Wysłany: 27-09-2008, 14:23 LGPR na "Anakondzie 08"
Cytat:
Realizację zadań SAR oraz Combat SAR (Search and Rescue) zaprezentowały załogi Lotniczej Grupy Poszukiwawczo - Ratowniczej z Bydgoszczy. Operując ze śmigłowców Mi-8 oraz W-3 Sokół zrealizowano dwa epizody - uratowania rozbitka oraz akcję poszukiwania i podjęcia na pokład pilota zestrzelonego samolotu, znajdującego się na terenie wroga.
cały tekst tu: http://www.mon.gov.pl/pl/artykul/5759
galeria tu: http://www.mon.gov.pl/pl/galeria/1914
Czy ktoś orientuje się, kto wystawiał "rzut lądowy" w czasie pokazu LGPR na Ustce? Czy jednostka ta "dorobiła się" własnego elementu do działań na ziemi, czy też "pożyczyła" desant z zewnątrz?
Chodzi mi o tych ludzi:
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 27-09-2008, 15:26
LGPR z Bydgoszczy miała być wchłonięta przez powstający w Bydgoszczy Specjalny Pułk Lotniczy, coś na wzór amerykańskiego 160th Special Operations Aviation Regiment> Informacje na ten temat pojawiły się w 2007 r. http://www.dziennik.pl/wy...komandosow.html
Od stycznia 2008 r. w Bydgoszczy zaczęto formować (podobno) ww. jednostkę. Może to oni?
(...) Powstaje skrzydlata superjednostka
środa 18 lipca 2007 08:13
Polska armia szkoli powietrznych komandosów
Polskie wojsko organizuje nową formację komandosów o nazwie Lotnicza Jednostka Działań Specjalnych. Będzie to kolejna obok GROM-u oraz 1. Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca i Formozy jednostka tego typu. Ruszyła już selekcja i szkolenie przyszłych komandosów - dowiedział się DZIENNIK.
czytaj dalej...REKLAMA
Informację ujawnił w rozmowie z DZIENNIKIEM generał dyw. Edward Gruszka, szef Dowództwa Wojsk Specjalnych. Żołnierze tej jednostki nie będą zwykłymi lotnikami. Muszą nauczyć się błyskawicznego przerzucania komandosów w najbardziej niedostępne zakątki świata i ewakuowania ich po akcji. O sukcesie ich misji będą decydować sekundy. Im szybciej ją zrealizują, im bardziej niepostrzeżenie, tym lepiej.
Do lamusa odchodzi więc konwencjonalne latanie. Żołnierze muszą nastawić się na brawurowe, niebezpieczne loty. "Piloci zostaną poddani uciążliwemu treningowi pilotażu na niskim pułapie, przy użyciu noktowizji i innych technicznych urządzeń wspomagających przenikanie w ugrupowania przeciwnika, np. systemów komputerowych pomagających wybrać odpowiednią trasę przelotu" - powiedział DZIENNIKOWI generał dywizji Edward Gruszka, dowódca Wojsk Specjalnych.
Na co dzień lotnicy będą podlegać Siłom Powietrznym, natomiast w czasie operacji pokieruje nimi Dowództwo Wojsk Specjalnych. "Obecnie prowadzona jest selekcja i szkolenie, aby najpóźniej za 2 lata osiągnąć zdolność operacyjną" - zdradził generał.
DZIENNIK dowiedział się też, że zatrudnienie w jednostce znajdą m.in. piloci z 1. Lotniczej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z Bydgoszczy. Ta jednostka ma już śmigłowce - Sokół i Mi-8. Ale w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat ma dostać nowoczesne maszyny. Zostaną zakupione w ramach Narodowego Programu Śmigłowców.
"Śmigłowce dla jednostek specjalnych muszą muszą być utrzymywane w wysokiej gotowości, być odporne na zestrzelenie, czyli mieć pancerz w miejscach szczególnie wrażliwych, takich jak np. pokrywa silnika" - powiedział DZIENNIKOWI jeden z oficerów, który ćwiczył z komandosami GROM.
Przymiarki do powołania takiej lotniczej jednostki trwały w polskiej armii bardzo długo. "Już w połowie lat 90. opracowałem program przygotowania załóg śmigłowców do wsparcia sił specjalnych dla Sztabu Generalnego, ale gdzieś zaginął" - mówi pilot rezerwy, kontradmirał Zbigniew Smolarek, który w latach 1991 - 1993 i w roku 1996 latał z GROM-em między innymi w czasie szkoleń w Wielkiej Brytanii. Zna samoloty transportowe Hercules, którymi przerzucał siły specjalne, śmigłowce Sea King i CH-47 Chinook, w Polsce zaś latał sokołami.
Smolarek mówi, że pilot takiej jednostki specjalnej musi być nie tylko doskonałym lotnikiem, ale też stuprocentowym komandosem, członkiem grupy specjalnej, bo w razie zestrzelenia nad terytorium wroga wchodzi do bezpośredniej walki, by przeżyć. "Musi latać w dzień i nocy, w goglach noktowizyjnych, przećwiczyć w działaniach taktycznych co najmniej 150 - 200 godzin rocznie" - mówi kontradmirał.
Piloci jednostki specjalnej powinni mieć także inne prawo wykonywania lotów pozwalające na więcej niebezpiecznych, ryzykownych działań. W wyposażeniu osobistym każdego z nich powinien znaleźć się kombinezon, który nie świeci w podczerwieni, i wysokiej klasy, niezawodną broń. "Doskonale, że taka jednostka w końcu powstaje. Na tę decyzję przyszło jednak czekać aż 10 lat" - powiedział DZIENNIKOWI jeden z oficerów GROM. Jak zaznacza, we współczesnym świecie nie przeprowadza się żadnej operacji specjalnej bez udziału sił powietrznych: samolotów, śmigłowców i lotów rozpoznawczych. "Brak zabezpieczenia lotniczego zwiększa ryzyko akcji i może ją całkowicie uniemożliwić" - dodaje.
Izabela Leszczyńska
Dzięki za artykuł Chorąży, ale po pierwsze - jest on już trochę "nieświeży" i pojawia się pytanie, czy zawarte w nim tezy są wciąż aktualne. Rok to niby niewiele, ale w między czasie zmienił się dowódca WS i kto wie, czy podziela on poglądy swojego poprzednika w tej sprawie. Np. z artykułu wynika, że w czasie, gdy się ukazywał, jednostka już powstawała, a LGPR miał być jego zalążkiem. Tymczasem na rzeczonej "Anakondzie 08" LGPR wystąpił pod swoją dotychczasową nazwą.
Poza tym artykuł nie rozwiązuje mojej podstawowej wątpliwości - czy w składzie LGPR znajduje się element przeszkolony do działania na ziemi.
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 27-09-2008, 19:57
Wiem, że arykuł jest z ubiegłego roku. Przytoczyłem go celowo, żeby ktoś nie zarzucił mi, że poniosła mnie fantazja. Od stycznia jednostka jest formowana ale ma problem z chętnymi do służby. Problem w tym, że potrzebni są ludzie z pewnym doświadczeniem. Jednostka już się szkoli i robudowuje struktury.
Co do Twojego pytania o LGPR - osoby, które widać podwieszone pod W3 i Mi8 to ratownicy z bydgoskiej LGPR, którzy są przeszkoleni w pełnym zakresie Combat SAR (informacja z ostatniej chwili). Natomiast LGPR wchodzi nadal w skład 2 eskadry lotnictwa łącznikowo-transportowego.
Co do Twojego pytania o LGPR - osoby, które widać podwieszone pod W3 i Mi8 to ratownicy z bydgoskiej LGPR, którzy są przeszkoleni w pełnym zakresie Combat SAR (informacja z ostatniej chwili).
OK, dzięki, o to mi właśnie chodziło. Wiesz coś więcej na temat owych ratowników? W jakich strukturach funkcjonują? Czy są członkami załóg, tak jak ratownicy w śmigłowcach SAR-u MW, czy też tworzą samodzielne elementy? Jeżeli skopiowano wariant typowy dla formacji "ogólnoratowniczych", z jednym ratownikiem na pkładzie, to chyba trochę za mało do zdań typu CSAR. Z kim ćwiczą, na jakich formacjach się wzorują? Jakieś dane na temat wyposażenia i uzbrojenia?
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 27-09-2008, 20:21
Wiem, że ratownicy są w składach załóg śmigłowców. Co do sprzętu to zauważyłem, że nastąpił pewien postęp w wyposarzeniu bojowym. Na resztę pytań postaram się dopowiedzieć po rozmowie z fachowcem z 2 BL.
Pomógł: 2 razy Wiek: 101 Dołączył: 10 Paź 2005 Posty: 277 Skąd: Polska
Wysłany: 06-10-2008, 13:36
Z tego co wieść gminna niesie jednostka która obecnie się formuje ma być w strukturach 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego jako 15. eskadra działań specjalnych. Natomiast nic o żadnym pułku nie słyszałem
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 11-10-2008, 10:55
Też mi się wydaje, że pułk to chyba zbyt ambitne założenie jak na Nasze możliwości.
[ Dodano: 12-10-2008, 16:41 ]
Virgo masz rację, jest to 15. eds, która wchodzi w skład 3 Brygady Lotnictwa Transportowego w Powidzu. Jednostka natomiast jest dyslokowana w 2 bazie lotniczej w Bydgoszczy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum