Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 19-08-2005, 17:46 Rescue Rigger Belt
Rescue Belt (Pas ratowniczy)
Pomysł połączenia uprzęży z paskiem do spodni jako uniwersalnego pasa ratowniczego jest znany od jakiegoś czasu w zachodnich jednostkach ratowniczych i straży pożarnej. Zaadoptowanie go do wyposażenia operatorów wojskowych i SWAT to była tylko kwestia czasu( podobnie jak wcześniej cywilnych camelbaków). Dziś ten rodzaj pasa produkowany jest przez znaczną część wytwórców wszelkiego wyposażenia taktycznego. Na razie stosowany przez pojedynczych operatorów w przeróżnych jednostkach.
Pas ten o nazwie CQB Rescue Rigger Belt (inne nazwy: Emergency Rescue Belt, Last Resort Belt, Instructor Belt) to w sumie prosta górna cześć zwykłej uprzęży. Dzięki pozbyciu się poduszki (gąbki), która zapewnia wygodę podczas zjazdów pas ten spokojnie mieści się w szlufki zwykłych spodni (tak BDU jak i Lewisów)
Zadaniem pasa rescue jest zgodnie z nazwą funkcja ratowniczo/zabezpieczająca.
Możemy go używać;
-podczas transportu na płozach śmigłowca
-podczas transportu na pojeździe samochodowym
-podczas zjazdów na linach
-podczas improwizowanej ewakuacji
-podczas wszelkich przepraw linowych czy trawersów na wysokościach
Zastosowań takiego pasa może być oczywiście więcej. Olbrzymią zaletą rescue belt jest fakt, że nie krępuje naszej osoby podczas noszenia. Nie uciska i nie przeszkadza. Gdy nie korzystamy z niego w charakterze pasa ratowniczego pełni funkcję zwykłego pasa do spodni i to jest cała zaleta takiego rozwiązania. Noszenie nawet podczas długich działań tak w mundurze jak i w cywilu nie nastręcza żadnych trudności. Możemy go nosić podczas każdej operacji i w każdej chwili mamy pod ręką improwizowaną uprząż o dużej wytrzymałości statycznej oraz (choć to może się wydać wątpliwe) dużej wygodzie użytkowania.
Ćwiczenia MOUT... trzeba szybko zrobić improwizowane stanowisko do zjazdu. Jeden operator siada przy parapecie, karabińczyk wpina do pasa rescue i ..gotowe. Podobnie podczas przeprawy przez rwąca rzekę, szybkiego zjazdu z mostu itp.itp. takich sytuacji można znaleźć mnóstwo.
Juz kilka lat temu rigger belt został zauważony przez operatorów SWAT. Choć nie zastąpi on zwykłej uprzęży, ( nie jest tak wygodny, nie można w nim wykonywać zjazdów „odwróconych) niejednokrotnie może być ostatnią deska ratunku dla operatora SWAT podczas akcji.
Stworzono nawet wersje typowo dla tych jednostek z dodatkowym uchem z tyłu.
Pas ten ma także inną dużą zaletę; założona na niego kabura czy pochwa noża nie ściska (zgniata) pasa podobnie jak to się dzieje w przypadku innych pasów nylonowych noszonych w spodniach.
Generalnie można używać go na dwa sposoby:
-jako pas do spodni
-jako pas na kombinezon nomexowy ( lub inny) podobnie jak typowy pas oporzadzeniowy.
W pierwszej metodzie musimy pamiętać o wpuszczeniu bluzy mundurowej do spodni, aby ucho pasa było zawsze na wierzchu w gotowości do użycia.
W drugim przypadku należy pamiętać o tym, że pasa w sumie nic nie trzyma i siedzi on luźno na naszych biodrach. Podczas zjazdu na pewno przesunie się ku górze naszego ciała.
Sama technika zjazdu tez jest ważna. Należy odchylić ciało, aby pas znalazł się prostopadle z naszymi nogami w stosunku do ściany. Wtedy trzymamy go naszymi plecami i przebywanie na ścianie nie jest takie męczące. Jednak, gdy zanadto przechylimy się do ściany, automatycznie nasze ciało zacznie się prostować a pas podejdzie nam pod żebra (gdyż nic go nie trzyma na udach w przeciwieństwie do zwykłej uprzęży)
Dopóki będą go trzymać szlufki w naszych spodniach wszystko będzie w porządku.
W sytuacji awaryjnej nie ma tak naprawdę znaczenia jak będziemy zjeżdżać z budynku. Szlufki na pewno wtedy się pourywają a sam pas wyląduje w okolicach klatki piersiowej ....lecz jeśli ma on uratować nasze życie..
Budowa (na podstawie pasa Blackhawk)
Wykonany został z grubej (2 mm) taśmy nylonowej o szerokości 49 mm.
Cała konstrukcja jest zgodna ze specyfikacją (normą) MIL-STD-858, która obejmuje wszystkie zapięcia i taśmy używane do produkcji uprzęży i spadochronów znajdujących się na wyposażeniu sił amerykańskich.
Pas ten posiada numer NSN-4240-01-509-6086 (6087) czyli jest dopuszczony do użytku w armii USA i krajach NATO
Wytrzymuje obciążenie statyczne do 3500 kg (7000lb- zdarzają się modele innych firm o wytrzymałość do 8000lb)
Od zapięcia do prawie połowy pasa znajduje się taśma velcro (rzep), która dodatkowo zabezpiecza końcówkę wychodzącą z klamry.
Sama klamra jest szybka i prosta w obsłudze. Ten typ jest wykorzystywany w uprzężach spadochronowych i niektórych modelach uprzęży wspinaczkowych
Pasy można dostać najpopularniejszych kolorach; czarnym, oliwkowym i piaskowym
Modele firmy BHI są polecane przez amerykańską organizację NOTA ( NATIONAL TACTICAL OFFICERS ASSOCIATION - skupiającą oficerów wojska i policji.
UWAGA! Pas ten należy traktować i dbać o niego podobnie jak o uprząż wspinaczkową czy spadochronową
Należy go wymienić, jeśli są widoczne przetarcia czy uszkodzenia szwów,
Gdy pas miał kontakt z chemikaliami lub, gdy został użyty podczas ciężkiego odpadnięcia. Żywotność takiego pasa skraca się także podczas niekorzystnego działania promieni UV i warunków klimatycznych np. częstego moczenia
Na obecną chwilę pasy tego rodzaju produkuje juz kilkanaście firm zachodnich.
Przedział cenowy to od 21 do 40 $
W Polsce można znaleźć je na razie tylko na allegro i w kilku sklepach.
Pas taki ma w kamizelkach taktycznych GSG 9. Ale z tego co powiedzieli operatorzy, to uzywany jest jedynie jako zabezpieczenie w czasie przelotów śmigłowcami, natomiast do zjazdów uzywane sa klasyczne uprzęże.
do klasycznych zjazdów jak wiemy że maja sie odbyć i mamy szansę sie przygotowac to TYLKO UPRZĄŻ!
Dokładnie tak. Pasek jest dobry tylko w sytuacji, kiedy naprawde pali nam się dupa. Tylko trzeba mieć to szczęście, żeby ktoś nam u góry założył stanowisko i zrzucił line. W końcu pasek ten wykorzystujemy tylko w przypadku kiedy naprawde jest kociołek-a nosimy go jako normalny pasek do spodni.
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 21-08-2005, 18:57
jeśli wiemy że mamy" działać z liny" to wtedy z reguły jest i czas i sprzęt do tej roboty.. po co wtedy korzystać z paska Rescue...wtedy mamy na sobie uprząż a przy sobie taśmy i linę.
Ale jeśli chodzi o sytuacje awaryjne (bo do tego jest on stworzony) nie będzie ani czasu ani sprzętu na zrobienie podstawowego stanowiska do zjazdu.
Pomińmy tutaj aspekt kiedy i w jakiej sytuacji będziemy zmuszeni do zjazdu po budynku (bo na razie rozpatrujemy zastosowanie paska w CQB/CT ale w np. zielonej też może się przydać)
Tylko zastanówmy się jak to zrobić..
Tak jak zauważyłeś ..w alpinistyce nie ma miejsca na improwizację…ale w alpinistyce miejskiej.. czemu nie. Wszak prawie zawsze lina jest założona do komina czy drabinki przeciwpożarowej, czasem te punkty nie są wystarczające „na oko” ale jednak wytrzymują.
Założenie improwizowanego punktu w pomieszczeniu nie jest żadnym problemem. Takie stanowisko robi się z prawie wszystkiego co można znaleźć w pokoju.(spójrz do jakiejkolwiek instrukcji MOUT) a jeśli już mamy zjeżdżać z budynku który ma balkon…poezja ..czegóż więcej chcieć. Nikt nie musi nam zakładać stanowiska powyżej.
Zresztą zauważ że nie zawsze jest możliwość wejścia na dach ..a trzeba wejść na ścianę.. gdzie zrobić stanowisko??
A ja wygląda kwestia podczepiania się takim pasem do helikopetra ( zwisa z kabiny 20 metrowa lina z karabinkiem na końcu. Można na takim pasku latać? Albo zjazdy w lufcie
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 22-08-2005, 21:55
jeśli chodzi Ci o kwestie ratownicze...czemu nie. Ja wolałbym być ewakuowany na pasku rescue niż zostać np. w płonącym bloku
Zresztą swobodny zjazd w takim pasku nie należy do przyjemności. .wszystko idzie do góry razem z gaciami i nie ma jak ustawić ciała ( bo nie mamy kontaktu ze ścianą).
Jeszcze raz zaznaczam to jest PASEK RATOWNICZY i NIGDY nie zastąpi prawdziwej uprzęży.
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 22-08-2005, 22:19
super napisał/a:
Zresztą swobodny zjazd w takim pasku nie należy do przyjemności. .wszystko idzie do góry razem z gaciami i nie ma jak ustawić ciała ( bo nie mamy kontaktu ze ścianą).
czyli inaczej z zjazd swobodny ( nie wiem skąd takie pojęcie...pewnie przyplatało się od któregoś z instruktorów prac wysokościowych )
Witam serdecznie!
luft to po niemiecku powietrze. Stąd też nazwa - zjazd w powietrzu, bez kontaktu ze ścianą itp.
pozdrawiam
fuoco
surv [Usunięty]
Wysłany: 23-08-2005, 20:26
super napisał/a:
super napisał/a:
Zresztą swobodny zjazd w takim pasku nie należy do przyjemności. .wszystko idzie do góry razem z gaciami i nie ma jak ustawić ciała ( bo nie mamy kontaktu ze ścianą).
czyli inaczej z zjazd swobodny ( nie wiem skąd takie pojęcie...pewnie przyplatało się od któregoś z instruktorów prac wysokościowych )
To pierwsze z instruktem się zgadza, tyle, że facet w SF robi- z pędzlem i antenami nie ma nic wspólnego
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 23-08-2005, 22:07
chodziło mi o fakt że nie znalem pojęcia zjazd w lufcie..ale znałem "zjazd swobodny" i znam je z autopsji obie nazwy oznaczają tą sama technikę ale z innych dziedzin. Nie trzeba być SF aby zaliczyć parę fajnych zjazdów….i odwrotnie znam gości z PL SF którzy też za dużo nie jeździli…a już w lufcie
Potrzebuje 10sztuk pasów które pozwolą się wpiąć np. w szczebel drabiny lub rusztowania w celu asekuracji. Wiem, że zwykły pas też w teorii wytrzyma takie coś ale wolałbym się nie rozczarować leżąc 10metrów niżej... Znacie jakiś inny model w rozsądnej cenie?
Pomógł: 23 razy Wiek: 27 Dołączył: 11 Cze 2005 Posty: 476 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-11-2011, 08:43
67zł to bardzo rozsądna cena, ciężko Ci będzie znaleźć coś taniej. Lubawa robi rescue belty z uchem z taśmy i zapinane klamrą typu Cobra chyba w podobnej cenie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum