W dniu 1 lutego br. na podstawie informacji uzyskanych przez oficerów Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz przy ich współudziale, żołnierze Zgrupowania Sił Specjalnych TF - 49 przeprowadzili operację uwolnienia pracownika firmy afgańskiej, przetrzymywanego od 27 stycznia br. przez rebeliantów w rejonie m. Qaleh - ye Gharib w dystrykcie Khogani. Zakładnik wraz ze swoim kuzynemą, któremu udało się zbiec w dniu 31 stycznia br., realizował w dystrykcie Khogani prace inżynieryjne związane z budową posterunku afgańskiej policji. W trakcie operacji zatrzymano uzbrojonych w broń automatyczną oraz granaty pięciu talibskich bojowników.
Z informacji uzyskanych przez oficerów SKW wynika, że zakładnicy zostali porwani z zamiarem przeprowadzenia publicznej egzekucji w celu odstraszenia lokalnej społeczności od współpracy z afgańskimi władzami.
Seals i GROM we wspólnej akcji. Moim zdaniem Irak.
Nie SEALs i nie GROM. 5th SFG(A) i Lubliniec podczas operacji "Szakal" w Iraku.
chapeau bas! nie ukrywam, że bazowałem na treści informacji zawartych na hiszpańskim forum stąd przepraszam za pomyłkę. podałbyś źródło tych informacji jakieś forum, blog? pytam z czystej ciekawości i dzięki z góry!
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 02-02-2012, 20:04
Musiałbym polookać. To oficjalnie wypuszczone fotki. Gdzieś na stronach US Army były.
[ Dodano: 02-02-2012, 20:11 ]
asBIERZEraz napisał/a:
uważam, że okres dowodzenia jednostką przez zawadkę a teraz gąstała niebawem zaprocentuje (o ile już nie procentuje).
Mógłbyś wyjasnić co rozumiesz poprzez "ich okres dowodzenia zaprocentuje w jednostce"?
asBIERZEraz napisał/a:
Ja o ich poziom jestem spokojny, pomimo szumu sprzed paru lat.
Czyj poziom? Chłopaków z bojówki czy decydentów w jednostce?
Pamiętaj że ich rola ogranicza się (albo wykracza na) reprezentowania jednostki, załatwiania jej spraw u ludzi wyżej jak też machnięcie piórem pod zezwoleniem na takie a nie inne rzeczy - biwak, grill, ćwiczenia z klubem harcerskim itp. No i obrywanie po uszach jeżeli coś weźmie w łeb.
asBIERZEraz napisał/a:
swoją drogą dziwią mnie te fotki. rozumiem fotka z poligonu w czasie ćwiczeń, ale cała sesja zdjęciowa. idę o zakłąd, że to nie ich pomysł.
Z jednej strony masz rację, z drugiej skoro są tacy super, to nie uważasz że znaleźliby argument aby nikogo do siebie nie wpuszczać? Gwiazdorzy są w SAS i w Delcie. GROM nie sądzę aby był wyjątkiem. Nie znamy kulis tej sesji - bo to ewidentnie sesja, zwykły CAPEX.
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Musiałbym polookać. To oficjalnie wypuszczone fotki. Gdzieś na stronach US Army były.
ok dzięki poszukam.
w mediach pojawiały się różne komunikaty co do atmosfery i jakości szkolenia GROMU oraz ocen sojuszników. w jednym wywiadzie zawadka stwierdził, że przywrócił stare sprawdzone systemy szkolenia i rekrutacji. daje do myślenia, przynajmniej mi, nie upieram się. gąstał jako jego zastępca i człowiek z jednostki zapewne również korzysta ze starych sprawdzonych metod szkolenia i rekrutacji. odnoszę to do określeń pod adresem gromu per "gromowcy difac'owcy". w mojej ocenie to jakiś dziennikarski lapsus. tak czy owak mam nadzieję, że odkąd gromem kierują gromowcy w jednostce wreszcie wszystko będzie ok.
co do sesji to nie jestem oburzony.Swoją drogą ostatnie przeglądałem stronkę sealsów. w porównaniu z nimi w zakresie PR jesteśmy daleko w lesie książki sealsfit, filmiko z ćwiczeniami i takie tam, pewnie niedługo własny napój wypuszczą:)
Ravage napisał/a:
z drugiej skoro są tacy super, to nie uważasz że znaleźliby argument aby nikogo do siebie nie wpuszczać?
co przez to rozumiesz? ostatnio na stronce DWS pojawiła się informacja, że grom zorganizował sobie w ghazni bazę w bazie i właśnie mało kogo do niej wpuszcza. co do fotek to zgadzam sie z Tobą, że brak informacji co do kulis tej sesji. gdzieś na innym forum wyczytałem, że ponoć to było odgórnie ustalane, tzn. przez dws. Wiesz pewnie masz rację co do gwiazdorzenia i nasi specmani nie są tu wyjątkiem. ja swoją drogą rozumiem, że w sposób kontrolowany wojsko chce reklamować jednostkę i ściągać rekrutów.
Taka mała prośba - nazwiska w języku polskim piszemy wielką literą, podobnie jak zaczynamy zdania. Bez tego źle się to czyta, a odnośnie nazwisk może to zostać zrozumiane jako oznaka braku szacunku.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Taka mała prośba - nazwiska w języku polskim piszemy wielką literą, podobnie jak zaczynamy zdania. Bez tego źle się to czyta, a odnośnie nazwisk może to zostać zrozumiane jako oznaka braku szacunku.
Pomógł: 9 razy Wiek: 37 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 689 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 03-02-2012, 10:35
Cytat:
Polscy komandosi w Afganistanie uwolnili zakładnika i zatrzymali 5 uzbrojonych porywaczy. Jak informuje służba prasowa Polskiego Kontyngentu Wojskowego, akcję przeprowadzono w dniu, w którym miało dojść do egzekucji zakładnika.
Zakładnikiem uwolnionym przez żołnierzy ze Zgrupowania Wojsk Specjalnych w Afganistanie był pracownik afgańskiej firmy współpracujący z Prowincjonalnym Brawurowa akcja polskich komandosów. Odbili zakładników
Zespołem Odbudowy (PRT) w Ghazni.
"Przy zatrzymanych znaleziono broń i wyposażenie, m.in. kilka karabinków AK-47, magazynki z amunicją i granaty" - informuje PKW.
W dniu, w którym uwolniono porwanego, miała dojść do jego egzekucji. "Porywacze chcieli w ten sposób zastraszyć lokalną ludność i zniechęcić do współpracy z administracją afgańską i siłami koalicyjnymi przy odbudowie Afganistanu" - czytamy w komunikacie Sekcji Informacyjno-Prasowej X zmiany PKW Afganistan.
Operacja została zaplanowana i przeprowadzona we współpracy z afgańskim i polskim wywiadem, przy wsparciu żołnierzy Zgrupowania Bojowego "Alfa".
Panowie debiutuje i pewnie kończę działalność na forum (choć kto wie ), pozdrawiam sympatyków wojska jednocześnie. Do rzeczy: Jest tylko jedna JW w Naszym Kraju zdolna do profesjonalnego rozwiązywania sytuacji zakładniczej oraz fizycznego zwalczania terroryzmu. Jest tylko jedna JW, której personel potrafi prawidłowo określić kryteria sukcesu misji, tak by życie ludzi zostało uratowane. Jest tylko jedna JW, która poddaje wielopłaszczyznowej analizie stosowane TTP i SOP, a jej personel min. 80% czasu szkoleniowego poświęca na tą formę działań. I to ta JW wykonała ostatnia operację w Afg. Pozostałe formacje wojskowe (z L, z G. itd) przy całym szacunku dla dotychczasowej pracy, nie są zdolne do profesjonalnych, powtarzam, profesjonalnych działań w tym zakresie, powtarzam, w tym zakresie. Taka jest prawda i nie jest to miejsce do dyskusji o motywacjach, którymi kierują się ludzie dość bezkrytycznie deklarujący gotowość do "odbijania zakładników", ale niebezpieczne jest to gdy ktoś w to uwierzy i wyda polecenie by niewłaściwie przygotowane struktury rozwiązywały tak złożoną sytuację kryzysową. Pozdrowienia raz jeszcze.
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 04-02-2012, 11:56 Re: Trzeba prawdy!!
mike338 napisał/a:
Jest tylko jedna JW w Naszym Kraju zdolna do profesjonalnego rozwiązywania sytuacji zakładniczej oraz fizycznego zwalczania terroryzmu. Jest tylko jedna JW, której personel potrafi prawidłowo określić kryteria sukcesu misji, tak by życie ludzi zostało uratowane. Jest tylko jedna JW, która poddaje wielopłaszczyznowej analizie stosowane TTP i SOP, a jej personel min. 80% czasu szkoleniowego poświęca na tą formę działań. I to ta JW wykonała ostatnia operację w Afg. Pozostałe formacje wojskowe (z L, z G. itd) przy całym szacunku dla dotychczasowej pracy, nie są zdolne do profesjonalnych, powtarzam, profesjonalnych działań w tym zakresie, powtarzam, w tym zakresie.
Jak widzisz gdy zachodzi potrzeba, nie tylko ta jedna JW jest w stanie wykonać konkretną robotę. Czy to oznacza że kadra Pułku pozjadała rozumy i wszystko potrafią? skądże, ale daje do myślenia że chociaż nie ćwiczą tego dzień w dzień, również są kompetentni w tym zakresie.
SF US Army choć nie jest do tego generalnie przeznaczone, też posiada nie małe komptencje w tematyce uwalniania zakładników/pojmanego personelu.
Czy ludzie wysyłający ich do takiej roboty kierują się niekompetencją, niespełnioną ambicją itp. ?
mike338 napisał/a:
Taka jest prawda i nie jest to miejsce do dyskusji o motywacjach, którymi kierują się ludzie dość bezkrytycznie deklarujący gotowość do "odbijania zakładników",
Nie uważasz że stosujesz lekko za duży kwantyfikator? To która ekipa idzie do jakiej roboty to nie raz jest kwestią tego kto jest bliżej, kto jest przygotowany w danym momencie i kto ma możliwość czy też czas daną robotę wykonać - przynajmniej tak jest w teorii.
Rozumiem uwielbienie wobec Panów z pod stolicy, ale podobnie jak nie tylko DevGru walczy z terroryzmem, tak też w tym kraju jest więcej SOF niż tylko wspomniana "jedyna JW". A czy każda jest w stanie wykonywać taką a nie inną robotę? nie koniecznie. Nie mniej gubernatora nie uwolniła "jedyna wkraju JW do tego przeznaczona". Czasem to reputacja staje się kryterium doboru - patrz polowanie na UBLa pod koniec 2001.
Plus też pamiętaj że to koalicjanci dowodzą naszymi SOF w teatrze działań.
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Ja podtrzymam swoje zdanie, a wynika to z przekonania popartego wiedzą i doświadczeniem, nie z "uwielbienia" kogokolwiek. Ze względów "humanitarnych" nie będę rozwijał wątku kto i jak odbijał siedzibę gubrenatora, musisz mi wybaczyć. Jesli chodzi zaś o USArmy SF, Nasz kraj (nie "ten" kraj, taka mała uszczypliwość ) nie jest krajem, który powinien wzorowac się na 250 mln. światowym mocarstwie. Model brytyjsko-kanadyjski jest bardziej właściwym, oczywiście moim zdaniem. Wracając do tzw. "odbijania zakładników", naprawdę ten zakres operacyjny wymaga właściwego przygotowania i dalej twierdzę, że nikt w wojsku poza W-wą, w obecnej chwili nie jest do tego przygotowany nawet jeśli tak twierdzi! Ja nie kwestionuję profesjonalizmu poszczególnych JW w innych zakresach, nie chce się wdawać w taka dyskusję, żeby nie zamazywać tematu kolego, ale swojego zdania nie zmienię , bo wiem co piszę, moge tylko dodac, może uzupelni to Twoja wiedze, że wyznaczone do tego typu działalności kompanie w batalionach SF, również większość swojego czasu szkoleniowego poświęcają na pracę w tym zakresie. W Naszym kraju motywację są zupełnie inne. Twierdze, że ogłaszanie medialne gotowości do "odbijania zakładników", tak często spotykane ma, zupełnie inne podłoże i tak jest podszyte głębokim nieprofesjonalizmem w tym zakresie. Pamietaj proszę, że jest prawda i prawda ekranu. Tylko tyle. Pozdrawia i pozwolę sobie przypomniec, że nie "uwielbiam" tych czy innych, ale martwię się tylko.
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 04-02-2012, 12:56
mike338 napisał/a:
Wracając do tzw. "odbijania zakładników", naprawdę ten zakres operacyjny wymaga właściwego przygotowania i dalej twierdzę, że nikt w wojsku poza W-wą, w obecnej chwili nie jest do tego przygotowany nawet jeśli tak twierdzi!
A czy którakolwiek z jednostek podległych DWS orzekała że jest znakomiecie przygotowana do tej roli? Poza GROMem to chyba nikt. Z tego co mi wiadomo, to jedynie padły deklaracje że są również kompetentni w danym zakrsie, ale nie czyni to ich specjalistami w tej dziedzinie - i śmiem twierdzić że oni sami dobrze o tym wiedzą.
mike338 napisał/a:
że wyznaczone do tego typu działalności kompanie w batalionach SF, również większość swojego czasu szkoleniowego poświęcają na pracę w tym zakresie.
Zgadza się, nie mniej SF przedewszystkim ma być kompetentne w UW/FID, nie w rozwalania drzwi kopniakiem, nie mniej, potrafią też i to. O czym to świadczy?
mike338 napisał/a:
W Naszym kraju motywację są zupełnie inne. Twierdze, że ogłaszanie medialne gotowości do "odbijania zakładników", tak często spotykane ma, zupełnie inne podłoże i tak jest podszyte głębokim nieprofesjonalizmem w tym zakresie.
Które formacje podlegające DWS chętnie ogłaszają się medialnie czego to oni nie potrafią?
Z analizy materiałów medialnych to tylko jedna miała siwego generała który wychwalał możliwości swego tworu - w sumie słusznie, taki obowiązek i przywilej 'ojca', jak też miało to i nadal ma pokrycie w rzeczywistości. Nie mniej, to on skandował.
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Wiesz ja ta kompetencje innych JW w tym temacie (zaznaczam dla porządku raz jeszcze , w temacie HO) kwestionuję!!!, wiesz trudno mi Ciebie przekonać, nawet nie dążę do tego, z wielu względów siła argumentów musi pozostać na tym poziomie. Postawa takich czy innych osób w przeszłości to opis rzeczywistości tamtego okresu i konieczności z tym związanych, chwała, że to się udało. Dziś mamy 2012 rok, całkiem niedawno z wielu przyczyn ale włąśnie głównie z zakłamywania rzeczywistości rozbił się Nasz Tu-154, dlatego ja jasno i zdecydowanie dalej twierdzę, że promocja "prawie odbijania zakładników" jest szkodliwa i niebezpieczna, szczególnie gdy w tle nie o zakładników chodzi!! Wybacz, że muszę kończyć, być może pozostaniesz przy swoim zdaniu, ja jednak znam rzeczywistość. Natomiast nie umniejszam żadnych zasług i wysiłku innych JW na innym tle. Pozdrawiam i miłego weekendu.
PS.: wiesz brak pokory zabija, pół biedy jak zabije Nas (wykonawców), pewnie bedzie to sumą Naszych błędów ale co się stanie jak zapłacą za to inni, niewinni.
Pozdrowienia.
Do rzeczy: Jest tylko jedna JW w Naszym Kraju zdolna do profesjonalnego rozwiązywania sytuacji zakładniczej oraz fizycznego zwalczania terroryzmu. Jest tylko jedna JW, której personel potrafi prawidłowo określić kryteria sukcesu misji, tak by życie ludzi zostało uratowane.
Cóż, wygląda na to, że fakty temu przeczą.
Cytat:
Jest tylko jedna JW, która poddaje wielopłaszczyznowej analizie stosowane TTP i SOP, a jej personel min. 80% czasu szkoleniowego poświęca na tą formę działań. I to ta JW wykonała ostatnia operację w Afg.
Co do drugiej części Twojej wypowiedzi - poświęcanie 80% czasu szkoleniowego na HRO - to pewnie masz rację. Co do pierwszej: uważasz, że żołnierze służący w pozostałych jednostkach podległych DWS są zbyt niekompetentni, żeby wyciągać wnioski z własnych i cudzych doświadczeń, z misji i ćwiczeń, w których uczestniczą, ze wspólnych szkoleń z różnymi - krajowymi i zagranicznymi jednostkami?
Cytat:
Ze względów "humanitarnych" nie będę rozwijał wątku kto i jak odbijał siedzibę gubrenatora, musisz mi wybaczyć.
Szkoda, może jednak podzielisz się swoją wiedzą? Napisz przy okazji kilka słów na temat słynnej "superwizjerowiej" roboty sprzed kilkunastu miesięcy, informując forumowiczów, dlaczego to waśnie ta (a nie dedykowana do HRO) jednostka zrobiła tę robotę? I zestaw to wszystko z krótką recenzją słynnych z prasy i internetu "chirurgicznych" operacji odbijania zakładników, w wykonaniu tych, którzy jako jedyni są do tego zdolni.
Cytat:
Wracając do tzw. "odbijania zakładników", naprawdę ten zakres operacyjny wymaga właściwego przygotowania i dalej twierdzę, że nikt w wojsku poza W-wą, w obecnej chwili nie jest do tego przygotowany nawet jeśli tak twierdzi!
To w takim razie z czystej ciekawości zapytam, na jakiej podstawie tak twierdzisz? Aż tak dobrze znasz sytuację we wszystkich jednostkach? Wg mojej wiedzy w wojsku Polskim jest tylko jedna jednostka, która dedykowana jest do odbijania zakładników. Są też inne, które w określonych sytuacjach mogą wykonywać tego typu robotę. Jakie to mogą być przyczyny? Choćby najprostsza - gdy dedykowana do tej roli jednostka nie jest dostępna. Czy takie rozwiązanie to patologia? Nie to standard. Tak jak w szeroko pojętym sektorze "law enforcement" zdarzają się sytuacje, gdzie mimo istnienia wsypecjalizowanych formacji CT, do akcji nie raz i nie dwa muszą wkraczać ci, którzy znajdą się na miejscu w odpowiednim czasie. Może będzie to jakaś nieetatowa realizacja, a może dzielnicowy z patrolem drogówki. To sytuacja ekstremalna, ale wcale nie wykluczona. W siłach zbrojnych wielu państw równiez można spotkać takie sytuacje. U Amerykanów jednym z pododdziałów przeznaczonych do odbijania zakładników jest nieetatowa struktura, zwana "maritime raid force" sformowana głównie w oparciu o pluton Force Recon Piechoty Morskiej - jednostkę, która formalnie rzecz ujmując nie ma nawet statusu SOF. MRF wchodzi w skład jednostek o nazwie Marine Expeditionary Unit i pływa sobie po różnych zapalnych rejonach świata, w oczekiwaniu na wezwanie. I jeżeli sytuacja się posypie to właśnie ci ludzie zrealizują operację typu HRO (symulowana operacja tego typu jest elementem certyfikacji MEU); pod dwoma jednak warunkami:
1) pojawi się konieczność natychmiastowego rozpoczęcia akcji (jakie to są przyczyny nie będę tutaj tłumaczył, na pewno je znasz);
2) dedykowana do tego typu operacji jednostka nie będzie dostępna.
Cytat:
Pozdrawia i pozwolę sobie przypomniec, że nie "uwielbiam" tych czy innych, ale martwię się tylko.
Mnie nieprzestaje fascynować sytuacja, w której od kilkunastu lat, odkąd zrobiło się głośno o wojskowej formacji odpowiedzialnej za operacje odbijania zakładników, nieustannie powtarza się, że jest tylko jedna formacja zdolna do realizacji tego typu operacji. Nieważne, że w między czasie jednostka rozrosła się kilkukrotnie, przybyło jej sprzętu, o którym kilka lat temu mogła tylko marzyć (tak, tak, to wszystko dzięki budżetowi tego wstrętnego MONu, który tak straszliwie ją uciska; ciekawe, na ile mogłoby pozwolić sobie MSW, gdyby jednostka ta dalej była w jej strukturach?), a przede wszystkim doświadczeń. Niezmiennie, w opinii wielu expertów jest to (i zawsze była) jedyna formacja zdolna do operacji typu HRO. Nawet pomimo faktu, że półgębkiem wciąż się powtarza, że jest ona wciąż zbyt mało liczna, by samodzielnie zrealizować naprawdę dużą robotę. Jednocześnie trwa zapewnianie, że pozostałe jednostki w żadnym wypadku i zakresie nie są zdolne do operacji typu HRO, pomimo tego, że dawno temu zosatły uzawodowione, doposażone, ich system naboru personelu i szkolenia wywalony do góry nogami; a przede wszystkim, pomimo oczywistych faktów.
W mojej ocenie to właśnie jednostka dedykowana do HRO powinna dążyć do tego, żeby w pozostałych formacjach DWS mieć zaplecze, które może wesprzeć ją w naprawdę trudnej sytuacji. Zamiast tego mamy medialny cyrk, wyrywanie sobie ochłapów, przy uciesze medialnych sępów, których interesuje tylko event i słupki oglądalności. Oglądamy drobne uszczypliwości i zwykłe świństwa, które do niczego nie prowadzą.
Cytat:
Postawa takich czy innych osób w przeszłości to opis rzeczywistości tamtego okresu i konieczności z tym związanych, chwała, że to się udało.
Ja mam na ten temat inne zdanie. Gdy ktoś próbuje ugrać swoje, bezpodstawnie oblewając szambem kogoś innego, to moim zdaniem zasługuje na pogardę, a nie pochwałę.
I zestaw to wszystko z krótką recenzją słynnych z prasy i internetu "chirurgicznych" operacji odbijania zakładników, w wykonaniu tych, którzy jako jedyni są do tego zdolni.
Nie słyszałem o żadnej recenzji w mediach odbijania zakładników przez GROM (bo jak sądze do nich się odnosisz) poza tą nagłośnioną nieudaną próbą odbicia zakładników przez 1psk, o której sam wspomniałeś. Co przez to rozumiesz? Masz jakieś namiary na artykuły prasowe lub informacje o tych akcjach, chętnie je poczytam. Dzięki z góry!
Generalnie się z Tobą zgadzam, co do subsydiarnego wykorzystywania innych jednostek do operacji HRO oraz takiego ich przygotowania (o ile to już nie nastąpiło) by stanowiły odpowiednie zaplecze dla GROMu i realne uwsparcie w większych operacjach sił specjalnych.
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 05-02-2012, 18:12
asBIERZEraz napisał/a:
madmike napisał/a:
I zestaw to wszystko z krótką recenzją słynnych z prasy i internetu "chirurgicznych" operacji odbijania zakładników, w wykonaniu tych, którzy jako jedyni są do tego zdolni.
Nie słyszałem o żadnej recenzji w mediach odbijania zakładników przez GROM (bo jak sądze do nich się odnosisz) poza tą nagłośnioną nieudaną próbą odbicia zakładników przez 1psk, o której sam wspomniałeś. Co przez to rozumiesz? Masz jakieś namiary na artykuły prasowe lub informacje o tych akcjach, chętnie je poczytam. Dzięki z góry!
Co rusz masz medialną szopkę.
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Nie słyszałem o żadnej recenzji w mediach odbijania zakładników przez GROM (bo jak sądze do nich się odnosisz) poza tą nagłośnioną nieudaną próbą odbicia zakładników przez 1psk, o której sam wspomniałeś. Co przez to rozumiesz? Masz jakieś namiary na artykuły prasowe lub informacje o tych akcjach, chętnie je poczytam. Dzięki z góry!
Służę pomocą - wpisz w google "GROM odbił zakładnika", a znajdziesz materiały na temat co najmniej kilku robót.
Ah, źle zrozumiałem kontekst Twojej wypowiedzi madmike. Tak czytałem co nie co doniesień prasowych na ten temat. Odniosłem wrażenie, że dysponujesz bardziej szczegółowymi informacjami. Tak czy owak dzięki.
Koledzy pomimo tak wielu odnosień do rozwiązań amerykańskich, ja ponownie jednoznacznie i wyraznie powiem, nie ma innej formacji w wojsku (poza warszawa) kompetentnej w realizacji operacji HR, sytuacja operacyjna w naszym kraju nie wymaga istnienia kolejnych formacji wojskowych "tak tylko troche i czasami "obdijajacych zakładników", gdzie TTP sa niezestandaryzowane i wynikaja z doraznych rozwiazań, zapozyczonych w oderwaniu od calosci systemu, taka jest prawda i nie zmienią tego Panowie wasze oczucia sympati lub antypati do tych czy innych. Czym innym jest przepływ kadr, czym innym sa działania wspierające lub wykonywane "na rzecz", a czy innym niczym nieuzasadnione i grozne "zakłamywanie" rzeczywistości. Slowo klucz to "kompetencja" i wszystko co sie z tym dalej wiaże (system doboru, szkolenia , doskonalenia , analizy itd....). Drodzy Koledzy, raz jeszcze powtórze: nie potrzeba kolejnych mniejszych, wiekszych i jakiś dziwacznych wojskowych "tworów", "wakacyjnie" zdolnych do działań poza ich kompetencjami . Zadania wojskowe i uregulowania prawne z tym związane nie wymagaja w Naszym wojsku implementacji rozwiązań znanych ze srodowiska "US law enforcement" jak ktoś napisał,, to nie są sytuacje o takim charakterze. Jeśli Nasz kraj wykorzysta istniejący juz potencjał z pełną mocą, to będzie to właściwsze. Raz jeszcze powtórzę: NIE WOLNO ZAKŁAMYWAĆ RZECZYWISTOŚCI W IMIĘ PARTYKULARNYCH CELÓW, za to juz wielokrotnie zapłacono dużą cenę. Hipotetycznie może zdarzyć się sytuacja, gdy przy okazji wykonywanej operacji uratowanie zostanie życie ludzkie, ale nie może być mowy o planowaniu operacji bez wymaganych kompetencji, bo jeśli jakimś cude sie uda (a to zawsze się może zdarzyć) to umocni to tylko stan niekompetencji!!!. Ja wiem, że "kłamstwo powtarzane 100 razy staje sie prawdą" i co bardziej absurdalne Ci, którzy je wytworzyli zaczynają traktować jako prawdę i to jest żałosne! Ja, pozwolę sobie polemizować z taką postawą.
Jest wiele czynników, które wpływają na kryteria sukcesu w tego typu operacjach i żadnym z nich nie jest "chora ambicja" lub "interesy własnego środowiska", proszę o tym pamietać i nie piszczie już proszę o kolejnych amerykańskich formacjach i rozwiazaniach, tak często odbiegających od Naszych potrzeb. Reasumując powtórzę: stosując kryterium kompetencji, tylko jedna wojskowa formacja jest zdolna do prawidłowego zaplanowania i przeprowadzenia operacji HR/HO i zupełnie nie maja znaczenia inne podnoszone przez Was kwestie, np. szum medialny itd, to nie zmienia czynnika kompetencji i jest argumentem pozamerytorycznym, a kryterium faktów (nie faktów medialnych) tylko to potwierdza!! Trzeba o tym pamietać.
Pozdrawiam Panowie.
Drodzy Koledzy, raz jeszcze powtórze: nie potrzeba kolejnych mniejszych, wiekszych i jakiś dziwacznych wojskowych "tworów", "wakacyjnie" zdolnych do działań poza ich kompetencjami, zadania wojskowe i uregulowania prawne z tym związane nie wymagaja w Naszym wojsku implementacji rozwiązań znanych ze srodowiska "US law enforcement" jak ktos napisał,, to nie są sytuacje o takim charakterze. Jeśli Nasz kraj wykorzysta istniejący juz potencjał z pełną mocą, to będzie to właściwsze.
Hmm, jakie to dziwaczne wojskowe "twory", "wakacyjnie" zdolne do działań poza ich kompetencjami, masz na myśli? Skąd przekonanie, że to zasady tylko z "US law enforcement"? Czy ja tak napisałem? Kim jesteś, żeby oceniać, że zwiększenie potencjału SZRP w zakresie HRO, poprzez objęcie tego typu szkoleniem innych jednostek WP, jest błędem, dodatkowo jest z góry skazane na porażkę? Czy my w ogóle mamy jakiś system? Dlaczego rozwiązania stosowane w innych krajach - które taki system mają - uważasz za złe z założenia? Nie podoba Ci się przykładanie modelu amerykańskiego do naszego kraju? A znasz australijski? Tam rola CT jest DRUGORZĘDNA w stosunku do "zwykłych" wojskowych operacji specjalnych i dwa pododdziały szczebla narodowego przeznaczone do zwalczania terroryzmu wystawiają równolegle dwie jednostki, które w zakresie realizacji wojskowych operacji specjalnych dzieli przepaść - pułk SAS i 2 pułk commando. Nowozelandczycy poszli jeszcze dalej - tam, aby nie odrywać operatorów tamtejszej formacji SAS od wojskowych operacji specjalnych, uruchomiono ostatnio nową jednostkę, przeznaczoną stricte do CT, do której kandydaci przechodzą skróconą (w stosunku do reszty SAS) selekcję i kurs podstawowy, który obejmuje tylko HRO. W tych krajach nikt nie jara się tym zagadnieniem, bo jest to funkcja, którą każdy operator pułku SAS, czy Commando, regularnie (co kilka lat) pełni w ramach dyżuru.
Cytat:
Raz jeszcze powtórzę: NIE WOLNO ZAKŁAMYWAĆ RZECZYWISTOŚCI W IMIĘ PARTYKULARNYCH CELÓW, za to juz wielokrotnie zapłacono dużą cenę.
Bardzo celna uwaga; warto, by wzięli ją sobie do serca byli żołnierze i fani pewnej warszawskiej formacji, zanim znów ruszą do studiów TV opowiadać bzdury na temat innych.
Cytat:
Ja wiem, że "kłamstwo powtarzane 100 razy staje sie prawdą" i co bardziej absurdalne Ci, którzy je wytworzyli zaczynają traktować jako prawdę i to jest żałosne!
Wygląda na to, że tę zasadę przyswoili już dawno...
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 05-02-2012, 23:59
madmike napisał/a:
Nowozelandczycy poszli jeszcze dalej - tam, aby nie odrywać operatorów tamtejszej formacji SAS od wojskowych operacji specjalnych, uruchomiono ostatnio nową jednostkę, przeznaczoną stricte do CT, do której kandydaci przechodzą skróconą (w stosunku do reszty SAS) selekcję i kurs podstawowy, który obejmuje tylko HRO.
Jest gdzieś więcej info na ten temat? Ma to być coś w rodzaju TAG Kangurów?
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Pomógł: 3 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lip 2010 Posty: 190 Skąd: Warszawa
Wysłany: 06-02-2012, 05:38
Tak sobie słucham i patrzę...
mike338 po pierwsze to, moim zdaniem, nieładnie używać zwrotów typu "i zupełnie nie maja znaczenia inne podnoszone przez Was kwestie". Bo chociaż nie zabierałem w tej dyskusji głosu, to coś takiego mnie wkurza.
Dlaczego?
Po pierwsze nie wiesz wszystkiego.
Na pewno.
Znasz ludzi z SKW/SWW/ABW/AW? Skąd się wywodzą, gdzie, przez kogo i w jakiej liczbie byli szkoleni? A może nie byli? Kto wie? Wiesz ile operacji HR można skutecznie przeprowadzić nie umiejąc posługiwać się pistoletem? Wystarczy pomyśleć.
O ile masz rację co do jednej jednostki w wojsku, z założenia szkolonej do operacji typu HR, to co do kompetencji ogólnie już pływasz kolego.
Porównasz mi w tym zakresie, dla tego typu operacji BOA i GROM? Porównasz w tym zakresie poszczególne roczniki, począwszy od lat osiemdziesiątych aż do dziś DELTA, lub SEALS a później od dziewięćdziesiątych GROM-u? Podasz wytyczne dla udziału w operacji w Abotabadzie jednostek DELTA obok SEALS i zmianę (zamierzoną?) przejścia z realizacji HR (bo tak przecież się realizuje w HE, jeśli chcemy pozyskać informacje/źródła osobowe) do de facto HRA? Coś się zesrało? Tak chcieli? Jak to się skończyło (z założenia?) wszyscy wiemy. Dlaczego więc użyto jednostek DEVGRU a nie zwykłych "zamiataczy" z któregokolwiek SEAL TEAM? Dowiemy się, my sojusznicy, prawdy za ...20 lat?
Do czego zmierzam?
Wytyczne, czy to w zakresie TTP, czy SOP wypracowywano latami i nadal się to modyfikuje. to jest proces trwały.
Jak byś zobaczył, co w czasach tworzenia GROM-u uważano za szczyt kompetencji (przynajmniej u nas w kraju), to byś się bardzo zdziwił. Jakbyś zobaczył kursy organizowane dla operatorów DELT-y w roku 1990 to byś pomyślał, że mamy do czynienia z podpuchą. Dlatego w tym czasie tak ogromny nacisk kładziono na doświadczenie bojowe, bo doktryna, która dzisiaj jest elementarzem, i taktyka się dopiero tworzyła.
Kilka lat w taktyce SF to epoka.
Jeśli więc GROM i BOA są dzisiaj w Polsce typowymi jednostkami do realizacji HR na poziomie nam łaskawie objawionym przez sojuszników w ukompletowaniu na jakie stać wyobraźnię i kasę DWS/KGP, bo wcale nie jest to to, co powinno być, to proszę Cię o odrobinę pokory.
Problem polega na tym, że nawet dzisiaj GROM, biorąc pod uwagę rotację operacje/kraj/szkolenie/odejścia/rekrutacje/takie, srakie dowództwo/kasa w swojej wypadkowej liczbie etatowej/faktycznej jest w stanie realizować tego typu misje tylko na miarę swoich możliwości, a nie na najwyższym światowym poziomie. Bo nawet do wspomnianej operacji w Abotabadzie (nie HR, jakkolwiek priorytetowej), według np. weryfikacji stosowanej przez SOCOM, zabrakło by im doświadczonych operatorów, jeśli nie do grupy uderzeniowej, do na pewno do wsparcia i zabezpieczenia. O nieistniejącym komponencie lotniczym już nie wspomnę (a to też wpływa na poziom wyszkolenia w tym zakresie, norm czasowych, itp.). GROM aktualnie stanowi, o ile wyszkoli młody narybek, liczebnie jedynie około 50-60% stanu "szturmówki" DEVGRU (użyję porównania do tej jednostki, z sympatii do GROM-u, nie wnikając co o takim czymś sądziliby Amerykanie ).
Jak to się ma do Lublińca (w MSW do SPAP-ów, czy SA?)? Oni są z założenia/w praktyce szkoleni głównie, ale nie jedynie, do realizacji (w zakresie CT) HRA oraz do wsparcia operacji HR. Ale wielu, np. w wojsku, analizuje różnice systemu szkolenia, bo zapewne wiesz ilu ludzi odeszło z GROM-u do Lublińca. Ja bym ich poziom (jak to ująłeś) "udało się" przygotować, zaplanować, wykonać akcję (w ramach operacji) HR przyrównał do DELT-y, czy GROM-u z początków lat 90-tych.
I możemy się śmiać i krytykować, bo przecież GROM na dziś wie lepiej i ma nowsze patenty. Oczywiście, to ich oczko w głowie. Ale dla kolegów zza wielkiej wody, jakbyś pogadał z nimi w cywilu, przy piwie w Virginii, to byś zrozumiał, że profesjonalizm GROM-u to nadal zaskoczenie, że nasi jednak coś potrafią i na całkiem niezłym poziomie, a nie zachwyt nad naszymi niebotycznymi umiejętnościami. Bo jakby chodziło o ich senatora, czy prezia, to nie pytali by o wsparcie nasze SF. Jeżeli w ogóle to może Brytoli. U nas nadal najwyżej wywiad i to po własnej weryfikacji, jak w Iraku w 91-szym.
RESUME
Dlatego uważam, że dobrze się dzieje, że również Lubliniec zaczyna realizować w ramach swoich kompetencji (mimo wszystko), jakieś operacje HR. I nie chodzi tu o naszą ocenę, lecz o przychylniejszą ocenę naszego największego sojusznika, mającego nasze SF za coraz mniej egzotyczne (czytaj: do czegoś więcej, według ich wytycznych, zdolne).
A jak chcesz wiedzieć, to nadal w ich oczach, nie mając dedykowanego komponentu lotniczego z prawdziwego zdarzenia, oraz (na szczęście już coraz mniej) jeszcze do niedawna chuj..wo działającego wywiadu, po prostu ośmieszaliśmy się. Ale to już jest temat na zupełnie inną opowieść.
Czytając kolejne wpisy, tylko utwierdzam się, jak "zakłamana" jest rzeczywistość, ale o tym później. Pisząc tezy o tym, że tylko jedna formacja w Wojsku Polskim jest kompetentna do planowania i realizacji operacji HR, nie kwestionuję roli jednostek wsparcia działań z WS (NIL, AGAT, komponent powietrzny czy nawet DWS) oraz wsparcia informacyjnego z pozostałych służb (wojskowych oraz cywilnych) to jest poza dyskusją i jest oczywiste, dlatego nie ma sensu polemizować, tym bardziej, że nie to jest tematem dyskusji. Kwestionuję natomiast role jaką zakłada się dla pozostałych formacji WS (z Lublińca czy Gdyni) w tego typu operacjach. Zrobię krok dalej i zadam kilka pytań, paradoksalnie wykorzystując Wasze Koledzy (adwersarze) argumenty. Czy naprawdę konieczne jest istnienie JW Komandosów i JW Formoza. Może skoro potrzeba więcej lepiej wyszkolonych operatorów w "ful spectrum operacji specjalnych" to wystarczy odpowiednio przemodelować model Naszych WS. Czy nie powinny one składać się z jednostki NIL, AGAT, Elementu Powietrznego, GROMu (odpowiednio przemodelowanego i powiekszonego, np. o 4 ZB, by być w stanie zabezpieczyć "siłę ramowa" i przy wsparciu pozostałych struktur WS oraz służb, realizować zadania w czasie pokoju, kryzysu i wojny) oraz DWS (dostosowany do stawianych przed nim zadań, zarówno w kraju jak i w środowisku sojuszniczym). Czy naprawdę jest taka potrzeba. Czy mylą się Kanadyjczycy, Brytyjczycy i jeszcze parę krajów. Czy model amerykański, właściwy dla tego mocarstwa, to jest Nasze optimum. Zapewne, ktoś napisze , to zmniejszmy GROM i rozbudujmy Lubliniec, ja się pytam ale czy nie powinno się budować potencjału WS w oparciu o najbardziej wyszkoloną formację, skoro również Waszym zdaniem jest konieczne posiadanie dodatkowych sił i środków. Jest jasne, że Grom zapewne będzie potrzebował wsparcia innych struktur w czasie operacji związanej z fizycznym zwalczaniem terroryzmu. Ale wsparcie to zapewni (w ramach DWS, nie odnoszę się do oczywistej roli innych służb) odpowiednio przygotowane NIL, AGAT oraz komponent powietrzny. Są inne, pozamerytoryczne argumenty, nazwę je "społeczne" dlaczego wojsko w Lublińcu, dobrze, że jest. Ale być może ta miejscowość jest właściwszym miejscem stacjonowania dla jednostki AGAT (której potencjał zwiększyli by żołnierze Pułku, którzy nie zostali by "zagospodarowani" w większym GROMie). Podobnie Formaoza (niewielki rzeczywisty potencjał, faza tworzenia, po co???) Czy tak bardzo się mylę, chyba nie. Czy jeśli Nasz kraj chce posiadać nowoczesne Wojska Specjalne, to ich struktura nie powinna być, efektywna, a nie efektowna. Restrukturyzuję się struktury całego wojska w tym roku, może czas na audytorskie analizy struktur w WS. Czego Nam brakuje? Wielu rzeczy, ale jednej na pewno nie: niczym nie uzasadnionych aspiracji, z materialnymi żądaniami w tle. Zdaję sobie sprawę, że obrońców obecnego stanu rzeczy będzie zaraz wielu (proszę tylko nie opisujcie mi sytuacji z USA, którą dobrze znam z doświadczeń osobistych), a ja zadam jeszcze jedno pytanie: czy naprawdę się mylę?
Na koniec tylko jeszcze jedna prawda (ten odnośnik do zakłamania): nie odchodzi się z Warszaw do Lublińca, jesli się nie musi!
Pozdrowienia.
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 06-02-2012, 10:01
mike338 napisał/a:
Czy mylą się Kanadyjczycy, Brytyjczycy i jeszcze parę krajów.
Brytole mają więcej niż tylko jedną formację z górnej półki (to jak Panowie z Credenhill postrzegą ludków z Poole to już inna kwestia), nie mniej zformowano jeszcze dwie dodatkowe ekipy - ciekawe why...
Łosie z Kanady kilka lat temu stowrzyli nowy komponent ich SOF - bo JTF-2 było zwyczajnie za małe, a doktryna nie przewidywała rozrastanie ich do niebotycznych rozmiarów. Plus CSOR ma w razie potrzeby przejąć pewne obowiązki głównej ekipy - ja tu widzę pewien schemat postępowania....
Kangury mają nie tylko SASR, ale również dwa Pułki Commando, oba z tego co wiem wystawiają ekipy do TAGów - again, 'skalpele' nie wystarczają, najwyraźniej potrzeba też 'tasaka' (heh...porównanie...)
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Pomógł: 3 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lip 2010 Posty: 190 Skąd: Warszawa
Wysłany: 06-02-2012, 11:22
Masz rację, pozostałe jednostki podległe DWS, mają inny zakres/poziom szkolenia niż GROM. To oczywiste i celowe, jak w MSW różnica między BOA i SPAP-ami. Kiedyś już o tym na tym forum wspomniałem.
Jeśli przyjmiemy kryterium kosztów i zapotrzebowania to operacje HR w stosunku do ogółu stanowią mniejszą część działań SF zarówno wojska, jak i policji. Czasami wręcz rzadkość. Natomiast wymagany poziom wyszkolenia do nich musi być najwyższy możliwy. Dlatego takie, narzucane odgórnie ograniczenia.
Selekcja, szkolenie, koszty a co za tym idzie i poziom misji realizowanych przez GROM jest u nas w kraju najwyższy. Są/powinny to być zadania priorytetowe, jak również rozwojowe dla formacji (gradacja trudności, kompleksowości).
Jednak nie da rady "obskoczyć", w przypadku konfliktów asymetrycznych (najprawdopodobniej najczęściej, z przyczyn politycznych, nas czekających w najbliższych latach) wszystkich zadań, również HR o niższym priorytecie, operatorami tej jednostki. Stąd Lubliniec. Nie przesądzam, na ile procentowo, lub w ogóle są oni gotowi do tego typu zadań. Jakkolwiek również w policji nie wzywa się BOA gdy ktoś komuś zagrozi nożem, tudzież jakimś samopałem.
Dlatego proponuję się nie naburmuszać
GROM-owi jego chwały nikt nie odbierze, tak samo, jak z AGAT-u, czy Lublińca nikt nie będzie robił DELTY. :-)
Wszystko to jedynie kwestia proporcji i adekwatnego przydziału zadań.
Pomógł: 4 razy Wiek: 12 Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 900 Skąd: daleko od ukochanej
Wysłany: 06-02-2012, 11:36
sejsmo napisał/a:
GROM-owi jego chwały nikt nie odbierze, tak samo, jak z AGAT-u, czy Lublińca nikt nie będzie robił DELTY. :-)
Problem u nas jest podobny co w USA: po sukcesie akcji u Pakoli i innych medialnych działaniach, pismaki patrzą na Dev jako jedyna formacja z USA która wykonuje jakąkolwiek robotę daleko daleko od domu.
Odkąd powstał GROM, nie jeden jego dowódca skandował że to tylko oni coś potrafią. W rezultacie ludzie naprawdę zaczeli w to wierzyć - i nie ma co ukrywać, zawsze mieli tą wygodę że zaczynali u najlepszych.
Inne jednostki powoli lecz sprawnie zaczęły nadążać, nie koniecznie na każdym polu, bo jak dobrze wiemy nie bierzesz pojazdu WRC do F1 - inne przeznaczenie.
Nie mniej komuś przeszkadza fakt, że inne formacje zaczynają się bardziej liczyć, nie tyle w kraju, co u sojuszników. A to oni przecież dają robotę za granicą.
Ciekawie będzie gdy kalendarz wybije 2014.
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Wiesz, ja z pełną świadomością zadałem te pytania, bo jakość często zastępuje ilość, a ilość często nie przekłada się w jakość. Nie kwestionując poziomu wyszkolenia poszczególnych ludzi z jednostek w Lublińcu czy Gdyni, kwestionuję sens istnienia takiej struktury i nie jest to forma ataku z mojej strony w te formacje tylko, niespotykana jak sadze w wypowiedziach do tej pory na tym forum, próba racjonalizacji potencjału przy jednoczesnym jego podniesieniu poskich WS. Oczywiście jak wspomniałem może się to wydawać niewłaściwei oburzajace, ale w mojej ocenie tak zmienione WS (DWS, GROM, AGAT, NIL, ESkadra) spełniały wszystkie stawiane zadania,w czasie pokoju, kryzysu i wojny (tu i tam) również w roku 2014. Gry medialne służą tocza się z powodów zupełnie z tym nie związanych. Sytuacja w USA jest oczywiście złozona i troszkę bardziej skomplikowana, choć często u podstaw leży "czynnik"ludzki. Ale to inna historia. A co do "sojuszników" to nikomu to nie przeszkadza, jesli zna się realia (mnie nie przeszkadza).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum