przekazanie obowiązków dowódcy
w 1 Pułku Specjalnym Komandosów.
W dniu 16.02.2010r. odbyło się przekazanie obowiązków dowódcy w 1 Pułku Specjalnym Komandosów.
Po ponad trzech latach dowodzenia, pełnienie obowiązków dowódcy 1 PSK zakończył płk Dariusz DACHOWICZ. Zgodnie z decyzją Ministra Obrony Narodowej kolejnym dowódcą Jednostki został dotychczasowy zastępca ppłk Ryszard PIETRAS – mianowany z chwilą objęcia obowiązków na stopień pułkownika. Uroczystość przekazania obowiązków dowódcy odbyła się w czasie uroczystego apelu, podczas którego - zgodnie z Ceremoniałem Wojskowym – zdający i obejmujący dowodzenie oficerowie przekazali sobie sztandar Oddziału i złożyli meldunki Dowódcy Wojsk Specjalnych
gen.dyw. Włodzimierzowi POTASIŃSKIEMU.
Po defiladzie, którą zakończył uroczysty apel, zdający i obejmujący obowiązki dowódcy 1 Pułku Specjalnego Komandosów w towarzystwie Dowódcy Wojsk Specjalnych i asystenta Szefa Sztabu Generalnego ds. Wojsk Lądowych i Wojsk Specjalnych gen. dyw. Bogusława PACKA złożyli wiązankę kwiatów pod „Pomnikiem poległych Żołnierzy Formacji Specjalnych”.
Następnie uczestnicy uroczystości przeszli do Sali Tradycji 1 PSK, gdzie żegnający się ze stanowiskiem dowódcy 1 PSK płk Dariusz DACHOWICZ wpisał się do Księgi Pamiątkowej; odebrał również gratulacje i podziękowania za czas dowodzenia Oddziałem oraz życzenia sukcesów na nowym stanowisku służbowym w Dowództwie Wojsk Specjalnych.
Życzenia żołnierskiego szczęścia na nowym stanowisku służbowym odebrał również płk Ryszard PIETRAS. Warto podkreślić, że oprócz generałów Włodzimierza POTASIŃSKIEGO i Bogusława PACKA w uroczystym przekazaniu obowiązków dowódcy 1 PSK brali udział przedstawiciele władz samorządowych miasta i regionu, reprezentanci służb mundurowych Garnizonu, przedstawiciele kombatantów i instytucji współpracujących z jednostką, kapelani wojskowi, jak również małżonki oficerów przekazujących sobie stanowisko dowódcy Oddziału.
Płk Ryszard PIETRAS jest szóstym dowódcą utworzonego w 1993 r. - na bazie 1 batalionu szturmowego – 1 Pułku Specjalnego Komandosów.
Przed obecnie dowodzącym, obowiązki dowódcy jednostki pełnili:
1. ppłk dypl. Zbigniew Kwintal od 1993 r. do 19 lipca 1999 r.
2. ppłk dypl. Bogdan Kołtuński od 19 lipca 1999 r. do 24 lutego 2003 r.
3. ppłk dypl. Wojciech Jania od 24 lutego 2003 r. do 15 września 2005 r.
4. płk Piotr Patalong od 15 września 2005 r. 7 listopada 2006 roku.
5. płk Dariusz DACHOWICZ od 7 listopada 2006r. do 16 lutego 2010 r.
Płk Ryszard PIETRAS:
- urodził się 3 lipca 1963 r.;
- jest żonaty – ma syna Igora;
- jest absolwentem Wyższej Oficerskiej Szkoły Wojsk Chemicznych;
- ukończył studia II stopnia i podyplomowe w Akademii Górniczo- Hutniczej w Krakowie;
- jest absolwentem :
Kursu Operacyjno – Taktycznego w Akademii Obrony Narodowej – 1996r.;
Kursu Specjalistycznego dla majorów – kandydatów na dowódców batalionów;
Kursu Zarządzania Sytuacjami Kryzysowymi NATOSchool (SCHAPE) Oberammergau
– Niemcy – 2002 r.;
Kursu Bezpieczeństwa i Walki z Terroryzmem – Centrum Marshalla – Garmisch-Parkenkirchen
– Niemcy – 2008 r.
- posiada trzeci stopień znajomości języka angielskiego;
- pełnił służbę na stanowiskach:
- 1986 – 1987 – d-ca plutonu – 2 pułk chemiczny – Grudziądz;
- 1987 – 1989 – d-ca plutonu WSO WCh Kraków;
- 1989 – 1990 – d-ca kompanii WSO WCh Kraków;
- 1990 – 1993 – d-ca kompanii 5 pułk podhalański Kraków;
- 1993 – 1998 – oficer operacyjny Szefostwa Wojsk Chemicznych KOW;
- 1998 – 1999 – oficer operacyjny Wydziału Wojsk Chemicznych KPZ;
- 1999 – 2000 – oficer operacyjny S-3 polskiego batalionu SFOR Bośnia i Hercegowina;
- 2000 – dowódca kompanii Nordycko – Polska Grupa Bojowa SFOR Bośnia i Hercegowina;
- 2002 – szef Sekcji Wojsk Chemicznych 2 KZ Kraków;
- 2002 – 2004 zastępca/szef sztabu polskiego batalionu Sfor Bośnia i Hercegowina;
Wielonarodowej Grupy Bojowej SFOR Bośnia;
- 2005 – 2006 – szef Sekcji Wojsk Chemicznych 2 KZ Kraków;
- 2006 – 2007 – dowódca 5 batalionu chemicznego – Tarnowskie Góry
- 2007 – 2010 – zastępca dowódcy 1 Pułku Specjalnego Komandosów Lubliniec
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 659 Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-02-2010, 23:15
Całe życie.
Przecież wiesz, że w tym kraju jest tylko jeden prawdziwy komandos, co to nawet napisał instrukcję obsługi do wojska. No, znaczy nie do końca on napisał...
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Pomógł: 12 razy Wiek: 35 Dołączył: 09 Kwi 2005 Posty: 963 Skąd: Kraków
Wysłany: 21-02-2010, 23:21
Moim skromnym zdaniem polskie Wojska Specjalne po prostu jeszcze nie dorobiły się odpowiednich kadr, a przy obecnej liczebności pewnie nigdy się nie dorobią, bo to za mały rodzaj sił zbrojnych. Zresztą, nowych żołnierzy też przejmują - drogą selekcji - z WL, MW czy SP. Stąd czepianie się, że dowodzenie obejmuje oficer z chemiczną specjalizacją jest nieco na wyrost. Zresztą, on ma być sprawnym administratorem, a nie komandosem z nożem w zębach. Od tego ma niższe szarże.
Dorzucę 0,03 PLN do dyskusji wspominając, że kadry Wojsk Specjalnych, albo chociaż dobra sytuacja wyjściowa do ich utworzenia może i były tylko zostało to zmarnotrawione. Prywatą ministrów Sikorskiego i Klicha, którzy rzucali DWS gdzie im się zachciało - czyli do swoich okręgów wyborczych - za nic sobie mając merytoryczne argumenty za lokalizacją tego Dowództwa. Przypomnę, że pierwotnie DWS miał powstać na bazie warszawskiego Szefostwa Działań Specjalnych, którego istnienie przez lata zmierzało właśnie ku temu celowi. Ostatecznie jednak DWS wyskoczyło zupełnie gdzie indziej bo w Bydgoszczy, a zatrudnienie w nim znalazły śladowe ilości pozostałości po wspomnianym Szefostwie... I może właśnie konsekwencją tego jest taka, a nie inna sytuacja kadrowa w DWS, a i nie tylko to.
Sugeruję to, że jeśli zespół ludzi przez kilka lat pracował w jednym miejscu tworząc zalążek DWS, a ostatecznie to dowództwo ni stąd ni zowąd zostało wrzucone zupełnie gdzie indziej to potencjał tych, którzy nie zdecydowali się na przeprowadzkę został zmarnowany. Trzeba było zastąpić ich kimś innym, np. ludźmi dopasowanymi z tych, co byli dostępni na miejscu (co miało miejsce w Bydgoszczy i później w Krakowie).
A co do warszawskiej lokalizacji DWS to w przeciwieństwie do Krakowa i Bydgoszczy stoją za nią jakieś argumenty merytoryczne, których w przypadku np. Krakowa brak, co przyznał sam minister Klich. Za stolicą przemawia bliskość centrów decyzyjnych, co akurat w przypadku wojska specjalnych np. potrzeby ich nagłego użycia w kraju, może mieć znaczenie, poza tym bliskość innych dowództw, wojsk lądowych, sił powietrzych i dowództwa operacyjnego. Jasne, że jest XXI wiek i cuda wianki technik łączności, ale wciąż sporo uzgadnia się i załatwia się w bezpośrednich kontaktach. Ponadto korzyścią z umiejscowienia DWS w Warszawie byłaby również bliskość czołowej jednostki specjalnej, bo to ułatwiłoby chociażby przepływ kadr między nią, a DWS.
Zresztą, co ja będę się wymądrzał. Niech zabrzmią słowa dowodzącego Wojskami Specjalnymi gen. Potasińskiego wyrażone kiedyś w wywiadzie w "Polsce Zbrojnej":
"Dowództwo ulokowano w Bydgoszczy, ośrodek decyzyjny w stolicy, jednostki pod Częstochową, nad Bałtykiem i pod Warszawą, a ośrodek szkolenia ma zostać wybudowany na poligonie pod Szczecinem. To tak dla ogłupienia przeciwnika?
– Miejsce ulokowania Dowództwa musi być uzasadnione operacyjnie. Na pewno nie w takim miejscu i w takiej odległości, skąd nie będę miał możliwości wpływania na wydarzenia. Muszę mieć czas na tę pracę, a jestem trzy, cztery dni w tygodniu w Warszawie.
A co się stanie w sytuacji kryzysowej?
– Jeśli w reagowaniu kryzysowym Dowództwo Wojsk Specjalnych będzie odpowiadało za planowanie i kierowanie działaniami, wydarzenia będą toczyły się błyskawicznie. Proszę sobie samemu odpowiedzieć na pytanie…"
Pomógł: 12 razy Wiek: 35 Dołączył: 09 Kwi 2005 Posty: 963 Skąd: Kraków
Wysłany: 22-02-2010, 15:28
AdAm napisał/a:
Sugeruję to, że jeśli zespół ludzi przez kilka lat pracował w jednym miejscu tworząc zalążek DWS
Te "kilka lat pracujący zespół pod jednym dachem" to obawiam się, że sobie wymyśliłeś, albo nie pamiętasz, kiedy przy SG WP powstało SDS (koniec 2005) i kiedy powstały same WS łącznie z DWS (marzec 2007).
Cytat:
a ostatecznie to dowództwo ni stąd ni zowąd zostało wrzucone zupełnie gdzie indziej
To rzekome dowództwo nigdy nie istniało. A co się tyczy targi o komórkę zwaną "sedesem" (SDS, z jednogwiazdkowym generałem oczywiście jako dowódcą) to PiS długo kombinował, co zrobić po tym spadku po SLD (stąd długi czas był tam tylko cz. p.o. dowódcy pułkownik).
Cytat:
to potencjał tych, którzy nie zdecydowali się na przeprowadzkę został zmarnowany.
A jaką masz gwarancję, że tam w ogóle był jakiś sensowny potencjał? Bo ja sobie przypominam liczne historie, jak to z SDS miał powstał Inspektorat WS i inne podobne.
Cytat:
A co do warszawskiej lokalizacji DWS to w przeciwieństwie do Krakowa i Bydgoszczy stoją za nią jakieś argumenty merytoryczne
Za każdą, jak to napisałeś, "jakieś" argumenty stoją.
Cytat:
których w przypadku np. Krakowa brak, co przyznał sam minister Klich
Serio? A kiedy to przyznał, jeżeli od początku bronił kwestii dyslokacji wszystkich dowództw sił zbrojnych?
Cytat:
Za stolicą przemawia bliskość centrów decyzyjnych, co akurat w przypadku wojska specjalnych np. potrzeby ich nagłego użycia w kraju, może mieć znaczenie, poza tym bliskość innych dowództw, wojsk lądowych, sił powietrzych i dowództwa operacyjnego.
Przypominam, że dowództwa również mogą zostać przemieszczone. Choćby DWL do Wrocławia.
Cytat:
Ponadto korzyścią z umiejscowienia DWS w Warszawie byłaby również bliskość czołowej jednostki specjalnej, bo to ułatwiłoby chociażby przepływ kadr między nią, a DWS.
A dlaczego akurat kadry mają pochodzić z tej jednostki, a nie znacznie większego 1.pspec? Pomijam już, że akurat co jak co, ale wszystkie kadry w DWS pochodzą z WL i innych rodzajów sił zbrojnych, bo DWS jest za młody, aby mieć własne. Wracam do uwagi, że żołnierzy i tak będzie się brało z regularnego wojska, tak samo jak oficerów. To ile mają w WS służyć, aby uznać ich za pełnoprawnych komandosów? Zacząć od jakiego stanowiska?
W całym swoim dorobku służbowym pan Pułkownik trzy razy dowodził żołnierzami w jednostce liniowej pozostałe szczeble kariery to kursy i stanowiska w różnych instytucjach wojskowych. Za tym czy się sprawdzi przemawiać może jedynie fakt, że trzy lata był zastępcą d-cy 1PSK. Wszyscy którzy służą lub służyli w armii wiedzą doskonale, że służba na szczeblach sztabowych z dala od koszar wypacza podejście do tych co w linii. Faktem jest, że dzisiaj dowódca jednostki to przede wszystkim menager i koordynator jej działań, ale służba w 4101 musi nieść za sobą więcej niż chęć "zdalnego sterowania". Zawsze żołnierzom pułku (wcześniej batalionu) życzyłem jak najlepiej tak więc i teraz mam nadzieję, że nowy dowódca się sprawdzi.
... historia pułku ma już na swoim koncie kogoś kto dostawał spazm i wysypki widząc żołnierza w bordowym berecie, a przyszło mu być w końcu być jego dowódcą
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum