Wysłany: 28-12-2008, 12:21 Jednostki specialne - wybór
Witam wszystkich !
Mnie również interesuje służba w takich formacjach jak Formoza czy 1 PSK. Chciałbym przedstawić moja aktualna sytuacje, i rozwiązać wszystkie niejasności co do drogi, oraz podjęcia odpowiednich kroków w kierunku tych właśnie jednostek. Może na sam początek nawiąże do moich kwalifikacji, wykształcenie średnie, prawo jazdy kategorii B, mam za sobą kilka maratonów, bieg na orientację, oraz ukończoną "selekcje żołnierza polskiego" organizowaną co roku przez mjr. Kupsa. Jestem żołnierzem ZSW mam za sobą drugi miesiąc służby, specjalizacja rozpoznanie inżynieryjne "zwiadowca-płetwonurek", podkreślam że przed rozpoczęciem zsw przeszedłem cały etap mozolnych badań na nurka ( 1 miesiąc ) z pozytywnym wynikiem. Mam zostać wysłany na trzy miesięczne szkolenie płetwonurków, gdzieś na północ kraju Ustka, Gdynia (nie jestem pewien). Z informacji zawartych głownie w internecie doszedłem do wniosku że do niektórych etatów w jednostkach specjalnych wymagany jest wyższy stopień, czyli ukończenie np.szkółki podoficerskiej. Wiem wiem mogłem przecież złożyć wniosek w ubiegłym roku do SPWL, niestety sytuacja w rodzinie mi na to nie pozwalała musiałem pracować. Proszę o radę, jakie kroki byłyby najbardziej odpowiednie ... już za niedługo będę mógł podpisać kontrakt o pełnienie służby nadterminowej, zaś z drugiej strony nie wiem czy mogę złożyć wniosek
o wysłanie na kurs podoficerski teraz czy dopiero po upływie tych 9 miesięcy zsw. Wszyscy mówią że o wiele łatwiej jest się dostać do jakiejkolwiek SPWL ze "środowiska" cywilnego.
Uważam ze mając takie kwalifikacje czyli, ukończony kurs na nurka, wykształcenie średnie, prawo jazdy kat. B, i może stopień kaprala ( ukończona SPWL ) staje się dobrym kandydatem do powyżej wymienionych jednostek, oczywiście zdaję sobie sprawę że podczas procesu weryfikacyjnego same "papiery" nic nie dadzą ... ale są jakimś plusem.
Proszę o radę co do podjęcia odpowiednich decyzji, które mogłyby ułatwić dostanie sie do tych jw, oraz mogą pomóc przy ominięciu niektórych procedur, przepisów w mojej sytuacji.
Jak już będziesz w ośrodku szkolenia płetwonurków (najprawdopodobniej w Gdyni) to tam o wszystko wypytaj. Będziesz miał pod ręką instruktorów, najprawdopodobniej spotkasz kogoś z Formozy. Pogadaj, popytaj, uzyskaj informacje z pierwszej ręki.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Ja osobiście polecałbym Ci zrobić wszystko, by zdobyć wyższy stopień, bo wg mojej wiedzy również w Formozie wszystkie "bojowe" etaty przeznaczone są dla podoficerów i oficerów. Podobno są one również niższe niż w pozostałych dwóch jednostkach podległych DWS, co w praktyce oznacza, że może objąć je podoficer młodszy służbą.
Nie odpowiem Ci, czy będziesz mógł starać się o przyjęcie do Szkoły Podoficerskiej jako żołnierz nadterminowy; bo jako zawodowy już nie. Szerzej tą sprawę poruszaliśmy w wątku o 1PSK.
Sprawdź jak najszybciej, czy jako "termit" będziesz mógł zostać słuchaczem SP; jeżeli nie, to będziesz musiał podjąć decyzję: łapać co dają, czyli zostać nadterminowym, następnie zawodowym szeregowym i liczyć się z tym, że szansę na stopień podoficerski i służbę na "bojówkach" w jednostce specjalnej staną się bardzo ograniczone, czy rzucić tymczasem wojsko, odejść do cywila i spróbować swoich szans w podoficerce. Jakby nie było, jeśli nie pójdzie Ci na egzaminach do SP, to w dobie powszechnej profesjonalizacji na pewno będziesz mógł wrócić na etat szeregowego. Najwyżej stracisz kilka miechów. Zresztą napisałeś, że dopiero zaczynasz służbę, więc egzaminy do "podoficerki" będziesz zaliczał jeszcze jako żołnierz ZSW.
Moja rada dla Ciebie - zrób wszystko, by zdobyć wojskowe uprawnienia nurkowe i postaw na "podoficerkę"; jeżeli służba jako "termit" to uniemożliwia, nie podpisuj "cyrografu" do czasu egzaminów. Jako wojskowy płetwonurek i młody podoficer będziesz świetnym kandydatem do Formozy; z opisu Twoich osiągnięć sportowych wynika, że powinieneś przejść selekcję bez większych problemów. Masz w ten sposób szansę na służbę na "bojówkach" w jednostce specjalnej już za 2-3 lata.
[ Dodano: 30-12-2008, 14:32 ]
Zerknąłem na stronę SPWL w Poznaniu. Znajduje się tam taki zapis:
Cytat:
Żołnierze nadterminowej zasadniczej służby wojskowej będą kierowani na 3-miesięczne kursy podoficerskie tak jak szeregowi zawodowi wg oddzielnego trybu
A zatem sprawa jest jasna.
Źródło:
http://www.spwl.mil.pl/~spwl/?page_id=33
Zajrzyj na tę stronę; znajdziesz tam wiele informacji niezbędnych kandydatowi do uczelni, zwłaszcza terminy składania podań.
Witam serdecznie.
W przypadku służby na Formozie najbardziej optymalnie jest iść do PSZ w Ustce.
Mając orzeczenie o zdolności w I-IV kategoriach morskich macie Panowie szansę na orzeczenie o zdolności do służby jako nurek oraz o zdolności do służby w wojskach desantowo-szturmowych.
Oczywiście, nie jest to regułą, takie orzeczenie nie są przyznawane przecież z automatu.
Po ukończeniu PSZ w kategorii nurek służba na stanowisku d-cy drużyny w OSNiP WP.
I właśnie z takiego etatu, z pewnymi kwalifikacjami możecie starać się o przyjęcie na Formozę. Jest oczywiście mały problem czyli krążenie papierów między MW a DWS, ale wszystko można „ze względu na potrzeby Sił Zbrojnych”.
Jest o co walczyć, bo jednostka rozrasta się.
Pozdrawiam.
Pomógł: 12 razy Wiek: 36 Dołączył: 09 Kwi 2005 Posty: 1055 Skąd: Kraków
Wysłany: 02-01-2009, 16:20
Figofago napisał/a:
Jest o co walczyć, bo jednostka rozrasta się.
O tym, że się rozrasta, to słyszałem już od lat, pytanie kiedy się rozrośnie. I ile w końcu będzie wynosiła ostateczna liczebność - dwukrotnie więcej niż obecnie, trzykrotnie?
W przypadku służby na Formozie najbardziej optymalnie jest iść do PSZ w Ustce.
Hmm... teoretycznie tak; rozważaliśmy to już w wątku o 1PSK. Z drugiej strony, jeżeli Balmur myśli o służbie w jednostce specjalnej, to myślę że więcej satysfakcji - na wypadek, gdyby mimo wszystko nie udało mu się przebrnąć przez sito selekcji - dałaby mu robota w jednostkach wojsk lądowych. Choć to indywidualna sprawa.
Cytat:
Jest oczywiście mały problem czyli krążenie papierów między MW a DWS, ale wszystko można „ze względu na potrzeby Sił Zbrojnych”.
W tym właśnie sęk, że z jednej strony Formoza zachowała pewnie swój "marynarski" charakter, z drugiej dziś jest już jednostką z zupełnie innego rodzaju sił zbrojnych. Więc tak czy inaczej - bez względu na wybraną szkołę podoficerską i pierwsze miejsce służby po jej ukończeniu - potencjalnego kandydata czeka przeniesienie do innego rodzaju sił zbrojnych. Dlatego musiałby się wypowiedzieć ktoś naprawdę dobrze zorientowany w aktualnych realiach tej jednostki - czy w staraniu się o przydział do Formozy absolwent SPMW ma przewagę nad absolwentem SPWL, zakładając, że nie ukończy SPMW ze uprawnieniami nurkowymi?
Cytat:
Po ukończeniu PSZ w kategorii nurek służba na stanowisku d-cy drużyny w OSNiP WP.
Pytanie - czy na SPMW jest faktycznie nauczana taka specjalność? Jeżeli tak, to oczywiście byłby to najwłaściwszy kierunek kształcenia dla potencjalnego kandydata do Formozy.
Na stronie SPMW znalazłem taki zapis:
Cytat:
Szkoła Podoficerska MW szkoli w korpusie osobowym Marynarki Wojennej w grupach osobowych:
broni morskiej;
nawigacyjna i hydrograficzna;
ratownictwa morskiego;
uzbrojenia morskiego;
techniczna.
Czy któraś z tych spejalności łączy się z nabyciem uprawnień płetwonurka? Ktoś zna bliższe szczegły?
W mojej ocenie najbardziej związana z nurkowaniem jest specjalnośc ratownictwa morskiego, ale pytaniem pozostaje, czy w czasie niespełna rocznego kształcenia kursantów szkoły podoficerskiej wydzielony jest czas na kilkumiesięczne szkolenie w OSNiP?
Cytat:
I właśnie z takiego etatu, z pewnymi kwalifikacjami możecie starać się o przyjęcie na Formozę.
Jeżeli nie mylisz się twierdząc, że część asolwentów SPMW kończy szkołę z uprawnieniami nurkowymi, to faktycznie, to wydaje się najkrótszą drogą. Z drugiej strony - w mojej ocenie absolwent SPWL też nie jest bez szans. Z prostego powodu: ograniczonej ilości etatów dowódców drużyn nurkowych w MW. A przewagą Balmura jest to, że ma szansę zdobyć wojskowe uprawnienia nurkowe już w trakcie ZSW.
I jak na forum ustosunkować się do zadanego pytania, no chyba retorycznego: „I ile w końcu będzie wynosiła ostateczna liczebność - dwukrotnie więcej niż obecnie, trzykrotnie?”.
To decyzja Szefa Sztabu Generalnego i nie będzie z całą pewnością tematem postów.
W kwestii pomieszczenia stanu osobowego, poruszonej w zdaniu: „jak chciałbyś taką ekipę pomieścić w tym hitlerowskim baraku na palach? Ledwo się teraz mieszczą” to kto powiedział, że tylko tam będzie ich siedziba?
No i najważniejszy chyba post, poruszający kwestię „W tym właśnie sęk, że z jednej strony Formoza zachowała pewnie swój marynarski charakter, z drugiej dziś jest już jednostką z zupełnie innego rodzaju sił zbrojnych” to skąd wiesz jaki jest prawdziwy charakter tej jednostki, ludzi, którzy ją tworzyli, tworzą i będą tworzyć?
Rodzaj Sił Zbrojnych tutaj nie ma żadnego znaczenia.
Przełożeni, decydenci z DWS to osoby odpowiedzialne za to, by Formoza funkcjonowała, bo swoimi decyzjami zapewniają jej środki.
Poza tym wielu tych przełożonych ma również charakter morski.
W zdaniu „czy w staraniu się o przydział do Formozy absolwent SPMW ma przewagę nad absolwentem SPWL, zakładając, że nie ukończy SPMW ze uprawnieniami nurkowymi” zadano bardzo ważne pytanie.
Jeśli nie ma uprawnień, to jedynym sprawiedliwym źródłem doboru będzie selekcja
Pomógł: 12 razy Wiek: 36 Dołączył: 09 Kwi 2005 Posty: 1055 Skąd: Kraków
Wysłany: 02-01-2009, 19:39 Re: :)
Figofago napisał/a:
To decyzja Szefa Sztabu Generalnego i nie będzie z całą pewnością tematem postów.
A dlaczego miałaby nie być? Teraz nie bardzo rozumiem. Liczebności (przynajmniej części bojowej) można się domyślić i to z ogólnie dostępnych źródeł. Liczebność pojedynczej sekcji jest znana.
Cytat:
skąd wiesz jaki jest prawdziwy charakter tej jednostki, ludzi, którzy ją tworzyli, tworzą i będą tworzyć?
Tutaj znowu wchodzą ogólnie dostępne źródła, czyli zmuszenie żołnierzy do zabawy w płetwonurkowanie mniej czy bardziej dywersyjne na pustyni i w górach, co było posunięciem cokolwiek kontrowersyjnym.
Wysłany: 02-01-2009, 19:51 temat postu zaczyna się rozmywać
I to już na samym początku.
W kwestii ustosunkowania się do zdania o stanie liczebnym: „A dlaczego miałaby nie być? Teraz nie bardzo rozumiem. Liczebności (przynajmniej części bojowej) można się domyślić i to z ogólnie dostępnych źródeł. Liczebność pojedynczej sekcji jest znana.”
I pozostańmy przy domysłach. Forum to nie miejsce do omawiania tematów objętych Ustawą z 1999r.
W stosunku do zdania „Tutaj znowu wchodzą ogólnie dostępne źródła, czyli zmuszenie żołnierzy do zabawy w płetwonurkowanie mniej czy bardziej dywersyjne na pustyni i w górach, co było posunięciem cokolwiek kontrowersyjnym” to również mam odmienne zdanie.
W tej decyzji nie ma żadnych kontrowersji, nie było żadnego zmuszania, nie słyszałem żeby ktoś się skarżył.
Charakter prowadzonych działań, jak to nazwałeś mniej lub bardziej dywersyjnych na pustyni i w górach również jest niejawny, więc nie poruszajmy takich tematów.
No i najważniejszy chyba post, poruszający kwestię „W tym właśnie sęk, że z jednej strony Formoza zachowała pewnie swój marynarski charakter, z drugiej dziś jest już jednostką z zupełnie innego rodzaju sił zbrojnych” to skąd wiesz jaki jest prawdziwy charakter tej jednostki, ludzi, którzy ją tworzyli, tworzą i będą tworzyć?
Rodzaj Sił Zbrojnych tutaj nie ma żadnego znaczenia.
Mam na myśli po prostu to, że do niedawna Formoza wchodziła wskład MW, stąd dlatego ludzie którzy w niej wtedy służyli i służą w do dziś zachowali specyficzny dla marynarki klimat - kończyli szkoły oficerskie, chorążych, podoficerskie i młodszych specjalistów głównie w tym rodzaju sił zbrojnych, służyli w regularnych jednostkach MW przed wstąpieniem do Formozy itp. A każdy rodzaj sił zbrojnych ma swój charakterystyczny profil służby - inaczej pracują, czym innym żyją, technicy z obsług samolotów, czy piloci z SP, inaczej pracują żandarmii, inaczej wygląda służba podoficera, chorążego czy oficera na kompanii zmechanizowanej. Dlatego właśnie napisałem w wątku o 1PSK, że łatwiej w Formozie odnaleźć się będzie "absolwentowi" MW. Z drugiej strony myślę, że człowiek który docelowo myśli o służbie w tej formacji więcej satysfakcji znajdzie służąc jako dowódca drużyny rozpoznawczej czy zmechanizowanej, niż jako mechanik w jednym z działów okrętu. Pewnie, optymalnym rozwiązaniem jest, by zaczął od etatu dowódcy drużyny płetwonurków w MW, ale w moim przekonaniu jest to stosunkowo trudno osiągalne dla statystycznego absolwenta SPMW. Dlatego twierdzę, że absolwent SPWL, tym bardziej człowiek posiadający już wojskowe uprawnienia nurkowe, również ma szanse.
A jeżeli chodzi o kwestie formalne, to tak jak napisałeś - rodzaj sił zbrojnych nie ma tu żadnego znaczenia.
Cytat:
W zdaniu „czy w staraniu się o przydział do Formozy absolwent SPMW ma przewagę nad absolwentem SPWL, zakładając, że nie ukończy SPMW ze uprawnieniami nurkowymi” zadano bardzo ważne pytanie.
Jeśli nie ma uprawnień, to jedynym sprawiedliwym źródłem doboru będzie selekcja
A jeżeli ma wojskowe uprawnienia nurkowe, to selekcja go nie obowiązuje? Nie rozumiem tej tezy.
Nawiązując do Twojego postu: „Mam na myśli po prostu to, że do niedawna Formoza wchodziła w skład MW, stąd dlatego ludzie którzy w niej wtedy służyli i służą w do dziś zachowali specyficzny dla marynarki klimat” oraz zdania: „Dlatego właśnie napisałem w wątku o 1PSK, że łatwiej w Formozie odnaleźć się będzie absolwentowi MW” trzeba sobie jasno powiedzieć, że ta jednostka będzie przez najbliższe lata przechodzić transformację, będzie ewoluować jeśli chodzi o dobór, nabór i rotację ludzi.
Dzisiaj zasoby czerpie w dużej mierze z MW, w mniejszym z WL, za kilka lat z pewnością będą to żołnierze z WSO Wrocław bądź SPWL, ponieważ MW nie wykształci żołnierzy na potrzeby innego rodzaju SZ.
AMW czy SPMW w Ustce kształci podchorążych czy elewów z przeznaczeniem dla MW.
W przypadku WL, żołnierzy pozyskiwanych z tego RSZ najważniejsze, żeby mieli orzeczenia o zdolności do służby w kategorii nurka i skoczka.
Reszty nauczy się w trakcie szkolenia podstawowego i doskonalącego.
W kwestii poruszanej przez Ciebie „A jeżeli ma wojskowe uprawnienia nurkowe, to selekcja go nie obowiązuje? Nie rozumiem tej tezy.” doszło najwidoczniej do nieporozumienia.
Rozpatrywałem jedynie sytuację kiedy „w staraniu się o przydział do Formozy absolwent SPMW ma przewagę nad absolwentem SPWL, zakładając, że nie ukończy SPMW ze uprawnieniami nurkowymi”.
Odpowiedziałem, że „Jeśli nie ma uprawnień, to jedynym sprawiedliwym źródłem doboru będzie selekcja”.
W sytuacji czy obaj kandydaci, zarówno z SPWL oraz SPMW nie mają wojskowych uprawnień nurkowych, to jedynym sprawiedliwym źródłem doboru będzie selekcja.
Chyba już bardziej nie da się wytłumaczyć. :D
Nie pojmuję skąd pojawia się Twoje rozumowanie, że „A jeżeli ma wojskowe uprawnienia nurkowe, to selekcja go nie obowiązuje?”
Selekcja obowiązywała i obowiązuje wszystkich żołnierzy, to z jakim efektem ją zaliczyli to już informacja niejawna.
[ Dodano: 02-01-2009, 21:50 ]
Kwalifikacje czyli wykształcenie średnie, prawo jazdy, maratony, bieg na orientację, to wszystko dobrze o Tobie świadczy.
Jedynym wyjściem dla Ciebie jest drążyć temat, kiedy zostaniesz wysłany na kurs do OSNiP WP w Gdyni. Im szybciej tym lepiej.
Masz w zasadzie 3 wyjścia.
Pierwsze, skończyć ZSW w macierzystej jednostce i zostać na nadterminowego, z poziomu starszego szeregowego iść na selekcję do Lublińca.
Drugie wyjście, skończyć ZSW, odejść z wojska i startować do SPWL, stamtąd dostaniesz przydział do jednostki WL, może uda Ci się przenieść do Lublińca bądź Gdyni.
Przeważnie takich wniosków o przeniesienie dowódcy nie popierają.
Trzecie wyjście, skończyć ZSW, odejść z wojska i startować do SPMW w Ustce.
Przy składaniu dokumentów musisz wyraźnie zaznaczyć, że chodzi o kierunek ratownictwo morskie.
Ukończysz SPMW, dostaniesz przydział jako mat (kapral) do OSNiP WP bądź do Dywizjonu Trałowców, Okrętów Ratowniczych.
Stamtąd masz duże szanse na przeniesienie na Formozę.
Zaznaczyłeś, że jesteś z Dolnego Śląska. W Twoim przypadku najbardziej optymalny jest Lubliniec.
Pozdrawiam.
[ Dodano: 02-01-2009, 21:53 ]
Coś mi oszalał komp.
Miało być inaczej.
Kwalifikacje czyli wykształcenie średnie, prawo jazdy, maratony, bieg na orientację, to wszystko dobrze o Tobie świadczy.
Jedynym wyjściem dla Ciebie jest drążyć temat, kiedy zostaniesz wysłany na kurs do OSNiP WP w Gdyni. Im szybciej tym lepiej.
Masz w zasadzie 3 wyjścia.
Pierwsze, skończyć ZSW w macierzystej jednostce i zostać na nadterminowego, z poziomu starszego szeregowego iść na selekcję do Lublińca.
Drugie wyjście, skończyć ZSW, odejść z wojska i startować do SPWL, stamtąd dostaniesz przydział do jednostki WL, może uda Ci się przenieść do Lublińca bądź Gdyni.
Przeważnie takich wniosków o przeniesienie dowódcy nie popierają.
Trzecie wyjście, skończyć ZSW, odejść z wojska i startować do SPMW w Ustce.
Przy składaniu dokumentów musisz wyraźnie zaznaczyć, że chodzi o kierunek ratownictwo morskie.
Ukończysz SPMW, dostaniesz przydział jako mat (kapral) do OSNiP WP bądź do Dywizjonu Trałowców, Okrętów Ratowniczych.
Stamtąd masz duże szanse na przeniesienie na Formozę.
Zaznaczyłeś, że jesteś z Dolnego Śląska. W Twoim przypadku najbardziej optymalny jest Lubliniec.
Pozdrawiam.
Masz w zasadzie 3 wyjścia.
Pierwsze, skończyć ZSW w macierzystej jednostce i zostać na nadterminowego, z poziomu starszego szeregowego iść na selekcję do Lublińca.
BŁĄD. W ten sposób zostaniesz kierowcą, wartownikiem lub mechanikiem. Po to chcesz trafić do jednostki specjalnej? Stzarszy szeregowy WP ma szansę zostania podoficerem liczoną w promilach...
Cytat:
Drugie wyjście, skończyć ZSW, odejść z wojska i startować do SPWL, stamtąd dostaniesz przydział do jednostki WL, może uda Ci się przenieść do Lublińca bądź Gdyni.
Przeważnie takich wniosków o przeniesienie dowódcy nie popierają.
Moim zdaniem to wariant prawie optymalny. Dlaczego prawie? Bo jeśli Balmurowi nie powiedzie się w czasie selekcji lub nie zdoła się przenieść, ma szansę na służbę trochę bardziej zbliżoną do roboty w jednostkach specjalnych niż np. praca w maszynowni okrętu.
Cytat:
Trzecie wyjście, skończyć ZSW, odejść z wojska i startować do SPMW w Ustce.
Przy składaniu dokumentów musisz wyraźnie zaznaczyć, że chodzi o kierunek ratownictwo morskie.
Ukończysz SPMW, dostaniesz przydział jako mat (kapral) do OSNiP WP bądź do Dywizjonu Trałowców, Okrętów Ratowniczych.
Stamtąd masz duże szanse na przeniesienie na Formozę.
To wariant optymalny, ale tylko wówczas, gdy Balmur dostanie się na ratownictwo morskie. Bo jeżeli dobrze zinterpretowałem Twój post Figofago, jesteś przekonany, że słuchacze tej specjalności przechodzą przeszkolenie nurkowe. Balmur ma szansę podchodzić do egzaminów już jako wojskowy płetwonurek z uprawnieniami. Być może będzie to znaczący argument na jego stronę. Ale - na jego miejscu - nie chciałbym utkiwić w którejś z jednostek brzegowych MW lub pod pokładem okrętu w razie niepowodzenia na egzaminach i wyboru innej specjalności, w czasie selekcji lub w razie problemów z przeniesieniem. Decyzja w każdym razie należy do niego, myślę, że obraz sytuacji ma już względnie jasny.
Wiek: 24 Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 24 Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-01-2009, 22:54
Ja proponuję na początek studia, sam miałem rozterki co robić bo paliło mi się do akcji jak nie wiem hehe ale w praktyce "idealny" kandydat na operatora bo gość około 30-stki lub niedaleko tego wieku, również znam Kupsa i to jego słowa, dlatego warto się zastanowić nad szkołą!!! Dawaj na WSOWLąd, byłem widziałem gadałem z wykładowcami i generalnie ich opinia jest taka, wbrew powszechnym opiniom, że kształcą nawet "lepszych" harpaganów niż kiedyś, z tym że kiedyś ludzie wychodzący ze zmechu łatwiej radzili sobie ze stresem, ale przecież jaką kto ma psyche każdy wie!
_________________ "Kiedy błyszczy ostrze masz tylko dwie opcje, albo pójdziesz za ciosem, albo dasz się zabić, proste."
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 03-01-2009, 13:24
martin napisał/a:
Ja proponuję na początek studia
Studia dobra rzecz. Pozna smak wygodnego i przyjemnego życia, a to daje do myslenia czy napewno chce człowiek wiązać się z mundurem. A kto wie, może polubi wygodne życie, pozna jakąć złotowłosą lalunię i wojaczka skończy się na szarży w kierunku sklepu z pieluchami
Nie wiem czy studenci nadal mogą startować do KSRu, ostani kurs miałbyć chyba ostatnim ale mogę się mylić.
Tak czy inaczej studia warto zrobić - bo tak głupio teraz bez dyplomu.
martin napisał/a:
ale w praktyce "idealny" kandydat na operatora bo gość około 30-stki lub niedaleko tego wieku, również znam Kupsa i to jego słowa,
Szczypta cukru, dwie łyżeczki cynamonu i ziemniaki - przepis na komandosa teraz dostępny jest w internecie ?
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Wiek: 24 Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 24 Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-01-2009, 17:51
Wiesz Ravage, kurcze ciężka sprawa z tym przepisem na komandosa hehe! Kto to może wiedzieć, no a pobawić się w wojsko i przy okazji zrobić magistra i dostać podporucznika dobra rzecz wydaje mi się, a to da mu oficerka a i czas na złotowłose sie znajdzie hehe.
_________________ "Kiedy błyszczy ostrze masz tylko dwie opcje, albo pójdziesz za ciosem, albo dasz się zabić, proste."
ta strona o spmw nawet się nie sugerujcie, a tym bardziej korpusem osobowym. Jakie etaty dostaną z DMW to tylko najstarsze sprzątaczki wiedzą.
Mógłbyś sprecyzować tę wypowiedź? Czy chodzi Ci o to, że absolwenci SPMW nie są przydzilelani do jednostek zgodnie z wyuczoną na szkole specjalnością? Obawiam się, że tak samo wygląda sprawa w SPWL - ukończenie kierunku aeromobilnego nie daje gwarancji przydziału do 6 czy 25 Brygady, a rozpoznawczego do pododdziałów rozpoznawczych. Ot, wojskowa logika.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 04-01-2009, 21:11
Poruszyliście ważny problem: takiej gwarancji nie ma. Przydziały zależą od istnienia akurat odpowiedniego, wolnego etatu., czy też wielu innych, pozamerytorycznych uwarunkkowań, na które kiedyś już przy podobnej okazji pomstowałem (układy etc). Szczęśliwy absolwent ,,desantu" zpełnie realnie może trafić do jednostki zupełnie ogólnowojskowej!!!
Chodziło mi o to że jak tam pójdziesz i będziesz chciał usilnie być przydzielony do specjalności np. ratownik morski to się bardzo zawiedziesz ... Nie pisze juz i reszcie, bo ten który tam idzie po to aby dołączyć do JS raczej nie wybierze logistyki ... Nawet najstarsze kucharki w CSMW nie wiedzą kto, gdzie i po jakiej speclalności trafi - tak o to sami mi chodziło. Człowiek który chciałby sobie zaplanować jakąś ścieżkę rozwoju zanim pójdzie do tej firmy raczej zdeży się problemami dnia codziennego a nie swoimi ideałami.
Witam
Podłącze się pod post. Mianowicie szkoła Podoficerska w Poznaniu ogłosiła już rekrutację, natomiast szkoła wrocławska jeszcze nie. Zazwyczaj robiły to jednocześnie. Zaczynam się obawiać tego, że Szkoła Podoficerska we Wrocławiu w tym roku nie prowadzi rekrutacji. Szczególnie że w tym roku szkoła poznańska przyjmuję papiery tylko do 31 marca (zawsze był 31 maja) więc jak się opóźni informacja o rekrutacji we Wrocławiu, albo co gorsza nie pojawi się wcale, to osoby które nie złożyły papierów gdzie indziej, "zostaną na lodzie" bo czekały na Wrocław.
Tak więc pytanie zna ktoś szczegóły tejże sprawy ?
_________________ "Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania,jeżeli słowo będzie używane nie po to,aby szukać prawdy,wyrażać prawdę i dzielić się nią,ale tylko po to,by zwyciężyć w dyskusji i obronić swoje - może właśnie błędne - stanowisko"
Dziewczyny za murem STOP.Piwo za murem STOP.Dęblin lepszy STOP.Dziewczyny na miejscu STOP.Piwo na dziupli STOP.
_________________ "Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania,jeżeli słowo będzie używane nie po to,aby szukać prawdy,wyrażać prawdę i dzielić się nią,ale tylko po to,by zwyciężyć w dyskusji i obronić swoje - może właśnie błędne - stanowisko"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum