Wysłany: 04-12-2007, 09:15 MON nie wydało miliardów złotych - Kangur nie ma esy ;-(
MON nie wydało miliardów złotych
"Trybuna": Amerykanie mają swój Fort Knox, w którym trzymają złoto banku federalnego. My mamy Fort MON.
Nowy szef MON Bogdan Klich ujawnił, że przez ostatni rok w jego resorcie był taki bałagan i taki paraliż decyzyjny, że nie wydano ok. 2,4 mld zł. Pieniądze te, zgodnie z odpowiednim zapisem budżetowym, były przeznaczone na modernizację polskich sił zbrojnych, czyli na zakupy sprzętu i badania naukowe w przemyśle zbrojeniowym.
MON pod Szczygłą zawsze miał z tym kłopot. Już w lipcu "Trybuna" alarmowała, że są zaległości. Wtedy na ok. miliard złotych. - Pisaliśmy o groźnych dla naszej zbrojeniówki skutkach tej opieszałości. Wołaliśmy na puszczy. W październiku okazało się, że zaległości są jeszcze większe - 1,9 mld zł. Teraz min. Klich ujawnił stan oficjalny - 2 mld 400 mln zł - relacjonuje gazeta.- Trudno dokładnie powiedzieć, jak te zaległości odbiją się na sytuacji w
zbrojeniówce. Na pewno sytuacja się pogorszy, jakby na to nie patrzeć. Przecież to są olbrzymie pieniądze. Jest to karygodne. Przecież moce przerobowe i potrzeby są - powiedział "Trybunie" Jerzy Szpecht z sekcji krajowej przemysłu zbrojeniowego OPZZ.
Z kolei Stanisław Głowacki z sekcji zbrojeniowej "Solidarności" stawia pytanie: skąd się wzięły te zaległości? - Być może z niedokonanych jeszcze zakupów, z różnych procedur, które były wprowadzane w resorcie i trwały miesiącami. Wiem, że jeszcze w tym miesiącu niektóre przedsiębiorstwa podpisują umowy na realizację zadań dla resortu obrony. Jak to jest z tym dokładnie, to nie wiem. Ale jeżeli tak jest, to mamy skandal - uważa.
Co to za trwające miesiącami przetargi? Głowacki wskazuje na niejakiego Macieja Wnuka, wynalazek ministra Sikorskiego. Wielki wódz naszej armii Aleksander Rydz-Szczygły miał ważniejsze sprawy na głowie, wydatkami się nie zajmował. To była domena Wnuka, specjalisty antykorupcyjnego. Zgodnie z ideologią PiS- owską, tak zajadle plenił on kąkol korupcji w MON, że nikt nie miał tam odwagi podpisać czegokolwiek.
- Oni tam własnego cienia się bali przy procedurach zawierania umów. Miałem sygnały, że towarzystwo tam było bardzo przewrażliwione. Tak zaostrzyli te procedury i walczyli z korupcją, że nic nie byli w stanie załatwić - mówi Szpecht.
To jedna wersja, psychiczna. Jest jednak i druga, wychodząca naprzeciw idei "taniego państwa". Może po prostu MON aż takich pieniędzy nie potrzebuje? Skoro wojskowi nie są w stanie ich skonsumować, to może można je wydać na co innego niż kulki, czołgi i kewlarowe hełmy? Przecież nie tylko w zbrojeniówce moce przerobowe są i potrzeby też - czytamy w "Trybunie".
....więc dlatego dziadek nie ma jeszcze S65 - jak by co to u mnie możecie wydać reszte tej kasy, wszystko załatwie :-)
Czołem!
Jak dla mnie to jest niezłe przegięcie. Przecież armia potrzebuje modernizacji. Mogli te kasę wydać chodź by zakup nowych karabinów lub opracowanie własnych (tylko oby nie opartych na 60-letnim projekcie Kałasznikowa), albo ogółem wymianę wyposażenia, toż żołnierze odbywający "zetkę" nadal latają w garnkach wz.50 i szelkach dusicielkach (mieszkam w pobliżu ośrodka szkoleniowego i JW to często widzę jak zasuwają na strzelnice), a o zapasach mobilizacyjnych nie warto nawet wspominać. No ale cóż póki w MON-ie nie pojawią się ludzie myślący nie ma na co liczyć.
_________________ Czasami trzeba walczyć bez nadziei na zwycięstwo, gdyż lepsza śmierć, niż niewola.
Tyle że jest tak : kasa jest, potrzeby są, rzeczy do kupienia są...ale procedury określone też są...
To samo jest w policji patrz przetarg na radiowozy czy pistolety.
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Jakby na to nie patrzeć są też ludzie, których zadaniem jest podejmowanie decyzji, zawierania umów, a następnie postępowanie według odpowiednich procedur. Proste jak 2+2. Po prostu potrzeba w MON-ie ludzi zdecydowanych, odpowiednio przeszkolonych, gotowych do działania, a co najważniejsza mających głowę na karku.
No tak, ale ja młody jestem i niestety jeszcze wierzę w możliwość zaistnienia jakichś zmian.
_________________ Czasami trzeba walczyć bez nadziei na zwycięstwo, gdyż lepsza śmierć, niż niewola.
Jakby na to nie patrzeć są też ludzie, których zadaniem jest podejmowanie decyzji, zawierania umów, a następnie postępowanie według odpowiednich procedur. Proste jak 2+2. Po prostu potrzeba w MON-ie ludzi zdecydowanych, odpowiednio przeszkolonych, gotowych do działania, a co najważniejsza mających głowę na karku.
No tak, ale ja młody jestem i niestety jeszcze wierzę w możliwość zaistnienia jakichś zmian.
Ludzie byli, są i będą w MONie którzy umią podejmować poważne decyzje co kupić. To "antykorupcyjna polityka" i naciski zwiazkowców doprowadziły do tego że nie kupimy używanych leopardów (zwiazkowcy) i mam sporo kasy do wydania (to głównie przez politykę).
_________________ "Zresztą nieważne. Jest jak jest lepiej nie będzie. Potrenujemy."
Sierżant T. Tomczak
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum