Wysłany: 04-05-2008, 09:22 Oficerowie WSI razem z IPN niszczyli tajne dokumenty PRL?
Oficerowie WSI razem z IPN niszczyli tajne dokumenty PRL?
Dokumenty IPN
TVN24
W wyniku współpracy oficerów WSI i IPN-u miano między innymi czarnym markerem wykreślać nazwiska w dziennikach operacyjnych wojskowych tajnych służb, a inne dokumenty ukrywano, aby nie trafiły do Instytutu Pamięci Narodowej. Takie informacje podaje tygodnik "Wprost" na swoich internetowych stronach.
Przeszłość w latach 2003 i 2004 zamazywała grupa oficerów Wojskowych Służb Informacyjnych. Pomagać im miało dwoje pracowników IPN. Dlatego komisja ds. likwidacji WSI zawiadomiła Wojskową Prokuraturę Garnizonową w Warszawie.
Ustawa o powołaniu IPN zawiera zapis blokujący dekonspirowanie najbardziej wpływowej agentury PRL. Szef UOP i minister obrony narodowej mogli zastrzec, że do przekazywanych przez nich do IPN dokumentów nikt poza wskazanymi przez nich osobami nie będzie miał dostępu. Powstanie zbioru zastrzeżonego IPN było doskonale zaplanowanym wprowadzeniem kontroli tajnych służb nad działalnością IPN. Chodziło przede wszystkim o ochronę danych agentury, głównie osób publicznych. Za kadencji prof. Kieresa z uwagi na bezpieczeństwo państwa umieszczono w zbiorze zastrzeżonym dane TW Historyk, którym – według SB – był profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a także dane kilku innych wpływowych przedstawicieli świata nauki i Kościoła, uważanych przez opinię publiczną za autorytety. Na zakończenie kadencji prof. Kieresa zbiór zastrzeżony w IPN – zdaniem naszych informatorów - liczył 8 kilometrów akt. Za prezesury Janusza Kurtyki zmniejszono wielkość zbioru zastrzeżonego i dużą część akt włączono do zbioru ogólnego. Nadal jednak nie wprowadzono kryteriów, na podstawie których prezes IPN kwalifikuje akta do zbioru zastrzeżonego.
Istnienie zbioru zastrzeżonego miało wpływ na wyniki procesów lustracyjnych. Gdy rzecznik interesu publicznego Bogusław Nizieński zwracał się do IPN o akta w związku z procesem lustracyjnym, otrzymywał informacje tylko i wyłącznie ze zbioru ogólnego. Skutek był taki, że wiele osób publicznych pozytywnie przeszło lustrację. Zbioru zastrzeżonego nie uwzględniono także w trakcie śledztw historycznych prowadzonych przez IPN.
Większość tajnych współpracowników służb PRL czynnych obecnie w biznesie, mediach czy polityce pozostała niezdemaskowana. Gdy SB w 1989 r. zaczęła niszczyć swoje archiwa (przede wszystkim zaczynając od tych dotyczących najbardziej wpływowych osób), kopie trafiały do ZSRR.
Jest oczywiste, że tajne rosyjskie służby używały i używają akt uzyskanych od służb PRL do działań werbunkowych w Polsce. Aby dziś przeprowadzić rzeczywistą lustrację, nie można wyłączać części zbiorów archiwalnych, bo wtedy lustracja traci sens.
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 04-05-2008, 11:30
TVN 24 powołując się na tygodnik ,,Wprost" podało, że niszczone były dzienniki korespondencji. A kto w dziennikach korespondencji umieszcza dane OZI? Przecież w ograniczonym obiegu stosowane są numery ewidencyjne, żadziej kryptonimy.
Coś tu śmierdzi. Albo ktoś nie znający tematu się pomylił, albo jest to podpucha. Ktoś chciał wywołać kolejną aferę?
Uważam, że wzorem byrtyjskim archiwa wywiadu powinny pozostać tajne na wieki.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 04-05-2008, 14:44
Rację masz. Ale tu chodziło o podgrzanie przekonania, iż na wszystkich były jakieś kwity, teczki, ale pechowo jakieś podłe WSI, zdrajcy z IPN albo insza swołocz je popaliła, więc niefartownie nie można przeciwnikom politycznym nic dowieść.
Wielu jeszcze w to wierzy...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum