Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 28-01-2011, 07:11 Plany utworzenia polskich Rangersów
Cytat:
Nowa jednostka specjalna polskiej armii
Wojsko będzie miało nową jednostkę specjalną na wzór amerykańskiego, elitarnego 75. pułku - ustaliła "Rzeczpospolita".
Zostanie utworzona na bazie oddziału specjalnego Żandarmerii Wojskowej. Stacjonujący w Gliwicach, żołnierze tej formacji będą brać udział w akcjach specjalnych takich, jak np. odbijanie zakładników. Mogą z założenia również wspomagać działania GROM-u.
Do końca czerwca powinien zostać sformowany nowy oddział, lecz szkolenie jego członków może potrwać nawet dwa lata. Tym bardziej, że jest jeszcze dużo wakatów.
Wszystko owiane jest tajemnicą, ale wiadomo, że nasze oddziały specjalne się rozrastają. Dowództwo Wojsk Specjalnych ma być w 2014 r. gotowe do dowodzenia innymi siłami specjalnymi członków NATO. Dlatego też są objęte priorytetem, jeśli chodzi o doinwestowanie.
"Takiej jednostki nie przygotowuje się na potrzeby jednej operacji czy do prowadzenia działań na terytorium jednego państwa. Ona musi być zdolna do prowadzenia operacji na całym świecie" - mówi "Rzeczpospolitej" pomysłodawca utworzenia nowego oddziału gen. Bogusław Pacek.
Rangersi polskiej armii
Edyta Żemła 28-01-2011, ostatnia aktualizacja 28-01-2011 01:08
Wojsko będzie miało nową jednostkę specjalną na wzór amerykańskiego elitarnego 75. pułku
źródło: AFP
75. Pułk Piechoty US Army Rangers odbija zakładników, zdobywa lotniska, wspiera m.in. Delta Force. Na zdjęciu ćwiczenia w 2001 r.
autor: Magda Starowieyska
źródło: Fotorzepa
Gen. Bogusław Pacek doradca ministra obrony
źródło: Rzeczpospolita
Lokalizacja i najważniejsze zadania polskich jednostek specjalnych
+zobacz więcejPolscy rangersi mają odbijać porwanych obywateli, zdobywać lotniska czy być wsparciem np. dla operacji GROM, tak jak amerykańscy rangersi wspierają Delta Force. Stacjonować będą w Gliwicach. Szczegóły nowej koncepcji rozwoju wojsk specjalnych zdradza „Rz” jej autor gen. Bogusław Pacek.
Rz: W wojsku mówi się, że powstaje nowa jednostka specjalna wzorowana na amerykańskim pułku Rangers.
gen. Bogusław Pacek: Potwierdzam. Z koncepcji, której jestem autorem i która wstępnie została zaakceptowana przez ministra obrony Bogdana Klicha i szefa Sztabu Generalnego gen. Mieczysława Cieniucha, wynika, że Żandarmeria Wojskowa przekaże oddział specjalny z Gliwic do Dowództwa Wojsk Specjalnych (DWS). Zmiany nastąpią szybko – do końca czerwca.
To mają być polscy rangersi?
To spore uproszczenie, ale można dostrzec pewne podobieństwa. Amerykański pułk ma bardzo wysoki stopień gotowości do działań w dowolnym obszarze świata. Zadaniem rangersów jest m.in. prowadzenie akcji bezpośrednich, rajdów na teren nieprzyjaciela, wsparcie jednostek takich jak Delta Force, Navy Seals czy zdobywanie lotnisk. Żołnierze z Gliwic w przyszłości też mają być wsparciem dla działań GROM czy 1. Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca. Ich specjalizacją ma się stać opanowywanie lotnisk czy ochrona wysuniętych baz operacyjnych jednostek specjalnych. Będą również tzw. wsparciem w odzyskiwaniu personelu.
Co to znaczy?
W każdej operacji wojskowej może dojść do porwania naszego obywatela, tak jak miało to miejsce w przypadku Piotra Stańczaka. Jak pamiętamy, został porwany i niestety zamordowany przez talibów w Pakistanie. W resorcie obrony mamy specjalny zespół, który zajmuje się procedurami na wypadek takich zdarzeń. Ale od strony wojskowej miałaby za to odpowiadać m.in. nowa jednostka specjalna.
Zostałaby wysłana teraz do Somalii, gdzie piraci porwali statek z polskim obywatelem na pokładzie?
Takiej jednostki nie przygotowuje się na potrzeby jednej operacji czy do prowadzenia działań na terytorium jednego państwa. Ona musi być zdolna do prowadzenia operacji na całym świecie. Dlatego nie można wykluczyć Somalii, Konga, Afganistanu czy Iraku.
Czy oddział specjalny żandarmerii poradzi sobie z takim wyzwaniem?
Specżandarmi szkolą się podobnie jak jednostki specjalne. Wiem, co potrafią, bo sam je tworzyłem w 2004 r., gdy byłem szefem Żandarmerii Wojskowej. Zależało mi, by poziomem dorównywały najlepszym. Ale wtedy były inne czasy i inna armia. Przede wszystkim nie było DWS.
Teraz wojsko jest mniejsze i w pełni zawodowe. Nie ma więc potrzeby utrzymywania tak dużej liczby żandarmów. Tam zresztą pozostaną dwa świetnie wyszkolone oddziały specjalne w Warszawie i Mińsku Mazowieckim.
Z drugiej strony politycy kilka lat temu zdecydowali, że jako kraj będziemy liderem, jeśli chodzi o wojska specjalne. Stąd nowa koncepcja. Pracowałem nad nią, jeszcze gdy byłem asystentem szefa Sztabu Generalnego. Wszystkie propozycje zostały wcześniej przedyskutowane z oficerami DWS. Chcę dodać, że w państwach NATO, tzw. specjalsi stanowią do 3,5 proc. całych sił zbrojnych. Nie chcę mówić o liczbach, bo ten rodzaj wojsk nie lubi liczb, ale do tego stanu nam jeszcze sporo brakuje. Przeniesiony oddział będzie potrzebował jeszcze czasu na szkolenie.
Ile?
To oceni gen. Piotr Patalong, dowódca Wojsk Specjalnych. Komandosa nie da się jednak wyszkolić w ciągu miesiąca. Moim zdaniem takie intensywne szkolenie i wyposażanie oddziału w nowoczesny sprzęt potrwa do dwóch lat.
By zostać komandosem, trzeba przejść morderczą selekcję. A tu nagle przenosimy cały oddział do wojsk specjalnych. Skąd pewność, że wszyscy się nadają?
Żołnierze, którzy służą w Gliwicach, zanim trafili do tego oddziału, przechodzili podobną selekcję jak komandosi GROM czy pułku z Lublińca. W pewnym sensie mają jednak rację ci, którzy obawiają się, że do wojsk specjalnych mógłby trafić ktoś, kto nie spełnia obowiązujących tam twardych wymagań. Dlatego koncepcja zakłada, że DWS już po przejęciu oddziału w ciągu roku opracuje własną strukturę, określi zadania. Potem zorganizuje odpowiednią selekcję. Wtedy okaże się, ilu nadaje się do służby, a ilu będzie musiało odejść lub trafić do innych jednostek.
Z informacji „Rz” wynika, że wszystkie jednostki specjalne się teraz rozbudowują. Jak to wygląda?
O szczegółach nie mogę mówić, bo musielibyśmy wkroczyć w sferę, która jest obłożona klauzulami tajności. Natomiast potwierdzam, że zgodnie z planem zatwierdzonym przez szefa MON jest dokładnie tak, jak pani mówi. Bardzo dynamicznie rozwijają się Formoza oraz Jednostka Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia (ta nadal jest w budowie). Będą rosły też GROM i Lubliniec.
O komandosach mówi się, że to elita wojska. Czy po tak dużej rozbudowie nadal będą elitarni?
Jeżeli mówi się A, to trzeba powiedzieć B. Przecież politycy po ustaleniach z wojskowymi ekspertami zdecydowali kilka lat temu, że jednostki specjalne będą odrębnym rodzajem sił zbrojnych, tak jak Wojska Lądowe, Siły Powietrzne czy Marynarka Wojenna. Ktoś też podjął decyzję, że Polska będzie liderem w Europie, jeśli chodzi o specjalsów. DWS w 2014 r. ma być gotowe do dowodzenia siłami specjalnymi innych państw NATO (Special Operations Coordination Center – red.). Dlatego nie może być tak, że do trzech istniejących już jednostek dodano dowództwo i koniec.
Trzeba spojrzeć na zadania, jakie nas czekają. Jeżeli postawiliśmy na wojska specjalne, to trzeba je odpowiednio rozbudować. Dlatego tworzymy w Powidzu Eskadrę Działań Specjalnych, która ma być wsparciem operacji z powietrza.
To trudne, przecież w całej armii brakuje śmigłowców.
W wojsku mamy pewne priorytety, a takim jest ta eskadra. Dlatego już za kilka miesięcy pierwsze śmigłowce z Wojsk Lądowych z pilotami trafią do Powidza. Do połowy 2013 r. mamy być gotowi z eskadrą.
Do tej pory do Afganistanu jeździły GROM i pułk z Lublińca. A na kolejną, IX zmianę wysłani zostaną też żołnierze z DWS, Formozy i Jednostki Wsparcia. Nie za dużo?
To decyzja szefa DWS. Jak się sprawdzi? Zobaczymy.
Moim zdaniem jest to potwierdzenie, że coraz więcej naszych sił specjalnych jest gotowych do najtrudniejszych zadań. Specjalne zespoły zadaniowe GROM i Lublińca już bardzo aktywnie działają w Afganistanie. Podniosły prestiż naszych wojsk w oczach sojuszników.
Świadczy o tym chociażby wysłany niedawno list gratulacyjny do polskich komandosów przez głównodowodzącego siłami ISAF w Afganistanie gen. Davida Petraeusa.
To pierwszy taki list?
W podobnym tonie dziękował im gen. Frank Kisner, dowódca Wojsk Specjalnych NATO w Europie. Nie są to listy-laurki, lecz rzetelna ocena żołnierzy przez doświadczonych dowódców.
Gen. dyw. prof. Bogusław Pacek to ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego. Obecnie jest doradcą ministra obrony, wcześniej był asystentem szefa Sztabu Generalnego ds. Wojsk Lądowych i Wojsk Specjalnych. Był też zastępcą dowódcy operacji UE w Czadzie i komendantem głównym Żandarmerii Wojskowej (twórcą oddziałów specjalnych).
Wiek: 38 Dołączył: 25 Lis 2010 Posty: 5 Skąd: z Polski
Wysłany: 28-01-2011, 08:27
Plany, Planiki, Koncepcje, Koncepcyjki - jakiś "zap_siony" doradca wykoncepował kolejnego genialnego plana. Najpierw wymyślił super komandosów w ŻW - którzy obecnie nie bardzo mają co robić, a tera zrobił COPY-PAST i proszęęęęęęęęęęęęęęę.
Kolejny CUD Ministra KLICHA.
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 28-01-2011, 08:29
75th raczej 'niańczy' inne SOF tak przy okazji, ale generalnie mają własne zadania. To co generał przytacza bardziej przypomina mi strukturę n awzrór Brytyjskiej Special Forces Support Group (złożonej głównie z Paras).
Potrzeba nam tego ?
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Zawsze myślałem, że w WP nawiązuje się do tradycji i historii naszych sił zbrojnych i funkcjonujących w nich jednostek. A tutaj się okazuje, ze ciągle młody jestem i się nie znam.
Uważam, że sprawę bardzo by uprościło gdyby Amerykanie sprzedawali swoje patenty na jednostki w ramach franczyzy... Wtedy umilknęlibyśmy dyskusji kto się pod kogo podszywa... pardon... kto się na kim wzoruje.
Służe tu od roku i powiem wam jedno, powstanie ta nowa jednostka i dalej będzie tak samo jak do tej pory czyli jeden wielki nieład, i brak możliości awansu dla starszych szeregowych
No ale to trzeba szkolić lokalną ludność do walki z opresorem, nie wiem jak PSK wypada na testach z Arabskiego, o Talibskich dialektach nie wspominając.
To raczej duża jednostka typu pierdolnąć i spierdolić - patrz nazwa "KOMMANDO", a nie 10 SFG - przekonać półnagich tubylców z zaostrzonymi patykami że są nieśmiertelni, kierując ich do spektakularnej, i dobrze zorganizowanej porażki bez wsparcia i szansy na sukces, za to stwarzającej możliwość odegrania w realu co bardziej pikantnych scen z Appocalypse Now.
No ale to trzeba szkolić lokalną ludność do walki z opresorem, nie wiem jak PSK wypada na testach z Arabskiego, o Talibskich dialektach nie wspominając.
(...)
K.
Mylisz pojecia.
To my bylismy tymi szkolonymi Talibami. W latach 90. ;)
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 28-01-2011, 10:51
My mamy inną sytuację niż Amerykanie, poza tym, doktryna ta jest z czasów Zimnej Wojny więc nie widzę czego się tuti czepiać. Pułk z tego co wiem szkolił Iracką Policją z którą później ruszał na robotę, podobnie jest w Afganiestanie. Pomijam kwestię czy ci ludzie chcą walczyć czy nie, ale idea spełniona.
Poza tym, gdyby nie dwa ODA Kabul czy Kandahar musiałyby być zdobyte przez Amerykanów, a tak Afgańczycy zrobili swoje.
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
No ale to trzeba szkolić lokalną ludność do walki z opresorem, nie wiem jak PSK wypada na testach z Arabskiego, o Talibskich dialektach nie wspominając.
No właśnie nie wiem, pewnie tak? Arab z Talibem się dogada? Osama przecież jest z Emiratów, tam się mówi po Francusku, ale zaraz potem po Arabsku chyba też.
"My wszysthko ferchsztejen"
K.
PS - nie myślcie przez chwilę że to jest jakiś cynizm z 1PSK - po prostu wydaje mi się że porównanie ról do 10SFG jest chybione, mi 1PSK bardziej przypomina taką jednostkę ala Rangers - uderzeniową.
K.
[ Dodano: 28-01-2011, 11:44 ]
...no i stąd moje zdziwienie - że jak 1PSKjuż robią nam za Rangers, to za co ma robić oddział stworzony z OSŻW?
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 28-01-2011, 11:48
Pułk przejął strukturę od SF. Idąc Twym tokiem rozumowania można powiedzieć żę większość SOF na świecie to Rangers bo też zajmują się raczej DA i SR niż FID/UW.
Hell, idąc dalej można powiedzieć że SEALs to tacy 'wodni Rangersi'
[ Dodano: 28-01-2011, 11:53 ]
Trochę odnosze wrażenie że traktujemy tu 75 Pułk jak - że się tak wyrażę - 'typową formację SOF'. 75th to lekka piechota spadochronowa przeznaczona do wykonywania operacji specjalnych. Fakt że Irak i Afganistan trochę zamgliły różnice zadań pomiędzy wieloma jednostkami (patrz konflikt naszych dwóch rodzimych). Ale porównywanie Pułku do 75th wydaje mi się chybione. Choć obie formacje zajmują się 'wywalaniem drzwi w kosmos', to 75th nadal jest jednostką piechoty, a Pułk nadal jest formacją SOF w tym 'typowym sensie' ......teraz jak ten 'typowy sens' określić?
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
No właśnie nie wiem, pewnie tak? Arab z Talibem się dogada? Osama przecież jest z Emiratów, tam się mówi po Francusku, ale zaraz potem po Arabsku chyba też.
"My wszysthko ferchsztejen"
Osama jest Saudyjczykiem. W Afganie języki: Paszto, Urdu, Dari głównie czyli bardziej w stronę perskiego. Alfabet jedynie przejęli od Arabów. Generalnie Arabusy muszą się trzymać z miejscowymi bo sami z racji języka za dużo nie podziałają. Sorry za off
[...] nie wiem jak PSK wypada na testach z Arabskiego, o Talibskich dialektach nie wspominając.
Ja też nie wiem; wiem za to jak w tych testach wypada 10 SFG, której żołnierze, jak to US Army, średnio poprawnie mówią w jednym języku (amerykańskim ), czasem szprechając też co nieco po hiszpańsku. Tenże hiszpański jest dość powszechny w 7 SFG (nie dlatego, że go uczą, tylko dlatego, że biorą Latynosów), a w 3 SFG zdarzają się rodzynki, które znają francuski.
Cytat:
To raczej duża jednostka typu pierdolnąć i spierdolić - patrz nazwa "KOMMANDO", a nie 10 SFG - przekonać półnagich tubylców z zaostrzonymi patykami że są nieśmiertelni, kierując ich do spektakularnej, i dobrze zorganizowanej porażki bez wsparcia i szansy na sukces, za to stwarzającej możliwość odegrania w realu co bardziej pikantnych scen z Appocalypse Now.
Zacznijmy od nazwy: już to kiedyś przerabialiśmy. Co wspólnego mają ze sobą komandosi z brytyjskiej 3 Brygady RM, belgijskiego paracommando, francuskich Commandos de Marine, holenderskiego KCT, polskiego 1PSK? Odpowiedź brzmi: tradycję, beret i niewiele więcej.
Druga sprawa:
Cytat:
to raczej duża jednostka typu pierdolnąć i spierdolić
Pytanie brzmi: jak duża? Bardzo duża? Wystarczająco duża? Kluczowe słowo tego zdania to "raczej". Potrafisz porównać takie szczegóły jak liczebność pododdziałów obydwu pułków, czy profil żołnierzy, którzy do nich tafiają (mam na myśli staż służby, wiek)?
75 Pułk Rangers to pułk elitarnej, lekkiej, piechoty spadochronowej. Złożony głównie z młodych szeregowych, dowodzonych przez podoficerów i oficerów młodszych, jak to w piechocie. Pułk składajacy się z licznych pododdziałów (przeszło 100 chłopa na kompanii), jak to w piechocie, przeznaczony do działania w dużych grupach - plutonach, kompaniach, batalionach; jak to w piechocie. Jeżeli odpowiednikiem tego typu struktury ma być pułk złożony głównie z podoficerów starszych, w których oficerowie dowodzą kilku lub kilkunastoosobowymi pododdziałami, przeznaczony do działania w kilkuosobowych sekcjach, kilkunastososobowych grupach, a w wyjątkowych sytuacjach - kilkoma grupami, to jest to w mojej ocenia pomylenie charakterystycznego męskiego narządu z zielonym warzywem sezonowym. Gdyby przed komandosami z Lublińca postawiono takie zadanie, jakie w 2001 w Afganistanie wykonywali Rangersi, to albo zaangażowanoby cały pułk, albo po prostu wyzanczonemu oddziałowi zabrakłoby ludzi. Albo dostaliby niezły łomot, pozbawieni elementów wsparcia - moździerzy, ppków itd., których nie brakuje w jednostkach piechoty. Takich jak Rangersi.
Dlatego własnie powołuje się tego typu jednostki - żeby nie angażować bardziej wyspecjalizowanych formacji w zadania, które może wykonać piechota. Taka jest geneza powstania SFSG w siłach zbrojnych UK: jednym z argumentów było zaangażowanie całego szwadronu SAS w walkę o kompleks jaskiń w Afaganistanie. Okazało się, że i tak nie było ich wystarczająco dużo, z drugiej strony oceniono, że realizowanie tego typu zadania przez żołnierzy, których szkolenie jest koszmarnie drogie, jest po prostu nieekonomiczne.
Cytat:
...no i stąd moje zdziwienie - że jak 1PSKjuż robią nam za Rangers, to za co ma robić oddział stworzony z OSŻW?
Otóż w mojej ocenie nie robią. Z prostej przyczyny: po prostu nie są w stanie.
Pomógł: 52 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Maj 2005 Posty: 1395 Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-01-2011, 19:28
Bardzo to dobrze moim zdaniem madmike przedstawił. Swoją drogą miałem okazję niedawno dłużej porozmawiać z jednym z wyższych oficerów OSŻW Gliwice i wspomniał on o tym że koncepcja specżandarmów straciła dynamikę i trochę nie wiadomo o co w tym teraz ma chodzić - czy o jakąś formę "parapolicjantów" czy o jakieś "mini-SF". Myślę że pomysł przekształcenia Gliwic w jednostkę wsparcia SF jest próbą zmiany tego stanu rzeczy - choć trudno orzec czy mającą szanse na powodzenie. W każdym razie wychodziło z rachunków że mamy jeden OSŻW za dużo i coś z tym trzeba bedzie zrobić.
Pomógł: 52 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Maj 2005 Posty: 1395 Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-01-2011, 20:01
Dlatemu że w Mińsku się tworzy Centrum Szkolenia ŻW i ktoś musi stanowić trzon osobowy naszej reprezentacji w MNMPBATcie, a Warszawa różni się stylem i zadaniami od pozostałych OeSów. A do Gliwic z Ostroroga daleko...
Swoją drogą miałem okazję niedawno dłużej porozmawiać z jednym z wyższych oficerów OSŻW Gliwice i wspomniał on o tym że koncepcja specżandarmów straciła dynamikę i trochę nie wiadomo o co w tym teraz ma chodzić - czy o jakąś formę "parapolicjantów" czy o jakieś "mini-SF". Myślę że pomysł przekształcenia Gliwic w jednostkę wsparcia SF jest próbą zmiany tego stanu rzeczy - choć trudno orzec czy mającą szanse na powodzenie. W każdym razie wychodziło z rachunków że mamy jeden OSŻW za dużo i coś z tym trzeba bedzie zrobić.
Moim zdaniem grzechem pierworodnym tej formacji była nazwa "oddział specjalny", która rozbudziła niepotrzebne ambicje i wprowadziła sporo zamieszania. Formacja, która miała w ŻW składającej się jedynie z terenowych struktur, pełnić rolę zwartych pododdziałów manewrowych, znanych ze wszystkich chyba armii świata, nagle zaczęła być stawiana w jednym szeregu z jednostkami specjalnymi. Tak przynajmniej oceniam sytuację OSŻW z Gliwic i Mińska. Jeżeli więc oddział z Gliwic zagospodaruje DWS, przekształcając go w polski odpowiednik Rangersów, to w mojej ocenie nie jest to zły pomysł. Argumenty, że lepiej wykorzystać te pieniądze na np. eskadrę działań specjalnych do mnie nie trafiają: istnienie OSŻW w Gliwicach jest faktem, nie trzeba tej jednostki tworzyć od zera, a środki na transformację na pewno nie wystarczyłyby na powołanie niczego rozsądnego w lotnictwie. Brak lotnictwa DWS nie ulega wątpliwości, ale powoływanie/niepowoływanie polskich Rangersów niewiele tu zmieni.
Ravage napisał/a:
Myślałem że tylko jedna OS (chyba z Wawy) jest najlepiej finansowana itp. - dlaczemu Gliwice?
OSŻW z Warszawy to jednostka o zupełnie innym profilu niż te z Gliwic i Mińska. To formacja pełniąca rolę elementu realizacyjnego na rzecz całego ŻW, jak i odpowiedzialna za ochronę najważniejszych wojskowych VIP-ów. Oba te zadania nie zostaną raczej ŻW odebrane, dlatego - bez względu na poziom wyszkolenia i wyposażenia tej formacji, być może bliższe jednostkom podległym DWS, niż KGŻW - nie sądzę, żeby w/w komenda pozwoliła sobie warszawski "OS" odebrać.
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 28-01-2011, 22:28
Catch22 napisał/a:
Dlatemu że w Mińsku się tworzy Centrum Szkolenia ŻW i ktoś musi stanowić trzon osobowy naszej reprezentacji w MNMPBATcie.
Cóż to takiego ten MNMPBAT?
madmike napisał/a:
Jeżeli więc oddział z Gliwic zagospodaruje DWS, przekształcając go w polski odpowiednik Rangersów, to w mojej ocenie nie jest to zły pomysł. Argumenty, że lepiej wykorzystać te pieniądze na np. eskadrę działań specjalnych do mnie nie trafiają: istnienie OSŻW w Gliwicach jest faktem, nie trzeba tej jednostki tworzyć od zera, a środki na transformację na pewno nie wystarczyłyby na powołanie niczego rozsądnego w lotnictwie. Brak lotnictwa DWS nie ulega wątpliwości, ale powoływanie/niepowoływanie polskich Rangersów niewiele tu zmieni.
Nie mam kompetencji ale czy przypadkiem ci 'Rangers' nie podchodziliby bardziej pod, wspomniany już, SFSG ? Nie bardzo oriętuje się jak wygląda funkcjonowanie tej formacji, ale domyślam się że jest to robota tymczasowa, czy nie byłoby to bardziej opcjonalne dla nas?
Panowie jest późno a w TV leci "Predator" - udanego wieczoru
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
MNMPBAT = Międzynarodowy Batalion Żandarmerii Wojskowej.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Wziąłem się na sposób i zadzwoniłem do samych zainteresowanych, którzy mówią - trochę za wcześnie na szumne deklaracje i "wzorowanie się na pewnej amerykańskiej formacji", pomysł jest gen. Packa, ale jeszcze formalnie nic nie jest zrobione, podpisane. Pod jakie struktury to trafi - też nie wiadomo do końca, bo nie wiadomo czy DWS się miałby cieszyć z takiego "prezentu" - kolejna gęba do podziału, a tu już literki G, F, P, N i sztab na garnuszku. Głos ze środka jest taki żebyśmy ochłonęli i poczekali tak ze dwa tygonie-miesiąc na to co się będzie naprawdę działo.
Nie mam kompetencji ale czy przypadkiem ci 'Rangers' nie podchodziliby bardziej pod, wspomniany już, SFSG ? Nie bardzo oriętuje się jak wygląda funkcjonowanie tej formacji, ale domyślam się że jest to robota tymczasowa, czy nie byłoby to bardziej opcjonalne dla nas?
Możliwości jest wiele. 75 Pułk Rangers jest strukturą stałą, podobnie jak pełniący podobną rolę 4 Pułk "Alpini Paracadutisti" we Włoszech. Do SFSG deleguje się ludzi z innych struktur; z podobnym rozwiązaniem eksperymentują Holendrzy z piechoty morskiej, którzy chcą zwiększyć potencjał MSO-CIE, wzmacniając ją przydzielonymi plutonami piechoty z regularnych batalionów RNLMC.
Sytuacja w Polsce jest specyficzna: jednostki specjalne "wyrżnięto" ze struktur WL i MW tworząc oddzielny rodzaj Sił Zbrojnych. Przy takim postawieniu sprawy nie sądzę, żeby brano pod uwagę jakiekolwiek tymczasowe struktury, okresowe oddelegowanie itd.
Catch22 napisał/a:
Wziąłem się na sposób i zadzwoniłem do samych zainteresowanych, którzy mówią - trochę za wcześnie na szumne deklaracje i "wzorowanie się na pewnej amerykańskiej formacji", pomysł jest gen. Packa, ale jeszcze formalnie nic nie jest zrobione, podpisane.
Dokładnie to samo sobie pomyślałem, gdy usłyszałem o tym pomyśle pierwszy raz. Gen. Pacek kiedyś był komendantem głównym ŻW i powołał OSŻW. Dziś jest doradcą MON, chwilę wcześniej był asystentem Szefa SG ds. WL i WS (ciekawe stanowisko, tym bardziej dla kogoś, kto o żadnym z tych wojsk nie ma pojęcia) i kombinuje, co z nadprodukcją specżandarmów zrobić, niekoniecznie biorąc pod uwagę priorytety DWS...
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 29-01-2011, 12:00
madmike napisał/a:
Sytuacja w Polsce jest specyficzna: jednostki specjalne "wyrżnięto" ze struktur WL i MW tworząc oddzielny rodzaj Sił Zbrojnych. Przy takim postawieniu sprawy nie sądzę, żeby brano pod uwagę jakiekolwiek tymczasowe struktury, okresowe oddelegowanie itd.
Pod warunkiem że nadal będzie to jednostka w strukturach DWS. Choć z drugiej strony, inna opcja chyba nie wchodzi w rachubę.
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Pod warunkiem że nadal będzie to jednostka w strukturach DWS.
Cytat:
gen. Bogusław Pacek: Potwierdzam. Z koncepcji, której jestem autorem i która wstępnie została zaakceptowana przez ministra obrony Bogdana Klicha i szefa Sztabu Generalnego gen. Mieczysława Cieniucha, wynika, że Żandarmeria Wojskowa przekaże oddział specjalny z Gliwic do Dowództwa Wojsk Specjalnych (DWS). Zmiany nastąpią szybko – do końca czerwca.
Żandarmerii ubędzie jeden z oddziałów specjalnych
jsat 30-01-2011, ostatnia aktualizacja 30-01-2011 09:54
Żandarmi, porzuciwszy policyjne zajęcia, będą zabezpieczać działania takich jednostek jak GROM, Formoza czy pułk specjalny z Lublińca. Będzie też można ich wysłać, by odbili porwanych.
O pomyśle przeniesienia gliwickiego - jednego z trzech - oddziału specjalnego Żandarmerii Wojskowej pod Dowództwo Wojsk Specjalnych mówi się od lata ubiegłego roku.
- Prace są na wstępnym etapie koncepcji, mamy zamiar zakończyć je w pierwszym kwartale pierwszego roku - mówi szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Cieniuch.
- Będzie to kolejna jednostka wojsk specjalnych, ale inna, o innym charakterze, będzie przeznaczona do wykonywania zadań "bardziej miękkich" - dodaje szef SG.
- Ktoś realizuje główne zadanie, ale jest potrzebny ktoś, kto go wspiera. To będzie dla żołnierzy wojsk specjalnych z Gliwic - definiuje "miękkie zadania" gen. dyw. Bogusław Pacek, radca ministra obrony, były komendant główny żandarmerii i pomysłodawca oddziałów specjalnych.
Pacek przypomina, że Polska zdecydowała się rozwijać wojska specjalne, m. in. dlatego, iż od 2014 roku ma dowodzić operacjami specjalnymi w Europie.
- Inne państwa wydzielą swoje wojska pod nasze dowództwo, ale dołożymy jeszcze nowy element - mówi.
- Mamy Formozę, GROM, Lubliniec, Dowództwo Wojsk Specjalnych w Krakowie, w trakcie budowy jest jednostka wsparcia dowodzenia. Jednostka w Gliwicach uzupełni całość. Bywa nazywana "Rangersami", a podobieństwo wynika z tego, że Rangersi są także doskonałą jednostką zabezpieczającą działania innych jednostek specjalnych - wyjaśnia Pacek.
Generał zapowiada, że jednostka z Gliwic wzmocni wojska specjalne, ale będzie też samodzielnie wypełniać zadania, takie jak odbijanie utraconego personelu.
- W każdej operacji za granicą możliwe jest porwanie żołnierza lub cywila pracującego dla naszego kontyngentu. Nowa jednostka będzie miała też zadanie odbijania i uwalniania takich osób - zapowiada Pacek.
Za przesunięciem żandarmów do wojsk specjalnych przemawia - zdaniem Packa - fakt, że już teraz oddziały specjalne ŻW są podobnie szkolone i wyposażone.
- Będą jak ich koledzy - typowymi żołnierzami jednostek specjalnych, łatwiej zrobić to z nimi niż z zupełnie nowymi kandydatami, bo są w dużym stopniu wyszkoleni, wyselekcjonowani, łatwiej z nich sformować taką jednostkę niż budować ją od początku - przekonuje Pacek. Przyznaje zarazem, że jego niegdysiejsi podwładni "po zdjęciu żandarmskiego beretu muszą zmienić wszystko łącznie z mentalnością".
Nowa struktura ma być gotowa do końca roku, żołnierze przejdą też kolejny sprawdzian przydatności do przeformowanej jednostki. Uzupełnienie wyposażenia, stosownie do nowych zadań, ma zająć dwa lata.
Generał wskazuje też na względy ekonomiczne.
- Zrezygnowaliśmy z misji w Libanie, Syrii - a głównie do tego typu misji byli przeznaczeni specżandarmi. To idea, która w moim przekonaniu zamyka ambicje rozwojowe wojsk specjalnych, bo nie można ich rozwijać w nieskończoność - ocenia Pacek.
Przekształcenie oddziału specjalnego ŻW w nową jednostkę specjalną popiera minister obrony Bogdan Klich.
- Ten rodzaj armii odgrywa w działaniach wojennych coraz większą rolę. Mój poprzednik, śp. minister Aleksander Szczygło, powołując Dowództwo Wojsk Specjalnych, podjął słuszną decyzję, i uważam, że należy w tym kierunku podążać. Dlatego zdecydowałem rozbudować wojsko o kolejną jednostkę specjalną - powiedział ostatnio Klich.
Szef MON zaznaczył, że najważniejszą jednostką specjalną w polskim wojsku pozostanie GROM. Przypisanie eks-żandarmom z Gliwic roli "polskich Rangersów" Klich uważa za dobry pomysł. Uważam, że jest to rozwiązanie dobre, zwłaszcza, że podpisałem, w lutym 2009 r. porozumienie z Amerykanami o współpracy strategicznej między naszymi wojskami specjalnymi, i chcę z tego porozumienia się wywiązać" - przypomniał Klich.
- Rozbudowa wojsk specjalnych i utworzenie nowej jednostki ma nas doprowadzić do tego, żeby Polska za trzy lata była jednym z pięciu państw zdolnych do dowodzenia operacjami specjalnymi Sojuszu Północnoatlantyckiego - argumentował minister.
Rangers to doborowa formacja lekkiej piechoty wojsk lądowych USA przeznaczona do operacji specjalnych.
...łatwiej zrobić to z nimi niż z zupełnie nowymi kandydatami, bo są w dużym stopniu wyszkoleni, wyselekcjonowani, łatwiej z nich sformować taką jednostkę niż budować ją od początku - przekonuje Pacek. Przyznaje zarazem, że jego niegdysiejsi podwładni "po zdjęciu żandarmskiego beretu muszą zmienić wszystko łącznie z mentalnością".
To są już wyszkoleni i wyselkcjonowani, czy nie? Już wszystko potrafią, czy "muszą zmienić wszystko, łącznie z mentalnością"?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum