Wysłany: 30-07-2010, 15:27 Dowódca GROM podał się do dymisji
Pilne na TVN24 płk. Dariusz Zawadka podał się do dymisji.
[ Dodano: 30-07-2010, 16:40 ]
Cytat:
Szef specjalnej jednostki GROM podał się do dymisji. - Dowódca GROM płk Dariusz Zawadka złożył wypowiedzenie stosunku służbowego z końcem sierpnia - potwierdził w TVN24 rzecznik GROM, mjr Jacek Popławski.
Dymisja wpłynęła w piątek do Dowództwa Wojsk Specjalnych, które sprawuje nadzór nad tą elitarną jednostką. Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich nie rozpatrzył jeszcze tego wniosku.
Według nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do sprawy, Zawadka miał to uczynić w reakcji na planowane zmiany kadrowe w dowództwie wojsk specjalnych. Obecnie pełniącym obowiązki dowódcy jest generał brygady Marek Olbrycht, który zastępuje zmarłego tragicznie pod Smoleńskiem gen. Włodzimierza Potasińskiego Rzecznik Popawski nie chciał jednak potwierdzić tej informacji.
Zawadka dowodził GROM przez dwa lata. Na stanowisko dowódcy został powołany z rezerwy. Wcześniej pełnił już służbę w jednostce GROM na różnych szczeblach dowodzenia. Służył w misjach bojowych w Iraku, Haiti i w Kosowie.
Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 26 Maj 2010 Posty: 79 Skąd: Warszawa
Wysłany: 30-07-2010, 18:27
Zgodnie z tym co mowili w "Faktach" nie tylko Z sie podal do dymisji ale tez wszyscy dowodcy zespolow bojowych w jednostce.
Wg dziennikarzy jest to honorowa reakcja na rzekome powolanie bylego dowodcy Gromu plk. Piotra Patalonga na stanowisko dowodcy wojsk specjalnych.
Pomógł: 11 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 972 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 31-07-2010, 07:56
Ale jeśli jest tak jak podają media, to w Gromie pozostał tułów bez głowy. To tak jakby jednostka prawie nie istniała. Chyba, że ci którzy złożyli wypowiedzenie, przygotowali godnych siebie następców.
Nowe dowództwo mogą stworzyć oficerowie którzy zostali przez pułkownika Zawadkę odwołani. Wszak chyba wszyscy nadal w wojsku służą. Po za tym chyba zostali powołani na swoje stanowiska za płk. Patalonga.
Ostatnio zmieniony przez kriss 31-07-2010, 08:04, w całości zmieniany 1 raz
GROM - dymisja (update3)
IAR - Kraj
30 Lip 2010, 16:47
30.07.2010 (IAR) - Dowódca GROM pułkownik Dariusz Zawadka podał się do dymisji. P.o. rzecznika Dowództwa Wojsk Specjalnych major Jacek Popławski potwierdził wcześniejsze nieoficjalne informacje Polskiego Radia, że szef GROM zwrócił się do Ministra Obrony Narodowej o wypowiedzenie stosunku służbowego.
Pismo w tej sprawie pułkownik Dariusz Zawadka skierował do szefa MON za pośrednictwem Dowódcy Wojsk Specjalnych. Minister Bogdan Klich nie rozpatrzył jeszcze tego wniosku.
Według nieoficjalnych informacji, powodem dymisji dowódcy GROM są planowane zmiany kadrowe. Pułkownik Dariusz Zawadka nie zgadzał się z planowaną obsadą Dowództwa Wojsk Specjalnych. Stanowisko dowódcy jest nieobsadzone od 10 kwietnia czyli od czasu, gdy w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem zginął ówczesny szef wojsk specjalnych generał Włodzimierz Potasiński.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) / Wojciech Cegielski / kusiak
Polko: W GROM toczy się dziwna gra. Potrzebne wyjaśnienia
- Mam nadzieję, że nie chodzi o kwestie personalno-ambicjonalne - tak dymisje dowództwa jednostki specjalnej GROM skomentował w TVN24 jej były szef gen. Roman Polko. Dodał, że nie rozumie sytuacji i liczy na szybkie wyjaśnienia, ponieważ "spekulacje nie służą dobrze jednostce".
Dodał, że w GROM-ie "toczy się jakaś gra" i nie rozumie, co może być powodem tak nagłego odejścia płk Dariusz Zawadki i pięciu innych oficerów.
- O co chodzi? To jest zasadne pytanie - powiedział gen. Polko. - Honor wojskowy nie pozwoliłby odejść z powodów małostkowych - zapewnił.
"GROM jest stabilny"
Generał jest jednak przekonany, że GROM będzie funkcjonował normalnie. Przypomniał, że jednostce pracują ludzie, którzy większość swego życia spędzili na misjach, wykonując trudne zadania, dlatego - żeby żołnierze mogli pracować spokojnie - "powinno być mniej skandalu wokół decyzji personalnych".
Pytany o przyszłość jednostki, Polko optymistycznie zapewnił, że GROM jest ustabilizowany, a "wszystkie burze, które przechodziły przez GROM sprawiały, że atmosfera się oczyszczała i Grom się rozwijał". Wyraził nadzieję, że tak będzie i tym razem.
"My zajmijmy się żołnierką"
Pytany o piątkowe słowa gen. Sławomira Petelickiego, którego zdaniem "szef MON powinien zrezygnować z funkcji, bo to najgorszy minister", Polko nie chciał wyrażać równie radykalnych opinii. - Nie czuje się kompetentny, aby wskazywać kto nadaje się na to stanowisko, a kto nie - oświadczył. - Ocenę polityczna zostawmy politykom, a my zajmijmy się żołnierką - dodał.
Kto do GROMU-u?
W związku ze zmianami personalnymi jednostka GROM będzie poszukiwała nowych pracowników. Polko zapewnił, że, aby dostać się do jednostki wcale nie trzeba być "Rambo z nożem w zębach". - Potrzebni są lekarze, informatycy, ludzie, którzy znają języki obce. (...) Dzisiejsze misje to nie tylko - jak w średniowieczu - okładanie się mieczami - dodał.
- W GROM-ie są ludzie honoru, nie karierowicze, tam nikt nie trzyma się stołków - zapewnił w TVN24 gen. Sławomir Petelicki, były szef i twórca jednostki. Przyczynę dymisji dowództwa generał upatruje w złych strukturach zarządzania wojskami specjalnymi. Jego zdaniem, "GROM powinien być pod opieką premiera". Wcześniej inny były szef GROM gen. Roman Polko mówił, że w jednostce "toczy się jakaś gra" i nie rozumie, co może być powodem tak nagłego odejścia płk Dariusz Zawadki i pięciu innych oficerów.
- GROM jest dobrem narodowym, które nigdy nie przyniosło Polsce wstydu - powiedział gen. Petelicki i dodał, że obecne dowództwo jest "najlepszym od 20 lat".
Chodzi o bezpieczeństwo
Jego zdaniem, w zaistniałej sytuacji nie chodzi o kwestie personalne, ale o bezpieczeństwo. - Nie rozumiem dlaczego gen. Polko mówi, że dowództwo GROM-u ma problemy z dowództwem (wojsk lądowych - red.) - dodał.
Petelicki upatruje przyczyny problemów w braku gotowości struktur - czyli Ministerstwa Obrony Narodowej - którym podlegają polskie siły specjalne. - Mam nadzieję, że Sikorski będzie ministrem - zna się na wojsku w przeciwieństwie do Klicha - powiedział. Generał już wcześniej w ostrych słowach skrytykował urzędującego ministra obrony.
GROM pod opiekę premiera
Przy okazji dymisji dowództwa GROM wrócił też długoletni konflikt Petelickiego z gen. Polko. - Jeśli minister Klich przyjmie te dymisje to niech zmieni nazwę GROM-u na "Polka" - uszczypliwie zauważył generał.
Jego zdaniem, GROM powinien przejść pod opiekę premiera tak, jak amerykańskie siły specjalne są pod dowództwem prezydenta USA. - Już raz premier zadziałał bardzo dobrze: wpłynął na to, że dowódca jest płk. Zawadka - powiedział i dodał, że rozwiązanie obecnego kryzysu w GROM "to też jest rola premiera".
Polko: O co chodzi?
- O co chodzi? To jest zasadne pytanie - pytał wcześniej na antenie TVN24 gen. Polko, komentując dymisje. - Honor wojskowy nie pozwoliłby odejść z powodów małostkowych - zapewnił.
Generał jest jednak przekonany, że GROM będzie funkcjonował normalnie. Przypomniał, że jednostce pracują ludzie, którzy większość swego życia spędzili na misjach, wykonując trudne zadania, dlatego - żeby żołnierze mogli pracować spokojnie - "powinno być mniej skandalu wokół decyzji personalnych".
Pytany o przyszłość jednostki, optymistycznie zapewnił, że GROM jest ustabilizowany, a "wszystkie burze, które przechodziły przez GROM sprawiały, że atmosfera się oczyszczała i Grom się rozwijał". Wyraził nadzieję, że tak będzie i tym razem.
"My zajmijmy się żołnierką"
Pytany o piątkowe słowa gen. Sławomira Petelickiego, którego zdaniem "szef MON powinien zrezygnować z funkcji, bo to najgorszy minister", Polko nie chciał wyrażać równie radykalnych opinii. - Nie czuje się kompetentny, aby wskazywać kto nadaje się na to stanowisko, a kto nie - oświadczył. - Ocenę polityczna zostawmy politykom, a my zajmijmy się żołnierką - dodał.
Kto do GROMU-u?
W związku ze zmianami personalnymi jednostka GROM będzie poszukiwała nowych pracowników. Polko zapewnił, że, aby dostać się do jednostki wcale nie trzeba być "Rambo z nożem w zębach".
- Potrzebni są lekarze, informatycy, ludzie, którzy znają języki obce. (...) Dzisiejsze misje to nie tylko - jak w średniowieczu - okładanie się mieczami - dodał.
W sobotę lub w niedzielę odbędzie się spotkanie ws. dymisji w GROM. Pełniący obowiązki Dowódcy Wojsk Specjalnych gen. Marek Olbrycht spotka się w Warszawie z płk Dariuszem Zawadką.
Jak powiedział PAP mjr Jacek Popławski z DWS, na spotkaniu zostaną omówione szczegóły odejścia płk Zawadki ze stanowiska m.in. w związku z tym, że wojskowy zwrócił się o skrócenie okresu wypowiedzenia.
Gen. Olbrycht już kilka dni temu planował wizytę w stolicy w związku z obchodami rocznicy Powstania Warszawskiego.
Zaskakująca dymisja
Zawadka złożył wypowiedzenie w piątek i tylko jego wniosek wpłynął dotychczas do DWS. Wnioski pozostałych osób - które według nieoficjalnych informacji, w geście solidarności z dowódcą również chcą odejść z GROM - m.in. szefa zespołu operacji specjalnych w Afganistanie, najprawdopodobniej nie opuściły jeszcze jednostki, niewykluczone, że formalnie dotrą do DWS po weekendzie.
Jak podkreślają wojskowi z Dowództwa Wojsk Specjalnych, odejście kilku żołnierzy, nawet ze ścisłego dowództwa GROM, nie wpływa na gotowość jednostki do działania.
Od złożenia wniosku do odejścia ze służby mija bowiem pewien czas, zwykle kilka, kilkanaście tygodni. Do tego czasu komandosi, którzy postanowili opuścić jednostkę będą normalnie wykonywali swoje zadania, a na ich miejsce zostaną wyznaczeni inni żołnierze.
Niezadowolony ze zmian kadrowych?
Płk Zawadka nie chciał komentować wczoraj swojej decyzji. Według nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do sprawy, miał to uczynić w reakcji na planowane zmiany kadrowe w dowództwie wojsk specjalnych. Z niezadowoleniem miał przyjąć pojawiające się doniesienia, że prezydent elekt zamierza powołać na stanowisko dowódcy wojsk specjalnych płk Piotra Patalonga. Etat dowódcy jest nieobsadzony od czasu smoleńskiej katastrofy 10 kwietnia, w której zginął m.in. dowódca komandosów gen. Włodzimierz Potasiński.
W piątek wieczorem o sytuacji w jednostce JW 2305 minister obrony narodowej Bogdan Klich rozmawiał z szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Mieczysławem Cieniuchem oraz Dowódcą Operacyjnym Sił Zbrojnych gen. Edwardem Gruszką.
Płk Patalong dowodził GROM-em przed Zawadką. Decyzją szefa MON Bogdana Klicha w marcu 2008 r. został skierowany do 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego w Bielsku Białej, by - jak argumentował minister - "uzdrowić" tam sytuację w związku z doniesieniami, że kilkunastu żołnierzy jednostki miało "konflikt z prawem".
Niedługo potem, w lipcu 2008 r., Zawadka objął dowodzenie GROM-em.
Posłowie Sejmowej Komisji Obrony Narodowej zajmą się w przyszłym tygodniu sprawą dymisji dowództwa GROM-u. "Zwróciłem się o to do przewodniczącego Komisji" - napisał na Twitterze członek KON Sławomir Nowak (PO).
- Rozmawiałem z przewodniczącym Stanisławem Wziątkiem (szef KON-red.) i ministrem Klichem o sytuacji w GROM-ie i możliwości rozładowania tego napięcia - powiedział Nowak w rozmowie z tvn24.pl.
- Dobrze byłoby porozmawiać o zażegnaniu tej sytuacji i wyjaśnieniu pewnych rzeczy. W trybie niejawnym oczywiście, bo to są sprawy związane z bezpieczeństwem państwa. Chodzi o to, by posłowie wiedzieli, że wszystko jest pod kontrolą - wyjaśnił Nowak.
Jak dodał, zarówno Wziątek, jak i Klich przychylili się do jego wniosku. Wstępnie posiedzenie zaplanowano na czwartek.
Zaskakująca dymisja
W piątek do dymisji podał się dowódca GROM płk Dariusz Zawadka. Według nieoficjalnych doniesień w geście solidarności z dowódcą chcą odejść również pozostali dowódcy jednostki.
Płk Zawadka nie chciał komentować swojej decyzji, ale według nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do sprawy, miał to uczynić w reakcji na planowane zmiany kadrowe w dowództwie wojsk specjalnych. Z niezadowoleniem miał przyjąć pojawiające się doniesienia, że prezydent elekt zamierza powołać na stanowisko dowódcy wojsk specjalnych płk Piotra Patalonga. Etat dowódcy jest nieobsadzony od czasu smoleńskiej katastrofy 10 kwietnia, w której zginął m.in. dowódca komandosów gen. Włodzimierz Potasiński.
W piątek wieczorem o sytuacji w jednostce minister obrony narodowej Bogdan Klich rozmawiał z szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Mieczysławem Cieniuchem oraz Dowódcą Operacyjnym Sił Zbrojnych gen. Edwardem Gruszką.
W weekend ma też dojść do spotkania płk Zawadki z p.o. Dowódcy Wojsk Specjalnych gen. Markiem Olbrychtem.
Wiek: 22 Dołączył: 16 Mar 2008 Posty: 26 Skąd: Kraków
Wysłany: 31-07-2010, 16:48
Komunikat MON dotyczący jednostki GROM
2010-07-31
Minister obrony narodowej Bogdan Klich zobowiązał Dowódcę Operacyjnego SZ gen. Edwarda Gruszkę do stałego monitorowania działań zespołów operacji specjalnych w PKW Afganistan.
Jak zapewnił gen. Gruszka, rezygnacja dowódcy jednostki GROM w żaden sposób nie wpłynęła na działania tych zespołów na misji. Na polecenie szefa MON, do jednostki GROM uda się pełniący obowiązki Dowódcy Wojsk Specjalnych gen. Marek Olbrycht, by na miejscu wyjaśnić sprawę dymisji dowódcy jednostki.
RZECZNIK PRASOWY
MINISTRA OBRONY NARODOWEJ
Janusz SEJMEJ
_________________ ...jestem gotowy podjąć wszelkie ryzyko i walkę z terrorem nawet za cenę własnego życia...
Pomógł: 7 razy Wiek: 34 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 836 Skąd: Polska
Wysłany: 01-08-2010, 09:17
Dużo racji w tym Twoim pytaniu. Jeżeli dowódca podejmuje decyzję o odejściu z wojska z czysto ambicjonalnych względów (awansowano jego antagonistę na stołek, na który sam ostrzył sobie ząbki) i jeszcze pociąga za sobą najbliższe otoczenie, to powstaje pytanie czy ktoś taki potrzebny jest w ogóle tak JW 2305, jak i całemu Wojsku Polskiemu.
Istotą wojska - w tym i naszego - jest zasada karności. Jeżeli suwerenne decyzje wyższych przełożonych są przez żołnierza kontestowane, to znaczy to tylko tyle, iż jego karność stoi pod znakiem zapytania. Żołnierz rozkazy wykonuje i z nimi nie polemizuje, zwłaszcza wtedy, gdy nie dotyczą go bezpośrednio.
Jeśli Zawadka nie przyjmuje do wiadomości awansu służbowego Patalonga, to lepsze dla niego, Gromu i całego wojska byłoby pilne zwolnienie go do cywila, bez czekania na upłynięcie sześciomiesięcznego terminu wypowiedzenia stosunku służbowego.
Przy okazji dymisji dowództwa GROM wrócił też długoletni konflikt Petelickiego z gen. Polko. - Jeśli minister Klich przyjmie te dymisje to niech zmieni nazwę GROM-u na "Polka" - uszczypliwie zauważył generał.
Jego zdaniem, GROM powinien przejść pod opiekę premiera tak, jak amerykańskie siły specjalne są pod dowództwem prezydenta USA. - Już raz premier zadziałał bardzo dobrze: wpłynął na to, że dowódca jest płk. Zawadka - powiedział i dodał, że rozwiązanie obecnego kryzysu w GROM "to też jest rola premiera".
Z całym szacunkiem dla pana generała Petelickiego - odnoszę wrażenie, że amerykańskie siły specjalne nie podlegają pod prezydenta, lecz pod reprezentujące go sztaby/dowództwa odpowiedniego szczebla. Nawet Delta i DEVGRU nie podlegają pod prezydenta bezpośrenio.
W tym wypadku podległość GROM-u pod wojskowe struktury, takie jak np. DWS wydaje mi się w pełni analogiczna do wspomnianych wyżej jednostek amerykańskich.
A idea podporządkowania jakiejkolwiek jednostki wojskowej pod premiera/prezydenta kojarzy mi się raczej z bananową republiką z trzeciego świata, albo afrykańskim bantustanem, niż demokratycznym państwem mocno zakorzenionym w szeregu międzynarodowych organizacji, jakim - podobno - jest Polska.
Płk. Zawadka przez ostatnie dwa lata odbudował pozycje należną GROM wśród spec jednostek i jest bez wątpienia wraz Gen. Petelickim najlepszym dowódcą w XX letniej historii jej istnienia. Wprowadzenie Patalonga na dowódcę krakowskiego Domku Wesołej Starości jest pomysłem delikatnie mówiąc CHORYM.
Świadczy, o tym fakt podania się do dymisji wraz z D.Z. wszystkich dowódców oddziałów bojowych - to jest przecież zabójcze dla każdej firmy.
Mam nadzieje, że ktoś zdoła zapobiec tej katastrofie, bo może ona doprowadzić do największej fali odejść w historii jednostki.
Kto ma wysługę lat pójdzie szukać lepiej płatnej pracy w cywilu i nie będzie walczył z wiatrakami pokroju pana Patalonga.
Oby nie stało się to samo, co w Czechach
[ Dodano: 01-08-2010, 11:42 ]
[quote="madmike"]
Cytat:
W tym wypadku podległość GROM-u pod wojskowe struktury, takie jak np. DWS wydaje mi się w pełni analogiczna do wspomnianych wyżej jednostek amerykańskich.
Niestety w naszym polskim przypadku w DWS siedzi niekompetentna banda janów i oddanie pod Ich dowództwo GROMU, czy 1PSK nie jest odpowiednim rozwiązaniem.
Dlatego właśnie Gen. Petelicki proponuje inne rozwiązania, które pozwoliłoby działać GROM bez konieczności toczenia biurokratycznych bitew ze sztabem generalnym czy DWS.
Oni niestety przeszkadzają zamiast pomagać i kompletnie nie rozumieją specyfiki i odmienności działań specjalnych.
Nie można działać specjalnie, jeśli jest się wtłaczanym w ogólnowojskowe procedury z lat 70tych, a na tym etapie są niestety panowie z DWS.
To nie jest SOCOM
"Dymisja szefa GROM-u nie powinna zostać przyjęta"
PAP | dodane 2010-07-31 (17:25)
Chcę, by sprawa dymisji szefa GROM-u, płk. Dariusza Zawadki została umówiona na posiedzeniu Komisji Obrony Narodowej już w czwartek - powiedział przewodniczący KON poseł Stanisław Wziętek. Dodał, że jego zdaniem, dymisja nie powinna zostać przyjęta, i ma nadzieję, że "tę przykrą sytuację uda się odwrócić i znajdzie się jakieś kompromisowe rozwiązanie".
Dowódca jednostki specjalnej GROM płk. Zawadka w piątek złożył wypowiedzenie ze stanowiska.
- Rozmawiałem w tej sprawie z posłem Sławomirem Nowakiem, który zwrócił się do mnie o zwołanie Komisji Obrony Narodowej. Umówiliśmy się, że jego wniosek rozpatrzę w trybie pilnym i zaproponuję zwołanie komisji na czwartek - powiedział Wziętek.
Przewodniczący KON zaznaczył, że w sprawie dymisji płk. Zawadki ma podobne zdanie jak poseł Nowak. - Mam nadzieję, że tę przykrą sytuację dla GROM i dla płk. Zawadki uda się odwrócić
Przewodniczący KONMam nadzieję, że tę przykrą sytuację dla GROM i dla płk. Zawadki uda się odwrócić i znajdzie się jakieś kompromisowe rozwiązanie - dodał.
- Uważam, że dymisja płk. Zawadki nie powinna zostać przyjęta. Trzeba jednak o tym rozmawiać w gronie osób, które są do tego dobrze przygotowane, mogą powiedzieć sobie wszystko - nawet jeżeli są to trudne słowa - a następnie podjąć męskie decyzje - powiedział Wziętek.
Poinformował, że na czwartkowe posiedzenie komisji chce zaprosić, poza płk. Zawadką, ministra obrony narodowej Bogdana Klicha oraz Dowódcę Wojsk Specjalnych gen. Marka Olbrychta.
Spotkanie z gen. Olbrychtem
- Pełniący obowiązki Dowódcy Wojsk Specjalnych gen. Olbrycht ma spotkać się z płk. Zawadką sobotę lub niedzielę w Warszawie - powiedział mjr Jacek Popławski z DWS. Na spotkaniu mają być omówione szczegóły odejścia płk. Zawadki ze stanowiska m.in. w związku z tym, że wojskowy zwrócił się o skrócenie okresu wypowiedzenia. Gen. Olbrycht już kilka dni temu planował wizytę w stolicy w związku z obchodami rocznicy Powstania Warszawskiego.
Rzecznik MON Janusz Sejmej poinformował w komunikacie przesłanym Polskiej Agencji Prasowej, że na polecenie ministra Klicha, gen. Olbrycht uda się do jednostki GROM, "by na miejscu wyjaśnić sprawę dymisji dowódcy jednostki".
Ponadto - jak poinformował rzecznik resortu obrony - minister Klich "zobowiązał Dowódcę Operacyjnego SZ gen. Edwarda Gruszkę do stałego monitorowania działań zespołów operacji specjalnych w PKW Afganistan". "Jak zapewnił gen. Gruszka, rezygnacja dowódcy jednostki GROM w żaden sposób nie wpłynęła na działania tych zespołów na misji" - głosi komunikat MON.
Płk Zawadka złożył wypowiedzenie w piątek i tylko jego wniosek wpłynął dotychczas do DWS. Wnioski pozostałych osób - które według nieoficjalnych informacji, w geście solidarności z dowódcą również chcą odejść - m.in. szefa zespołu operacji specjalnych w Afganistanie, najprawdopodobniej nie opuściły jeszcze jednostki, niewykluczone, że formalnie dotrą do DWS po weekendzie.
Jak podkreślają wojskowi z Dowództwa Wojsk Specjalnych, odejście kilku żołnierzy, nawet ze ścisłego dowództwa GROM, nie wpływa na gotowość jednostki do działania.
Od złożenia wniosku do odejścia ze służby mija bowiem pewien czas, zwykle kilka, kilkanaście tygodni. Do tego czasu komandosi, którzy postanowili opuścić jednostkę będą normalnie wykonywali swoje zadania, a na ich miejsce zostaną wyznaczeni inni żołnierze.
Skąd ta dymisja?
Płk Zawadka nie chciał komentować swojej decyzji. Według nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do sprawy, miał to uczynić w reakcji na planowane zmiany kadrowe w dowództwie wojsk specjalnych. Z niezadowoleniem miał przyjąć pojawiające się doniesienia, że prezydent elekt zamierza powołać na stanowisko dowódcy wojsk specjalnych płk Piotra Patalonga. Stanowisko dowódcy jest nieobsadzone od czasu smoleńskiej katastrofy 10 kwietnia, w której zginął m.in. dowódca komandosów gen. Włodzimierz Potasiński.
W piątek wieczorem o sytuacji w jednostce JW 2305 minister obrony narodowej Bogdan Klich rozmawiał z szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Mieczysławem Cieniuchem oraz Dowódcą Operacyjnym Sił Zbrojnych gen. Edwardem Gruszką.
Mjr Popławski z Dowództwa Wojsk Specjalnych, odnosząc się do pojawiających się w mediach opinii, wyrażanych m.in. przez gen. Sławomira Petelickiego, że DWS nie osiągnął gotowości operacyjnej podkreślił, że są one nieprawdziwe. - Dowództwo Wojsk Specjalnych osiągnęło gotowość trzy lata temu - w 2007 r. przejmując w podporządkowanie wszystkie jednostki specjalne - przypomniał.
Jak podkreślił, podnoszona data 2014 r. dotyczy dodatkowych zobowiązań i osiągnięcia przez DWS gotowości do dowodzenia pododdziałami z innych państw i kierowania sojuszniczymi operacjami.
Petelicki w rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że dymisja dowódcy jednostki oraz szefów oddziałów bojowych to wynik próby podporządkowania GROM-u DWS-owi. Powiedział, że "DWS zgodnie z wytycznymi MON, ma mieć gotowość operacyjną w 2014 r. a ci ludzie (z DWS) nie mają pojęcia o tych operacjach, które wykonuje GROM".
DWS powstał w styczniu 2007 r. W odróżnieniu od pozostałych dowództw różnych rodzajów sił nie przekazuje na czas działań bojowych poza granicami kraju podległych sobie jednostek Dowództwu Operacyjnemu. Jako jedyne dowództwo może ponadto zostać skierowane poza granice, by sprawować funkcje dowodzenia narodowymi i NATO-wskimi operacjami specjalnymi.
Płk Patalong dowodził GROM-em przed płk. Zawadką. Decyzją szefa MON Bogdana Klicha w marcu 2008 r. został skierowany do 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego w Bielsku Białej, by - jak argumentował minister - "uzdrowić" tam sytuację w związku z doniesieniami, że kilkunastu żołnierzy jednostki miało "konflikt z prawem". Niedługo potem, w lipcu 2008 r., płk Zawadka objął dowodzenie GROM-em.
GROM - Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego - została powołana w 1990 r., według wzorów amerykańskich i brytyjskich. Dwa lata później osiągnęła zdolność do działania. Początkowo podlegała MSW, do MON przeszła w 1999 r. Jednostka jest przeznaczona do działań specjalnych, zwalczania terroryzmu, operacji poszukiwawczych i rozpoznania. Większość działań GROM objęta jest tajemnicą. Znane są osiągnięcia naszych "specjalistów" m.in. z operacji "Uphold Democracy" na Haiti czy "Little Flower" w Sławonii.
W ostatnich miesiącach w mediach GROM pojawia się jednak nie w związku z realizowanymi zadaniami np. w Afganistanie, ale z powodu sporów żołnierzy jednostki. Jeden z nich sprawił nawet, że w GROM pojawili się kontrolerzy MON.
Kontrola, realizowana przez resortowy departament, dotyczyła lat 2008-2010; była prowadzona od 24 lutego do 16 marca. Podjęto ją po doniesieniach żołnierzy, którzy formułowali pod adresem dowódcy jednostki zastrzeżenia dotyczące m.in. prowadzonej przez niego polityki kadrowej. W ramach kontroli sprawdzano więc przestrzeganie procedur przy wyznaczaniu lub zwalnianiu żołnierzy, przekazywaniu obowiązków oraz kierowaniu do wykonywania zadań poza macierzystą jednostkę. Ostatecznie - jak podało MON - kontrola nie znalazła potwierdzenia zarzutów.
Powiązana z tą sprawą była, także szeroko relacjonowana w mediach, decyzja Kapituły przyznającej odznaczenia GROM o pozbawianiu gen. Romana Polko Złotej Odznaki GROM nr 003. W decyzji z 12 maja wezwano go do zwrócenia jej wraz z legitymacją. Jak uzasadniano wtedy, w ocenie kapituły, wojskowy utracił prawo do noszenia odznaki m.in. dlatego, że swoimi krytycznymi wypowiedziami w mediach na temat sytuacji w jednostce zawiódł zaufanie żołnierzy. Strony sporu nie chciały wówczas komentować sprawy.
W połowie czerwca szef MON Bogdan Klich oceniał podczas święta jednostki GROM, że zajmuje ona w wojskach specjalnych pozycję "pierwszego wśród równych".
Dowództwu Wojsk Specjalnych, które ma siedzibę w Krakowie, podlega oprócz GROM także 1. Pułk Specjalny Komandosów z Lublińca, Morska Jednostka Działań Specjalnych FORMOZA oraz jednostka Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych.
Pomógł: 11 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 972 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 01-08-2010, 16:11
I tutaj pytanie: jak można nie przyjąć dymisji? Przecież wypowiedzenie stosunku służbowego jest wiąrzące dla pracodawcy i nie można zmusić człowieka do dalszej pracy (służby). Można jedynie negocjować i prosić pracownika o wycofanie wypowiedzenia.
A jak to jest w końcu z tym płk. Patalongiem? Jest on tzw. "betonem" czy kompetentną osobą na odpowiednim stanowisku? Bo co się o nim gdzieś czyta, to jedni mówią tak, a inni tak.
Odrzucić może chyba tylko Premier dymisję Ministra - a d-ca to zwykły fusz / pracownik cywilny - mówi: "pierdole, nie robię" i idzie do domu.
Zresztą takich ludzi jak: d-cy jednostek specjalnych, neurochirurdzy, prawnicy, artyści etc to nie są grupy zawodowe które można zmusić do pracy.
General obetnie panu Z. trzynastkę i udzieli surowej nagany ustnej, a ten przyzna się do błędu i w poniedziałek powie że "jednak się rozmyślił, juz jest ok"
Pomógł: 33 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2010 Skąd: Polska
Wysłany: 01-08-2010, 19:42
Cytat:
Petelicki: GROM przetrwał tylko dzięki mediom
- GROM w swojej historii przetrwał tylko dzięki mediom - mówił w TVN24 w programie "Fakty po Faktach" współtwórca tej jednostki generał Sławomir Petelicki. Generał wymienił też kilka osób, które według niego, szkodzili Grupie Reagowania Operacyjno-Manewrowego.
- Minister Majewski podpisał rozkaz o rozformowaniu GROM-u. Nie wiedział, że Amerykanie włożyli w niego 100 milionów dolarów - mówił. Zdaniem Petelickiego, generał Czesław Piątas także był przeciwko jednostce. Miał on chcieć, by jednostka liczyła maksymalnie 30 żołnierzy.
- Gen Polko jest politykiem - kontynuował w "Faktach po Faktach" Petelicki stwierdzając, iż przyszedł on do GROM-u po to, by zdobyć stopień generalski.
- Wiem, że GROM prosząc o wsparcie lotnicze wywołuje konsternację, bo Polska nie ma lotnictwa - mówił.
Zdaniem generała GROM "to dobre narodowe". - Jesteśmy jedynym krajem na świecie, gdzie w dwóch wypadkach zginęło całe dowództwo - zaznaczył Sławomir Petelicki i pytał dlaczego za kadencji płka Dariusza Zawadki tłumnie wracali żołnierze, którzy odeszli za szefostwa Romana Polko.
W piątek dowódca GROM płk Dariusz Zawadka złożył wypowiedzenie. Według nieoficjalnych informacji powodem byłyby planowane zmiany kadrowe i zapowiedź powołania przez prezydenta elekta na stanowisko dowódcy tego rodzaju sił zbrojnych płk. Piotra Patalonga, który dowodził jednostką GROM zanim dowódcą został Zawadka.
Wiek: 20 Dołączył: 01 Paź 2006 Posty: 41 Skąd: Kraków
Wysłany: 02-08-2010, 15:56
Arafat napisał/a:
A jak to jest w końcu z tym płk. Patalongiem? Jest on tzw. "betonem" czy kompetentną osobą na odpowiednim stanowisku? Bo co się o nim gdzieś czyta, to jedni mówią tak, a inni tak.
Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 26 Maj 2010 Posty: 79 Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-08-2010, 16:45
Jak dla mnie to Polko sie zblaznil nie odpowiadajac na ostatnie pytanie na temat szlaku bojowego. I totalna porazka kiedy najwyrazniej sciemnial o dowodzeniu gromem w akcji..
Dno i 10 metrow mulu.
Pomógł: 9 razy Wiek: 43 Dołączył: 09 Lip 2005 Posty: 1111 Skąd: Monte Carlo
Wysłany: 05-08-2010, 15:56
ale o co to całe ajwaj?? Broń i sprzęt trzeba oddać, ludzi rozpuścić a nieruchomości sprzedać i nie będzie tego całego wiecznego problemu z jakimś "dobrem narodowym" (nb. utworzonym przez XI Wydział dawnej "jedynki' ). Jeszcze nikt nie podał żadnych rozsądnych argumentów na rzecz posiadania przez Polskę takich jednostek (czy szerzej sił specjalnych, a może i całej armii, lotnictwa i marynarki wojennej). Rozformować, środki finansowe przekazać policji, tylko broń boże nie żadnemu "ate" (cokolwiek to słowo w pl znaczy), równie zbędnemu jak G. czy jakimś skajmarszalsom (jakieś tłumaczenie na polski, btw??? "Podniebny strażnik" brzmi romantycznie, możnaby jaki serial nakręcić ...), równie potrzebnym jak te wyżej ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum