Wysłany: 25-11-2011, 18:30 Jak uratować polskie wojsko
Cytat:
Jak uratować polskie wojsko
Grzegorz Kwaśniak25-11-2011, ostatnia aktualizacja 25-11-2011 00:27
Czy Tomasz Siemoniak poważnie potraktuje swoje zadanie, nawet wbrew woli premiera i wbrew jego polityce propagandowej osłony własnych zaniechań? – zastanawia się ekspert w dziedzinie wojskowości
Po nieudanych rządach Bogdana Klicha nowy minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak wzbudza w środowisku wojskowym nadzieje na pozytywne zmiany oraz daje szansę na odbudowę bezpieczeństwa militarnego Polski. Poważną przeszkodą w ich spełnieniu może być jednak fakt, że brakuje mu niezbędnej wiedzy i doświadczenia w zakresie funkcjonowania systemu obronnego państwa oraz sił zbrojnych.
Praktyka życiowa i zdrowy rozsądek nakazują uczyć się na cudzych błędach. Warto więc przekazać nowemu ministrowi kilka rad, tak aby dla naszego wspólnego dobra ustrzec go przed złymi decyzjami, jakie podejmował jego poprzednik na tym samym stanowisku.
Doraźne cele propagandowe
Największym błędem ministra Bogdana Klicha było podporządkowanie spraw bezpieczeństwa militarnego Polski prowadzonej przez premiera Donalda Tuska polityce przykrywania braku reform propagandą. To, co w przypadku innych ministerstw mogło być tolerowane, w przypadku MON było niedopuszczalne ze względu na bezpieczeństwo państwa. Błąd ten został jeszcze spotęgowany poprzez dobór nieodpowiednich doradców. Bezkrytyczne wsparcie, jakiego ludzie ci udzielali działaniom ministra, utwierdzało go tylko w błędnym przekonaniu o zasadności podejmowanych działań.
Kolejnym skutkiem polityki propagandy była pośpieszna i nieprzygotowana profesjonalizacja sił zbrojnych. W normalnych warunkach proces ten powinien trwać kilkanaście lat. I takie plany zostały opracowane przez poprzedniego ministra. Jednak w imię doraźnych korzyści wizerunkowych oraz zyskania poparcia młodzieży, lekceważąc konstytucję oraz położenie geopolityczne Polski, dokonano pośpiesznej i nieprzygotowanej profesjonalizacji, pozbawiając nasze państwo, na dzień dzisiejszy, zdolności do obrony własnego terytorium.
Podporządkowanie spraw bezpieczeństwa militarnego kraju doraźnym celom propagandowym spowodowało również nadmierną rozbudowę zdolności ekspedycyjnych sił zbrojnych, czyli wysyłania naszych wojsk na zagraniczne misje, przy jednoczesnym całkowitym lekceważeniu budowy ich zdolności do obrony terytorium kraju. Wypowiadane często przez ministra Klicha zapewnienia, że żołnierze szkoleni do prowadzenia działań patrolowych na pustyni będą równie dobrze przygotowani do prowadzenia działań obronnych na terytorium kraju, świadczy o jego indolencji w sprawach typowo wojskowych oraz potwierdza tezę o złym doborze doradców.
Kolejnym ważnym problemem naszych sił zbrojnych jest szerzący się wśród żołnierzy konformizm i nepotyzm oraz postępująca erozja patriotyzmu. Jednak minister Bogdan Klich nie dostrzegał tego problemu i cały proces profesjonalizacji ograniczył do formalnego uzawodowienia struktur oraz zakupów nowoczesnego uzbrojenia, pomijając całkowicie sferę wartości. Profesjonalizm w wojsku to przede wszystkim codzienna służba wyrażająca się w postawie pełnej osobistej dojrzałości i odpowiedzialności za swoje czyny oraz głębokiej trosce o bezpieczeństwo państwa. Dopiero później – wyszkolenie i uzbrojenie.
Ministerstwo Obrony Narodowej to nie Ministerstwo Sportu, tu idzie o bezpieczeństwo nas wszystkich
Skoncentrowanie się przez byłego ministra, ze względów propagandowych, na problemach sił zbrojnych spowodowało z kolei zaniedbanie przeprowadzenia niezbędnych zmian w funkcjonowaniu systemu obronnego państwa, a więc tego działu administracji, za który minister obrony ponosi odpowiedzialność i co powinno być jego najważniejszym zadaniem. W trakcie swojego urzędowania minister Klich najpierw przerwał zapoczątkowaną przez swojego poprzednika kodyfikację prawa obronnego, potem prace wznowił, jednak pod koniec kadencji ponownie je zawiesił, co w efekcie spowodowało, że system obronny RP nadal funkcjonuje na podstawie pochodzącej z 1967 roku ustawy o powszechnym obowiązku obrony.
Wartości moralne i patriotyczne
Aby jednak nie być posądzonym o malkontenctwo, warto również przedstawić propozycję niezbędnych zmian w zakresie funkcjonowania systemu obronnego Polski oraz jej sił zbrojnych. Jest to lista działań, jakie nowy minister obrony narodowej powinien podjąć w najbliższym czasie, jeżeli naprawdę chce odbudować bezpieczeństwo militarne naszego państwa.
Przede wszystkim należy zweryfikować dotychczasową doktrynę obronną Polski. Najważniejszym czynnikiem wpływającym na kształt doktryny wojennej każdego kraju jest jego sytuacja geopolityczna. Dlatego wszelkie zamiany w obszarze sił zbrojnych należy rozpocząć od realnej i obiektywnej oceny sytuacji, w jakiej znajduje się nasz kraj. Niestety, w przypadku Polski sytuacja ta od kilku już lat zmienia się coraz bardziej na niekorzyść, szczególnie od czasu wojny rosyjsko-gruzińskiej w 2008 r. W tych okolicznościach niezbędne jest poszukiwanie nowego sposobu obrony Polski (nowej doktryny obronnej), ponieważ wszystko wskazuje na to, że dotychczasowa doktryna oparta na solidarności sojuszniczej staje się coraz bardziej nieaktualna, a jej dalsze funkcjonowanie w obecnym kształcie może nas tylko narazić na poważne niebezpieczeństwo.
Trzeba także odbudować system obronny Polski oraz świadomość obronną Polaków. Siły zbrojne są najważniejszym elementem systemu obronnego każdego państwa, ale jednak – tylko jednym z elementów. Dlatego wszelkie zmiany w siłach zbrojnych muszą być poprzedzone i skoordynowane z gruntowną przebudową całego systemu obronnego. Nie wolno również zapominać o kształtowaniu w społeczeństwie (w tym szczególnie wśród młodzieży) postaw patriotycznych i poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo własnego kraju. Aby to osiągnąć, trzeba koniecznie przeciwstawić się rozwijającej się obecnie w Polsce coraz śmielej doktrynie relatywizmu moralnego, która niszczy w społeczeństwie wartości patriotyczne i narodowe, niezbędne do sprawnego funkcjonowania zarówno sił zbrojnych, jak i systemu obronnego.
Powinniśmy zmienić model sił zbrojnych z ekspedycyjnego na obronny. Nadmierne i przekraczające nasze aktualne możliwości zaangażowanie w misjach zagranicznych spowodowało marginalizację i upadek naszych zdolności do obrony terytorium kraju. Podtrzymując oczywiście udział w misjach, trzeba jednak koniecznie przywrócić właściwe proporcje pomiędzy wsparciem sojuszników a obroną własnego kraju. Nasi sojusznicy pomogą nam, jeśli będą nas cenili i szanowali za naszą własną siłę i gotowość do obrony. Państwu dysponującemu słabą i źle przygotowaną armią nikt nie pomoże.
Należy zbudować nowy system doboru i selekcji kadr. W siłach zbrojnych, jak w każdej organizacji, istnieje wiele obszarów funkcjonalnych, np. szkolenie czy logistyka. Jednak najważniejszym z nich, ale do tej pory najbardziej zaniedbanym, jest obszar zarządzania kadrami. Jeżeli jakiekolwiek zmiany w siłach zbrojnych mają się powieść, trzeba zacząć od gruntownej przebudowy, właściwie budowy od nowa, systemu doboru i selekcji kadr. Obecny system od lat konserwuje stare postkomunistyczne układy, jest źródłem korupcji i nepotyzmu oraz marnotrawstwa najważniejszego zasobu każdej organizacji – potencjału ludzkiego.
Wreszcie trzeba odbudować wartości moralne i patriotyczne w siłach zbrojnych. Największą słabością naszych sił zbrojnych nie jest wcale przestarzałe uzbrojenie czy sprzęt, ale upadek wartości. Wszelkie zmiany muszą na pierwszym miejscu uwzględniać odbudowę ich wśród żołnierzy, w tym szczególnie patriotyzmu. Naśladując słowa Jana Pawła II, że nie ma demokracji bez wartości, można z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że nie ma sił zbrojnych bez wartości, i co za tym idzie – nie ma bezpieczeństwa narodowego bez wartości.
Dać ministrowi szansę
Po ponad 20 latach budowy niepodległego państwa polskiego widać coraz wyraźniej, że największym zagrożeniem dla jego bytu nie są terroryści, talibowie czy nawet Rosja, ale niekompetencja naszej elity politycznej i wojskowej. Minister Bogdan Klich, pomimo prawdopodobnie szczerych chęci, podjął się niewykonalnego zadania: przeprowadzenia podporządkowanej propagandzie profesjonalizacji sił zbrojnych w państwie uczestniczącym w konflikcie zbrojnym. Co skończyło się tak, jak skończyć się musiało.
Nowy minister ma okazję ustrzec się błędów poprzednika i myślę, że warto dać mu szansę. Wybór generała Waldemara Skrzypczaka na doradcę jest dobrym sygnałem, wiele jednak zależy od tego, czy Tomasz Siemoniak zgodzi się być malowanym ministrem wykonującym posłusznie polecenia premiera, czy też poważnie i odpowiedzialnie potraktuje swoje zadanie, być może często wbrew woli premiera i wbrew jego polityce propagandowej osłony własnych zaniechań. Ministerstwo Obrony Narodowej to nie Ministerstwo Sportu, tu idzie o bezpieczeństwo nas wszystkich.
Autor jest specjalistą w zakresie polityki i strategii bezpieczeństwa narodowego, oficerem rezerwy, ekspertem Fundacji Republikańskiej
Najbardziej rozbawił mnie relatywizm moralny jako zło
Ksiądz Natanek po prostu.
A co do obrony własnego terytorium - obawiam się że większość armii europejskich obecnie nie jest w stanie wykonać owego zadania tak jak chcą tego prawicowi publicyści
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Większość państw europejskich nie ma położenia geostrategicznego takiego jak Polska.
Nie czuję się na siłach, żeby rozstrzygać o przyszłych zagrożeniach i sposobach zapobiegania im ale rozwijanie zdolności ekspedycyjnych i pokładanie wiary w pomoc sojuszników gwarancji nie daje.
Większość państw europejskich nie ma położenia geostrategicznego takiego jak Polska.
To znaczy jakiego? Konkrety proszę.
Cytat:
Nie czuję się na siłach, żeby rozstrzygać o przyszłych zagrożeniach i sposobach zapobiegania im ale rozwijanie zdolności ekspedycyjnych i pokładanie wiary w pomoc sojuszników gwarancji nie daje.
Czyli najpierw się przyznajesz że nie wiesz, a potem wydajesz kategoryczny sąd? I jakoś tak się dziwnie dzieje że większość państw europejskich od przynajmniej dekady rozwija właśnie siły ekspedycyjne a kasuje lub ogranicza to, co przeznaczone było do toczenia konfliktów konwencjonalnych na dużą skalę - z likwidacją bądź zawieszeniem poboru włącznie. Bo nie ma takiej potrzeby a ryzyko wybuchu dużego konfliktu zbrojnego w dającej się przewidzieć przyszłości jest minimalne.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Bo nie ma takiej potrzeby a ryzyko wybuchu dużego konfliktu zbrojnego w dającej się przewidzieć przyszłości jest minimalne.
chyba nie przemyślałeś słów min. Rostowskiego i Angeli Merkel ... poza tym, patrząc z perspektywy np. roku 1981, dajmy na to 13.12, jakie było prawdopodobieństwo, że Sowiety upadną a Polska za 20 lat będzie w NATO i przygotowywać się do akcesji do UE? Odpowiedź - minimalne ... a żyjesz w tej mało prawdopodobnej wersji rzeczywistości, która się zmaterializowała po szeregu trudnych do przewidzenia wydarzeń, więc byłbym ostrożny w przewidywaniach ... zresztą, z jakich danych będziemy obliczali prawdopodobieństwo - materiał empiryczny ostatnich dajmy na to 300 lat sugeruje, że okres przedłużającego się pokoju w Europie jest aberracją i wydaje się mało prawdopodobny, może ten okres zmierza powoli do końca, sami się zresztą przekonamy i wrócimy do rozmowy, dajmy na to za 35 lat ...
Jasne. Bo nikt nie prognozował upadku ZSRR? tak samo jak szeregu innych zjawisk. I owszem, w 1981 widać było że ZSRR ma poważne problemy, które mogą się zakończyć dla niego źle (w tym polityczne i gospodarcze). Tak samo jak szereg innych zjawisk - ale zjawisk i procesów a nie konkretnych wydarzeń.
I oczywiście - można jak najbardziej ocenić to prawdopodobieństwo - wystarczy uwzględnić aktualne (a nie mityczne 300 lat - tak zwulgaryzowane założenie nie bierze pod uwagę całej historii politycznej i gospodarczej Europy) czynniki i zjawiska. W tym aktualnie obserwowane procesy polityczne i gospodarcze. Choćby strukturę gospodarki rosyjskiej...
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie dlatego tak, a nie inaczej napisałem. Jakkolwiek mam (chyba) prawo do swojego osądu.
Jeśli chodzi o różnicę w położeniu to przykładowo Belgia nie ma powodów obawiać się neoimperialnych zapędów Niemiec, a Polska niestety zbliżonego "komfortu" co do Rosji nie posiada.
Wychodzę z założenia, że przyszłość jest trudno przewidywalna w odległej perspektywie, a system obronny państwa wymaga niestety długiego okresu budowy. Dlatego zakładanie, że konflikt nam nie grozi i nadmierne rozwijanie zdolności ekspedycyjnych kosztem możliwości obrony własnego terytorium uważam za błąd.
Proste. Dać się napaść. Problem w tym, że nie ma chętnych. Wbrew powszechnym opiniom Rosja też jest na tej liście.
Robal2pl napisał/a:
...I owszem, w 1981 widać było że ZSRR ma poważne problemy, które mogą się zakończyć dla niego źle (w tym polityczne i gospodarcze). Tak samo jak szereg innych zjawisk - ale zjawisk i procesów a nie konkretnych wydarzeń.
Ciekawe gdzie było to widoczne? Jedynymi osobami, które były świadome słabości strukturalnej ZSRR, w tamtym czasie byli co bardziej światli członkowie Biura Politycznego KPZR. Byli też ostatnimi ludźmi, którzy dzielili by się swoją wiedzą z kimkolwiek.
Jasne. Bo nikt nie prognozował upadku ZSRR? tak samo jak szeregu innych zjawisk. I owszem, w 1981 widać było że ZSRR ma poważne problemy, które mogą się zakończyć dla niego źle (w tym polityczne i gospodarcze). Tak samo jak szereg innych zjawisk - ale zjawisk i procesów a nie konkretnych wydarzeń.
I oczywiście - można jak najbardziej ocenić to prawdopodobieństwo - wystarczy uwzględnić aktualne czynniki i zjawiska. W tym aktualnie obserwowane procesy polityczne i gospodarcze. Choćby strukturę gospodarki rosyjskiej...
owszem, ktoś tam prognozował, tylko akurat prognozy o rozpadzie ZSRS były wówczas uważane za mało prawdopodobne ... dominująca w "sowietologii" była gadanina o konwergencji i o możliwości powstrzymania i zwyciężenia tego państwa w "dłuższej perspektywie czasowej" - taką predykcję wyraził Zbig w Planie gry wyd. w 1986 i takie stanowisko było wówczas typowe - tymczasem 4 lata później ZSRS się rozpadł ... nawiasem mówiąc, nie mam pretensji o to, bo jak miał zauważyć N. Bohr: „przewidywanie jest bardzo trudne, zwłaszcza jeżeli dotyczy przyszłości”.
i co też takiego ciekawego wyniknęłoby z analizy struktury gospodarki Rosji - że państwo to nie jest w stanie prowadzić wojny? odważny sąd, chciałbym poznać szczegóły dojścia do takiej konkluzji ...
uwaga trawy jest zasadna - jeśli zakładamy, że konflikt zbrojny jest nieprawdopodobny w naszej części świata, to lepiej kasę dać na PZPN, oni będą wiedzieć jak sensownie wydać te pieniądze ...
Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie dlatego tak, a nie inaczej napisałem. Jakkolwiek mam (chyba) prawo do swojego osądu.
Owszem ale logicznego. Widzisz różnicę?
Trawa napisał/a:
Jeśli chodzi o różnicę w położeniu to przykładowo Belgia nie ma powodów obawiać się neoimperialnych zapędów Niemiec, a Polska niestety zbliżonego "komfortu" co do Rosji nie posiada.
Jasne. Bo Rosja ma obowiązek odbudować imperium i zapewne nas napaść? Przypomnij mi kiedy to ostatnio Rosja faktycznie kogoś napadła?
Trawa napisał/a:
Wychodzę z założenia, że przyszłość jest trudno przewidywalna w odległej perspektywie, a system obronny państwa wymaga niestety długiego okresu budowy. Dlatego zakładanie, że konflikt nam nie grozi i nadmierne rozwijanie zdolności ekspedycyjnych kosztem możliwości obrony własnego terytorium uważam za błąd.
To znaczy jakiej perspektywie? Czy zdajesz sobie sprawę jakie horyzonty czasowe uważa się za "dającą się przewidzieć" przyszłość?
Czy zdajesz sobie sprawę ile lat zajęłoby Rosji odbudowanie zdolności do stoczenia poważnego konfliktu? O politycznym aspekcie nie wspominając. I nie, nikt nie zakłada że "konflikt nam nie grozi" ale że do jakiegoś 2030 jest po prostu mało prawdopodobny.
Świtek napisał/a:
Ciekawe gdzie było to widoczne? Jedynymi osobami, które były świadome słabości strukturalnej ZSRR, w tamtym czasie byli co bardziej światli członkowie Biura Politycznego KPZR. Byli też ostatnimi ludźmi, którzy dzielili by się swoją wiedzą z kimkolwiek.
I nikt nie napisał książki "Czy ZSRR przetrwa do 1984?" ?;-) I parudziesięciu innych. Nota bene także rodzima opozycja swego czasu trafnie zdiagnozowała słabości systemu i efektywnie je wykorzystała
murad pasza napisał/a:
i co też takiego ciekawego wyniknęłoby z analizy struktury gospodarki Rosji - że państwo to nie jest w stanie prowadzić wojny? odważny sąd, chciałbym poznać szczegóły dojścia do takiej konkluzji .
Trudno prowadzić wojnę będąc uzależnionym od eksportu surowców i handlu z Zachodem
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
...
I nikt nie napisał książki "Czy ZSRR przetrwa do 1984?" ?;-) I parudziesięciu innych. Nota bene także rodzima opozycja swego czasu trafnie zdiagnozowała słabości systemu i efektywnie je wykorzystała
....
Pisano wiele opracowań, natomiast nie zmienia to faktu, że teza
Cytat:
I owszem, w 1981 widać było że ZSRR ma poważne problemy, które mogą się zakończyć dla niego źle (w tym polityczne i gospodarcze).
z perspektywy tamtych lat brzmiała jak SF, ponieważ nic takiego nie było widać gołym okiem.
Trochę to przypomina "Małą Apokalipsę" Konwickiego. Facet miał najbardziej realistyczną wizję schyłku PRL, rzecz w tym, że w 1979 to była wizja.
Tak, i sądzisz że pomysł na zazbrojenie ZSRR na amen (SDI) i dojechanie ich prawami człowieka wziął sie znikąd?
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Robal, na temat upadku ZSRS ewidentnie racjonalizujesz post factum, o co nie mam pretensji, bo to dość typowy błąd analityczny, i mylisz to, co było w czasach przed uważane za interesujące kuriozum z tym, co było wtedy intelektualnym mainstreamem - per analogiam - teza o tym jakoby "do 2030 r. konflikt zbrojny był mało prawdopodobny" jest u nas mainstreamem, twierdzenie przeciwne jest zaś kuriozum (choć na zachód od Odry tak już nie jest) i tylko zdrowy rozsądek broni mnie przed życzeniem, by sytuacja nie powtórzyła się tu tak jak z pierwszym wspomnianym tematem.
Także argument o uzależnieniu gospodarczym Rosji od Europy Zachodniej jest wysoce wątpliwy, bo można by eksploatować tezę o uzależnieniu istotnych krajów tego kontynentu, przede wszystkim Niemiec, od rosyjskich surowców, co ogranicza wpływ na ewentualne decyzje rosyjskie - pouczająca byłaby tu analiza działań rosyjskich wobec Białorusi, Ukrainy i Gruzji - btw. znasz Rona Asmusa? Każdy z tych przypadków pokazuje "asertywność" Rosji i impotencję Europy. Rosja z natury jest państwem imperialnym, zatem także teza o próbach odbudowy przez nią przynajmniej części dawnego imperium nie jest tak absurdalna, jak to usiłujesz sugerować w swojej wypowiedzi, a bieżące wydarzenia w Europie Zachodniej i na świecie tylko tę rosyjską asertywność będą utrwalać, jeśli nie powiększać - ponmieważ jesteśmy sąsiadem tego państwa, musimy to uwazględniać, tzn. powinniśmy, gdybyśmy chcieli odgrywać jakoś względnie suwerenną rolę w europejskiej polityce - ponieważ tego jednak nie chcemy, wygodniej jest nam pewnych faktów nie dostrzegać, ale to już temat na inną bajkę ...
p.s. myślę, że nawet na tak sierioznym forum trochę poczucia humoru i zrozumienia dla autoironii innych by się przydało.
Fakty proszę. Bo tak na marginesie, to zdaje się że faktem jest to że swego czasu Ukrainą rządziła prozachodnia ekipa w odcieniu orange a i Gruzja jakoś nie jest pod rosyjską okupacją
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pomógł: 1 raz Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 260 Skąd: centrum
Wysłany: 27-11-2011, 11:12
Udowadnianie sobie, czy można było przewidzieć upadek ZSRR jest ciekawe, ale raczej do niczego nie doprowadzi. Rozapd systemu zaskoczył chyba wszystkich, a najbardziej decyentów i w Europie i w USA oraz samych obywateli tych państw.
Tak, i sądzisz że pomysł na zazbrojenie ZSRR na amen (SDI) i dojechanie ich prawami człowieka wziął sie znikąd?
Nikt przy zdrowych zmysłach nie mógł przewidzieć w 1981, że za 10 lat ZSRR przestanie istnieć. Dokonujesz tutaj projekcji post factum... Chyba, że masz zdolności przewidywania przyszłości to podaj mi wynik najbliższego notowania Lotto
w 1981 równie dobrze można było zakładać, że ZSRR będzie w stanie podjąć wyzwanie na lat 20 albo i 30...
Jasne. Bo prgonozowanie ma oznaczać że w roku 2024, 15 marca o godzinie 3.30 pięć dywizji rosyjskich dokona inwazji na Finlandię? Fail.
Prognozowanie odnosi się do procesów - a nie wydarzeń. Bo i owszem takie wydarzenie jak otwarcie granicy niemiecko - niemieckiej, owszem były zaskakujące. Ale fakt że ZSRR został osłabiony wyścigiem zbrojeń, presją polityczną, wreszcie Afganistanem - i co doprowadziło do osłabienia tego państwa w bardzo poważnym stopniu (dość wspomnieć : wycofanie z Afganistanu, traktatu rozbrojeniowe, reformy wewnętrzne w ZSRR), i co zakończyło się jego upadkiem.
Podobnie kształt choćby operacji amerykańskich na Pacyfiku w latach 1942-45 został przewidziany....dobre dwie dekady wcześniej. I takich przykładów jest więcej
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
W dalszym ciągu nie wiem na jakiej podstawie stwierdziłeś:
Cytat:
I owszem, w 1981 widać było że ZSRR ma poważne problemy, które mogą się zakończyć dla niego źle (w tym polityczne i gospodarcze).
Cały czas opierasz się na analizach "post factum". Jedynie co można było zrobić to czynić założenia, że tak jest a potem czekać na rozwój wydarzeń. To że jedne prognozy okazały się trafne a inne mniej. Dowodzi jedynie stanu prognozowania a nie powszechnie obowiązującej wiedzy, jaka dominowała w 1981 r. Niektórzy może potrafili t zobaczyć ale powszechnie nic takiego co napisałeś nie było widać.
Dokonałeś prostego błędu przyjmując wiedzę późniejszą jako obowiązująca w roku, do którego się odnosiła.
Powszechnie obowiązującej wiedzy czyli jakiej? Tej, która ma przeciętny człowiek z ulicy? Absurd, prognozowanie ani podejmowanie decyzji nie opiera się na tej wiedzy.
I czy aby w 1981 w jednym z ważnych państw sojuszniczych nie trwał kryzys polityczny - de facto bunt robotników wobec władzy rzekomo ludu pracującego?
I czy aby w 1981 ZSRR nie tkwił w wojnie w Afganistanie?
I czy aby w ZSRR nie rządziła klika gerontokratów?
I czy aby ZSRR nie inwestował wówczas w kolejne etapy wyścigu zbrojeń, nie miał problemów z rolnictwem (jak zawsze zresztą ) a głównym źródłem twardej waluty był eksport ropy i gazu?
I czy aby ZSRR kilka lat wcześniej nie podpisał takiego ciekawego porozumienia, co natychmiast wykorzystała opozycja w bloku wschodnim?
To tak na szybko. Sorry - ale cała Twoja argumentacja ogranicza się do powtarzania że oceniamy ową sytuacje post factum - powyżej masz szereg zjawisk widocznych wówczas. Wybacz, ale taka polemika nie ma sensu.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
A teraz wróć sobie do roku 1981 i z perspektywy tamtego roku zadaj sobie pytanie, czy to co opisałeś w jakikolwiek sposób oddaje prawdziwość twierdzenia, że są to naoczne dowody słabości strukturalnej ZSRR. Bo właśnie dowodzą czegoś innego, nie z naszej ale tamtej perspektywy, dotyczącej właśnie początku lat 80...
A żebyś się nie męczył, skoro "w 1981 widać było że ZSRR ma poważne problemy, które mogą się zakończyć dla niego źle (w tym polityczne i gospodarcze)" to dlaczego musieliśmy jeszcze osiem lat się pogrążać do całkowitego bankructwa PRL w 1989? Skoro ZSRR był jawnie tak słaby to trzeba było budować wolną Polskę już od 1981... lol
Jasne. A jesteś w stanie wyprodukować jakąś logiczną tezę, czy tylko piszesz coś co się aktualnie Tobie wydaje (mniejsza o to , że na razie Twoje tezy są wewnętrznie sprzeczne) - ale skoro uciekasz z dyskusji gonić Ciebie nie będę...EOT.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum