Nie ma co, chłopaki. Za bardzo się napinamy i dzielimy skórę na niedźwiedziu. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Ta jednostka powinna tylko zyskać na tym przejściu do DWS-u. Pomimo tego, że będzie do "miększych zadań", to mają ją wyposażyć i wyszkolić. Jeżeli te elementy nie będą niższe od standardów przyjętych w jednostkach DWS-u, to tylko im zazdrościć.
Jak widać to całe zamierzenie utworzenia Wojsk Specjalnych i ich dowództwa jest na razie wielkim wyzwaniem, którego nie da się zweryfikować dyskusjami na forum. Życie zweryfikuje ich strukturę, liczebność, wyposażenie i sposób szkoleń. Ale, żeby to nastąpiło, to musi wiele wody w Wiśle upłynąć.....
Dla chętnych, jest to dobry moment, żeby się postarać o dostanie się do tej jednostki. Z założeń nabór nie powinien być tak ciężki, jak do innych jednostek DWS-u.
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 01-02-2011, 08:56
Duuuużo wody musi upłynąć. Przykład: pierwsze informacje o tworzeniu specjalnej eskadry w Bydgoszczy dotarły do mnie ok. 2005/06 r. I co dzisiaj oni są w Powidzu i eskadrą specjalną są tylko na kwicie. Brak personelu, brak kasy, brak sprzętu, brak wizji. Tak jak teraz to się szkolili jeszcze przed 2005 r. w Bydgoszczy.
Dla mnie pomysł powołania tego typu formacji, choćby i na bazie OSŻW z Gliwic, nie jest zły. Pytanie tylko, czy powodem tej incjatywy była troska o brak "polskich Rangersów" w strukturach DWS, czy obawa o przyszłość gliwickich żandarmów...
Żeby ta rewolucja miała sens, musi zostać spełnionych kilka warunków; znając polskie warunki, nie jestem tego pewien.
Australijczykom, którzy przeformowali 4 batalion RAR (piechoty) w batalion Commando, zajęło to w sumie 5 lat (od decyzji w 1996 do osiągnięcia gotowości w 2001). Cały personel batalionu musiał przejść selekcję i proces szkolenia oparty na wzorach z 1 Pułku Komandosów; kto nie spełnił tych wymagań musiał odejść do innych batalionów piechoty.
Pytanie, czy identyczną procedurę (selekcja + szkolenie) z równą konsekwencją zastosują ludzie odpowiedzialni za przeformowanie OSŻW w jednostkę Rangersów? Bo słowa gen. Packa o tym, że specżandarmi są już wstępnie wyselekcjonowani, mnie nie przekonują. Jeżeli odpowiednikiem wieloetapowej i wielodniowej selekcji do wszystkich trzech jednostek bojowych podległych DWS ma być egzamin z WF, to chyba coś jest nie tak. Wysoka sprawność fizyczna to za mało, by przejść kurs selekcyjny do GROM-u, Formozy, czy 1PSK.
Nie do końca podzielam też entuzjazm gen. Packa co do wyszkolenia i doświadczeń misyjnych żandarmów z Gliwic. Nie wątpię, że specżandarmi nie zmarnowali tych kilku lat istnienia jednostki; od początku był to oddział zawodowy, przenaczony do udziały w misjach. Pytanie tylko, czy zgromadzone doświadczenia (konwojowanie, patrolowanie na pojazdach itd.) to właśnie umiejętności poszukiwane przez DWS. Bo co do praktycznego braku przydatności innych elementów szkolenia OSŻW, jak kontrolowanie tłumu, wspieranie terenowych oddziałów ŻW, jestem pewien. Podstawy czarnej taktyki, ochrona VIP itd. na pewno się przydadzą, ale to wszystko trochę mało...
OSŻW to jednostki ultra lekkie; myślę, że stopień ich nasycenia bronią wsparcia (karabinami maszynowymi, granatnikami, bronia wyborową, moździerzami), jest jeszcze mniejszy, niż w jednostkach już podległych DWS. Jeżeli więc nowa jednostka ma stanowić dla już istniejących realne wsparcie, musiałaby zostać mocno "dociążona". Nie sądzę też, żeby stopień wyszkolenia specżandarmów z zakresu szeroko pojętej "zielonej taktyki", zwłaszcza w dużych grupach, plutonu, kompanii, był odpowiedni. Pojawia się pytanie czy w składzie OSŻW w Gliwicach są w ogóle ludzie, którzy będą w stanie ten właściwy poziom wyszkolenia zapewnić. Żeby móc wspierać pozostałe jednostki polscy Rangersi będą musieli przejść szkolenie spadochronowe, nauczyć się działać z pokładu śmigłowców, a pewnie i z łodzi.
Myślę, że odpowiednią strukturę, wyposażenie, uzbrojenie, a nawet wyszkolenie, posiadają bataliony brygad aeromobilnych. Sformowanie jednostki polskich Rangersów na ich bazie byłoby znacznie prostsze. Nawet, jeżeli DWL nie pała chęcią oddania żadnego ze swoich 5 batalionów aeromobilnych, to spośród ich żołnierzy powinno się w moim przekonaniu szukać kandydatów do nowej jednostki. Nawet, jeżeli zostanie ona sformowana w oparciu o OSŻW.
Pomógł: 52 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Maj 2005 Posty: 1395 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-02-2011, 10:55
Tyle ci mogę powiedzieć madmike, że ludzie z doświadczeniem i otwartymi głowami w "Gliwicach" są - chociażby szef szkolenia obecny - moim zdaniem bardzo realistycznie myślący oficer. Co do reszty Twoich wątpliwości - podzielam je.
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 01-02-2011, 14:54
Swego czasu pamiętam szepty o zrobieniu z którejś z Aeromoblinych coś na wzór 75 Pułk Rangersów, tudzież SFSG. Skoro już posiadają własne śmigła nie byłoby taniej ? (plus to co napisał MM)
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Swego czasu pamiętam szepty o zrobieniu z którejś z Aeromoblinych coś na wzór 75 Pułk Rangersów, tudzież SFSG. Skoro już posiadają własne śmigła nie byłoby taniej ?
Niby tak, ale WL nie kwapią się z oddaniem ludzi, czy całych jednostek. Temat brygad aeromobilnych pod DWS był już wałkowany i upadł na skutek ostrego veta WL. A śmigieł brakuje wszystkim rodzajom sił zbrojnych i myślę, że w tym temacie WL nie pójdą na żadne ustępstwa.
Sytuacja z OSŻW w Gliwicach jest inna - ŻW najwyraźniej nie ma na nich pomysłu i probuje ich dobrze sprzedać.
[ Dodano: 01-02-2011, 16:38 ]
Na stronie DWS ukazała się informacja o wizycie w Dowództwie posła Dariusza Seligi, wiceprzewodniczącego Sejmowej Komisji Obrony Narodowej w dniu 31.01.2011.
Cytat z tekstu:
Cytat:
W Połączonym Centrum Operacyjnym Wojsk Specjalnych krakowskiego Dowództwa Parlamentarzysta zapoznał się z uwarunkowaniami funkcjonowania Polskich Wojsk Specjalnych oraz planami ich rozwoju. Wiceprzewodniczącego Sejmowej Komisji Obrony Narodowej szczególnie interesowały sprawy związane z rozwojem jednostek specjalnych podległych DWS.
Omawiano między innymi koncepcję przejęcia w podporządkowanie Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej w Gliwicach.
Sytuacja z OSŻW w Gliwicach jest inna - ŻW najwyraźniej nie ma na nich pomysłu i probuje ich dobrze sprzedać.
Jedna kompania manewrowa wchdzi w skład międzynarodowego batalionu policji wojskowej(razem z Czechami, Słowacją i chyba Chorwacją). Dowództwo tego batalionu zdaje się, że też ulokowano w Gliwicach. Ale w sumie, można to przeorganizować i OS Mińsk Maz. może ich zastąpić.
Jak już ktoś napisał 75th Ranger Regiment to jednostka lekkiej piechoty. Lektura ogólniedostepnego FM 7-85 "Ranger Unit Operations" odpowie od razu na pytanie czy formowanie takiej jednostki w Polsce z Jednostki ŻW to szczęśliwy pomysł. Ja osobiście jestem entuzjastą wspomnianego tu przeformowania jednego z batalionów aeromobilnych w taką jednostkę, chociazby ze względu na szkolenie spadochronowe czy strukturę i wyposażenie. Piszemy tu o selekcjach czy weryfikacjach. Panowie zejdźmy na ziemię w naszej kochanej armii gdzie wszyscy są specjalni, a najbardziej ci co kupią sobie multicama, na palcach jednej ręki możemy wymienić jednostki, w których testy te prowadzą ludzie którzy sami je przeszli. Idąc dalej tym tropem mając świadomość i odpowiedzialność w jakiej jednostce służą ci ludzie utrzymują wysoki poziom sprawności fizycznej. Bez względu na to czy jest się w takiej jednostce szturmanem, rusznikarzem czy personalnym formacja zobowiązuje. Żołnierze 75 Pułku przechodzą RIP, po przyjęciu do jednostki mają 2 lata na ukończenie Ranger School, w razie oblania WF przenosi się ich do innych jednostek a u nas? Zmienią nazwę jednostki i... to w sumie tyle. Kto ureguluje działanie tej formacji, odpowie na zasadnicze pytanie po co? Kto będzie szkolił tych żołnierzy? Jeżeli ma to być odpowiednik 75 Pułku czy ludzie, którzy dotychczas wykonywali zadania Specjalnej ŻW nagle nie wiadomo skąd nauczą się planować, organizować i realizować rajdy, zasadzki, patrole piesze, na pojazdach, na łodziach itd itd. ? Czy znów najważniejsza będzie kominairka na twarzy, nowe cool gadżety i "wejścia do budynku" podczas kolejnych pokazów... Można by tak długo.
Ale najważniejszą rzeczą, którą jak dotychczas osiągneli tylko nie którzy w Polsce to Esprit de corps. To coś w czym nigdy nasi żołnierze, skąd by oni nie byli, nie dorównają Rangersom z 75 Pułku. Dopóki świadomość przynależności do formacji, poczucia współodpowiedzialności za wizerunek i poziom wyszkolenia jednostki, że elitarność to przywilej i wymaga samodyscypliny to twórzmy sobie Rangersów, Foki, Jagersów, Piechotę Morską i co sobie jeszcze stryjenka życzy. Nie będzie się to różniło niczym od obecnie funkcjonujących jednostek wojskowych
Pozdrawiam
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 02-02-2011, 22:33
coyote napisał/a:
Żołnierze 75 Pułku przechodzą RIP, po przyjęciu do jednostki mają 2 lata na ukończenie Ranger School, w razie oblania WF przenosi się ich do innych jednostek a u nas?
Gwoli formalności, RIP (dla oficerów RAS) został przemianowany na RASP (Ranger Assessment and Selection Program).
Ale co do reszty, IMHO, masz sporo racji.
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Pomógł: 52 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Maj 2005 Posty: 1395 Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-02-2011, 23:22
Coyote wie co mówi, szkoda że nie można go sklonować i obsadzić nim wszystkich stanowisk w WL. Wiadomy łuczek też ma.
Tak jak mówiłem - "ofiary" tego genialnego pomysłu też mają wątpliwości, tym bardziej gdy nagle ze specżandarmów robi się, przynajmniej medialnie "randżersów".
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 03-02-2011, 11:04
No i tu pojawia się największy problem. Pomijam fakt, (to co napisał coyote) że brak jest fundamentów, na których stworzona zostanie jednostka. Żeby zastosować pełen program selekcyjny, to po pierwsze trzeba mieć nadmiar chętnych o odpowiednich kwalifikacjach i motywacji. Żeby byli tacy kandydaci, to trzeba mieć im coś do zaoferowania (kasa, spokojna przyszłość - czyli systemowe rozwiązania od szeregowego zawodowego, poprzez podoficera, instruktora do emeryta) Po drugie czas, środki i pieniądze. Tak mi się wydaje, że u nas tego wszystkiego brakuje. Można starą sprawdzoną metodą zorganizować pokazową fikcję, której odzwierciedlenie jakości będzie na kwitach, naszych certyfikatach i pokazach tłuczenia głową dachówek, albo kolejnych wejściach do budynków.
PS. Już bardzo dawno nie widziałem godnych obejrzenia reportaży z elementami zielonej taktyki wykonywanej przez nasze specwojska. Mało widowiskowe, czy co?
Motywacja - słowo klucz. Motywacją nie mogą być tylko pieniądze bo zawsze będą tacy, którzy powiedzą, że zarabiają stanowczo za mało jak za taką pracę i dyspozycyjność. Motywacją też nie może być zwiększenie progu dla starszych zawodowych. Po pierwsze dlatego, że ja osobiście nie wyobrazam sobie starszego szeregowca w wieku lat 40 wykonującego swoje obowiązki w takiej jednostce. Drugi powodem jest nasze głupie przyzwyczajenie, że jak już zostałeś żołnierzem to na całe życie. W żadnej armii na świecie tak nie ma. Jesteś dobry - ok zostaniesz podoficerem, być może nie w tej jednostce ale zapewnimy Ci emeryturę. Jak nie - przez 12 lat zdążysz wyjechać przynajmniej ze dwa razy na misję odłóż tę kaskę zainewstuj, będziesz mial jak znalazł na początek nowego życia w cywilu. Większość po 12 latach będzie miała 30 lat. Piękny wiek Tak jest np w USA. Ale mieliśmy rozmawiać o Rangersach. Dodatek finansowy jak najbardziej (każda jednostka specjalna w Polsce go ma), dodatkowe procenty liczone też do emerutry cywilnej - naturalnie, preferowanie do szkół podoficerskich kandydatów z danej jednostki - definitywnie. Mówimy o czasie - tego w wojsku nie brakuje tylko trzeba go rozsądnie wykorzystać. Pieniądze - na szkolenie jest ich wystarczająco. I nie ma co się oszukiwać nawet w Stanach nie jest tak różowo jak myślimy. Zresztą zanim zaczniemy wydawać na środki materiałowe do szkolenia - zróby tysiąc razy na sucho i w każdy możliwy sposób i nagle okaże się, że wcale aż tak dużo tych pieniążków nie trzeba. Za to wydawanie ich na kolejne bzdury w MON to już osobny rozdział.
Najważniejsze, żeby zostawili tych ludzi w świętym spokoju i pozwolili się szkolić.
A co do pokazu zielonej taktyki pozowolę sobie zacytować jednego ze "specjalistów" - "za mało dynamicznie panowie :D "
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 03-02-2011, 17:28
Co do "E'sprit de Corps" to z drugiej strony my nie jesteśmy jak Amerykanie, ten patetyzm chyba nam nie leży.
Nie wiem jak to jest w Pułku w Lublińcu, ale pewnie który obecnie reprezentują nie osiągnęli ot tak z dnia na dzień. Wraz ze szkoleniem podnosisz poziom, podonsząc poziom wytwarzasz pewien rodzaj tożsamości - reszte pewnie umiecie lepiej opisać niż ja.
Dajmy temu szansę. Jako podatnicy i tak zapłacimy.....
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Panowie, chyba nie ma sensu dłużej roztrząsać faktu, że zdrowszym rozwiązaniem byłoby sformowanie "polskich Rangersów" w oparciu o jeden z batalionów aeromobilnych. To oczywiste tak samo jak to, że Wojska Lądowe żadnego z nich nie odda.
Z drugiej strony czy fakt, że taka jednostka ma powstać w oparciu o formację o zupełnie odmiennym charakterze, przekreśla szansę na jej prawidłowy rozwój? Żeby daleko nie szukać - tenże OSŻW powstał na zrębach jednostki OT, co nie przeszkodziło mu osiągnąć poziom wyszkolenia właściwy dla pododdziału manewrowego MP, z powodzeniem realizującego zadania w czasie ćwiczeń krajowych i międzynarodowych, a przede wszystkim na misjach, czy wspierając regularne struktury ŻW w kraju.
Na podobnych zasadach powstała 20 lat temu kawaleria powietrzna - formowana na gruzach rozwiązywanych jednostek lotniczych, wsparta personelem z 6BDSz czy rozwiązywanych właśnie wtedy kompanii specjalnych, dziś reprezentuje poziom, o którym wtedy mogła tylko marzyć.
Co do selekcji personelu - przecież tak właśnie się stało po utworzeniu OSŻW: nie wszyscy "z automatu" trafili do nowej formacji. Z cytowanych w tym wątku artykułów nie wynika wprost, że selekcji zbliżonej do tej, stosowanej w pozostałych jednostkach bojowych podległych DWS, nie będzie. A dodatkową selekcją będzie choćby to, że nie wszyscy żandarmi z Gliwic przejdą z wynikiem pozytywnym komisję lekarską dopuszczającą ich do skoków spadochronowych, a ta chyba będzie niezbędna.
Jeżeli OSŻW zostanie potraktowany tylko jako podstawa, w oparciu o którą zostanie sformowana nowa jednostka, to czemu nie? Ci z żandarmów, którzy nie sprostają weryfikacji, na pewno znajdą miejsca w pozostałych strukturach ŻW, tak jak stało się to z żołnierzami OT, którzy nie trafili do OSŻW. Idealnymi kandydatami na powstałe vacaty powinni być żołnierze brygad 6 i 25. Jeżeli nie można przenieść całego batalionu, co szkodzi pozyskać pojedynczych żołnierzy? Czy będą mieli odpowiednią motywację do przejścia weryfikacji? Oprócz dodatków finansowych, analogicznych do innych jednostek podległych DWS, atrakcyjny może być również garnizon, do którego mogą trafić. Może nie podziała to na kandydatów z Krakowa, ale na tych Tomaszowa, Bielska-Baiałej, a zwłaszcza z Leźnicy i Glinnika, pewnie tak.
Co do szkolenia - cytowane artykuły nie mówią wiele na ten temat, ale skąd to pesymistyczne założenie, że nic z tego nie będzie? Ponownie mogę odnieść się do przykładu "sprzedanego" OSŻW z Gliwic: to że powstał na gruzach OT nie oznacza, że nie znaleziono/pozyskano instruktorów, którzy wyszkolili tą jednostkę w stopniu, który był od niej wymagany. Jeżeli więc poszuka sie instruktorów z brygad aeromobilnych, choćby i tych z naszywką "RANGER" na ramieniu, czy jednostek podległych DWS, to dlaczego ta transformacja miałaby się nie powieść?
Kolejne info na temat Gliwic: artykuł w WYBORCZEJ na temat reformy ŻW.
Cytat:
I tak np. żandarmi z jednostki specjalnej w Gliwicach do tworzonej specjednostki, która będzie m.in. odbijała zakładników i przeprowadzała desanty.
Informacja nt. Gliwic jest powieleniem poprzednich wieści z Rzeczpospolitej, ale cały artykuł mówi co nieco o przyczynach "sprzedania" żandarmów z Gliwic.
Witam. Mnie drodzy Panowie zastawia pewna kwestia. Chodzi mianowicie o zadania jakie mają wykonywać polscy rangersi. Rozumiem, że mają zabezpieczać działania naszych SOF które są już doświadczone w wykonywaniu swoich zadań. Dlaczego zatem nasi rangersi mają wykonywać zadania z zakresu HR - uwalniania zakładników?! Już są tak dobrze wyszkoleni, GROM (tak naprawdę to jedyna jednostka do wykonywania zadań kontrterrorystycznych) nam nie jest potrzebny? Jak pokazała pseudo afera utworzona przez znudzonych dziennikarzyków, w Afganistanie akcje uwalniania zakładników powinni wykonywać GROM-owcy. Moim zdaniem utworzenie takiego oddziału rangersów jest poza zabezpieczaniem zadań komandosów z DWS powielaniem zadań już istniejących jednostek specjalnych.
Bardziej krytycznie podchodź do papki medialnej, potem porównaj sobie to co jest w PL z tym co jest gdzie indziej i zakres zadan się wyjaśni
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pomógł: 5 razy Wiek: 33 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 359 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 05-02-2011, 10:05
Panowie tu chodzi chyba o coś innego. Temat nie powinien się nazywać "plany utworzenia polskich Rangersów", a "co z robić z tak dużą ilością żandarmów". Media już zaczęły się dobierać do ŻW wyliczając im nawet to ile mieli osób przebywających z PDOZ w zeszłym roku. Myślę że tu leży problem.
Wy zastanawiacie się jakie będą kompetencje nowych Rangersów, a "góra" tylko myśli o tym jak zachować gwiazdki, lampasy. Nie ważne jakim kosztem. Jakoś to przecież będzie. A to że powstanie jakiś twór, z którym nie wiadomo co zrobić to już inna bajka.
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 05-02-2011, 11:34
Moim zdaniem, w czasach gdy rządzi statystyka i słupki, potrzebny jest pomysł na zagospodarowanie potencjału OS ŻW. Jak chłopaki nie bedą mieli możliwości wykazania się (nie koniecznie ilością nałożonych mandatów i bezpodstawnych zatrzymań) to będą musieli szybko szukać roboty w cywilu.
Chodzi mianowicie o zadania jakie mają wykonywać polscy rangersi. Rozumiem, że mają zabezpieczać działania naszych SOF które są już doświadczone w wykonywaniu swoich zadań.
Wygląda na to, że dobrze rozumiesz.
Cytat:
Dlaczego zatem nasi rangersi mają wykonywać zadania z zakresu HR - uwalniania zakładników?!
Myślę, że nie mają, a całe zamieszanie z zakładnikami jest konsekwencją zerowego poziomu znajomości tematu zarówno u dziennikarzy, jak i ich rozmówcy - gen. Packa.
Cytat:
Już są tak dobrze wyszkoleni, GROM (tak naprawdę to jedyna jednostka do wykonywania zadań kontrterrorystycznych) nam nie jest potrzebny?
Nie wiem, czy GROM jest nam potrzebny, ale jestem pewny, że owi Rangersi nie są jeszcze tak dobrze wyszkoleni. Wygląda na to, że na razie w ogóle ich nie ma.
Cytat:
Jak pokazała pseudo afera utworzona przez znudzonych dziennikarzyków, w Afganistanie akcje uwalniania zakładników powinni wykonywać GROM-owcy.
W Afganistanie odbijaniem zakładników - poza sytuacjami wyjątkowymi - zajmuje się zupełnie kto inny. W Polsce zresztą też.
cahir79 napisał/a:
Panowie tu chodzi chyba o coś innego. Temat nie powinien się nazywać "plany utworzenia polskich Rangersów", a "co z robić z tak dużą ilością żandarmów". Media już zaczęły się dobierać do ŻW wyliczając im nawet to ile mieli osób przebywających z PDOZ w zeszłym roku. Myślę że tu leży problem.
Temat nazywa się, tak jak się nazywa, bo dotyczy propozyzcji powołania nowej jednostki podległej DWS (czy raczej przeformowania innej w taki twór). Jeżeli chcesz podyskutować na temat bieżących problemów ŻW, to dlaczego nie? Ale czy koniecznie w tym wątku?
Cytat:
Wy zastanawiacie się jakie będą kompetencje nowych Rangersów, a "góra" tylko myśli o tym jak zachować gwiazdki, lampasy. Nie ważne jakim kosztem. Jakoś to przecież będzie. A to że powstanie jakiś twór, z którym nie wiadomo co zrobić to już inna bajka.
A Twoim zdaniem likwidacja tego oddziału i zwolnienie ludzi byłoby lepszym rozwiązaniem? Jeżeli przy okazji tej transformacji uda się stworzyć coś sensownego, a część ludzi zachowa dzięki temu miejsce służby w garnizonie, z którym się związała, to nie jest to warte uwagi?
Ilu ludzi ocali dzięki temu gwiazdki i lampasy? Czy jakiekolwiek stanowisko generalskie jest w związku z tą reformą - w przypadku jej zaniechania - zagrożone?
Skąd przekonanie, że "powstanie jakiś twór, z którym nie wiadomo co zrobić"? Czy powstanie tej jednostki nie jest odpowiedzią, na konkretne zapotrzebowanie?
Chorąży napisał/a:
Moim zdaniem, w czasach gdy rządzi statystyka i słupki, potrzebny jest pomysł na zagospodarowanie potencjału OS ŻW.
Transformacje jednostek, zmiany ich profilu itd. nie zaczęły się wczoraj. Trwają od czasu upadku komuny i przemianowania LWP w WP. A gliwicki garnizon jest tego świetnym przykładem.
[ Dodano: 18-02-2011, 12:44 ]
17.02.2011 w czasie konferencji prasowej po pokazie GROMu na ćwiczeniu "SKORPION IX" min. Klich powiedział:
Cytat:
"Postanowiliśmy rozbudowywać nasze siły specjalne o czwartą jednostkę zorganizowaną na bazie oddziału specjalnego Żandarmerii Wojskowej. (.) Wojska Specjalne będą rozwijane w przyszłości - chcemy iść z duchem czasu"
Wygląda na to, że klamka zapadła.
Przy okazji - pan minister zapomniał, że ma juz cztery jednostki podległe DWS?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum