyłach wroga. Ma się również stać pierwszym miejscem, gdzie trafią żołnierze, którzy w przyszłości, jeśli się sprawdzą, będą mogli przejść do innych jednostek Wojsk Specjalnych.
– To dobry kierunek, ale by Agat stał się jednostką specjalną z prawdziwego zdarzenia, musi minąć kilka lat – ocenia ekspert wojskowy Janusz Walczak.
Pomysł utworzenia jednostki narodził się kilka miesięcy temu. Jego autorem jest gen. Bogusław Pacek, doradca ministra obrony i były szef Żandarmerii Wojskowej.
W wywiadzie dla "Rz" ze stycznia tego roku gen. Pacek mówił: "Kilka lat temu politycy zdecydowali, że jako kraj będziemy liderem, jeśli chodzi o wojska specjalne".
W marcu minister obrony Bogdan Klich wydał oficjalną decyzję o utworzeniu nowej jednostki w strukturach Wojsk Specjalnych. Agat powstał w miejsce zlikwidowanego Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej (OSŻW) w Gliwicach.
– Przyjęliśmy wszystkich żołnierzy OSŻW, którzy chcieli. Teraz przygotowujemy ich do tego, by przeszli selekcję – mówi gen. Piotr Patalong, dowódca Wojsk Specjalnych. Dodaje, że ci, którym się to nie uda, będą musieli odejść.
Jak dowiedziała się "Rz", pierwsza selekcja do Agatu ruszy jesienią.
– To dobrzy żołnierze i mają predyspozycje, by służyć w Wojskach Specjalnych – ocenia płk Berdychowski, który jeszcze niedawno sam selekcjonował chętnych do GROM. Teraz będzie sprawdzał żołnierzy, którzy chcą służyć w jednostce specjalnej Agat. – Będą dwa rodzaje testów. Kwalifikacje dla sztabowców i selekcja dla żołnierzy zespołów szturmowych – zapowiada dowódca.
W przyszłym roku rozpocznie się szkolenie pierwszej grupy operatorów (tak nazywani są żołnierze jednostek specjalnych). Jak się dowiedzieliśmy, pierwszy zespół szturmowy ma być gotowy w 2014 roku.
witam serdecznie Was wszystkich
jest mi niezmiernie milo postawić pierwszy i mam nadzieje nie ostatni znak oraz post
długo sie zastanawiałem czy wogole odzywać sie tu czy nie zostanę "pożarty" przez znawców lub innych nieprzychylnie nastawionych do OS
nie będę wcale ukrywał iz służę w JW AGAT, która jeszcze wczoraj była jednym z OS w Polsce
ogólnie bardzo bym chciał paru z Wam podziękować za niezłomność w rozbijaniu betonu hoc wydaje mi się iż w tym wypadku jest to mało skuteczne
no i w sumie chciałbym coś powiedzieć na nasz temat
nigdy nikt nie mówił ze jesteśmy jednostka zmechanizowana nigdy takiej podległości nie było
OS zawsze był jednostka policyjna lekko uzbrojona gotowa do szybkiego działania w zależności od potrzeb w rożnych częściach kraju i świata nie mamy czołgów i innego ciężkiego sprzętu ponieważ nigdy w zamyśle naszych przełożonych nie był nikomu potrzebny
dostaliśmy taki sprzęt jaki ich zdaniem nam będzie potrzebny i na jaki nasze państwo było wtedy stać
i chyba nie były to złe wybory skoro cześć tego sprzętu zostaje z nami dalej i będzie z nami służyło mamy nadzieje przez wiele lat
to czy nadajemy się do służby poza granicami kraju czy tam się spełniamy i czy realizujemy nasze zadania dobrze czy źle nie mi jest to oceniać, ale chciałbym zapytać szanownego dowódce NSR skąd on wie tak dużo o opiniach na nasz temat jak również o zdolnościach bojowych posyłanych tam żołnierzy, bo bylem w paru miejscach na świecie jako żołnierz PKW i nie przypominam sobie abyśmy odstawali od innych jednostek WL pod względem sprzętu i umiejętności, a niejednokrotnie mogliśmy mieć świadomość lepszego przygotowania do pełnienia służb w PKW
co więcej za każdym razem musieliśmy naszym kolegom z innych wojsk udowadniać ze nie jesteśmy tu po to żeby im szkodzić jako ZW (wiecie co mam na myśli żeby nie było ze ZW tylko szkodzi jak to niektórzy mogli by odebrać) ale żeby ramie w ramie z nim działać w rejonie odpowiedzialności,
Pan major w stopniu majora rezerwy stal się w jego mniemaniu wyrocznia której wiadomości są jedne jedyne pewne i niezmieniane, aczkolwiek Pana wiedza na temat OS jest z tego co przeczytałem co najmniej marna a i uprzedzenie do ZW bądź ich OS podsyca niechęć do nas
ale do rzeczy
w dniu dzisiejszym nastały nowe czasy dla nas, wszyscy jesteśmy ciekawi co nas czeka
zdajemy sobie sprawę ze WS nie cieszą się z tego ze dołączył do nich twór który jest nowy nikomu nieznany w dodatku zetoniarski...
niech czas pokaże co z tego wyjdzie pozdro dla przychylnych
Nazywa się Agat i wkrótce będzie działać razem z GROMem i Formozą - na wzór amerykańskich rangersów. Nowa jednostka specjalna dostanie ciężki sprzęt i, co ważne, pieniądze na dobre uzbrojenie. Komandosi już się szkolą - właśnie ruszyła selekcja. Zostaną najlepsi z najlepszych
Za kilka miesięcy komandosi z Formozy już nie będą ćwiczyć sami. Przy akcjach specjalnych, podobnie jak GROM, zawsze będą mieli wsparcie. - Brakowało takiego komponentu wyposażonego w cięższy sprzęt, w sprzęt także przeciwpancerny i brakowało wyraźnego elementu powietrznodesantowego – wylicza gen. Bogusław Pacek ze sztabu generalnego WP.
Dlatego w Gliwicach powstaje jednostka specjalna Agat. Ma być polskim odpowiednikiem amerykańskich rangersów, którzy pojawiają się wszędzie tam, gdzie do akcji wkraczają ich siły specjalne. Jedno z ich głównych zadań to zabezpieczenie operacji tak, by na przykład żołnierze odbijający zakładników nie musieli zwracać uwagi na inne zagrożenia, by mogli skupić się przede wszystkim na swoim zadaniu. O ich bezpieczeństwo dbają inni.
Gotowi za dwa lata
W przypadku polskich sił specjalnych będzie to Agat. Dołączy do grona czterech już istniejących jednostek: komandosów z Lublińca, GROMU, Formozy i Nilu, która wspiera dowodzenie. Pierwszy oddział ma być gotowy już w przyszłym roku, a cała jednostka w 2014.
- Chcielibyśmy, aby w 2014 Polska osiągnęła zdolność dowodzenia wszystkimi operacjami NATO, które będą odbywały się w dowolnym miejscu na świecie – stwierdził szef MON Bogdan Klich.
Odpadną dwie trzecie
Teraz w jednostce szkoli się prawie 500 żołnierzy. Większość z nich była już na zagranicznych misjach w Czadzie czy Afganistanie, służyli jako oddział specjalny żandarmerii wojskowej. Ale do nowej roli i nowych zadań zostaną wybrani tylko najlepsi.
- Około jedna trzecia nie powinna mieć żadnych problemów z przebrnięciem przez ten proces. Postaramy się, żeby pozostałych zagospodarować, zorganizujemy dla nich dodatkowe kursy i wyciśniemy z nich tyle potu, ile to możliwe – obiecuje płk Sławomir Berdychowski, dowódca Agatu i były oficer GROM.
Mordercze szkolenia
Selekcja amerykańskich rangersów czy brytyjskich sił specjalnych to mordercze ćwiczenia i treningi. Podobnie ma być w Polsce. Kilkutygodniowe obozy organizowane w różnych częściach kraju, w różnym otoczeniu. Roman Polko, były dowódca GROMU, sam przeszedł takie szkolenie w Anglii.
- Start z lądu, przejście do wody, desant, potem znów ląd. Jak szkolili się komandosi, to szkoliły się wszystkie rodzaje wojsk, które ich wspierały – wspomina generał Polko.
Sami żołnierze, którzy z uwagi na wykonywanie tajnych zadań w przyszłości muszą pozostać anonimowi, przyznają - jest ciężko. W założeniu jednostka Agat ma być pierwszym etapem dla wszystkich tych, którzy w przyszłości będą chcieli służyć w innych oddziałach specjalnych polskiej armii.
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
witam serdecznie Was wszystkich
jest mi niezmiernie milo postawić pierwszy i mam nadzieje nie ostatni znak oraz post
długo sie zastanawiałem czy wogole odzywać sie tu czy nie zostanę "pożarty" przez znawców lub innych nieprzychylnie nastawionych do OS
nie będę wcale ukrywał iz służę w JW AGAT, która jeszcze wczoraj była jednym z OS w Polsce...
A możesz powiedzieć czy wiesz jak powstała koncepcja stworzenia AGATu (Twoim zdaniem)? I czemu akurat na fundamentach Os-ów ŻW?
witam serdecznie Was wszystkich
jest mi niezmiernie milo postawić pierwszy i mam nadzieje nie ostatni znak oraz post
długo sie zastanawiałem czy wogole odzywać sie tu czy nie zostanę "pożarty" przez znawców lub innych nieprzychylnie nastawionych do OS
nie będę wcale ukrywał iz służę w JW AGAT, która jeszcze wczoraj była jednym z OS w Polsce
Witaj.
W związku że tam służysz mam dwa pytania.
Etaty dla st. szer. w Zespole Bojowym a raczej Szturmowym mają być? Pytam bo w pozostałych JS na bojówce mogą służyć tylko pdf. i ofic.
I drugie pytanie.
Jak wygląda nabór. Czy na razie procesowi selekcyjnemu ma być poddana wyłącznie kadra OS-u czy jest szansa przyjścia z innej jednostki. Z resztą Gliwicach po sąsiedzku stacjonuje 6 bpd ciekaw jestem czy będzie tam dużo chetnych do służby u Was.
Po sąsiedzku siedzi 6 bdsz, a nie 6 bpd. Tak idąc ku prawdzie :-) No chyba, że jakieś zmiany były. A co do chęci to pewnie z 6 bdsz większość (na 100% "rozpoznanie") by chciała.
Po sąsiedzku siedzi 6 bdsz, a nie 6 bpd. Tak idąc ku prawdzie :-) No chyba, że jakieś zmiany były. A co do chęci to pewnie z 6 bdsz większość (na 100% "rozpoznanie") by chciała.
Racja napisałem nie sprawdziłem. Myślałem że w zwiazku ze zmianą Brygady z DSz na PDes zmienia się nazwy poszczególnych batalionów tak jak przy zmianie z 6 PBPD na 6 BDSz, ale myliłem sie.
Witam Was ponownie
nie było mnie chwile (urlop to urlop)
ale już służę pomocą
dlaczego my a nie minsk lub inna jednostka z WL np??
uważam ze jest to decyzja polityczna na która żaden z żołnierzy nie miał wpływu
wiec żale w stosunku do ludzi służących akurat w Gliwicach ze to oni a nie kto inny sa bezpodstawne
to po pierwsze a po drugie widocznie WS maja o nas trochu lepsze zdanie niz niektórzy z nas co świadczy o tym ze moze jednak nie jesteśmy tacy zli jak to niektórzy sadzili
co do przyjęć to z tego co sie orientuje (a mogło cos sie ostatnio zmieniać) przyjęcia dla st.szer. będą do zespołów ale na chwile obecna priorytetem jest przesiew w naszych szeregach
nic sie nie mówi o podnoszeniu etatów w jednostce do etatów podoficerskich jak w innych jednostkach co wcale nie znaczy ze tak nie będzie
wiem natomiast ze jest juz przygotowywany plan egzaminów dla osób z zewnątrz chcących służyć w JW AGAT
w razie jakichkolwiek pytan
proszę pisac tu lub na priv a ja w miare możliwości bede pomagał
pozdrawiam
Witam Was ponownie
nie było mnie chwile (urlop to urlop)
ale już służę pomocą
dlaczego my a nie minsk lub inna jednostka z WL np??
uważam ze jest to decyzja polityczna na która żaden z żołnierzy nie miał wpływu
wiec żale w stosunku do ludzi służących akurat w Gliwicach ze to oni a nie kto inny sa bezpodstawne
to po pierwsze a po drugie widocznie WS maja o nas trochu lepsze zdanie niz niektórzy z nas co świadczy o tym ze moze jednak nie jesteśmy tacy zli jak to niektórzy sadzili
co do przyjęć to z tego co sie orientuje (a mogło cos sie ostatnio zmieniać) przyjęcia dla st.szer. będą do zespołów ale na chwile obecna priorytetem jest przesiew w naszych szeregach
nic sie nie mówi o podnoszeniu etatów w jednostce do etatów podoficerskich jak w innych jednostkach co wcale nie znaczy ze tak nie będzie
wiem natomiast ze jest juz przygotowywany plan egzaminów dla osób z zewnątrz chcących służyć w JW AGAT
w razie jakichkolwiek pytan
proszę pisac tu lub na priv a ja w miare możliwości bede pomagał
pozdrawiam
Jeśli chodzi o to dlaczego Gliwice przeszły pod DWS a nie np Mińsk to pewnie masz rację że to decyzja czysto polityczna hehe. Ploty chodziły że mają chrapkę na Warszawski OS ale oni to inna bajka i pewnie by to chłopakom z Wawy wyszło bokiem. Tak czy inaczej dużo pracy przed wami a dowódca "CZARNY" nie z pierwszej łapanki i sito będzie przesiewać wszystkich równo. Życzę powodzenia bo perspektywy są duże. Każdy wie że na początku formowania się jednostki można z niej wycisnąć najwięcej dla siebie(kursy,szkolenia,uprawnienia itp) Powodzonka w górach!!!!!
co do OS z W-wki to mysle ze jesli wogole kiedykolwiek dojdzie do jej wcielenia do WS to zostana oni w tych samych strukturach i przy tych zadaniach przy ktorych sa poniewaz oni zostali stworzeni do calkiem innych celi
zas co do Minska i naszego bratniego OS-u to slyszalem ze jest to tylko kwestia czasu aby i on znalazl sie w tej samej "bandzie"
oczywiscie to tylko plotki zaslyszane tu i owdzie :D
co do naszego wodza jak na razie jestesmy dobrej mysli
mamy nadziej ze sie nie ugnie przed niczym i nikim :D
pozyjemy zobaczymy
a co do gor...
hmm dluga droga przed nami ale nikt nie mowil ze bedzie latwo
pozdro dla wszyskich
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum