Dowództwo Sojuszu Północnoatlantyckiego zaprosiło Polskę do klubu państw, które mają rozwijać swoje wojska specjalne. Dlatego wszystkie jednostki podległe Dowództwu Wojsk Specjalnych: GROM, Formoza i 1. Pułk Specjalny Komandosów, rozbudowują swoje struktury - donosi "Rzeczpospolita".
Jak donosi gazeta, selekcja kandydatów zacznie się jesienią. Dodatkowym powodem poszukiwania chętnych do zadań specjalnych jest fakt, że z jednostek odchodzą żołnierze. Braki trzeba na bieżąco uzupełniać.
Jak dowiedziała się "Rz", niebawem GROM rozpocznie akcję promocyjno-informacyjną, która ma przyciągnąć chętnych do służby w armii.
Zapraszają tych z wyższym wykształceniem
Przyszli komandosi GROM-u rekrutują się najczęściej z innych jednostek wojska, policji, czy służb specjalnych. O pracę mogą się ubiegać także cywile, najchętniej widziani są absolwenci wyższych uczelni, na przykład lekarze i informatycy.
By zagwarantować sobie pozyskanie najlepszych rekrutów, jednostki wyśrubowują warunki przyjęcia. O tym, co może czekać kandydatów na komandosów w trakcie selekcji - w czwartek w "Rzeczpospolitej".
Wiek: 13 Dołączył: 20 Sie 2010 Posty: 32 Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-11-2010, 17:32
Drogi Forumowiczu Gacek proponuje wstąpić do 6 BDS. Po pewnym czasie nie tylko dostaniesz sie do GROMU ale obejmiesz w nim wysokie stanowisko. A poważniej wejdź na oficjalną stronę GROM i tam znajdziesz informacje na ten temat.
Wiek: 13 Dołączył: 20 Sie 2010 Posty: 32 Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-11-2010, 20:05 ech
Wracając do artykułu który zamieścił forumowicz Foka, na jego wstępie czytamy, ze Polska została zaproszona do klubu państw które rozwijają wojska specjalne. Zastanawiam się które to państwa mają wojska specjalne ?! Z tego co wiem tam są siły specjalne (jednostki specjalne w różnych rodzajach sił zbrojnych). To elementarne różnice. Ech. Ignoranci i dyletanci.Ech.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1310 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 04-11-2010, 07:25 Re: ech
szklankiwina napisał/a:
Wracając do artykułu który zamieścił forumowicz Foka, na jego wstępie czytamy, ze Polska została zaproszona do klubu państw które rozwijają wojska specjalne. Zastanawiam się które to państwa mają wojska specjalne ?! Z tego co wiem tam są siły specjalne (jednostki specjalne w różnych rodzajach sił zbrojnych). To elementarne różnice. Ech. Ignoranci i dyletanci.Ech.
A przepraszam, to większa różnica niż tylko semantyczna?
Zastanawiam się które to państwa mają wojska specjalne ?!
Kilka lat temu zamieniona nazwę polskiego lotnictwa wojskowego z Wojsk Lotniczych na Siły Powietrzne; czy zrobiło to jakakolwiek różnicę? Wojska Lądowe na angielski tłumaczy się w oficjalnych dokumentach jako Land Forces. Teb zwrot przetłumaczony na polski będzie brzmiał Siły Lądowe... Co to za różnica?
Cytat:
Z tego co wiem tam są siły specjalne (jednostki specjalne w różnych rodzajach sił zbrojnych). To elementarne różnice. Ech. Ignoranci i dyletanci.Ech.
To z czystej ciekawości zapytam: w którym rodzaju Sił Zbrojnych WP znalazłby sie GROM, gdyby wprowadzono ten system?
Wiek: 22 Dołączył: 16 Mar 2008 Posty: 26 Skąd: Kraków
Wysłany: 04-11-2010, 20:04
szklankiwina napisał/a:
Drogi Forumowiczu Gacek proponuje wstąpić do 6 BDS. Po pewnym czasie nie tylko dostaniesz sie do GROMU ale obejmiesz w nim wysokie stanowisko. A poważniej wejdź na oficjalną stronę GROM i tam znajdziesz informacje na ten temat.
Po 1 jakby coś pisało na stronie Grom-u to nie zamieszczałbym tutaj posta.
Po 2 nie ma już 6 BDSz jest 6 BPD.
A po 3 jak masz pisać takie odpowiedzi i się ośmieszać, to nie pisz wcale.
_________________ ...jestem gotowy podjąć wszelkie ryzyko i walkę z terrorem nawet za cenę własnego życia...
Wiek: 13 Dołączył: 20 Sie 2010 Posty: 32 Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-11-2010, 21:08 Różnica
Szanowni Forumowicze Mateuszu oraz madike ciesze się, ze zainteresowała Was owa "różnica". Dla mnie jest zasadnicza różnica bo:
- Wojska Specjalne to jeden z rodzajów sił zbrojnych. Jednostki specjalne znajdują się w ramach odrębnego rodzaju sił zbrojnych. Takie rozwiązanie przyjęte jest w Polsce (nadal nie jestem pewny w 100% czy w innych krajach są takie rozwiązania ale z tego co wiem nie ma).
- Siły Specjalne to rozwiązanie które polega na tym, ze jednostki specjalne w znajdują się ramach różnych rodzajów sił zbrojnych.
By lepiej to zrozumieć można popatrzeć na organizacje sił specjalnych US czy UK. Poszczególne jednostki specjalne znajdują się w różnych rodzajach sił zbrojnych. Koordynowane są przez jakieś organ dowódczy.
Dlaczego tam jest inaczej niż u Nas ?! Mało wiem na ten temat ale mogę przypuszczać, ze siły specjalne są lepszym rozwiązaniem strukturalnym niż wojska bo:
- siły specjalne zapewniają kreatywność gdyż nie są "zamykane" w jednych ramach funkcjonalno-organizacyjnych (mają różną kulturę organizacyjną)
- siły specjalne zapewniają specjalizacje ( spec daje spec) w ramach danego rodzaju sił zbrojnych ( działania specjalne wymagają wysokiego stopnia specjalizacji)
- siły specjalne prowadzą do konkurencji pomiędzy jednostkami specjalnymi z różnych rodzajów sił zbrojnych ( prowadzi to do optymalizacji i szybszego ich rozwoju)
- siły specjalne dysponują szerokim wachlarzem możliwości ( w wyniku różnorodności i innowacyjności w ramach różnych rodzajów sił zbrojnych)
- jednostki specjalne w ramach sił specjalnych rozwijają niezależnie różne kierunki organizacji i prowadzenia działań specjalnych
- jednostki specjalne lepiej "wpasują" się w operacja w ramach danego rodzaju sił zbrojnych (gdyż będą ich częścią)
Można by się z tym zgadzać lub nie. O teorii można by pisać i pisać. Dla niektórych forumowiczów nawet to może być i breja. Może i tak jest. Gdy jednak zejdziemy z poziomu teorii i popatrzymy na praktykę zobaczymy, ze np:
proces planowania działań/operacji specjalnych jest zupełnie inny w US Special Forces i inny w US Navy Seals. Inna "filozofia" planowania, inne wymagania, nawet inne czasy planowania itd itp. Różnica głównie wynika z odrębnych norm dla USArmii i USNavy. "Zielone Beret" oraz "Foki" to żołnierze jednostek specjalnych jednak ich tło jest zupełnie inne. "Zielone Berety" inaczej zaplanują działanie/operacje specjalne niż "Foki". W różnych warunkach "bardziej" sprawdzi się podejście "Fok" a mniej "Zielonych Beretów". A innym razem będzie zupełnie inaczej. I właśnie o to chodzi. By mieć różne możliwości "odpowiedzi własnych" na "szybkie i nowe pytania przeciwnika"
Z pozoru nieistotnego (a dla niektórych forumowiczów braku różnic) rozwiązania strukturalnego wynikają bardzo ważne różnice w podejściu do konkretnej "roboty".
Natomiast w Wojskach Specjalnych mamy do czynienie z akcentowaniem odrębności w ramach danego rodzaju sił zbrojnych. Odstawiło się specjalizacje w ramach danego rodzaju sił zbrojnych. I tak prostą konsekwencją będzie ujednolicanie jednostek specjalnych ( jednostki będą miały bardzo podobne struktury, wytyczne, procesy dowodzenia, procesy planowania itd itp) doprowadzi to do zanikania specjalizacji oraz zatraceniem innowacyjności.W ramach wojsk specjalnych myślimy o jednostkach specjalnych w kategoriach "konwencjonalnych" ( jednorodnych) a to wyklucza "filozofie specjalną". Z mojej perspektywy szkoda, ze tak jest...
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 04-11-2010, 21:30
Zastanowiłbym sie, czy naszą najjaśniejszą RP stać jest na wyodrębnienie sił specjalnych i ich dowódzctw w ramach każdego rodzaju wojsk (lądowych, sił powietrznych, marynarki wojennej). Do czasu powstania DWSu funkcjonowały przy SG WP, dowództwach rodzajów wojsk i Okręgów Wojskowch, komórki organizacyjne zajmujące się planowaniem, organizowaniem, prowadzeniem i kontrolą działań specjalnych. Jaki to przyniosło efekt? Marny. To, że GROM, Formoza, 1 PSK, funkcjonują obecnie w ramach samodzielnego rodzaju wojsk, ,,wojsk specjalnych", nie oznacza, że struktury, szkolenie, planowanie operacyjne, itd. mają być ujednolicone. Jeśli są takie plany, to jest bardzo źle, ponieważ każda z tych jednostek powinna mieć swoje poczucie tożsamości, odrębność i organizacji związane z charakterem zadań dotychczas wykonywanych. Ich restrukturyzacja powinna mieć związek z unowocześnianiem i dostosowaniem do ówczesnych realiów pola walki. Potrząc na nasze podwórko, to nie wiem czy przy całokształcie naszych sił zbrojnych, subtelna różnica między js a ws, jest taka istotna.
[ Dodano: 04-11-2010, 21:35 ]
PS. Obawiam się, że w naszych warunkach stworzenie sił specjalnych typowo na wzór US czy UK, spowodowałoby, że jednostki specjalne organizacyjnie podlegałyby pod jedną komórkę sztabową, operacyjnie pod inną, logistycznie pod jeszcze inną. I powstałby taki mały polski specjalny cyrk.
Wiek: 13 Dołączył: 20 Sie 2010 Posty: 32 Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-11-2010, 21:48 też bym
Forumowiczu Chorąży, zgadzam się z Tobą, ze efekt proponowanego przez Ciebie rozwiązania ( bardzo dziwnego zresztą) strukturalnego był by marny. Bardziej racjonalne dla RP uważam rozwiązania UK. Ale tam też są siły specjalne a nie wojska, jednostki specjalne są w różnych rodzajach sił zbrojnych . Gdzie się nie popatrzy na świecie są siły specjalne a nie wojska specjalne ( jeśli się mylę to proszę mnie sprostować). Wracając do pierwszego postu zadaje pytanie: Czy jest klub państw które mają i rozwijają wojska specjalne ?!
[ Dodano: 04-11-2010, 21:51 ]
PS Forumowiczu Chorąży bardzo mi miło , ze dostrzegłeś różnice pomiędzy siłami specjalnymi a wojskami. To znaczy, ze pisze ze zrozumieniem (bo czasem mam wątpliwości ).
[ Dodano: 04-11-2010, 21:57 ]
PSS My już mamy specjalny cyrk
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 04-11-2010, 21:58
Kiedyś jeden profesor, generał (celowo nie podaję personaliów) mówił (w 2006 r)., że są siły specjalne, bo wojska specjalne, to taki rodzaj wojsk w stylu, inżynieryjne, chemiczne, wyspecjalizowane. Możnaby było wg. niego wrzucić w to np. formacje zajmujące się rozpoznaniem i zwalczaniem broni bilogocznej. Określniem WS, wg. niego, nie powinno się nazywać formacji prowadzących operacje specjalne. Ale to jego definicje były. Nie jestem w tej dziedzinie ani praktykiem, ani teoretykiem, więc ocenę pozostawię fachowcom.
[ Dodano: 04-11-2010, 22:36 ]
Moim skromnym zdaniem DWS powinien być dwództwem połączonych operacji specjalnych. Dowództwo operacji specjalnych powinno:
1. Planować rozwój jednostek specjalnych, opracować strategię wykorzystania SF.
2. Stawiać cele i zadania do wykonania dla poszczególnycj js, kierując się polityczno-strategiczną dyrektywą RP, analizami strategicznymi wypracowanymi przez służby specjalne oraz potrzebami Sił Zbrojnych.
3. Prowadzić operacje połączone współdziałajacych ze sobą jednostek specjalnych.
4. Wypracować (korzystając ze sprawdzonych wzorców) dla poszczególnych jednostek, jednakowe procedury ,,command, control, communications., computers and intelligence" umożliwiające prowadzenie operacji połączonych z wykorzystaniem poszczególnych komponentów SF.
5. Opercje o znaczeniu operacyjnym, pozostawić do przeprowadzenia, dowództwom komponentów SF.
@ szklankiwina
Jeżeli problemem jest brak specjalizacji jednostek w ramach DWS, jaką masz gwarancję, że owa specjalizacja nastąpiłaby, gdyby jednostki te funkcjonowały w ramach odrębnych rodzajów sił zbrojnych?
Każdy kraj ma swoją specyfikę i niektórych schematów nie da się prosto przeszczepić na polski grunt; np. specyfika amerykańskich SOF może wynikać choćby z ich liczebności... Dlaczego więc uważasz, że polskie rozwiązanie jest z gruntu złe? Np. problemy, które przedstawił Chorąży, dotyczące konfliktu podległości organizacyjnej, operacyjnej i logistycznej, zostały w prosty sposób rozwiązane poprzez wyodrębnienie samodzielnego rodzaju sił zbrojnych.
Nadal nie odpowiedziałeś mi, w którym rodzaju sił zbrojnych znalazłby się według Ciebie GROM, w przypadku zastosowania rozwiązania podporządkowującego poszczególne jednostki specjalne WP dowództwom RSZ...
Poza tym - wciąż nie przestaje mnie fascynować spór o nazwenictwo; czy to naprawdę ma jakiekolwiek znaczenie? Wystarczy spojrzeć, pod jaką nazwą pojawia się w angielskojęzycznych publikacjach polski DWS - POLSOCOM lub Special Forces Command; czy to rozwiązuje wątpliwości wszystkich zaniepokojonych niefortunnym wyrazem "wojska"?
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 05-11-2010, 09:50 Re: Różnica
szklankiwina napisał/a:
.
- Siły Specjalne to rozwiązanie które polega na tym, ze jednostki specjalne w znajdują się ramach różnych rodzajów sił zbrojnych.
Tu mnie zagiołeś.....jaka jest różnica między Mercem W123 a "Beczką" ?
szklankiwina napisał/a:
By lepiej to zrozumieć można popatrzeć na organizacje sił specjalnych US czy UK. Poszczególne jednostki specjalne znajdują się w różnych rodzajach sił zbrojnych. Koordynowane są przez jakieś organ dowódczy.
Dlaczego tam jest inaczej niż u Nas ?!
Bo uczyniliśmy coś co Amerykanie pragnęli zrobić od dawna, ale wiatry poszły w stronę innej administracji.
szklankiwina napisał/a:
Mało wiem na ten temat ale mogę przypuszczać, ze siły specjalne są lepszym rozwiązaniem strukturalnym niż wojska bo
A mimo wszystko ustawiasz skrzynki, wdrapujesz się na nie i obwieszczasz że wiesz lepiej od innych - paradoks prawda ?
szklankiwina napisał/a:
- siły specjalne zapewniają kreatywność gdyż nie są "zamykane" w jednych ramach funkcjonalno-organizacyjnych (mają różną kulturę organizacyjną)
- siły specjalne zapewniają specjalizacje ( spec daje spec) w ramach danego rodzaju sił zbrojnych ( działania specjalne wymagają wysokiego stopnia specjalizacji)
- siły specjalne prowadzą do konkurencji pomiędzy jednostkami specjalnymi z różnych rodzajów sił zbrojnych ( prowadzi to do optymalizacji i szybszego ich rozwoju)
- siły specjalne dysponują szerokim wachlarzem możliwości ( w wyniku różnorodności i innowacyjności w ramach różnych rodzajów sił zbrojnych)
- jednostki specjalne w ramach sił specjalnych rozwijają niezależnie różne kierunki organizacji i prowadzenia działań specjalnych
- jednostki specjalne lepiej "wpasują" się w operacja w ramach danego rodzaju sił zbrojnych (gdyż będą ich częścią)
Człowieku podręcznik do logiki prof. Wajszczyka nie jest wielkim wydatkiem.....
szklankiwina napisał/a:
Gdy jednak zejdziemy z poziomu teorii i popatrzymy na praktykę zobaczymy, ze np:
proces planowania działań/operacji specjalnych jest zupełnie inny w US Special Forces i inny w US Navy Seals. Inna "filozofia" planowania, inne wymagania, nawet inne czasy planowania itd itp. Różnica głównie wynika z odrębnych norm dla USArmii i USNavy. "Zielone Beret" oraz "Foki" to żołnierze jednostek specjalnych jednak ich tło jest zupełnie inne. "Zielone Berety" inaczej zaplanują działanie/operacje specjalne niż "Foki". W różnych warunkach "bardziej" sprawdzi się podejście "Fok" a mniej "Zielonych Beretów". A innym razem będzie zupełnie inaczej. I właśnie o to chodzi. By mieć różne możliwości "odpowiedzi własnych" na "szybkie i nowe pytania przeciwnika"
Przypomnij jeszcze raz, jakie masz kompetencje w tym sektorze? Proces Navy nie różni się od tych stosowanych w SF, bo maksyma pozostaje taka sama "od dołu w górę" nie odwrotnie. Walisz masę frazesów a tak naprawdę obrzucasz nas truizmami.
szklankiwina napisał/a:
Natomiast w Wojskach Specjalnych mamy do czynienie z akcentowaniem odrębności w ramach danego rodzaju sił zbrojnych. Odstawiło się specjalizacje w ramach danego rodzaju sił zbrojnych.
I jaki w tym problem? Amerykanie zrobili tak samo gdy utworzyli SOCOM. Podział nadal jest taki sam: Navy robi wodę, Army robi suchą nogą, Air Force zapewnia wsparcie którego nie posiadają żadne inne siły zbrojne na całym globie. Nowym dodatkiem jest MARSOC.
szklankiwina napisał/a:
I tak prostą konsekwencją będzie ujednolicanie jednostek specjalnych ( jednostki będą miały bardzo podobne struktury, wytyczne, procesy dowodzenia, procesy planowania itd itp) doprowadzi to do zanikania specjalizacji oraz zatraceniem innowacyjności.W ramach wojsk specjalnych myślimy o jednostkach specjalnych w kategoriach "konwencjonalnych" ( jednorodnych) a to wyklucza "filozofie specjalną". Z mojej perspektywy szkoda, ze tak jest...
LOL, chyba taka jest idea z tworzeniem wszelkiej formy dowództwa. SOCOM (podobnie jak DWS) ma dowodzić, wspierać, koordynować działania wszystkich podległych mu SOF. Dalej ma mieć pieczę nad rozwojem technologii i metod szkoleniowych. Rozwiązania wewnętrzne pozostaną rozwiązaniami wewętrznymi. Grzmoty będą robić swoje, Lubliniec swoje a Formoza swoje. Do czego tak bijesz? Uczyniliśmy SOF odrębną gałęzią sił zbrojnych i to jest znakomite rozwiązanie. Bo tym samym wiele formacji otrzymało olbrzmi zastrzyk gotówki na sprzęt (którego np. Lubliniec nie mógł otrzymać będąc pod butem DWL). To że zasiadają w nim ludzie którzy nie byli wychowani w danym sektorze to bolączka każdego młodego dowództwa tego rodzaju (SOCOM nie zrodził się z dnia na dzień - choć oni już mieli masę pułkowników i komandorów w ich SOF).
W momencie gdy DevGru i Delta przeszły pod szefostwo JSOC, SOCOM w zasadzie straciło nad nimi pieczę. Nadal podlegają odpowiednio Marynarce/Armii, ale to już tylko przypis formalny implikujący warunki rekrutacji do poszczególnych formacji (choć w tym przypadku Delta ma zdecydowanie większy spektrum do wyboru) - ale to jest rzecz oczywista.
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Przypomnij jeszcze raz, jakie masz kompetencje w tym sektorze? Proces Navy nie różni się od tych stosowanych w SF, bo maksyma pozostaje taka sama "od dołu w górę" nie odwrotnie. Walisz masę frazesów a tak naprawdę obrzucasz nas truizmami.
Spokojnie Ravage. SPECOPS to anonimowe forum; nie oczekuj, że ktokolwiek będzie się przed Tobą legitymował. Ja mam wrażenie, że niektórzy forumowicze czerpią wiedzę bardzo blisko samego źródła.
Cytat:
I jaki w tym problem? Amerykanie zrobili tak samo gdy utworzyli SOCOM. Podział nadal jest taki sam: Navy robi wodę, Army robi suchą nogą, Air Force zapewnia wsparcie którego nie posiadają żadne inne siły zbrojne na całym globie. Nowym dodatkiem jest MARSOC.
Teoretycznie tak jest, zwłaszcza na pozomie szkolenia podstawowego/kwalifikacyjnego do tych jednostek. Ale w życiu sprawa się komplikuje; np. na fotach zamieszczanych na militaryphotos często można zobaczyć foty z Afganistanu przedstawiające USSF, Rangersów, a nawet SEALsów prowadzących do walki lokalnych specjalsów. Niby jest to robota dla Zielonych Beretów i z gór Afganu strasznie daleko do morza, a jednak, w mniej lub bardziej ograniczonym zakresie, robią to wszyscy.
Cytat:
W momencie gdy DevGru i Delta przeszły pod szefostwo JSOC, SOCOM w zasadzie straciło nad nimi pieczę.
Czy JSOC nie jest starszy od USSOCOM?
Cytat:
Nadal podlegają odpowiednio Marynarce/Armii, ale to już tylko przypis formalny implikujący warunki rekrutacji do poszczególnych formacji (choć w tym przypadku Delta ma zdecydowanie większy spektrum do wyboru) - ale to jest rzecz oczywista.
A ja mam wrażenie, że bez względu na operacyjną podległość, poziom zaktwiczenia obydwu tych jednostek w swoich macierzystych rodzajach sił zbrojnych USA jest nadal ogromny.
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 05-11-2010, 17:18 Re: Różnica
madmike napisał/a:
Teoretycznie tak jest, zwłaszcza na pozomie szkolenia podstawowego/kwalifikacyjnego do tych jednostek. Ale w życiu sprawa się komplikuje; np. na fotach zamieszczanych na militaryphotos często można zobaczyć foty z Afganistanu przedstawiające USSF, Rangersów, a nawet SEALsów prowadzących do walki lokalnych specjalsów. Niby jest to robota dla Zielonych Beretów i z gór Afganu strasznie daleko do morza, a jednak, w mniej lub bardziej ograniczonym zakresie, robią to wszyscy.
Zgoda ale nie o to mi chodziło. Wspomniano o konieczności 'zachowania odrębności' w postaci bycia podporządkowanym macierzystym gałęziom sił zbrojnych. Mimo specyfikacji działań w Afganistanie, formacje nadal zachowują swą specyfikę. W 2001 gdy Delta ścigała Bin Ladena w kompleksie ToraBora mieli pod sobą ponad 1000 Afgańczyków, ale nie zmienia to przecież ich 'ogólnego profilu'. Z tego co wyczytałem, mieli ze sobą jeszcze dwa ODA z 5 Grupy, ale oni głównie zajmowali się naprowadzaniem lotnictwa. Prowadzenie 'Mudżów' spadło więc na Deltę.
madmike napisał/a:
A ja mam wrażenie, że bez względu na operacyjną podległość, poziom zaktwiczenia obydwu tych jednostek w swoich macierzystych rodzajach sił zbrojnych USA jest nadal ogromny.
W jakiej formie to zakotwiczenie się przedstawia ?
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
W jakiej formie to zakotwiczenie się przedstawia ?
Choćby w sposobie przepływu kadr: DevGru łowi ludzi spośród SEALów, ci z kolei tylko z US Navy; a po zakończeniu służby w SOF byłe foki wracają do Marynarki. Nie wiem, czy Delta ma możliwość rekrutacji z innych rodzajów sił zbrojnych niz Armia. Ale tak czy inaczej jej żołnierze znajdują się w strukturach Armii, awansują zgodnie z siatką stopni Armii (co w przypadku szeregowych i podoficerów nie jest zunifikowane w siłach zbrojnych USA) i po zakończeniu służby w Delcie trafiają do innych jednostek Armii (o ile oczywiście chcą dalej służyć).
Wiek: 13 Dołączył: 20 Sie 2010 Posty: 32 Skąd: Warszawa
Wysłany: 06-11-2010, 19:25 różnice siły/wojska
Ciesze się, ze na tym forum prowadzona jest dyskusja o kształcie sił i wojsk specjalnych.
Forumowiczu madmike przepraszam za pomyłkę w Twoim nicku w moim pierwszym poście.
Byłem wywołany do tablicy wiec pozwole sobie odpowiedzieć:
Cytat:
Po 1 jakby coś pisało na stronie Grom-u to nie zamieszczałbym tutaj posta.
Po 2 nie ma już 6 BDSz jest 6 BPD.
A po 3 jak masz pisać takie odpowiedzi i się ośmieszać, to nie pisz wcale.
Forumowiczu Gacek masz oczywiscie racje, ze to chodziło o 6BPD, mój błąd. Jeśli nie ma nic na stronie GROMu na temat starszych szeregowych to nie wiem gdzie masz szukać informacji na ten temat.
Cytat:
Nadal nie odpowiedziałeś mi, w którym rodzaju sił zbrojnych znalazłby się według Ciebie GROM, w przypadku zastosowania rozwiązania podporządkowującego poszczególne jednostki specjalne WP dowództwom RSZ...
Juz odpowiadam: myśle, ze mógłby sie umiejscowić w zależności od wielu zmiennych pod: D-cą Wojsk Lądowych, P-2, Ministrem ON, Premierem czy nawet Prezydentem. Możliwości jest wiele. Sam nie wiem gdzie by sie znalazł GROM w końcu to nie "szklankiwina" decydują o jego umiejscowieniu.
Cytat:
Jeżeli problemem jest brak specjalizacji jednostek w ramach DWS, jaką masz gwarancję, że owa specjalizacja nastąpiłaby, gdyby jednostki te funkcjonowały w ramach odrębnych rodzajów sił zbrojnych?
Gwarancje dają rozwiązania światowe dlatego, ze są sprawdzone i trwają wiele lat.
Cytat:
Każdy kraj ma swoją specyfikę i niektórych schematów nie da się prosto przeszczepić na polski grunt; np. specyfika amerykańskich SOF może wynikać choćby z ich liczebności...
Oczywiście zgadzam się z Tobą jednak proszę pamiętaj, ze takie rozwiązanie mają wszystkie kraje na świecie pomimo, ze mają dużo mniejsze siły specjalne niż US.
Cytat:
Dlaczego więc uważasz, że polskie rozwiązanie jest z gruntu złe?
Staram się nie myśleć, ze jest złe ( dobro i zło to bardziej kategorie etyczne). Uważam tylko, ze jest gorsze jeśli chodzi o specyfikę działań/operacji specjalnych. Wole sprawdzone rozwiązania. Rozwiązanie Wojsk Specjalnych RP ma swoje dobre strony jednak dla mnie więcej przemawia za rozwiązaniami światowymi.
Cytat:
Poza tym - wciąż nie przestaje mnie fascynować spór o nazwenictwo; czy to naprawdę ma jakiekolwiek znaczenie?
Spór o nazewnictwo to pikuś. Dużo istotniejsze jest co się za nim kryje. Co jest efektywniejsze dla rozwoju działań/operacji specjalnych czy jednostkowe rozwiązanie specyficzne tylko dla SZ RP czy powszechne rozwiązania światowe.
Cytat:
Wystarczy spojrzeć, pod jaką nazwą pojawia się w angielskojęzycznych publikacjach polski DWS - POLSOCOM lub Special Forces Command; czy to rozwiązuje wątpliwości wszystkich zaniepokojonych niefortunnym wyrazem "wojska"?
Dla mnie przedstawianie się DWS jako PLSOCOM a innym razem jako SFCOM świadczy tylko o ich poziomie merytorycznym w tym zakresie.
Cytat:
Tu mnie zagiołeś.....jaka jest różnica między Mercem W123 a "Beczką" ?
Bym nie został posądzony o przemawianie się, droczenie postaram sie odpowiedziec bardzo precyzyjnie: To pierwsze to samochód a to drugie to pojemnik owalny do przechowywania np płynów, kpusty itd.
Cytat:
Bo uczyniliśmy coś co Amerykanie pragnęli zrobić od dawna, ale wiatry poszły w stronę innej administracji.
I wszystkie inne kraje też o tego chciały tylko się im nie udało ?!
Cytat:
A mimo wszystko ustawiasz skrzynki, wdrapujesz się na nie i obwieszczasz że wiesz lepiej od innych - paradoks prawda ?
Jestem dumny, ze na forum mam już swojego "osobistego psychoanalityka".
Cytat:
Człowieku podręcznik do logiki prof. Wajszczyka nie jest wielkim wydatkiem.....
Sprawdziłem. Kosztuje około 40zł. Pozwole sie nie zgodzić dla mnie 40 złotych to dużo.
Cytat:
Przypomnij jeszcze raz, jakie masz kompetencje w tym sektorze? Proces Navy nie różni się od tych stosowanych w SF, bo maksyma pozostaje taka sama "od dołu w górę" nie odwrotnie. Walisz masę frazesów a tak naprawdę obrzucasz nas truizmami.
Moje kompetencje w tym sektorze są mizerne co nie zwalnia mnie z myślenia, studiowania, rozmawiania z ekspertami, itd, itp. Rozumiem, ze nie akceptujesz różnić pomiędzy procesem planowania "Zielonych Beretów" oraz "Fok". I pozostaje mi to zaakceptować. Jednak jeśli będziesz miał ochote wgłębić się w tą tematykę i rozwiązania praktyczne, nieśmiało proponuje dotrzeć do osób z polskiego TU który w latach 2003/2004 w Iraku wykonywał ten sam rodzaj zadań w ramach "Zielonych Beretów" a innym ( oczywiście te same zadania) razem w ramach współdziałania z "Fokami". Cenna lekcja różnic planowania pomiędzy "Zielonym Beretami" a "Fokami". Różnic wynikających oczywiście z różnic "kultury organizacyjnej" rodzajów sił zbrojnych.
Cytat:
LOL, chyba taka jest idea z tworzeniem wszelkiej formy dowództwa. SOCOM (podobnie jak DWS) ma dowodzić, wspierać, koordynować działania wszystkich podległych mu SOF. Dalej ma mieć pieczę nad rozwojem technologii i metod szkoleniowych. Rozwiązania wewnętrzne pozostaną rozwiązaniami wewętrznymi. Grzmoty będą robić swoje, Lubliniec swoje a Formoza swoje. Do czego tak bijesz?
Bije do prób ujednolicenia które doprowadzą do niepowodzeń i tragicznych konsekwencji ( np patrz Afganistan, z góry uprzedzam, ze nie rozwine tego tematu, zainteresowanie będą wiedzieli o czym pisze).
Cytat:
Teoretycznie tak jest, zwłaszcza na pozomie szkolenia podstawowego/kwalifikacyjnego do tych jednostek. Ale w życiu sprawa się komplikuje; np. na fotach zamieszczanych na militaryphotos często można zobaczyć foty z Afganistanu przedstawiające USSF, Rangersów, a nawet SEALsów prowadzących do walki lokalnych specjalsów. Niby jest to robota dla Zielonych Beretów i z gór Afganu strasznie daleko do morza, a jednak, w mniej lub bardziej ograniczonym zakresie, robią to wszyscy.
Madmike trafiasz w sedno
Cytat:
A ja mam wrażenie, że bez względu na operacyjną podległość, poziom zaktwiczenia obydwu tych jednostek w swoich macierzystych rodzajach sił zbrojnych USA jest nadal ogromny.
Madmike trafiasz w sedno.
Cytat:
Choćby w sposobie przepływu kadr: DevGru łowi ludzi spośród SEALów, ci z kolei tylko z US Navy; a po zakończeniu służby w SOF byłe foki wracają do Marynarki. Nie wiem, czy Delta ma możliwość rekrutacji z innych rodzajów sił zbrojnych niz Armia. Ale tak czy inaczej jej żołnierze znajdują się w strukturach Armii, awansują zgodnie z siatką stopni Armii (co w przypadku szeregowych i podoficerów nie jest zunifikowane w siłach zbrojnych USA) i po zakończeniu służby w Delcie trafiają do innych jednostek Armii (o ile oczywiście chcą dalej służyć).
O yes...
Na koniec tego postu proszę byśmy pamiętali o tym ( zakładam, ze niektórzy forumowicze tego nie zaakceptują), ze na całym świecie jednostki specjalne są w poszczególnych rodzajach sił zbrojnych: USA, UK, Kanada, Australia, Francja. Niemcy, Włochy, Rosja, Chiny, Wietnam,itd. Tylko w Polsce jest odrębny rodzaj sił zbrojnych. Jeśli się mylę proszę o sprostowanie (może na Litwie jest tak jak w RP)
PS
- Jako ze temat o Panu Płk Zawadce został zamknięty i nie mogłem odpowiedzieć Ravagowi na temat koloru altanki w Rembertowie pozwolę sobie na to tutaj:
1. Szukałem w internecie zdjęć altanki w Rembertowie ale nie udało mi się odszukać takich altanek. Jedyne co znalazłem to takie zdjęcie:
http://www.pkp.pl/files/i...3w9.preview.jpg
możne to nie jest altanka ( tylko trochę podobna) ale najprawdopodobniej jest z Rembertowa.
Pytanie o kolor altanki w Rembertowie padło w kontekście powodów wypowiedzenia Pana Płk Zawadki. Ciągle się zastanawiam czy kolor altanki mógł mieć wpływ na decyzje Pana Płka Zawadki. Jak widzisz Rav starałem się odpowiedzieć na Twoje pytanie...Mam cichą nadzieje, ze nie naraziłem się tym na gniew Moderatorów. Jeśli tak to z góry przepraszam.
Pozwoliłem sobie wyedytować post, usuwając fragmenty z nieczytelnym cytowaniem. Proponuję sprawdzać posta przed wysłaniem opcją "podgląd". Robal2pl
Ostatnio zmieniony przez Robal2pl 06-11-2010, 19:45, w całości zmieniany 2 razy
A ja jeszcze mam prośbę/sugestię do szklankiwina - przestań używać idiotycznego zwrotu "forumowicz". Jak rozmawiasz z ludźmi na ulicy do każdego mówisz "człowieku Marku"?
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Staram się nie myśleć, ze jest złe ( dobro i zło to bardziej kategorie etyczne). Uważam tylko, ze jest gorsze jeśli chodzi o specyfikę działań/operacji specjalnych. Wole sprawdzone rozwiązania. Rozwiązanie Wojsk Specjalnych RP ma swoje dobre strony jednak dla mnie więcej przemawia za rozwiązaniami światowymi.
szklankiwina napisał/a:
Juz odpowiadam: myśle, ze mógłby sie umiejscowić w zależności od wielu zmiennych pod: D-cą Wojsk Lądowych, P-2, Ministrem ON, Premierem czy nawet Prezydentem. Możliwości jest wiele. Sam nie wiem gdzie by sie znalazł GROM w końcu to nie "szklankiwina" decydują o jego umiejscowieniu.
Nie rozumiem: proponujesz rozwiązanie WS jako gałęzi sił zbrojnych czy rozwiązanie WS razem z DWS który to (teoretycznie) ma być tą komórką która odpowiada za wszystko to co się dzieje w naszych SOF ?
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Ostatnio zmieniony przez Foka 06-11-2010, 21:59, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1310 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 07-11-2010, 09:37
Chorąży napisał/a:
Do czasu powstania DWSu funkcjonowały przy SG WP, dowództwach rodzajów wojsk i Okręgów Wojskowch, komórki organizacyjne zajmujące się planowaniem, organizowaniem, prowadzeniem i kontrolą działań specjalnych. Jaki to przyniosło efekt? Marny.
W Izraelu podobne rozwiązanie funkcjonuje od lat. Jest jedna bądź dwie jednostki podpięte pod Sztab Główny, jedna pod dowództwo marynarki, jedna pod dowództwo lotnictwa a reszta pod dowództwa terytorialne i mniejsze pod dowódców brygad. Jak na taką mnogość jednostek specjalnych i 170-ciotysięczną armię - działa od lat ;) Choć są zgrzyty... Nikt tam w zasadzie nie myśli o prowadzeniu jakiegoś działa koordynującego czy dowództwa sił specjalnych.
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 07-11-2010, 19:37
MateuszW napisał/a:
Chorąży napisał/a:
Do czasu powstania DWSu funkcjonowały przy SG WP, dowództwach rodzajów wojsk i Okręgów Wojskowch, komórki organizacyjne zajmujące się planowaniem, organizowaniem, prowadzeniem i kontrolą działań specjalnych. Jaki to przyniosło efekt? Marny.
W Izraelu podobne rozwiązanie funkcjonuje od lat. Jest jedna bądź dwie jednostki podpięte pod Sztab Główny, jedna pod dowództwo marynarki, jedna pod dowództwo lotnictwa a reszta pod dowództwa terytorialne i mniejsze pod dowódców brygad. Jak na taką mnogość jednostek specjalnych i 170-ciotysięczną armię - działa od lat ;) Choć są zgrzyty... Nikt tam w zasadzie nie myśli o prowadzeniu jakiegoś działa koordynującego czy dowództwa sił specjalnych.
@Szklankawina, dzięki za odpowiedź!
Z tą różnicą, że Izrael jest w stanie permanentnej wojny i nie może sobie pozwolić na organizacyjny burdel, który zakończyłby się rozlewem krwi swoich żołnierzy. Inna jest mentalność pilityków i dowódców wychowanych i wykształconych w tych realiach. Natomiast SZ RP będące spadkobiercą LWP, przez długi okres czasu funkcjonawały w realiach zimnej wojny i bitwach toczonych na planszach i mapach. Organizacja, strategia i taktyka użycia polskich js była lustrzanym odbiciem wzorców radzieckich, w których żołnierz jednostki specjalnej był narzędziem jednorazowego użytku.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1310 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 07-11-2010, 20:27
Wujek, nasza armia jest przykładem porządku administracyjnego w porównaniu z IDFem.
Tam kwit na kwicie stoi i kwitem pogania. Jest taka dezorganizacja, że szkoda gadać.
Juz odpowiadam: myśle, ze mógłby sie umiejscowić w zależności od wielu zmiennych pod: D-cą Wojsk Lądowych, P-2, Ministrem ON, Premierem czy nawet Prezydentem. Możliwości jest wiele. Sam nie wiem gdzie by sie znalazł GROM w końcu to nie "szklankiwina" decydują o jego umiejscowieniu.
A ja myślę, że żaden z zaproponowanych przez Ciebie wariantów nie rozwiązałby problemu. Bo do skutecznego kierowania jednostkami specjalnymi (jak wszystkimi innymi) potrzebne są odpowiednie struktury. Ani prezydent, ani premier, ani minister ON, ani dowódca WL, ani nikt inny nie jest w stanie dowodzić żadnymi jednostkami osobiście. Dlatego w krajach, na których przykład się powołujesz, istnieje odpowiednio Dyryktoriat SF (UK), ADF SOCOMD (Australia), czy szereg dowództw w rodzajach sił zbrojnych i dowództwach operacyjnych (naczelnym i regionalnym) USA. W Polsce takie struktury zastąpił DWS; gdyby miał zostać zastosowany wariant, który proponujesz, odpowiednie struktury w dowództwach rodzajów sił zbrojnych musiałyby dopiero powstać, bo te które otrzymaliśmy w spadku po LWP (istniały takie komórki przed powstaniem DWS) nijak nie przystawały do obecnej rzeczywistości. Jeżeli więc masz tyle zarzutów w stosunkuj do DWS, skąd optymistyczne założenie, że powołane od "0" nowe komórki w ramach dowództw rodzajów sił zbrojnych (lub w innych strukturach), działałyby prawidłowo? Może lepiej skupić się na poprawie rozwiązań już istniejących, zamiast burzyć wszystko i zaczynać od początku?
Cytat:
Cytat:
Poza tym - wciąż nie przestaje mnie fascynować spór o nazwenictwo; czy to naprawdę ma jakiekolwiek znaczenie?
Spór o nazewnictwo to pikuś. Dużo istotniejsze jest co się za nim kryje. Co jest efektywniejsze dla rozwoju działań/operacji specjalnych czy jednostkowe rozwiązanie specyficzne tylko dla SZ RP czy powszechne rozwiązania światowe.
Pozwolę sobie zauważyć, że już mieliśmy taka sytuację: dwie jednostki podporządkowane dowództwom rodzajów sił zbrojnych, jedną samodzielną, skutecznie wymykającą się jakimkolwiek wojskowym strukturom. Czy to rozwiązanie zapewniało rozgraniczenie zadań? Czy zakres odpowiedzialności Formozy i wodnego oddziału GROMU, jego oddziału lądowego i 1PSK były wyraźnie rozdzielone jakimkolwiek dokumentem? Mieliśmy za to pokaz niekompetencji przełożonych różnych szczebli, którzy nie mieli pojęcia o właściwym szkoleniu, wyposażeniu i "misyjnym" wykorzystaniu każdej z jednostek. Z GROM-em włącznie (patrz pierwsza misja w Afganistanie).
Cytat:
Dla mnie przedstawianie się DWS jako PLSOCOM a innym razem jako SFCOM świadczy tylko o ich poziomie merytorycznym w tym zakresie.
Ja bym nie dramatyzował. WP nie doczekało się do tej pory nawet oficjalnego tłumaczenia na angielski polskich stopni wojskowych i również w tej dziedzinie panuje radosna twórczość. Tak samo jest z tłumaczeniem nazw jednostek, poszczególnych rodzajów wojsk itd. Nie w nazewnictwie leży problem.
Cytat:
Moje kompetencje w tym sektorze są mizerne co nie zwalnia mnie z myślenia, studiowania, rozmawiania z ekspertami, itd, itp. Rozumiem, ze nie akceptujesz różnić pomiędzy procesem planowania "Zielonych Beretów" oraz "Fok". I pozostaje mi to zaakceptować. Jednak jeśli będziesz miał ochote wgłębić się w tą tematykę i rozwiązania praktyczne, nieśmiało proponuje dotrzeć do osób z polskiego TU który w latach 2003/2004 w Iraku wykonywał ten sam rodzaj zadań w ramach "Zielonych Beretów" a innym ( oczywiście te same zadania) razem w ramach współdziałania z "Fokami". Cenna lekcja różnic planowania pomiędzy "Zielonym Beretami" a "Fokami". Różnic wynikających oczywiście z różnic "kultury organizacyjnej" rodzajów sił zbrojnych.
Cóż, wiesz o czym piszesz. Słyszałem o tym problemie, ale byłem przekonany, że kłopot jak to nazywasz polskiego TU z planowaniem "Zielonych Beretów" był incydentem; jeżeli jednak utknęli z tym problemem na dłużej, to już poważna sprawa. Ich planowanie, idealne do prowadzenia długofalowych operacji typu raczej "zielonego" nie ma prawa sprawdzić się w przypadku robót ograniczonych w czasie.
Cytat:
Bije do prób ujednolicenia które doprowadzą do niepowodzeń i tragicznych konsekwencji ( np patrz Afganistan, z góry uprzedzam, ze nie rozwine tego tematu, zainteresowanie będą wiedzieli o czym pisze).
Jeżeli masz na myśli pewną tragedię sprzed półtora roku w kraju sąsiadującym z Afganistanem, to jak widać zastosowane rozwiązanie nie zadziałało. Bo nie miało prawa zadziałać. Same koziki to nie wszystko.
Cytat:
Na koniec tego postu proszę byśmy pamiętali o tym ( zakładam, ze niektórzy forumowicze tego nie zaakceptują), ze na całym świecie jednostki specjalne są w poszczególnych rodzajach sił zbrojnych: USA, UK, Kanada, Australia, Francja. Niemcy, Włochy, Rosja, Chiny, Wietnam,itd. Tylko w Polsce jest odrębny rodzaj sił zbrojnych. Jeśli się mylę proszę o sprostowanie (może na Litwie jest tak jak w RP)
Widzisz, podałeś przykład Litwy: kraj posiadający bardzo niewielką armię i mikroskopijne jednostki specjalne zastosował identyczne rozwiązanie. Co kraj, to obyczaj.
Wiek: 13 Dołączył: 20 Sie 2010 Posty: 32 Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-11-2010, 10:41
Dyskusja wre. Myśle, ze ona ma większy merytoryczny potencjał, niż rozmowy dotyczące powstania DWS. A teraz pozwolicie na kilka uwag by uściślić i wyjaśnić kilka spraw @szklanekwina.
Cytat:
Kilka lat temu zamieniona nazwę polskiego lotnictwa wojskowego z Wojsk Lotniczych na Siły Powietrzne; czy zrobiło to jakakolwiek różnicę?
I słusznie bo piloci ( i całe ich "tło") też są w innych rodzajach sił zbrojnych w RP. Różnica jest taka, ze Wojska Lądowe mają "swoich" pilotów i przestali sie "prosić" Wojska Lotnicze. Nazwy to pikuś. Ważne co się za nimi kryje.
Cytat:
Nie rozumiem: proponujesz rozwiązanie WS jako gałęzi sił zbrojnych czy rozwiązanie WS razem z DWS który to (teoretycznie) ma być tą komórką która odpowiada za wszystko to co się dzieje w naszych SOF ?
Narazie nic nie proponuje. Proszę uprzejmie zwrócić uwagę na pytanie i odpowiedź. Pytanie dotyczyło możliwości umiejscowienia GROM-u w strukturach sił specjalnych RP. Moja odpowiedz nie jest moją propozycją na umiejscowienie GROMu tylko przegladem możliwości jego umiejscowienia. Proszę odróżnić propozycje szklanekwina od możliwości które widzą szklankiwina. Przynajmniej ja odróżniam.
Cytat:
W Izraelu podobne rozwiązanie funkcjonuje od lat. Jest jedna bądź dwie jednostki podpięte pod Sztab Główny, jedna pod dowództwo marynarki, jedna pod dowództwo lotnictwa a reszta pod dowództwa terytorialne i mniejsze pod dowódców brygad. Jak na taką mnogość jednostek specjalnych i 170-ciotysięczną armię - działa od lat ;) Choć są zgrzyty... Nikt tam w zasadzie nie myśli o prowadzeniu jakiegoś działa koordynującego czy dowództwa sił specjalnych.
Cytat:
Z tą różnicą, że Izrael jest w stanie permanentnej wojny i nie może sobie pozwolić na organizacyjny burdel, który zakończyłby się rozlewem krwi swoich żołnierzy
Kolejne mocne punkty dla sił specjalnych ( rózne jednostki w różnych miejscach). Jeśli tak jest jak pisze MateuszW to widać wyraźnie na co stawiają Zydzi i co ich interesuje. Tylko im pozazdrościć.
Cytat:
Natomiast SZ RP będące spadkobiercą LWP, przez długi okres czasu funkcjonowały w realiach zimnej wojny i bitwach toczonych na planszach i mapach. Organizacja, strategia i taktyka użycia polskich js była lustrzanym odbiciem wzorców radzieckich, w których żołnierz jednostki specjalnej był narzędziem jednorazowego użytku.
I nadal tak jest w RP z punktu widzenia struktur. Jednostki są jednorazowego użytku. Brak jest w SZ RP jednostek rezerwowych Wojsk Specjalnych.
Cytat:
@Szklankawina, dzięki za odpowiedź!
Do usług. Precyzyjne pytanie i wiem na co mam odpowiadać. Cała przyjemność po mojej stronie. Tylko, ze ja jestem "szklankiwina" bo jedna to za mało...
Cytat:
A ja myślę, że żaden z zaproponowanych przez Ciebie wariantów nie rozwiązałby problemu. Bo do skutecznego kierowania jednostkami specjalnymi (jak wszystkimi innymi) potrzebne są odpowiednie struktury. Ani prezydent, ani premier, ani minister ON, ani dowódca WL, ani nikt inny nie jest w stanie dowodzić żadnymi jednostkami osobiście.
Jeszcze raz to podkreśle. To nie jest moja propozycja na rozwiązanie strukturalne tylko różne możliwość. Jako autor pytania pytałas sie o miejsce GROMu a nie o całokształt. A jesli nawet by było tak, ze to jest propozycja szklanekwina to rozpatrywanie systemu poprzez tylko jego jeden element nie uwzgledniajac innych elementów , ich specyficznej reaktywności, wreszcie zasad funkcjonowania systemu, nadsystemu jakim jest Państwo RP było by nie bardzo na miejscu. Proszę...
Cytat:
Dlatego w krajach, na których przykład się powołujesz, istnieje odpowiednio Dyryktoriat SF (UK), ADF SOCOMD (Australia), czy szereg dowództw w rodzajach sił zbrojnych i dowództwach operacyjnych (naczelnym i regionalnym) USA.
Nie przypominam sobie bym negował potrzebe istnienia "elementu koordynujacego". Ba! Jestem jego zwolennikiem na kształ DSF (UK) ale całe zycie człowiek dowiaduje się czegoś nowego o sobie...a nigdy by sie tego nie spodziewał. Oczywiście nie mam Ci tego za złe ale, prosze...
Cytat:
W Polsce takie struktury zastąpił DWS;
DWS nie zastąpił na zasadzie analogii struktur np DSF (UK) bo tam są siły specjalne a nie wojska. Dla mnie to zupełnie inne rozwiązanie STRUKTURALNE. Za tym oczywiście idą zupełnie inne rozwiązania PRAWNE. A WS RP to zupełnie inna "bajka" niż SF UK.
Cytat:
gdyby miał zostać zastosowany wariant, który proponujesz, odpowiednie struktury w dowództwach rodzajów sił zbrojnych musiałyby dopiero powstać, bo te które otrzymaliśmy w spadku po LWP (istniały takie komórki przed powstaniem DWS) nijak nie przystawały do obecnej rzeczywistości.
I znowu dowiedziałem sie czegoś nowego o sobie. Nawet nie wiedziałem, ze zaproponowałem poszczególne dowództwa w poszczególnych rodzajach sił zbrojnych. Zdajemy sobie sprawę, ze US to nie RP. Proszę...
Cytat:
Jeżeli więc masz tyle zarzutów w stosunkuj do DWS, skąd optymistyczne założenie, że powołane od "0" nowe komórki w ramach dowództw rodzajów sił zbrojnych (lub w innych strukturach), działałyby prawidłowo?
Mam bardzo silne gwarancje. Cokolwiek powstanie w ramach sił specjalnych będzie to lepsze niż jest obecnie o ile oczywiście będą zachowanie zasady sił specjalnych.
Cytat:
Pozwolę sobie zauważyć, że już mieliśmy taka sytuację: dwie jednostki podporządkowane dowództwom rodzajów sił zbrojnych, jedną samodzielną, skutecznie wymykającą się jakimkolwiek wojskowym strukturom. Czy to rozwiązanie zapewniało rozgraniczenie zadań? Czy zakres odpowiedzialności Formozy i wodnego oddziału GROMU, jego oddziału lądowego i 1PSK były wyraźnie rozdzielone jakimkolwiek dokumentem? Mieliśmy za to pokaz niekompetencji przełożonych różnych szczebli, którzy nie mieli pojęcia o właściwym szkoleniu, wyposażeniu i "misyjnym" wykorzystaniu każdej z jednostek. Z GROM-em włącznie (patrz pierwsza misja w Afganistanie).
Moim zdaniem nie do końca. Były Kompanie Specjalne ( które wg ich członków prezentowały całkiem niezły poziom jak na tamte możliwości i wiedze ). Potem był GROM, który udowodnił swoje możliwości przed, w trakcie i po II wojnie w Zatoce. Był 1 PSK który przynajmniej w 1998 roku prezentował całkiem niezły poziom ( moja ocena wynika z obserwacji specjalistów w trakcie miedzynarodowych ćwiczeń). Oczywiście można tutaj zaraz napisać coś przeciwnego. W końcu to dość subiektywne oceny w dość wąskim spektrum. Czy "dziś" jest lepiej niż "wczoraj". Myśle, ze dziś jest gorzej bo nadal mamy pokazy niekompetencji do której doszło:
- "lansowanie" w tv i książkach, które prowadzi do wypaczania obrazu działań / operacji specjalnych
- ujednolicanie poprzez "jeden worek" i zrezygnowanie ze "specjalnego" podejscia w strukturach
- dowodzenie liniowe ( nie chodzi o dowodzenie przez osoby z tzw. "linii" tylko o zarządzanie w linii góra-dół) oraz jednolitość.
- nieszczęsne zobowiązanie w stosunku do NATO odnośnie dowodzenia TGami. Kiedyś nie braliśmy na "garba" tego typu kosztowanych zobowiązań. Dziś w dobie ogromnego długu publicznego ryzykujemy zbyt wiele w "światku jednostek specjalnych" i na arenie miedzynarodowej. Nie stać nas na to. I to nie jest tylko moje zdanie (proszę popatrzeć na post w temacie : "Komandosi NATO pod polskimi rozkazami")
- nieracjonalności finansowe ( w tym "przykrywanie" wałków finansowych).
Przepraszam ale juz mi sie nie chce pisać tego dalej.
Sumując Dla mnie "dziś" jest dużo gorsze niż "wczoraj". "Dziś" jest pozbawione "filozofii" specjalnej i do tego jest za drogie.
Cytat:
Ja bym nie dramatyzował. WP nie doczekało się do tej pory nawet oficjalnego tłumaczenia na angielski polskich stopni wojskowych i również w tej dziedzinie panuje radosna twórczość. Tak samo jest z tłumaczeniem nazw jednostek, poszczególnych rodzajów wojsk itd. Nie w nazewnictwie leży problem.
Pełna zgoda. Nazwy to pikuś. Wazne jest to co sie pod nimi kryje. Dowództwo Operacji (OCOM) wydaje sie być zypełnie czymś innym niż Dowództwo Wojsk... I nie chodzi o ich nazwy tylko o zakres, funkcje, zadania,miejsce w polityce bezpieczenstwa państwa i strategii obronnej..itd itp.
Cytat:
Cóż, wiesz o czym piszesz. Słyszałem o tym problemie, ale byłem przekonany, że kłopot jak to nazywasz polskiego TU z planowaniem "Zielonych Beretów" był incydentem; jeżeli jednak utknęli z tym problemem na dłużej, to już poważna sprawa. Ich planowanie, idealne do prowadzenia długofalowych operacji typu raczej "zielonego" nie ma prawa sprawdzić się w przypadku robót ograniczonych w czasie.
Miło słyszeć, ze tego nie negujesz Ale bez złośliwości...to właśnie dają siły specjalne - różne podejście...a wojska specjalne- jednolitość...
Cytat:
Jeżeli masz na myśli pewną tragedię sprzed półtora roku w kraju sąsiadującym z Afganistanem, to jak widać zastosowane rozwiązanie nie zadziałało. Bo nie miało prawa zadziałać. Same koziki to nie wszystko.
Zupełnie nie o to chodziło. Zdaje sobie sprawe ze Afganistan to nie Pakistan. Moze nie jestem bystry ale miałem geografie w szkole podstawowej. Uznam to za zwykłe nieporozumienie Ale zgadzam sie, ze koziki to za mało. Zdecydowanie za mało.
Cytat:
Widzisz, podałeś przykład Litwy: kraj posiadający bardzo niewielką armię i mikroskopijne jednostki specjalne zastosował identyczne rozwiązanie. Co kraj, to obyczaj.
Jeśli sie nie pogniewasz ( mam nadzieje, ze nie) to napisze inaczej: Co kraj który prowadzi wojny i angazuje sie mocno w działania bojowe w misjach "stabilizacyjnych" to siły specjalne a nie wojska...
[ Dodano: 11-11-2010, 10:41 ]
Dyskusja wre. Myśle, ze ona ma większy merytoryczny potencjał, niż rozmowy dotyczące powstania DWS. A teraz pozwolicie na kilka uwag by uściślić i wyjaśnić kilka spraw @szklanekwina.
Cytat:
Kilka lat temu zamieniona nazwę polskiego lotnictwa wojskowego z Wojsk Lotniczych na Siły Powietrzne; czy zrobiło to jakakolwiek różnicę?
I słusznie bo piloci ( i całe ich "tło") też są w innych rodzajach sił zbrojnych w RP. Różnica jest taka, ze Wojska Lądowe mają "swoich" pilotów i przestali sie "prosić" Wojska Lotnicze. Nazwy to pikuś. Ważne co się za nimi kryje.
Cytat:
Nie rozumiem: proponujesz rozwiązanie WS jako gałęzi sił zbrojnych czy rozwiązanie WS razem z DWS który to (teoretycznie) ma być tą komórką która odpowiada za wszystko to co się dzieje w naszych SOF ?
Narazie nic nie proponuje. Proszę uprzejmie zwrócić uwagę na pytanie i odpowiedź. Pytanie dotyczyło możliwości umiejscowienia GROM-u w strukturach sił specjalnych RP. Moja odpowiedz nie jest moją propozycją na umiejscowienie GROMu tylko przegladem możliwości jego umiejscowienia. Proszę odróżnić propozycje szklanekwina od możliwości które widzą szklankiwina. Przynajmniej ja odróżniam.
Cytat:
W Izraelu podobne rozwiązanie funkcjonuje od lat. Jest jedna bądź dwie jednostki podpięte pod Sztab Główny, jedna pod dowództwo marynarki, jedna pod dowództwo lotnictwa a reszta pod dowództwa terytorialne i mniejsze pod dowódców brygad. Jak na taką mnogość jednostek specjalnych i 170-ciotysięczną armię - działa od lat ;) Choć są zgrzyty... Nikt tam w zasadzie nie myśli o prowadzeniu jakiegoś działa koordynującego czy dowództwa sił specjalnych.
Cytat:
Z tą różnicą, że Izrael jest w stanie permanentnej wojny i nie może sobie pozwolić na organizacyjny burdel, który zakończyłby się rozlewem krwi swoich żołnierzy
Kolejne mocne punkty dla sił specjalnych ( rózne jednostki w różnych miejscach). Jeśli tak jest jak pisze MateuszW to widać wyraźnie na co stawiają Zydzi i co ich interesuje. Tylko im pozazdrościć.
Cytat:
Natomiast SZ RP będące spadkobiercą LWP, przez długi okres czasu funkcjonowały w realiach zimnej wojny i bitwach toczonych na planszach i mapach. Organizacja, strategia i taktyka użycia polskich js była lustrzanym odbiciem wzorców radzieckich, w których żołnierz jednostki specjalnej był narzędziem jednorazowego użytku.
I nadal tak jest w RP z punktu widzenia struktur. Jednostki są jednorazowego użytku. Brak jest w SZ RP jednostek rezerwowych Wojsk Specjalnych.
Cytat:
@Szklankawina, dzięki za odpowiedź!
Do usług. Precyzyjne pytanie i wiem na co mam odpowiadać. Cała przyjemność po mojej stronie. Tylko, ze ja jestem "szklankiwina" bo jedna to za mało...
Cytat:
A ja myślę, że żaden z zaproponowanych przez Ciebie wariantów nie rozwiązałby problemu. Bo do skutecznego kierowania jednostkami specjalnymi (jak wszystkimi innymi) potrzebne są odpowiednie struktury. Ani prezydent, ani premier, ani minister ON, ani dowódca WL, ani nikt inny nie jest w stanie dowodzić żadnymi jednostkami osobiście.
Jeszcze raz to podkreśle. To nie jest moja propozycja na rozwiązanie strukturalne tylko różne możliwość. Jako autor pytania pytałas sie o miejsce GROMu a nie o całokształt. A jesli nawet by było tak, ze to jest propozycja szklanekwina to rozpatrywanie systemu poprzez tylko jego jeden element nie uwzgledniajac innych elementów , ich specyficznej reaktywności, wreszcie zasad funkcjonowania systemu, nadsystemu jakim jest Państwo RP było by nie bardzo na miejscu. Proszę...
Cytat:
Dlatego w krajach, na których przykład się powołujesz, istnieje odpowiednio Dyryktoriat SF (UK), ADF SOCOMD (Australia), czy szereg dowództw w rodzajach sił zbrojnych i dowództwach operacyjnych (naczelnym i regionalnym) USA.
Nie przypominam sobie bym negował potrzebe istnienia "elementu koordynujacego". Ba! Jestem jego zwolennikiem na kształ DSF (UK) ale całe zycie człowiek dowiaduje się czegoś nowego o sobie...a nigdy by sie tego nie spodziewał. Oczywiście nie mam Ci tego za złe ale, prosze...
Cytat:
W Polsce takie struktury zastąpił DWS;
DWS nie zastąpił na zasadzie analogii struktur np DSF (UK) bo tam są siły specjalne a nie wojska. Dla mnie to zupełnie inne rozwiązanie STRUKTURALNE. Za tym oczywiście idą zupełnie inne rozwiązania PRAWNE. A WS RP to zupełnie inna "bajka" niż SF UK.
Cytat:
gdyby miał zostać zastosowany wariant, który proponujesz, odpowiednie struktury w dowództwach rodzajów sił zbrojnych musiałyby dopiero powstać, bo te które otrzymaliśmy w spadku po LWP (istniały takie komórki przed powstaniem DWS) nijak nie przystawały do obecnej rzeczywistości.
I znowu dowiedziałem sie czegoś nowego o sobie. Nawet nie wiedziałem, ze zaproponowałem poszczególne dowództwa w poszczególnych rodzajach sił zbrojnych. Zdajemy sobie sprawę, ze US to nie RP. Proszę...
Cytat:
Jeżeli więc masz tyle zarzutów w stosunkuj do DWS, skąd optymistyczne założenie, że powołane od "0" nowe komórki w ramach dowództw rodzajów sił zbrojnych (lub w innych strukturach), działałyby prawidłowo?
Mam bardzo silne gwarancje. Cokolwiek powstanie w ramach sił specjalnych będzie to lepsze niż jest obecnie o ile oczywiście będą zachowanie zasady sił specjalnych.
Cytat:
Pozwolę sobie zauważyć, że już mieliśmy taka sytuację: dwie jednostki podporządkowane dowództwom rodzajów sił zbrojnych, jedną samodzielną, skutecznie wymykającą się jakimkolwiek wojskowym strukturom. Czy to rozwiązanie zapewniało rozgraniczenie zadań? Czy zakres odpowiedzialności Formozy i wodnego oddziału GROMU, jego oddziału lądowego i 1PSK były wyraźnie rozdzielone jakimkolwiek dokumentem? Mieliśmy za to pokaz niekompetencji przełożonych różnych szczebli, którzy nie mieli pojęcia o właściwym szkoleniu, wyposażeniu i "misyjnym" wykorzystaniu każdej z jednostek. Z GROM-em włącznie (patrz pierwsza misja w Afganistanie).
Moim zdaniem nie do końca. Były Kompanie Specjalne ( które wg ich członków prezentowały całkiem niezły poziom jak na tamte możliwości i wiedze ). Potem był GROM, który udowodnił swoje możliwości przed, w trakcie i po II wojnie w Zatoce. Był 1 PSK który przynajmniej w 1998 roku prezentował całkiem niezły poziom ( moja ocena wynika z obserwacji specjalistów w trakcie miedzynarodowych ćwiczeń). Oczywiście można tutaj zaraz napisać coś przeciwnego. W końcu to dość subiektywne oceny w dość wąskim spektrum. Czy "dziś" jest lepiej niż "wczoraj". Myśle, ze dziś jest gorzej bo nadal mamy pokazy niekompetencji do której doszło:
- "lansowanie" w tv i książkach, które prowadzi do wypaczania obrazu działań / operacji specjalnych
- ujednolicanie poprzez "jeden worek" i zrezygnowanie ze "specjalnego" podejscia w strukturach
- dowodzenie liniowe ( nie chodzi o dowodzenie przez osoby z tzw. "linii" tylko o zarządzanie w linii góra-dół) oraz jednolitość.
- nieszczęsne zobowiązanie w stosunku do NATO odnośnie dowodzenia TGami. Kiedyś nie braliśmy na "garba" tego typu kosztowanych zobowiązań. Dziś w dobie ogromnego długu publicznego ryzykujemy zbyt wiele w "światku jednostek specjalnych" i na arenie miedzynarodowej. Nie stać nas na to. I to nie jest tylko moje zdanie (proszę popatrzeć na post w temacie : "Komandosi NATO pod polskimi rozkazami")
- nieracjonalności finansowe ( w tym "przykrywanie" wałków finansowych).
Przepraszam ale juz mi sie nie chce pisać tego dalej.
Sumując Dla mnie "dziś" jest dużo gorsze niż "wczoraj". "Dziś" jest pozbawione "filozofii" specjalnej i do tego jest za drogie.
Cytat:
Ja bym nie dramatyzował. WP nie doczekało się do tej pory nawet oficjalnego tłumaczenia na angielski polskich stopni wojskowych i również w tej dziedzinie panuje radosna twórczość. Tak samo jest z tłumaczeniem nazw jednostek, poszczególnych rodzajów wojsk itd. Nie w nazewnictwie leży problem.
Pełna zgoda. Nazwy to pikuś. Wazne jest to co sie pod nimi kryje. Dowództwo Operacji (OCOM) wydaje sie być zypełnie czymś innym niż Dowództwo Wojsk... I nie chodzi o ich nazwy tylko o zakres, funkcje, zadania,miejsce w polityce bezpieczenstwa państwa i strategii obronnej..itd itp.
Cytat:
Cóż, wiesz o czym piszesz. Słyszałem o tym problemie, ale byłem przekonany, że kłopot jak to nazywasz polskiego TU z planowaniem "Zielonych Beretów" był incydentem; jeżeli jednak utknęli z tym problemem na dłużej, to już poważna sprawa. Ich planowanie, idealne do prowadzenia długofalowych operacji typu raczej "zielonego" nie ma prawa sprawdzić się w przypadku robót ograniczonych w czasie.
Miło słyszeć, ze tego nie negujesz Ale bez złośliwości...to właśnie dają siły specjalne - różne podejście...a wojska specjalne- jednolitość...
Cytat:
Jeżeli masz na myśli pewną tragedię sprzed półtora roku w kraju sąsiadującym z Afganistanem, to jak widać zastosowane rozwiązanie nie zadziałało. Bo nie miało prawa zadziałać. Same koziki to nie wszystko.
Zupełnie nie o to chodziło. Zdaje sobie sprawe ze Afganistan to nie Pakistan. Moze nie jestem bystry ale miałem geografie w szkole podstawowej. Uznam to za zwykłe nieporozumienie Ale zgadzam sie, ze koziki to za mało. Zdecydowanie za mało.
Cytat:
Widzisz, podałeś przykład Litwy: kraj posiadający bardzo niewielką armię i mikroskopijne jednostki specjalne zastosował identyczne rozwiązanie. Co kraj, to obyczaj.
Jeśli sie nie pogniewasz ( mam nadzieje, ze nie) to napisze inaczej: Co kraj który prowadzi wojny i angazuje sie mocno w działania bojowe w misjach "stabilizacyjnych" to siły specjalne a nie wojska...
Kilka lat temu zamieniona nazwę polskiego lotnictwa wojskowego z Wojsk Lotniczych na Siły Powietrzne; czy zrobiło to jakakolwiek różnicę?
I słusznie bo piloci ( i całe ich "tło") też są w innych rodzajach sił zbrojnych w RP. Różnica jest taka, ze Wojska Lądowe mają "swoich" pilotów i przestali sie "prosić" Wojska Lotnicze. Nazwy to pikuś. Ważne co się za nimi kryje.
Zdajesz sobie sprawę, że zmiana tej nazwy nie pociągnęła za sobie absolutnie ŻADNYCH zmian w strukturach? Była to tylko kosmetyka, zmiana nomenklatury? Zmiana nazwy rodzaju sił zbrojnych z jednej na drugą bez żadnych dodatkowych konsekwencji? Mało tego, lotnictwo Wojsk Lądowych skupione w dwóch pułkach śmigłowców bojowych i dwóch dywizjonach śmigłowców istniało już wtedy od kilkunastu lat i oczywiście pozostało w strukturach Wojsk Lądowych, tak jak lotnictwo MW, które wywodzi się jeszcze z czasów LWP... Czy dalej więc widzisz sens toczenia sporu nad wyższością szkoły falenickiej nad otwocką, wyższością nazwy "siły" nad "wojska"? Bo powyższym zdaniem sam sobie zaprzeczyłeś...
Cytat:
Cytat:
Natomiast SZ RP będące spadkobiercą LWP, przez długi okres czasu funkcjonowały w realiach zimnej wojny i bitwach toczonych na planszach i mapach. Organizacja, strategia i taktyka użycia polskich js była lustrzanym odbiciem wzorców radzieckich, w których żołnierz jednostki specjalnej był narzędziem jednorazowego użytku.
I nadal tak jest w RP z punktu widzenia struktur. Jednostki są jednorazowego użytku. Brak jest w SZ RP jednostek rezerwowych Wojsk Specjalnych.
Zacznijmy od tego: nazywanie żołnierzy jednostek specjalnych modelu radzieckiego "jednorazówkami" to stary frazes, który nie bardzo ma umocowanie w rzeczywistości. Fakt, że nie przewidywano odzyskiwania przerzucanych grup brał się tylko i wyłącznie z założenia, że szybko dogoni ich front, nie z chęci skazania tych ludzi na zapomnienie. Nie widzę też żadnej zależności między tym nieprawdziwym mitem a brakiem jednostek specjalnych rezerwy w WP. To ostatnie to fakt, ale cóż łączy te dwie sprawy?
Cytat:
Nie przypominam sobie bym negował potrzebe istnienia "elementu koordynujacego". Ba! Jestem jego zwolennikiem na kształ DSF (UK) ale całe zycie człowiek dowiaduje się czegoś nowego o sobie...a nigdy by sie tego nie spodziewał. Oczywiście nie mam Ci tego za złe ale, prosze...
Na razie na potęgę krytykujesz zasadę istnienia takiego elmentu, który już w WP istnieje.
Cytat:
Cytat:
W Polsce takie struktury zastąpił DWS;
DWS nie zastąpił na zasadzie analogii struktur np DSF (UK) bo tam są siły specjalne a nie wojska. Dla mnie to zupełnie inne rozwiązanie STRUKTURALNE. Za tym oczywiście idą zupełnie inne rozwiązania PRAWNE. A WS RP to zupełnie inna "bajka" niż SF UK.
Dyskusję w zakresie słownika stosowanego już sobie podaruję. Sprawa struktur; przestańmy może na wyścigi powtarzać, że w Polsce wyodrębniono jednostki specjalne w oddzielny rodzaj sił zbrojnych, w innych krajach nie. To fakt, który każdy z nas ocenia po swojemu. Co do prawa: jaką różnicę w zakresie ustanowienia aktu prawnego, np. dającego jednostkom specjalnym WP większe możliwości działania na terenie kraju, generuje istnienie WS jako oddzielnego rodzaju sił zbrojnych?
Cytat:
I znowu dowiedziałem sie czegoś nowego o sobie. Nawet nie wiedziałem, ze zaproponowałem poszczególne dowództwa w poszczególnych rodzajach sił zbrojnych. Zdajemy sobie sprawę, ze US to nie RP. Proszę...
Więc wypowiedz się: co proponujesz? Na razie ograniczasz się do negacji stanu obecnego i fascynacji rozwiązaniami zagranicznymi, nie precyzując, jak przeszczepienie owych rozwiązań na nasz grunt miałoby wyglądać...
Cytat:
Cytat:
Jeżeli więc masz tyle zarzutów w stosunkuj do DWS, skąd optymistyczne założenie, że powołane od "0" nowe komórki w ramach dowództw rodzajów sił zbrojnych (lub w innych strukturach), działałyby prawidłowo?
Mam bardzo silne gwarancje. Cokolwiek powstanie w ramach sił specjalnych będzie to lepsze niż jest obecnie o ile oczywiście będą zachowanie zasady sił specjalnych.
Mam więc propozycję; zmieńmy nazwę DWS na DSS; wówczas Twoje problemy zostaną rozwiązane.
Cytat:
Moim zdaniem nie do końca. Były Kompanie Specjalne ( które wg ich członków prezentowały całkiem niezły poziom jak na tamte możliwości i wiedze ).
Pewnie masz rację. Ale te czasy minęły. Zmieniły się standardy, sprzęt, zadania, struktura (ZSW/zawodowi), system szkolenia, rekrutacji. Pojawiły sie misje w b. Jugosławii, Iraku i Afganistanie.
Cytat:
Potem był GROM, który udowodnił swoje możliwości przed, w trakcie i po II wojnie w Zatoce.
GROM to GROM i chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości.
Cytat:
Był 1 PSK który przynajmniej w 1998 roku prezentował całkiem niezły poziom ( moja ocena wynika z obserwacji specjalistów w trakcie miedzynarodowych ćwiczeń). Oczywiście można tutaj zaraz napisać coś przeciwnego. W końcu to dość subiektywne oceny w dość wąskim spektrum.
W roku, który przywołujesz, istniały od kilku miesięcy pierwsze w tej jednostce kompanie kadrowe, złożone z żolnierzy nadterminowych. Większość żołnierzy, również pododdziałów bojowych, stanowili wówczas poborowi. Jednostka tkwiła w żelaznym uścisku wojskowego betonu, który nie miał jej nic do zaoferowania poza kontrolą dzienniczków, czystości rejonów i umiejętności zakładania maski pgaz na czas. Wkrótce potem trafiła pod skrzydła DWLądu - a zatem pojawiło się rozwiązanie, które postrzegasz jako optymalne - który tylko ten stan pogłębił.
Cytat:
Sumując Dla mnie "dziś" jest dużo gorsze niż "wczoraj". "Dziś" jest pozbawione "filozofii" specjalnej i do tego jest za drogie.
"Wczoraj" to dwie jednostki rozsiane po dwóch rodzajach sił zbrojnych i jedna praktycznie poza strukturami wojska, brak jakiejkolwiek kontroli nad rozwojem jednostek, ich szkoleniem, wyposażeniem i bojowym/misyjnym wykorzystaniem. Brak koordynacji między nimi. "Dziś" jest DWS, który na swój mniej lub bardziej udolny sposób wypełnia te zadania.
Cytat:
Jeśli sie nie pogniewasz ( mam nadzieje, ze nie) to napisze inaczej: Co kraj który prowadzi wojny i angazuje sie mocno w działania bojowe w misjach "stabilizacyjnych" to siły specjalne a nie wojska...
Czemu miałbym się pogniewać? Rozwiązanie, w którym poszczególne jednostki specjalne podporządkowane są rodzajom sił zbrojnych dominuje w świecie; to fakt i negowanie go byłoby głupotą.
Wiek: 13 Dołączył: 20 Sie 2010 Posty: 32 Skąd: Warszawa
Wysłany: 14-11-2010, 17:23
Cytat:
Zdajesz sobie sprawę, że zmiana tej nazwy nie pociągnęła za sobie absolutnie ŻADNYCH zmian w strukturach?
Oczywiście, ze zdaje sobie sprawę.
Cytat:
Była to tylko kosmetyka, zmiana nomenklatury?
Dokładnie była to kosmetyka i zmiana nomenklatury. Dodam, ze na poprawną.
Cytat:
Zmiana nazwy rodzaju sił zbrojnych z jednej na drugą bez żadnych dodatkowych konsekwencji?
Oczywiście, ze tak. Zmiany dotyczyły tylko nazwy, struktury jak sam to podkreślasz już istniały.
Cytat:
Mało tego, lotnictwo Wojsk Lądowych skupione w dwóch pułkach śmigłowców bojowych i dwóch dywizjonach śmigłowców istniało już wtedy od kilkunastu lat i oczywiście pozostało w strukturach Wojsk Lądowych, tak jak lotnictwo MW, które wywodzi się jeszcze z czasów LWP...
No właśnie ! Wreszcie siły powietrzne (struktury) zostały nazwane Siłami Powietrznymi. Może to było spóźnione o kilkanaście lat...ale zawsze to coś.
Cytat:
Czy dalej więc widzisz sens toczenia sporu nad wyższością szkoły falenickiej nad otwocką, wyższością nazwy "siły" nad "wojska"?
Nie chodzi o wyższość tylko o treści które słowa reprezentują ? Nie przepadam za analogiami ale pozwolę sobie tutaj na nie: Czy słowo "łyżka" jest wyższe niż "widelec" ?! Oczywiście, ze nie. Ale każdy z Nas wie co kryje się pod słowem "łyżka" i "widelec". Wiemy, ze zupy nie będziemy jeść Widelcem. Ani Widelcem który będziemy nazywać łyżką. Zupę będziemy jeść Łyżką ( z nazwy i z formy).
Podobnie jest z nazwami struktur. Systematyzowanie pojęć pozwala Nam na miedzy innymi na uporządkowanie świata Nas otaczającego.
Cytat:
Zacznijmy od tego: nazywanie żołnierzy jednostek specjalnych modelu radzieckiego "jednorazówkami" to stary frazes, który nie bardzo ma umocowanie w rzeczywistości. Fakt, że nie przewidywano odzyskiwania przerzucanych grup brał się tylko i wyłącznie z założenia, że szybko dogoni ich front, nie z chęci skazania tych ludzi na zapomnienie. Nie widzę też żadnej zależności między tym nieprawdziwym mitem a brakiem jednostek specjalnych rezerwy w WP. To ostatnie to fakt, ale cóż łączy te dwie sprawy?
Proszę jeszcze raz przeczytaj moje odniesienie. Oto one:
Cytat:
I nadal tak jest w RP z punktu widzenia struktur.
Odniesieniem są struktury. Nie oldfrazes. By lepiej to zrozumieć proszę sobie wyobrazić, ze jest wojna i ze Nasze jednostki specjalne idą do boju i część z ich żołnierzy ginie. By ich kimś "zastąpić" trzeba mieć kogoś w pogotowiu. A tego z PUNKTU WIDZENIA STRUKTUR nie ma.
Cytat:
Na razie na potęgę krytykujesz zasadę istnienia takiego elmentu, który już w WP istnieje.
Moją pisaninę nazwał bym raczej swobodną refleksją niż krytykowaniem na potęgę. Rozumiem, ze różnie odbieramy to co piszemy. Czy fakt, ze istnieje już DWS jest czymś na jego "plus" ?!
Cytat:
Co do prawa: jaką różnicę w zakresie ustanowienia aktu prawnego, np. dającego jednostkom specjalnym WP większe możliwości działania na terenie kraju, generuje istnienie WS jako oddzielnego rodzaju sił zbrojnych?
Z grubsza nie ma różnicy. Akty prawne są nadawane nie przez konfiguracje struktur tylko przez ustawodawce. Świetnie o tym wiemy. Ale ciesze się, ze zadajesz tego typu pytanie. Bardzo dobre pytanie. Zainspirowało mnie to do głębszego przemyślenia tej kwestii. Jeśli Brytole decydują się na coś to wiedzą co robią. Dlaczego im łatwiej jest w ramach sił specjalnych mieć prawne przepisy odnośnie np SAS i jego działania na terenie kraju ?!. Układ odniesienia to oczywiście struktury. Tak jak w Twoim pytaniu. Bo jeśli (pozostane w przykładzie UK) popatrzymy na taki ciąg analizy:
1. W UK są siły specjalne. A to wpływa na:
2. Podział jednostek specjalnych na różne jednostki w ramach różnych sił zbrojnych, co wpływa na konieczność wprowadzenia:
3. Podziału na Tiery. Co wpływa na:
4. Jasny podział na
- Jednostki Specjalne które realizują tylko interes narodowy
- Jednostki Specjalne które mogą realizować interesy sojusznicze (np NATO).
To wpływa na:
5. Klarowność regulacji prawnych. To wpływa na:
6. Łatwość ich wprowadzenia.
W ramach struktur WS RP wszystkie jednostki są "równe" ( bo wszystkie są w "jednym worku") i wszystkie jednostki realizują interesy sojusznicze w takim samym zakresie. Nie ma jednostki (jednostek) ukierunkowanej tylko na realizacje interesu narodowego. Nie wpływa to mocno na potrzeba prawnego wyróżniania danej/danych jednostki/jednostek ( bo i po co ?!).
A wiec odpowiadam na Twoje pytanie w pełni. Z grubsza nie ma to znaczenia ale nie można wykluczyć, ze struktury wpływają na potrzeby wprowadzania odpowiednich aktów prawnych i ułatwiają ich tworzenie. Myśle, ze struktury sił specjalnych powinny w racjonalnych krajach wpływać lepiej na regulacje prawne niż struktury "jedno workowe". Nie znaczy to oczywiście, ze nie pojawią się w ramach "jednoworkowych" struktur próby podziałów a co za tym idzie aktów prawnych.
Cytat:
Więc wypowiedz się: co proponujesz? Na razie ograniczasz się do negacji stanu obecnego i fascynacji rozwiązaniami zagranicznymi, nie precyzując, jak przeszczepienie owych rozwiązań na nasz grunt miałoby wyglądać...
1. Nie mogę zanegować faktu istnienia DWS. On istnieje. Co najwyżej mogę go krytykować lub prowadzić swobodną refleksje o DWSie dzięki uprzejmości tego forum.
2. Nie fascynują mnie ich rozwiązania tylko posilam się nimi by pokazać jak to jest na świecie. Fascynacja kojarzy mi się z dziecinną, bezkrytyczną emocją. Wydaje mi się, ze taki nie jestem .
3. Co do szczegółowej prezentacji mojej propozycji to jeszcze z nią poczekam. Przepraszam tutaj wszystkich zawiedzionych.
Powiem jedynie, ze głównie jestem za:
1. Siłami specjalnymi
2. Podziałem na Tier 1, 2, 3
3. Przestrzeganiem praw sił specjalnych
5. Jednostkami rezerwowymi
6. Elitarnością sił specjalnych
7. Racjonalnością struktur sił specjalnych RP ( np by elementy rozpoznawcze nie były w tych samych strukturach co logistyka)
8. Samodzielnością zakupową jednostek specjalnych ( to się świetnie sprawdziło - niech sobie sami wykonawcy kupują to co chcą - po co robić jednostkę która będzie się zajmować tym centralnie ? szkoda ogromnej kasy na podejście "konwencjonalne" to kolejne kuriozum)
Cytat:
Mam więc propozycję; zmieńmy nazwę DWS na DSS; wówczas Twoje problemy zostaną rozwiązane.
Moje problemy ( o ile je mam) nie wynikają z nazwy DWS czy DSS. A jeśli nawet by tak było to sama zmiana nazwy nic nie da. A jeśli nawet zmiana nazwy by coś dawała to nie DSS była by "moją nazwą". Jako bystry forumowicz będziesz wiedział, ze jest jeszcze jedna poważna opcja która wchodzi w grę.
Cytat:
Jednostka tkwiła w żelaznym uścisku wojskowego betonu, który nie miał jej nic do zaoferowania poza kontrolą dzienniczków, czystości rejonów i umiejętności zakładania maski pgaz na czas.
Bardzo się ciesze, ze tak to opisałeś. I czuje ( jeśli sie mylę to mnie popraw), ze wcale Ci się to nie podobało. Ale to co opisujesz z "wczoraj" właśnie jest najnowszą propozycją na "dziś" dla pewnej Jednostki Specjalnej WS RP ( puszczam oko dla Wszystkich którzy wiedzą o co chodzi i współczuje im tego - dobrze, ze to mnie nie dotyczy).
Cytat:
Czemu miałbym się pogniewać? Rozwiązanie, w którym poszczególne jednostki specjalne podporządkowane są rodzajom sił zbrojnych dominuje w świecie; to fakt i negowanie go byłoby głupotą.
Ja bym napisał, ze one funkcjonują niż są podporządkowane ale tyle i tak mi styka ! Mam nadzieje, ze kiedyś owa "tajemna wiedza" dotrze do kogoś kto decyduje o takich sprawach. I będzie miał troszkę czasu by się nad tym zastanowić. Kto wie...może...
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 14-11-2010, 19:35
szklankiwina napisał/a:
1. W UK są siły specjalne. A to wpływa na:
2. Podział jednostek specjalnych na różne jednostki w ramach różnych sił zbrojnych, co wpływa na konieczność wprowadzenia:
3. Podziału na Tiery. Co wpływa na:
4. Jasny podział na
- Jednostki Specjalne które realizują tylko interes narodowy
- Jednostki Specjalne które mogą realizować interesy sojusznicze (np NATO).
To wpływa na:
5. Klarowność regulacji prawnych. To wpływa na:
6. Łatwość ich wprowadzenia.
Sądzę że za bardzo się czepiasz tego podziału. Z tego co mi wiadomo został on wprowadzony przez Amerykanów i bardziej ze względu na olbrzymi rozmiar (w porównaniu do innych państw szeroko rozumianego 'zachodu') i różnorodność ich formacji niż na faktyczne ulokowanie ich w różnych gałęziach sił zbrojnych.
Z tego co wiem, sami Amerykanie rzadko wychodzą poza określenie Tier1 (odnoszące się do JSOC).
Akcja uwolnienia Włoskich kontraktorów (i Jana Kosa) - oficjalnie - została przeprowadzona przez Amerykanów. Jeżeli dobrze zrozumiałem Twe wytyczne, zrealizowany został interes międzynarodowy (o ile dobrze rozumiem, wg. Ciebie SMUs mają realizować tylko interes narodowy).
Btw, nie rozumiem o co Tobie chodzi z "kwestie prawne", mógłbyś wyjaśnić?
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum