24.08. Warszawa (PAP) - Eskadra Lotnictwa dla Wojsk Specjalnych, która zapewniałaby własne wsparcie z powietrza dla polskich komandosów, ma być utworzona w Siłach Powietrznych; plany zakładają, że osiągnie ona gotowość w 2013 r. - powiedział PAP szef SGWP gen. Mieczysław Cieniuch.
"Eskadra powinna osiągnąć zdolność do działania w 2013 r. po to, by w 2014 mogła być certyfikowana i wykonywać zadania, jakie określają dokumenty sojusznicze" - powiedział gen. Cieniuch.
Jak wyjaśnił, termin ten jest związany z planowanym osiągnięciem w 2014 r. przez Dowództwo Wojsk Specjalnych gotowości do dowodzenia pododdziałami z innych państw i kierowania operacjami sojuszniczymi.
Generał ujawnił, że na wyposażeniu eskadry docelowo ma się znaleźć 12 śmigłowców różnego typu i 2 samoloty Bryza.
Szef SGWP pytany, dlaczego prace w Siłach Powietrznych nad tworzeniem eskadry postępują tak wolno, powiedział, że "chwilowo idzie to dość opornie, ale wojsko chce zrobić to sprawnie, tanio i dobrze".
Generał podkreślił, że armia planuje w maksymalnym stopniu wykorzystać wiedzę, zdolności, umiejętności i poziom wyszkolenia pilotów, którzy uczestniczyli w misjach bojowych m.in. w Iraku i Afganistanie.
"Mają oni takie doświadczenie bojowe, którego nie bylibyśmy w stanie osiągnąć w kraju w niezbyt długim czasie. Niejako z marszu będziemy mieli spełniony warunek szkoleniowy, który jest najtrudniejszy" - powiedział szef SGWP.
Na pytanie, czy przeniesienie grupy najlepszych pilotów śmigłowców z jednostek Wojsk Lądowych nie uszczupli zbytnio możliwości działania tworzonej tam obecnie nowej Brygady Lotnictwa, gen. Cieniuch odpowiedział, że nie.
"W Wojskach Lądowych mamy kilkuset pilotów śmigłowców, nie ma obawy, że tworzona Brygada Lotnictwa Wojsk Lądowych zostanie pozbawiona doświadczonych żołnierzy" - powiedział szef SGWP.
Dodał, że w eskadrze tworzonej na potrzeby Wojsk Specjalnych oprócz śmigłowców różnego typu mają się znaleźć także samoloty Bryza. "To struktura i wyposażenie spełniające parametry, które zobowiązaliśmy się osiągnąć w 2014 roku" - zaznaczył generał.
Pytany, czy zabezpieczy to w pełni potrzeby komandosów, szef SGWP powiedział: "Prawdopodobnie nigdy nie osiągniemy takiego stanu, by Wojska Specjalne były w pełni samodzielne i niezależne od wszystkiego".
"Na rzecz Wojsk Specjalnych nadal będą działały Siły Powietrzne - np. samolotami typu Hercules czy CASA; nadal będzie ich wspierać Marynarka Wojenna, np. zapewniając transport okrętami podwodnymi; nadal na ich rzecz będą działać Wojska Lądowe" - podkreślił szef SGWP.
Dowództwo Wojsk Specjalnych powstało 1 stycznia 2007 r. W tym samym roku, na mocy ustawy z 24 maja, powołano czwarty - obok Wojsk Lądowych, Marynarki Wojennej i Sił Powietrznych - rodzaj Sił Zbrojnych - Wojska Specjalne.
DWS, które ma siedzibę w Krakowie, podlegają: GROM, 1. Pułk Specjalny Komandosów z Lublińca, Morska Jednostka Działań Specjalnych FORMOZA oraz jednostka Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych. W odróżnieniu od pozostałych dowództw rodzajów sił DWS nie przekazuje na czas działań bojowych poza granicami kraju podległych sobie jednostek Dowództwu Operacyjnemu. Jako jedyne dowództwo może po certyfikacji zostać skierowane poza granice, by sprawować funkcje dowodzenia narodowymi i NATO-wskimi operacjami specjalnymi. (PAP)
ktl/ abr/ mag/
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
To zła droga, najpierw powinni poświęcić jedną kompanię, zapakować w samolot , i pierdolnąć o ścianę - to by się procedura przetargowa uprościła i przyśpieszyła. Innej drogi nie ma.
Yyy mierzę siły na zamiary. Poza tym obowiązkiem sił powietrznych jest zrównanie z ziemią sił przeciwnika po czym wojska naziemne przejmują teren. Zawsze wydawało mi się że nawet jednostki specjalne w razie potrzeby są wspierane SP.
Czym chcesz je wspierać pacierzem?
Co do Mi-2 stary dziad ale jary, w przedziale ładunkowym można spokojnie pić wódkę w 4 plus jest miejsce na lodówkę
Pomógł: 11 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 972 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 24-08-2010, 15:17
Od kilku lat eskadra już kiełkuje. Jej początek był w Bydgoszczy, taraz włączono ją w struktury 2 BLT, stacjonuje w 33 Bazie Lotnictwa Transportowego w Powidzu. Na składzie ma: AN28 (nasza Bryza), Mi2, Mi8 lub Mi17, W3. Od początku ma problemy kadrowe.
PS. Ale od kilku lat jej kadra latająca (jeszcze będąc zwykłą eskadrą lotnictwa transportowo-łącznikowego) przechodzi szkolenia, których wielu innych z MONu, może pozazdrościć. (ratownictwo medyczne, nurkowania,skoki spadochronowe, CSAR, przetrwanie i ewakuacja w wodzie, itp.)
Mi-2 dla DWS w tej chwili to jakiś mało śmieszny żart - na zasadzie "po co Glock/USP/P226 skoro P83 to też pistolet i robi pif-paf".
Na maszyny szturmowe też nas nie stać, stać tylko na Mi-17 po upgrade...
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Hmm tak więc uważam iż powinniśmy zlikwidować nasze SP wraz z personelem i sprzętem celem uzyskania funduszy na rozwój broni przeciwlotniczej. A najlepiej zlikwidować całą armię i zostać pacyfistami.
Gdyby wreszcie komunistyczny beton SP został rozbity a reszta głąbów ze sztabu głównego rozstrzelana to przypuszczam że kasa by się znalazła na rozwój i modernizację. I już tu nie mówię o C-130 czy F-16 bo był to błąd który nas sporo kosztował i kosztuje z resztą po dziś dzień.
Co do kadry, nie dziwi mnie to że plecakownia po szkole niezbyt długo służy a ci co już zostają i służą mają kiepskie wyszkolenie (brak nalotu = brak odpowiedniego doświadczenia).
Jak chcą stworzyć coś co nie ma podstaw bytu finansowego? Czysta hipokryzja.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Nie widzę tutaj żadnych podstaw do prowokacji. Chodzi mi o przedstawienie sytuacji w lotnictwie w którym mam przyjemność działać. Kwestia SP powietrznych jest o tyle drażliwa że nie można na niej oszczędzać. Chcąc mieć dobrze funkcjonującą pod każdym względem eskadrę lotniczą wymagane są olbrzymie koszta i z tym trzeba się liczyć tworząc ją. Tekst pokroju nie mamy forsy do mnie nie przemawia, bo jak ma przy prawie 40mln narodzie...
Po co modernizować coś co będzie latać krótko i nie spełnia wymogów współczesnego pola walki? Czyż nie jest to strata funduszy?
ps. Sorry poniosło mnie trochę przy poście wcześniej
W naszym kraju zawsze występuje tzw. "krótka kołdra" jeśli chodzi o finansowanie wojska. Najlepszym przykładem jest MW budująca "Gawrona" już dekadę (lepsi sa od nas tylko Rosjanie budujacy AOP przez 2 dekady , amerykańskie lotniskowce buduje się krócej).
Ale to jest taki "bylejakizm" w wydaniu Polskim. Albo kasy się nie wydaje, albo tej kasy nie ma.
A co do pilotów. Część chłopaków z 49. PŚB pewnie zasili eskadrę bo pułk idzie "pod kapelusz" w czasie kilkunastu miesięcy (łączenie śmigieł WL w jedną brygadę oraz kasacja starszych Mi-24D).
_________________ "Zresztą nieważne. Jest jak jest lepiej nie będzie. Potrenujemy."
Sierżant T. Tomczak
Pomógł: 11 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 972 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 03-09-2010, 15:22
Personel latający, technicy i nawigatorzy starają się o robotę w lotnictwie SG (SG jest zainteresowana pozyskaniem tych ludzi) oraz lotnictwie MW (lotnicko w Babich Dołach). W trójmieście mają i jedno i drugie. Policja pewnie też coś łyknie. A reszta do Inowrocławia, albo gdzie MON da.
Z tego co wiem wiatrakowcy mają szansę na pracę. Reszta może mieć spory problem. Co do techników i mechaników to zgadzam się w pełni. Licencjonowany personel naziemny wszędzie i zawsze za dobrą kasę. Po prostu jest deficyt wykwalifikowanego personelu naziemnego. A co do policji to we Wro są wakaty dla wiatrakowców i mechaników (no były ze 3 miechy temu, teraz się nie interesowałem).
W Inowrocławskim 56. Pułku Śmigłowców Bojowych specjalistyczne szkolenie pilotów odbyło się tylko na papierze, a dokumentację sfabrykowano, alarmuje "Rzeczpospolita".
Gazeta publikuje stenogramy rozmów, przeprowadzonych przez dowódcę z żołnierzami. Wynika z nich, że dokumenty szkolenia sfabrykowano ze wsteczną datą.
W trosce o bezpieczeństwo załóg latających aferę ujawnił jeden z tamtejszych pilotów, chorąży Dariusz Warchocki, który swych kolegów i dowódcę nagrał ukrytym dyktafonem. Do fałszerstwa doszło pod koniec ub. roku.
Pilot złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa do Woskowej Prokuratury Garnizonowej w Bydgoszczy. Na jej polecenie sprawę badała Żandarmeria Wojskowa, ale przesłuchiwani żołnierze nie potrafili sobie przypomnieć daty szkolenia, a śladu po tym wydarzeniu nie było w tzw. rozkazie dziennym. Dowódca eskadry tłumaczył to przeoczeniem.
Kiedy prokuratura umorzyła śledztwo Warchocki wysłał nagrania do Ministerstwa Obrony Narodowej i Wojskowego Sądu Okręgowego w Poznaniu. Na razie bez rezultatu. MON potwierdził "Rzeczpospolitej" tylko tyle, że skarga wpłynęła.
Gazeta pisze, że Warchocki od dłuższego czasu jest w swojej jednostce na cenzurowanym. Jak twierdzi, on i jego życiowa parnerka, porucznik Diana Maziarek są szykanowani.
Jednostka "eksportowa" i takie cyrki odchodzą. Jeśli ta sprawa się potwierdzi to już wiadomo który pułk powinni rozwiązać, komu kopa w góre a kogo na "zieloną trawkę".
_________________ "Zresztą nieważne. Jest jak jest lepiej nie będzie. Potrenujemy."
Sierżant T. Tomczak
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum